-
Posts
935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wirka
-
No i ja miałam pisać o tym samym. Jeśli nie wiesz nic o TD (TD=Teoria Dominacji) to będziesz się musiała podszkolić, na początku moze Cię to rozśmieszyć (mojego ojca np. rozśmieszyło strasznie, dla niego pies nie jest taki mądry, żeby przewodzić :lol: ), ale spróbuj doczytać do końca i uwierzyć w to. Wielu z nas to stosuje z powodzeniem. Tak w skrócie: psiak to takie dziwne stadne stworzenie, które potrzebuje przewodnika stada (stado to pies + właściciele). Jeśli nie ma przewodnika stada w postaci Pani/Pana to on zaczyna rządzić. Są oczywiście psy, z którymi trzeba walczyć o przywództwo w stadzie, bo mają bardzo dominacyjne charakterki, a są takie które łatwo odpuszczają, bo są psychicznie do tego przystosowane. Jak pies poznaje przewodnika? Po prostych czynnościach, które wykonujemy bądź nie, a które dla psa są bardzo wymowne: 1. Przewodnik stada zdobywa jedzenie dla reszty (to nie jest trudne), ale to on je pierwszy, a dopiero potem jedzą inni. Poza tym nizsi w stadzi enie mają dostępu do jedzenia non-stop (nie chce jeść? żaden problem, ma 15 minut na zastanowienie i chowamy miske, w końcu mu dupa zgłodnieje). 2. Przewodnik stada nie wita się ani nie żegna z niższymi w stadzie. Tym samym nie pogłębia dramatyzmu jaki może się psu kojarzyć z nieobecnością Pana. Wychodzę i to żadne wydarzneie, nic wielkiego sie nie dzieje, dlatego robie to nie witając się ani nie żegnając z moimi psami. One wtedy też czują, że nic się nie dzieje skoro ja nie panikuję i są spokojne pod moją nieobecność (uwaga: jeśli pies już fisiuje to taką postawę trzeba sobie wypracować!). 3. Przewodnik stada rządzi w stadzie. Raz wydana komenda musi być wykonana jesli nie z własnej checi, to sposobem, jeśli nie sposobem to na siłę (bez przesady!). Pies musi wiedzieć, że od wydanej komendy nie ucieknie (i tu też uwaga: psa należy szanować i nie wydawać mu komend ot tak sobie, bo straci wszelką chęć do współpracy). No i mnóstwo, mnóstwo innych zasad. Ja stosuję jeszcze takie, że nigdy nie daję jedzenia za darmo. Moje psy zawsze muszą wykonac komendę typu "siad", albo "łapa" - tak, żeby nie zpaomniały co umieją ;) Poza tym rozgraniczam co to jest miska a co to jest talerz i nigdy nie mieszam tych dwóch pojęć, do domu pierwsza wchodzę ja, a dopiero potem one itd. itd. A mam w domu takiego jednego młodego zbuntowanego, na którego mało co działa. Można na niego krzyczeć - nie działa, można go odsyłać na miejsce - nie działa, można go nawet pacnąć - też rzadko kiedy działa, ale autorytet, który sobie wypracowałam tym, że na codzień to ja rządzę, a nie on sprawia, że koleś mimo wszystko przejmuje sie tym co do niego mówię :D
-
Ale nasze charty też nie mają kanapy, one sobie przywłaszczają naszą!!!
-
A mój Siwulec z kolei nie boi sie niczego :evil: Nie mówiąc już o straszliwych hukach, wybuchach itd. Ten głupek podchodzi do źródła hałasu, żeby sprawdzic co sie dzieje. Najgorsze jest to, że cieżko go skarcić, bo żadne krzyki, straszenie czy nawet przyłożenie w dupsko nie działa, jak się uprze to robi swoje, a ja naprawdę momentami jestem dla niego okrutna i groźna w karceniu, a po nim jak po kaczce....
-
To widocznie musiał kiedyś dostać przy stole jedzenie, że tak żebrze. NIGDY, przenigdy pies nie powinien dostać przy stole, ani nie powinno isę tolerować, że stoi i żebrze. Ostre karcenie i skuteczne odsyłanie na miejsce powinno zniechęcić psa najdalej za miesiąc.
-
Czyli z nim jak z kobietą... :wink: A tak na poważnie to mocno bym sobie tego życzyła, bo była bym dużo spokojniejsza na ringu :D
-
chyba tanecznych, w roli prowadzącego Siwy, w roli partnera Tomek :lol: Tanie cbrutalny pt. "Jak Cię złapię to Cię zjem"
-
hihi... my będziemy, także masz szansę na powtórne spotkanie się z Siwym na ringu... :lol:
-
My będziemy i na Hubertusie i na Zabrzu, zgłoszenie już wysłane. Tilia, zgłaszaj szybko bo masz czas tylko do końca tygodnia.
-
PIKA Aż mnie zatyka z Twej ciemnoty! Nie wiesz jaka jest różnica? :evil: Suka jest droższa, bo dalej można ją rozmnażać i mieć wtedy duuuużo agresywnych owczarków podhalańskich :D Można nimi obstawić każdy kąt w ogrodzie :angel: A jak suka często chodzi w ciąży to jest jeszcze agresywniejsza, bo broni młodych w łonie i wtedy efektywnosć pracy takiego psa to 120% Że Ty tyle na dogomanii siedzisz i takich prostych rzeczy nie wiesz....
-
W niedzielę za Głogowem na jednym z festynów jest pokaz psów rasowych i my tam z Siwym jedziemy, bo będzie pokaz coursingów. ale nie mamy czym. Moja koleżanka spytała się jednych znajomych, którzy też tam jadą czy by nas nie zabrali, a oni na to: czy to Ci od tego agresywnego charta polskiego? Bo jeśli tak, tomy się go boimy. Także moja droga! O moim mordercy to już fama w Lubinie chodzi :lol:
-
Oby to był jej właściciel. Tak wychowawczo... dla rozmyślania czy dalej chce, aby ona agresywna była.... :lol: Apeluję do wszystkich szkół, żeby więcej zadawać uczniom do domu, bo sie nudzą!!!
-
Ale one jakieś agresywne som...
-
Niestety jedynym wyjściem jest to, żebyś ją bardziej pilnowała. A gdy już zechce coś ukraśc to ostre karcenie. Im większy dom tym trudniej, ale w końcu sie nauczy nie ruszać to co do niej nie należy. Natomiast ze słuchaniem sie na spacerze nie jest tak łatwo. Jak spuścisz sunię to staraj sie ją wołać na samkołyki. Otaczający ją świat jest ciekawszy, wiec Twoja w tym głowa, żeby być na tyle atrakcyjną (tu zazwyczaj pomagają smakołyki), żeby przychodziła do Ciebie chętnie.
-
No pewnie! Zapomniałam, że to dwu dniowa imprezka. No to inaczej: Jak wygrają BOB to będą czekać na BOG. Pasuje? :D
-
A co tu się trzeba umawiać? Wszyscy "walą" drzwiami i oknami na ring chartów i tyle :D Ruffi, w razie czego numer mojego telefonu masz (masz?) to się zdzwonimy. Zerknę od której są charty, ale myślę, że trzeba będzie się umówić nieco później, bo co niektórych psy mogą zdobyć jakieś BOG-i i będą czekać na BIS-y.
-
Toż to jadę tylko dojechać nie mogę, w tym tempie to liczę, że do przyszłej soboty dotrę :D Spróbuj sie tylko nie pojawić!
-
Chyba zaniedbałeś socjalizację z innymi psami w okresie szczenięcym, że się teraz tak zachowuje Twój westik. Mój chart robi to samo, bo kiedy do nas przybył mając 8 miesięcy to widział może z 10 psów w życiu. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie i sama obecnie badam co działa na takie psy. Ale to co zaobserwowałam to: 1. Na pewno nie pobłażaj mu w tej agresji. Karć go i to ostro. Wiem, że nie jest łatwo powstrzymać psa w takiej chwili. Ja, żeby okiełznać mojego łapię go za ucho i nie ma mocnych, żeby nie stał grzecznie, bo jak się ruszy to pociągnie sobie za ucho i go to zaboli. 2. Staraj się nadrobić troszkę w socjalizacji. Może jest jakiś sposób, żeby mógł się powąchać z psami, a nawet pobawić. Mój robi tylko wiele szumu, ale jak podejdę z nim do innego psa to zwyczajnie sie z nim wącha. 3. Jeśli nie da rady go normalnie socjalizować to puść go w kagańcu, żeby nie pogryzł innych psów - niech zobaczy, że one mu nic nie zrobią (tylko dobierz dobrze psy). Może Flaire będzie miała w tej kwestii większą wiedzę.
-
mrowka Ty rumianek chcesz u weta kupować? Idziesz normalnie do sklepu albo do apteki, kupujesz rumianek, zaparzasz i czekasz aż ostygnie, letnim roztworem nasączasz gazę i nią przemywasz oczy psu. Tyle. Rumianek kosztuje około 5 złotych.
-
Czapla Klikasz prawym przyciskiem myszy na fotce, wybierasz z menu "właściwości", kopiujesz adres URL. Następnie w okienku odpowiedzi na dogomanii wciskasz "Img" nastepnie wklejasz adres URL i znowu wciskasz "Img". Wszystko to bez spacji i innych znaków. I wychodzi:
-
Ruffi, nie wiedziałam, że serwujesz kobietom wspólną kąpiel :wink: WOW - to ja też chcę!!! :angel:
-
Z terierami nie ma żartow, zresztą z innymi psami też. W postępowaniu z psem liczy się konsekwencja. Wydana komenda musi być wykonana choćby nie wiem co i tego należy przestrzegać. Jeśli raz odpuścimy to psiak sobie zaraz zakoduje, że czasem nie trzeba wykonywać poleceń swego pana. iWoNai Jak "fe" nic nie daje, no to klapsa jej. Nie bój się karcić fizycznie swojego psa, tylko to nie ma być wyżywanie się, ale symboliczny klaps w tyłek czy ewentulanie pacnięcie w kufę. Nie ma metody, która by działała na wszystkie psy, dlatego trzeba próbować co działa na danego psa zwiększając kary. Pies nie może mieć wątpliwości kto jest jego panem! Nawet gdy bawimy się z psem to on może pozwolić sobie tylko na tyle, na ile my mu pozwolimy. Moja Fifka to straszny żarłok! Wyjadała z miski Siwemu jedzenie, krzyknęłam raz - nie pomogło, drugi raz - też nie. Za trzecim razem podleciałam cicho i dałam jej klapsa w tyłek jak jadła jego jedzenie. Poskutkowało. Potem był okres gdy Fifi krążyła naokoło miski Siwego i patrzyła się na mnie. Wystarczyło tylko jedno słowo, żeby przestała tak robić. Później jak się z nią bawiłam to ona próbowała na koniec wykorzystać mój dobry humor do tego, żeby móc zjeść z miski Siwego, przypadkiem "wpadała" na jego miskę :D wtedy kończył się mój dobry humor, bo było zdecydowane "nie". Teraz już oba moje psy wiedzą, że mój dobry humor to nie jest jakaś słabość, którą można wykorzystać. Wiedzą na ile mogą sobie pozwolić wobec przewodnika stada. Dlatego jak Adria denerwuje sie, że dajesz coś drugiemu psu to nie ma prawa się złościć. Druga sprawa to to, że ja nie widzę potrzeby rozdrażniać psa w ten sposób, żeby dawać coś tylko jednemu, a drugiemu nie. Ale jeśli jest taka sytuacja, że oba dostały kość i Fifka pochłonęła swoją w 5 minut, a Siwy "męczy się" nad swoją już drugi dzień to ta nie ma nawet prawa przywłaszczyć sobie jego smakołyka. Uff.... ale elaborat mi wyszedł :D
-
No ale wiesz, swój to swój. Zresztą Wasz greyhound to przecież whippet ;) Ale wyraźnie ich do siebie ciagnęło :D
-
Beemka Jeszcze cos wyczytałam z Twoich postów. Jak ją karcisz i tarmosisz za kark to radzę Ci nie robić zbytniego zmaiesznaia, żeby pies sie rozjudził. Karcenie ma być zdecydowane, jeśli kara cielesna to stanowczy klaps i żadnych zbędnych krzyków. Wtedy pies nie odbiera tego jako jakiejś zadymy. Ja też mam problem ze swoim chartem. Czasem jak przechodzi koło ludzi to próbuje mi się na kogoś rzucić, wtedy natychmiast go przyciągam mocno smyczą do siebie, mowię zdecydowane "Nie", które zna i wie co oznacza i raz pacne go po pysku, bo pyskeim robi krzywdę czyli wie, że to o gryzienie chodzi. I po tej krótkiej akcji stoje nad nim i jest cisza, a ja się patrzę na niego. Wtedy Siwy wie, że coś złego zrobił i lekko się wycofuje robiąc małe kroki w tył. I to jest efektywne kracenie. Natomiast robienie szumu i zadymy, czyli szarpanie psa w nieskończoność wg mnie rozjudza go jeszcze bardziej.
-
Nie Marysia, u Ciebie jest inna sytuacja. Pies warczy na jedzonko, bo zwyczajnie i instynktownie broni pożywienia. Gdybyś go od razu skarciła mógłby mieć złe skojarzenia i wtedy agresja się powiększy. Ty musisz jemu pokazać, że jesteś kimś kto dba o niego i mu nie zabierze karmy. Jak dajesz kość to z ręki, przytrzymaj chwilkę psu kość w ręce, niech sobie ją gryzie i wie, że mu jej nie zabierzesz. Poza tym jak dajesz jedzenie, to nakładaj psu stopniowo do miski, niech widzi że mu dokładasz jedzenie, a nie że zabierasz. Dawaj mu jak najwięcej jedzenia z ręki, żeby nabrał do Ciebie zaufania, bo on Ci na razie nie ufa, ale to normalne u wielu psów. Natomiast beemka spotyka sie z agresja u swojego psa, gdy ona chce go pielęgnować, albo zabrać cos, co jeść nie powinien. Apropos czyszczenia oczek, staraj sie robić to jak najdelikatniej, bo moze go też coś boli.
-
Ja też bardzo żałuję, że Bartek się z nim nie bawił, ale Siwy był zwyczajnie dla niego za duży, choć widać było, że chłopak miał chętkę :D Greye twojej koleżanki są cuuudne! Nie dziwię się, że Ziutki do nich garnęły :lol: No a jak impreza to już na całego! I Państwo i psy! :lol: