Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. swallow, to pierwsze zdjęcie powinnaś zgłosić do konkursu Zdjęcie stycznia! :-)
  2. [quote name='jovanna']nocnik przy zlamanej nodze to troche nie zabardzo :evil_lol:[/quote]Unieruchomiona jest tylko kostka - kolanko sprawne. :-)
  3. [quote name='nikit1']No a właśnie - warszawscy maniacy dogów - a moze by tak spacerek w weekend w lesie?[/quote]Ja bymm bardzo, ale Leokadia ma cieczkę... :-(
  4. [quote name='nikit1']Mokka - trzeba Ci cewniczek sprezentować :p[/quote]Ja proponowałam nocnik...
  5. [quote name='jovanna']kazano mniej kompa uzywac i przestawic myche na lewa dlon, zeby ja odbarczyc a jak nie pomoze to czeka mnie zabieg :(...oj ja biedna....:shake: [/quote]Ja miałam to samo kilka lat temu. Nie było możliwości kompa mniej używać, ale mychę przestawiłam do lewej ręki z zamiarem przestawienia jej z powrotem gdy prawa się zregenruje, a lewa - zniszczy. Zadziałało rewelacyjnie, problemy po jakimś czasie ustąpiły i nigdy nie powrócły - a mysz od tamtego czasu pod lewą dłonią. :-)
  6. [quote name='Wojtek'][quote name='coztego'][B]sirion[/B], coś mi się kojarzy, że pańska skórka to warszawski przysmak. :hmmmm: [/quote]Ja jednak stawiam na wątek Łódzki... :diabloti:[/quote]A ja się nie znam, więc podzielę na pół - ja pamiętam pańską skórkę z odpustów w Łowiczu... ;-)
  7. zach, a czytałaś o Fort Cup? Może zamiast w lutym, przyjechałabys do nas na Fort Cup - trzy terminy, pierwszy w marcu - i zgłosiłybyśmy drużynę złożoną z samych serdli? :cool3:
  8. [quote name='Mokka']My z Leonkiem zgubilismy kiedys piłkę na jesiennym szkoleniu, jak wracalismy ze śladów. Hektary łąki dookoła, gamoń oczywiście się zagapił i nie zauważył, gdzie piłeczka poszybowała (a ja wyrzut mam, nie chwaląc się :evil_lol: ), było po ptakach. Znaleźliśmy ja na wiosnę :lol: . Leon zszedł 2 kroki ze śladu, podjął piłkę, a jak mu zabrałam, to tropił dalej.[/quote]Z drugiej strony, na tychże łąkach, Misia kiedyś znalazła drewienko Leona - taki przedmiot, które na śladach pies ma zaznaczać, a potem właściciel podejmuje... :roll: Leon jest maszyną do tropienia i na śladach pędzi, więc co mu tam jakieś drewienka. A Misia, jak znalazła, to nie do końca wiedziała, co z tym zrobić - zaznaczyć nie wypada, bo nie jej, ale zignorować nie nie nada, bo nie stąd... Więc stanęła nad tym, zastanawiając się, co zrobić. :evil_lol: I tym sposobem, Mokka odzyskała drewienko. :-)
  9. draku, w związku z tym, co napisałaś, ja stawiam na podłoże psychiczne. Bardzo, bardzo często psy zaczynają podsikiwać gdy w domu pojawia się niemowlę. To pewnie trochę stres, ale trochę również chyba efekt podobny do tego, który obserwuje się u małych dzieci, gdy pomimo że już dawno przestały nosić pieluchy, potrafią wrócić do zsikiwania się, kiedy w domu pojawia się młodszy braciszek czy siostrzyczka...
  10. Flaire

    przeszkody

    [quote name='Mokka']Flaire - Vera trenuje (a właściwie ostatnio nie trenuje ;) ) u nasz, w Cavano i ma całkiem malutkiego pieska :lol: .[/quote] No tak, sorry, ja ją zacytowałam, ale tak naprawdę to odpowiadałam na to: [quote name='olcha'] p.s. Czy są jakieś miejsca w Warszawie gdzie można poskakać z dużym psem za darmo (nie mam na mysli placów zabaw czy ławek :p ) ale takie miejsca jak np. czasem robią dla rolkarzy?[/quote]Tu chodziło o dużego psa - tak olcha napisała - ale dalej już pisze tylko o swoim małym, więc w sumie nie wiem, o co chodzi. :roll: Przepraszam za zamieszanie.
  11. [quote name='Kardusia'][B]Coztego [/B]- musisz albo przegrabić lub przesiać śnieg, albo roztopić ;).[/quote] Wcale niekoniecznie... :-) W zeszłym roku Apcia też zgubiła w śnioegu piłeczkę na spacerze - już nie pamiętam dokładnie, w jakich okolicznościach, ale chyba Pańcia jakoś niezbyt dobrze ją rzuciła. Biedne suczydło szukało, szukało, ale nie znalazło... Natomiast bodaj następnego dnia na spacerze w tym samym miejscu, sucz zaczeła nagle w śniegu kopać i po pewnym czasie wyciągnęła piłeczkę!!! :-) Uff, odpoczywam... Wczoraj położyłam się spać o 2 nad ranem, a dzisiaj wstałam o 6. Suki nie chciały na spacer iść, więc dałam im spokój i wyszłam z nimi dopiero po powrocie, czyli ok. 11. Wróciłyśmy, Lotka uświniona na maksa, a Misia, która chodziła przecież tą samą ulicą, w tym samym śniegu i błocie - czyściutka jak dama. Teraz dalej śpią...
  12. Flaire

    przeszkody

    [quote name='#Vera#']A gdzie jest ta BETA? Mam 10 min. piechotką od Pól Mokotowskich a nigdy tego nie zauważyłam...[/quote] NAPRAWDĘ nie powinnaś sama skakać - NAPRAWDĘ można psu - i to szczególnie właśnie dużemu psu - zrobić krzywdę. O tym był kiedyś cały oddzielny topik, o ile dobrze pamiętam. Ja bym radziła udać się na jakis trening bez psa, żeby zobaczyć jak to wygląda - warszawskie kluby znajdziesz w linkowni. Wiosną, wiele z tych klubów będzie zaczynało kursy dla początkujących i na pewno możesz w większości z nich na pierwsze zajęcia przyjśc bez płacenia, żeby zobaczyć, czy Ci się podoba.
  13. Uff! Nasza trenerka wybrała niezłą noc, żeby dać nam wycisk! Wczoraj całą noc padał śnieg, trening był bardzo długi, po treningu trzeba było odśnieżać samochody, do domu z treningu wróciłam o 1:36 nad ranem, a teraz za 15 minut muszę wychodzić do pracy!:mad: :mad: :mad: Dobrego dzionka!
  14. Flaire

    FORT Cup

    [quote name='Zielsko']:diabloti: jednym slowem wykonczylismy konkurencje nasza pomyslowoscia :diabloti:[/quote] Najgorssze, że własnych zawodników również... ;-) No nic, lecę na trening! :mad:
  15. Flaire

    FORT Cup

    [quote name='PATIszon']Hmmmm zglosic sie moge, najwyzej nie powalcze:cool3: A juz na pewno nie w druzynie, z reszta kto by nasz chcial.....[/quote] Na przykład ja! :-)
  16. Flaire

    FORT Cup

    [quote name='PATIszon']no chyba zebym sie mocno sprezyla...:evil_lol:[/quote]No to nie ględź, tylko weź się spręż! :mad: :mad:
  17. Flaire

    FORT Cup

    [quote name='stereo']Więc pytanie brzmi: Czy mogę się zgłosić do zerówek, a po Zimowych się ewentualnie przenieść?[/quote]Odpowiem jako osoba nieupoważniona do dawania takich odpowiedzi ;-) : TAK!
  18. Co do opuszek - już to tu chyba kiedyś pisałam, ale warto przypomnieć, że sól jest rozposzczalna w niektórych preparatach, używanych do smarowania opuszek (np. o ile dobrze pamiętam, w wazelinie). Tak więc ważne jest, żeby z tak posmarowanymi łapami nie chodzić na powierzchniach posolonych (ani popiaszczonych piaskiem z domieszką soli), bo robiąc tak, aplikuje sie psu na łapach "opatrunki" z soli. Oczywiście to dotyczy raczej psów miejskich... U nas sola wszystkie chodniki wokół. :roll: Ja póki co nigdy nie miałam problemu z opuszkami i niech tak zostanie! :-) W zimie staram się tylko regularnie i dokładnie usuwać włos z pomiędzy opuszek.
  19. [quote name='zadziorny']Erdelowcy jak zwykle jeszcze śpią :roll: :shake: :mad:[/quote]A gdzie tam śpią! Pracują, coby na psią karmę zarobić. A że psy większe i więcej jedzą, to i właściciele muszą pracować ciężej! :diabloti:
  20. dziuba, a macie jakieś konto, gdzie można cosik wrzucić? Niejako w imieniu Dziadka, który - gdyby nie Ty - nie byłby teraz bezpiecznie i cieplutko u Aluzji. :buzi:
  21. [quote name='Kardusia']Sądzę, że to faktycznie jakiś miejscowy dewiant.[/quote]Dobrze, że sie nie odwrócił, bo mogłabyś go poznać i co gdyby się okazało, że to jakiś radny, sołtys, czy inny oficyjał? :evil_lol: [quote name='Kardusia']Raz dzika spłoszyłam.[/quote]A teraz dzik Ciebie. ;-)
  22. [quote name='wacia']Podawanie hormonów jest na to jedynym lekiem[/quote]To po prostu nieprawda - są też leki niehormonalne, które u niektórych suk są skuteczne. Możesz o nich przeczytać wcześniej w tym wątku... kolka_wet chyba pisała również o jakimś zabiegu chirurgicznym, który czasami się sprawdza - ale o tym ja nic nie wiem.
  23. [quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Oczywiście, ale śliwki już bez. [/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote]A dlaczego? Ja zawsze robiłam śliwki z pestkami - te 12-letnie śliwki też były z pestkami i ja podejrzewam, ze właśnie dlatego ta Śliwóweczka była taka dobra... :-)
  24. Tak naprawdę, to najlepsza "eczka" jaka mi się w życiu trafiła, pochodziła z kilku słojów zalanych wódką śliwek, które mi się w piwnicy zawieruszyły. Znalazłam je po... 12 latach... Mmmmmm..... :-) Kardusiu, z tego co wiem, po prostu Babcia połączyła czekoladę z wiśniówką i nic się nie zważyło. Ale jeszcze ją podpytam przy okazji.
  25. [quote name='zachraniarka']W ogóle będąc przy babci.. Nie lubiąca psów babcia do Ludwinia ćwierka przez cały dzień i wymyśla co ciekawsze określenia i komplementy. Ostatnio co się trafiło najlepsze to "mój żłóbku najkochańszy".[/quote] zach, o ile mnie pamięć nie myli, to Twoja Babcia, jeszcze zanim zakochała sie w Ludwisiu, to do Misi w kuchni ćwierkała... :lol: podczas gdy maleńki Ludwik sciągał nam obrus ze stołu w dużym pokoju! :evil_lol: Pamiętasz? :roflt:
×
×
  • Create New...