Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. No dobra, to ja jeszcze się dołoże do życzeń dla dogomaniackich Andrzejów - vigora we własnej osobie, oraz TZ Ali i Aluzji! Zdrowia, szczęścia, pomyślności!
  2. [quote name='OlaAB'][B]Flaire[/B] co do brania SCT z MŚA jako wyznacznika - ja jestem przeciw!nie zapominajmy, że MŚA są na hali gdzie psy biegają wolniej niż na trawie a my eliminacje będziemy przeprowadzać na trawie...[/quote]To znów jeden z tych szczegółów do dopracowania - jak już pisałam, nie o te szczegóły chodziło w moim poscie, a raczej o sposób wyłaniania reprezentacji. Ten minimalny czas może być inny - chodzi tylko o to, żeby był jakiś próg. Nie podoba się SCT z mistrzostw świata - mam kilka innych pomysłów - to po pierwsze. A po drugie, jeśli MŚ są zawsze na hali, to może miałoby sens, aby zawody eliminacyjne prowadzić również na hali? (To jeszcze jeden z tych szczegółów do dopracowania).
  3. [quote name='Robull']Wiem, ja ją wspomniałem, ale Ty pisałaś, że we wszyskich sportach... [/quote]Pisałam, że co??? Może zapodaj cytat, bo nie wiem, o co Ci chodzi... [quote name='Robull']I jeszcze jedno, agility w Polsce jest wyłącznie indywidualne (niestety), ale na MŚ mamy właśnie drużynę.[/quote]Robull, w wielu sportach indywidualnych istnieją też konkurencje drużynowe, ale nie o to chodzi w definicji sportów indywidualnych i drużynowych. Sporty drużynowe uprawia się TYLKO w drużynie (siatkówka, piłka nożna, itp.) Sporty indywidulane zawodnicy uprawiają indywidualnie, a w konkurencjach drużynowych w tych sportach indywidualnych, w jakiś, zależny od sportu, sposób, sumuje się osiągnięcia indywidulanych zawodników aby osiągnąć wynik drużynowy. Tak więc agility jest sportem indywidualnym - a na mistrzostwach świata jest w tym sporcie indywidualnym również konkurencja drużynowa.
  4. [quote name='Robull']Flaire, uważam Twoją propozycję za ciekawą, ale zwyciązców MP i PP nie możemy brać pod uwagę, bo ich jeszcze nie ma przed lipcem. [/quote]Które zawody będą brane pod uwagę to, jak już napisałam, jeden z tych dla mnie mało istotnych szczegółów do dopracowania. Ważne jest to, w jaki sposób wyniki tych zawodów będą brane pod uwagę. [quote name='Robull']Flaire, mylisz się uważając, że np. we wspomnianej piłce nożnej trener selekcjoner bierze do kadry olimpijskiej na bramkarza tego, któremu strzelono najmniej bramek w sezonie.[/quote]Robull, ja piłki nożnej nigdzie nie wspominałam, bo pisałam o sportach indywidualnych - takim jest agility. Sporty drużynowe to zupełnie inna bajka.
  5. [quote name='IraKa']Nawiasem rzecz biorąc nie mogę zrozumieć dlaczego są osobne-pojedyncze zawoody aby zdobyć ten tytuł. Chyba wygranie kilku zawodów jest bardziej słuszne do nadania tytułu mistrzowskiego.[/quote]Tak jest we wszystkich chyba sportach pucharowych... Osobno jest zwycięzca pucharu (czyli osoba, która uzyska najwięcej punktów w zawodach pucharowych), a osobno Mistrz xxx (Polski, Świata, itd.), czyli zwycięzca konkretnych zawodów o specjalnej randze. Dlaczego tak jest? Ano chyba dlatego, że to pozwala większej ilości osób uzyskać tytuły i medale! :-) Zwycięzca pucharu wcale nie musi być (i często nie jest) również zwycięzcą tytułu Mistrza. I tak naprawdę te dwa tytuły nagradzają nieco inny typ osiągnięć. Zwycięzca pucharu utrzymuje wysoką formę przez cały sezon, natomiast zwycięzca mistrzostw to osoba, która potrafi zabłysnąć formą na konkretnych zawodach.
  6. Ja absolutnie popieram to, co napisała Sajko. Tutaj spróbuję przedstawić moje zrozumienie tego, co napisała Sajko, jak również przedstawić konkretną propozycję kwalifikacji do reprezentacji na MŚ, która omija problemy dyskutowanego tu sposobu wyboru kadry, jednocześnie zadawlając - tak myślę - cele tego sposobu. A więc przede wszystkim proszę zauważyć, że proponowany sposób wybiera reprezentację według kryteriów innych niż te, na podstawie których wygrywa się zawody. Agility, jak wszyscy wiemy ;-), to sport, w którym liczy się precyzja oraz prędkość; dokładnie jak się ma jedno w stosunku do drugiego jest wbudowane w system punktacji tego sportu i według tego systemu punktacji przyznawane są lokaty na zawodach. Proponowany sposób wyboru kadry nie używa kryteriów, których agility używa do wyłonienia zwycięzców zawodów - zamiast nich, wprowadza inny, pokrewny system punktacji. Moim zdaniem, wybór kadry na podstawie kryteriów innych niż te, według których wygrywa się zawody po prostu nie ma sensu! W żadnym innym sporcie nie wyłania się kadry w ten sposób - można to porównać z sytuacją, gdyby np. kadrę skoczków narciarskich wybierać nie według używanego w tym sporcie systemu kombinacji długości skoku i punktacji sędziów, ale np. według długości czasu, który skoczek spędzi w powietrzu... Dlaczego w wyborze kadry nie można użyć po prostu zwycięzców PP, MP, bądź specjalnych zawodów eliminacyjnych? Ponoć dlatego, że w ten sposób wyłoniłoby się zawodników zbyt wolnych, żeby na MŚ coś wywalczyć. Ale ten sam problem ma wiele innych sportów i jest on rozwiązywany bez równań i kalkulatorów ;-). Po prostu: albo czas uzyskany przez zwycięzców takich eliminacji mieści się w minimum wymaganym do kwalifikacji, albo się nie mieści. Jak się mieści - jadą, a jesli się nie mieści - nie jadą. I tyle. A więc proponuję co następuje. Po pierwsze, zdecydować ile i które zawody będą używane do wyłonienia reprezentacji. Ja bym proponowała zawody PP, ale jak kto woli - mogą być MP bądź specjalne eliminacje. Dalej, zdecydować minimalną prędkość, która kwalifikuje zawodników do kadry. Ja bym proponowała SCT z tegorocznych MŚ - ale znów, jak kto woli, może być co innego. Po zakończeniu zawodów używanych do wyłonienia reprezentacji, porównać średnią prędkość zwycięzców z minimalną kwalifikującą prędkością. Jeśli ją pobili - kwalifikują się do kadry, a jeśli nie - zostają w domu. To jest tylko ogólny zarys - pozostawia szczegóły do dopracowania, ale myślę, że te szczegóły (kilka z nich - choć nie wszystkie - zaznaczyłam powyżej) nie są specjalnie istotne. Kluczowy jest fakt, że wyłaniamy naszych najlepszych zawodników wedle kryteriów używanych w naszym sporcie, po czym sprawdzamy, czy ich występy są na dostatecznie wysokim poziomie, aby zaliczyć ich do reprezentacji. Tak robią chyba wszystkie inne sporty - dlaczego my mamy robić inaczej? :niewiem:
  7. [quote name='Jura']Mokka zgnębiona, a ja to już nie wiem co :p. A w lustrze wyglądam tak sympatycznie :evil_lol:[/quote]Za to ja - uśmiechnięta. :evil_lol: Wiadomo - głupi zawsze szczęśliwy... :roll: Za to dzisiaj uśmiechnięta nie jestem - cały dzień spędziłam na pogrzebie Natalki i związanych z nim przyjęciach i spotkaniach. :-(
  8. [quote name='zadziorny']Witajcie :lol: Pogoda dzisiaj ciut lepsza (bez mgieł :multi:) :cool3: :lol:[/quote] Zależy jak gdzie. U nas mleko... Co do warczenia na kolegów, ja popieram Mokkę - moim zdaniem, należy z tym walczyć w zarodku. Znam osobę, która ma agresywnego małego pieska i to jest po prostu bardzo męczące. Misi nie nazwałabym agresywną :roll:, ale ostatnio zdarza jej się pogonić innego psa i ja z tym walczę na całego. Ostatnim razem, gdy pogoniła ze szczekiem labradorkę goniącą za piłeczką, nieźle jej się oberwało. Z Misią mam ten komfort, że - póki co - ona jest na 100% odwoływalna i przerywa natychmiast wszelkie akcje gdy na nią huknę. I ja chcę, żeby tak zostało - wolę mieć "ciepłe kluchy" niż sukę, która rzuca się na inne psy.
  9. Hugusiu, brawo!!! Jeszcze dwie historyjki na temat przekraczania granic z psem. Pierwsza: zanim Anglia otworzyła psom z Polski swoje granice, można było tam wjechać bez kwarantanny z niektórych innych krajów, pod warunkiem, że miało się czip i badania przeprowadzone w tych krajach (wet musiał potwierdzać, że pies pochodził z tego kraju, czy jakoś tak). Koleżanka chciała kryć sukę w Anglii, więc załatwiła sobie te wszystkie papierasy w Holandii, a potem pojechała samochodem do Anglii. Pies przekroczył granicę Anglii w klatce w samochodzie - nikt go nie zauważył... Druga: dawno temu, gdy moja rodzina wyemigrowała do USA, mieliśmy ze sobą suczkę (weszteriera). Aby wwieźć tę suczke na teren USA wymagane było wtedy zaświadczenie weterynarza (które mieliśmy), ale również, inspekcja psa po wylądowaniu poprzez przedstawiciela USDA (czyli amerykański departament rolnictwa) - chyba miał to być weterynarz. Po wylądowaniu i odebraniu suni, baaaardzdo długo czekaliśmy w urzędzie celnym na tego "weterynarza". W końcu się zjawił, obejrzał psa i zanim wpuścił go na teren USA zadał nam tylko jedno, kluczowe pytanie..... "czy to pies, czy suka?" :roflt: :roflt: :roflt:
  10. [quote name='Anisha']A wiesz może czy w stronę USA ta zasada (LOT-em) działa tak samo?[/quote]To są przepisy LOTu odnoszące się do wszystkich ich lotów. Ale, jak już było tu wałkowane, przepisy z rzeczywistością moga mieć mało wspólnego... :roll: Przyjazna załoga wpuści na pokład psa większego, a nieprzyjazna - mniejszego będzie chciała powstrzymać. Opisywałam już kiedyś, jak pewna urzędniczka na Okęciu próbowała mi wmówić, że pancerna klatka Misi (do latania w luku) jest dla niej za mała :roll:. Misia stała obok słuchając ze znudzeniem, aż w końcu miała dosyć mojej dyskusji z tą panią, więc wlazła do klatki, odwróciła się przodem do nas i położyła się spać. Pani zaniemówiła i zakończyła dyskusję... (wcześniej twierdziła, że Misia nie będzie w stanie się odwrócić w tej klatce).
  11. [quote name='Robull']to proszę nie miej o to pretensji [B]do mnie[/B][/quote] [quote name='Robull']Nie biorę ich do siebie[/quote] :niewiem: .
  12. [quote name='Robull']A co było złego w tym wyborze?Flaire, jeśli masz konkretne zarzuty, to wydaje mi się, że najlepiej będzie przedstawić je w sposób merytoryczny i spokojnie przedyskutować.[/quote]Mnie nie chodzi o sam wybór, bo na tym się nie znam, tylko o PROCES wyboru. Moje zdanie o tym, co było w tym procesie nie tak nie różni się od zdania, które było już przedstawione przez bardzo wiele osób, więc nie widzę potrzeby, żeby to powtarzać. :roll: Podsumuję tylko, że bardzo popieram Twoją propozycję w tym topiku, czyli żeby warunki wyboru do reprezentacji przedstawić środowisku publicznie, jasno i zanim odbędą się jakiekolwiek z zawodów, które o takim wyborze miałyby decydować.
  13. [quote name='Robull'] ja się trochę obawiam, że jak będzie tak, że zanim podkomisja coś zrobi, to będzie musiał wcześniej zwoływać ogólnopolskie zebrania[/quote]Robull, ja nie widziałam w tym, co pisała Magda ani słowa o zebraniu, ogólnopolskim czy jakimkolwiek innym. [quote name='Robull']i prowadziła konsultacje, które nigdy do niczego nie doprowadzą (tak już u nas bywa, że każdy ma inne zdanie, nie tylko w agility)[/quote]Czy do czegoś doprowadzą, czy nie - zależy tylko i wyłącznie od tego, co komisja zrobiłaby z wynikami takich konsultacji. Jeśli miałaby je zignorować, to rzeczywiście można je sobie darować, ale mam nadzieję, ze tak się nie stanie. Ja widziałabym to tak, że komisja publikuje swoje propozycje i nawołuje do komentarzy, wyznaczając termin, do kiedy należy te komentarze składać. A potem komisja decyduje, czy na podstawie tych komentarzy chce wprowadzić jakieś poprawki. Jest możliwe, że nie będzie chciała, ale może się też zdarzyć, że akurat ktoś z poza komisji będzie miał jakiś dobry pomysł, czy argument, który komisji przypadnie do gustu. Ostateczne słowo ma oczywiście komisja, ale tym sposobem umożliwiasz, aby wszystkie opinie zostały rozważone, a to chyba ważne.
  14. [quote name='niedzwiedzica']Flaire, jak juz rozdzielamy włos na czworo, to dla mnie niejednoznaczne jest tu sformułowanie "[B]przemieszczanie[/B] na terytorium" , z naciskiem akurat na przemieszczanie. Bo w potocznym znaczeniu, przemieszczasz sie po jakis terenie, jak już na nim jesteś. [/quote]niedźwiedzica, sprawdziłam w słowniku (bo wiesz, jak u mnie z j. polskim :oops: ) i znalazłam coś chyba ciekawego. A mianowicie, słownik daje inne znaczenie "przemieszczaniu [B]się[/B]", a inne "przemieszczaniu", bez "się". "Przemieszczasz się" po terenie, a przemieszczasz - bez "się" - na teren. Czyli wychodzi na to, że w tym przepisie, gdzie było bez "się", było - wedle zasad w słowniku - poprawnie i jednoznacznie. Co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. :crazyeye:
  15. [quote name='Robull']proszę nie miej o to pretensji do mnie. [/quote] Robull, ja nie widzę, żeby ktoś o to miał do Ciebie pretensje, chociaż wyraźnie, i z niezrozumiałych dla mnie powodów, wszelkie narzekanie na temat tego, jak odbył się wybór zawodników na MŚ bierzesz bardzo osobiście. Czy nie możemy się po prostu zgodzić, że ten wybór nie nastąpił tak, jak byśmy chcieli, żeby nastąpił w kolejnych latach i na tym oprzeć rozważania, co zrobić, żeby było inaczej?
  16. [quote name='zadziorny']Suma sumarum to kolejny idiotyczny przepis, który należy zmienić :mad: :shake: :angryy:[/quote]To jedno jest pewne. ;-)
  17. [quote name='Flaire']Zgadzam się, że samo zdanie poza kontekstem nie jest jednoznaczne[/quote]Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego to zdanie jest niejednozanczne i problemem jest fakt, że słowo "terytorium" się nie odmienia. Gdyby to słowo zamienić w tym zdaniu słowem "teren", to mielibyśmy dwie możliwości: "Przemieszczanie [...] na terenie Rzeczpospolitej" - co jak słusznie zauważyła niedźwiedzica, nie ma sensu, oraz "Przemieszczanie [...] na teren Rzeczpospolitej" co jak najbardziej ma sens (chociaż jest głupim przepisem ;-) ). A że zamiast "teren" jest użyte nieodmienialne słowo "terytorium", to mamy niejednoznaczność, którą wyjaśnie tylko kontekst.
  18. [quote name='niedźwiedzica']Flaire-te "szczeniaki ssące " dotyczyło wywozu z Polski,sprawdzałam w maju, gdy mój Carlos do Niemiec jechał. Ta matka do towarzystwa była dla mnie totalnie niezrozumiała,więc dalej nie wnikałam w problem. [/quote]No to znów pisałyśmy o dwóch różnych rzeczach, bo ja cały czas piszę o wwozie do Polski. [quote name='niedzwiedzica']Natomiast przytoczony przez ciebie przepis zabrania przemieszczania szczeniat po Polsce[/quote]To nie tak - jak już pisałam, to zdanie pochodzi z dokumentu dotyczącego wwozu zwierząt do Polski i tego dotyczy. Zgadzam się, że samo zdanie poza kontekstem nie jest jednoznaczne, ale wydaje mi się, że kontekst raczej nie pozostawia wątpliwości. :-)
  19. [quote name='Fioletowa']Co do szwów, to ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że Milce wrastały już w 8 dniu(miał mieć zdjęte po 7), zaś kotce w 10tym ledwo je zdołali wyjąć strasznie kalecząc po drodze skórę. Dlatego ze szwami ostrożnie i lepiej się zapytać po ilu dniach zdejmują. Z drugiej strony jednak, podejrzewam, że zależy to w dużej mierze od szybkości regeneracji danego organizmu więc nie wiem czy wet jest w stanie przewidziec odpowiedni moment:roll: Można też przyjąć, że wrastanie szwów to opcja obowiązkowa przy sterylce, i nic się nie poradzi. Choć jak to mówią kto pyta nie błądzi:)))[/quote]Nie znam się specjalnie na usuwaniu szwów, chociaż wydaje mi się oczywiste, że usuwanie za wcześnie może mieć o wiele poważniejsze skutki niż usuwanie za późno. ;-) Z "wrastaniem" się nie spotkałam, natomiast często się zdarza, że trzeba przy usuwaniu trochę podłubać. Jak bardzo - pewnie zależy od cech osobniczych, od tego, jak szwy zostały założone (w tzw. kosmetycznym szwie wyciąga się tylko jedną nitkę), jak również od cech nici, używanych do zszywania. Jeśli komuś zależy na tym, żeby takiego dłubania uniknąć, to wystarczy poprosić o nici rozpuszczalne (chociaż te również, poza zaletami, mają swoje wady). W moim komentarzu powyżej chodziło mi tylko o to, że na pewno w wyborze lecznicy nie kierowałabym się tym, kiedy usuwają szwy... ;-) natomiast reszta rad co do wyboru lecznicy wydaje mi się stosowna.
  20. A jeszcze tak, żeby uściślić, to ja pisałam tylko i wyłącznie o tym, jakie są przepisy... ;-) Bo co się "da załatwić" - to już zupełnie inna sprawa i ja się na tym nie znam. ;-) Wiem tylko, że to zawsze troszkę zależy od środków, jakimi jesteśmy gotowi się posługiwać. ;-)
  21. [quote name='Nitencja']Flaire - pewnie ze sie mylisz;-):loveu:[/quote]No, przyszłość pokaże. :-) Ja osobiście mam nadzieję, że po prostu zmienią te przepisy. :roll:
  22. [quote name='Nitencja']dwa razy sprowadzalam psy ponizej 3 miechow :) mialam tylko pisemko od powiatowego i bylo to podbitego przez weta z kraju skad psy bralam .... nie dzialo sie nic :roll: inni tez tak robili i nie bylo problemu. Przepisy przepisami a swoje i tak sie robi :diabloti: Duzooooooo takich przepisow jest......wiec nie ma sobie czym glowy zawracac.[/quote] Nitencja, te przepisy zmieniły się pod koniec 2004 roku (przedtem pozwalały na wwożenie młodych szczeniąt - Ty chyba sprowadzałaś wcześniej), a świadomość wśród celników itp. o tej zmianie - no cóż, bywa różna. Piszę o tym, bo ta świadomość ewidentnie się zwiększa i myślę, że z czasem będzie coraz trudniej wwozić młode szczenięta do Polski. Ale może się mylę. :niewiem:
  23. [quote name='Nitencja']FLaire ........ moja mala jechala do Nemiec i miala 7 tygodni ;-) Byla u powiatowego weta zalatwilismy paszport. Panowie celnicy sprawdzili i wszystko bylo ok. NIe wierz wszystkiemu co w Polsce pisze w regulaminach ;-)[/quote]Nitencja, to akurat nie zaprzecza niczemu, co jest w przepisach Izby Weterynaryjnej, ani niczemu, co ja tu napisałam. ;-) Twoja mała pojechała DO Niemiec - czyli obowiązywały ją niemieckie przepisy odnośnie wwozu. A ja pisałam o wwozie zwierząt do Polski. Unijne przepisy pozostawiają sprawę przemieszczania psów poniże 3 miesięcy państwom członkowskim i prawo w Polsce i w Niemczech może się różnić. Jak zapewne pamiętacie Lotka też przyjechała w wieku 8 tygodni, bo powiatowy poinformował mnie, że tak jest ok (i ten powiatowy akurat nic nie wspominał o matce czy ssaniu ;-) ). Ale całkiem wyraźnie jest to wbrew przepisom... ;-) A czy akurat się przyczepią, czy nie, albo czy w ogóle zauważą - to inna sprawa.
  24. [quote name='niedzwiedzica']Flaire- szczenię poniżej 3 miesiąca życia i bez szczepinia p/wsciekliźnie może wjechac i wyjechac z Polski,ale w towarzystwie swojej matki , jako tzw szczenię ssące:crazyeye: Nie pytaj tylko dlaczego i po co ta matka ma mu towarzyszyć, bo tego sama nie wiem i nie rozumiem. Na moje pyatnie odpowiedz lekarza Powiatowego była jedna : Takie są przepisy unijne.:evil_lol:[/quote]niedźwiedzica, mnie powiatowy też powiedział różne rzeczy, które jednakże okazały się niezgodne z prawdą. ;-) Natomiast te przepisy można znaleźć na [URL="http://www.wetgiw.gov.pl/"]stronie Głównej Izby Weterynaryjnej[/URL]. A tam jest dokument, w którym tłustym drukiem, samymi dużymi literami, podkreślone i na czerwono jest napisane co następuje: [CENTER][B][FONT=Times New Roman]UWAGA![/FONT][/B][/CENTER] [B][SIZE=5][FONT=Times New Roman]PRZEMIESZCZANIE PSÓW, KOTÓW I FRETEK [/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=5][FONT=Times New Roman]W WIEKU PONIŻEJ 3 MIESIĄCA ŻYCIA [/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=5][FONT=Times New Roman]NA TERYTORIUM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ [/FONT][/SIZE][/B] [B][U][COLOR=red][SIZE=5][FONT=Times New Roman]JEST NIEDOZWOLONE[/FONT][/SIZE][/COLOR][/U][/B] NB, to znajduje się w dokumencie na temat wwozu zwierząt domowych z innych krajów Unii do Polski - więc nawet z innych krajów Unii nie można. To nie jest przepis unijny - przepis unijny mówi, że odnośnie zwierząt poniżej 3 miechó, każdy kraj ustanawia własne przepisy. Więc to jest przepis polski.
  25. [quote name='myszol88']A co do p.7 to sorki ale nie rozumiem.[/quote]Ja też nie. 10 dni to standardowy, zalecany czas zdejmowania szwów. Ogólnie zaleca się zdejmować po od 7 do 14 dniach, więc 10 jest tak ładnie w środeczku ;-). Reszta rad ok. ;-)
×
×
  • Create New...