-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Kiedy właśnie u starszych psów niewydolność nerek jest bardzo częstą przypadłością. Mój dawny wet mówił, że z psami to często tak bywa, że jak ich nic wcześniej nie zabije, to najprawdopodobniej odejdą właśnie na niewydolność nerek.Niewydolność nerek może być albo nagła, spowodowana jakąś chorobą (np. lepto), zatruciem (np. płynem do chłodnic), lub urazem, albo przewlekła, spowodowana po prostu wiekiem. U starszych psów, z reguły jest to drugie. W miarę jak się starzejemy, wszystko powolutku zaczyna wysiadać, tyle że z nerkami jest tak, że zazwyczaj nie ma żadnych objawów, dopóki nerki nie są już prawie całkiem zniszczone. I dlatego to nam się wydaje takie nagłe. Opiekując się starszym psem chorym na nerki warto pamiętać, że potrafi to być choroba bardzo bolesna. Pies nie chce się poruszać, bo bolą go stawy - wszystkie stawy (w stawach odkładają się substancje toksyczne, których nerki nie są w stanie wydalić). Starcza niewydolność nerek jest nieuleczalna i w zaawansowanym stadium pies bardzo się męczy.
-
nice_girl, be nice! :wink: Ewa_ napisała, że wie o zaletach sterylizacji, to rodzina jest przeciwna. Ewa_, ja bym spróbowała rodzinę powolutku do tej sterylizacji przekonać. Może się nie udać, ale jak nie spróbujesz, to nie uda się na pewno! No i oczywiście w żadnym wypadku nie rozmnażać bez uprawnień hodowlanych - tu na 100% zgadzam się z nice_girl, a już szczególnie dlatego, że, o ile pamiętam, Ty masz ONa... W schroniskach właśnie ONów i ONopodobnych bez rodowodu jest najwięcej, już nie mówiąc o tym, że u ONów dysplazja jest nagminna.
-
Cieszy nas Wasz entuzjazm :D . No i widzać z dnia na dzień ogromne postępy!
-
Trzy treningi w jeden weekend to chyba u nas jakiś rekord! W każdym razie spotkaliśmy się w piątek, sobotę i niedzielę, w rozmaitych składach. A że boję się kogoś zapomnieć, to nie napiszę kto był :D . Ale... mamy trójkę nowych zawodników: Kufcia, Drako i Tekilę. Na razie byli tylko na dwóch trenignach (Tekila na jednym), ale już widać, że będą z nich ludz... znaczy się, psy! Elka rozstawiała nam fajne tory, pieski były wesołe i biegały ładnie. A moja Misia kładła się po środku i wszystko obserwowała. Ona chyba trenuje na sędziego!
-
Ewa_, a dlaczego? Ja sama nawet suczki, które miały mieć szczeniaki sterylizowałam natychmiast po ostatnim planowanym miocie. Kochałam wszystkie bardzo bardzo i zawsze chciałam zapewnić im jak najzdrowsze i najdłuższe życie, a sobie - jak najwięciej lat z nimi. Sterylizacja to właśnie robi.
-
We wczesnej ciąży (pierwsze 3 tygodnie) jest ok, potem nie. Dlatego najlepiej natychmiast.A u Twojej suki jak najbardziej może być cieczka. Jeśli to dopiero dwa dni, to jeszcze może więcej z niej cieknąć później. Ale z niektórych suk tak bardzo nie cieknie, a inne tak sie dokładnie wylizują, że chociaż cieknie, to mało znać... Z mojej obecnej potrafi tak cieknąć, że cała ściana zostaje poplamiona, więc może masz szczęście :wink: .
-
Bilet dla psa kosztuje ok. $90 jedną stronę. A dla człowieka bardzo różnie, zależnie od wielu rzeczy, między innymi sezonu. Najtaniej ok. $320 od osoby, ale może być dużo więcej. Jeśli chodzi po papierki, to tak naprawdę jest to dosyć proste... Idziesz do weta, bierzesz zaświadczenie, z tym udajesz się do powiatowego, gdzie za 25 zł. dostajesz międzynarodowe świadectwo zdrowia. I to wszystko... żeby z wizą dla ludzi było tylko tak trudno...
-
Kamila, a gdzie Ty mieszkasz? Jak daleko od Warszawy?
-
Gosik, bardzo fajnie, że jej pomagasz! Więc możesz jej jeszcze powiedzieć, że przy porodzie też mogą być komplikacje... Jeśli chodzi o bezpieczeństwo suczki, to sterylka jest na pewno bezpieczniejsza niż mioty. Wiele badań było przeprowadzonych na ten temat i wiadomo, że wysterylizowane suki żyją dłużej, niż te nie wysterylizowane. Składa się na to kilka powodów, między innymi niebezpieczństwo ciąży i porodu, ale również fakt, że pozbawienie suki narządów rozrodzczych chroni ją przed chorobami tych narządów (głównie rakiem i ropomaciczem - obie często są śmiertelne). Więc obawa o zdrowie suki powinna przemawiać za sterylką, a nie przeciw.
-
Gosik, a dlaczego nie po prostu od razu teraz wysterylizować i byłoby po kłopocie?
-
W niektórych częściach USA rozwiązują to trochę inaczej, moim zdaniem bardzo chytrze. Nakazu sterylizacji czy kastracji nie ma. ALE... Jest obowiązek rejestracji psów, jak również podatek od psów, który, w przeciwieństwie od Polski, jest egzekwowany. I ten podatek od osobników niewysterylizowanych jest znacznie wyższy, niż od tych po sterylizacji. Czyli sterylizacja opłaca się materialnie! Natomiast dodatkowa forsa z podatku od psów niewysterylizowanych idzie na schoronisko! I to prawo dotyczy wszystkich psów, bez względu na to, czy są rasowe, czy nie.
-
Jeżeli zależy komuś na miocie, to nie liczy ani na psa, ani na sukę. Sonia, jak sama pisałaś, tym razem Twój pies pokrył sukę dwa razy w odstępie ponad tygodnia, a dwa razy owulacja nie nastąpiła na pewno. Więc jeden raz pies miał rację, a drugi - nie. A co do tego, czemu ufać, to ja wierzę jednak, że nasza wiedza naukowa posuwa się naprzód. Czasami naukowcy oczywiście się mylą, ale częściej mają rację. Na temat tych owulacji kiedyś "wiedziano" po prostu na podstawie obserwacji, np. właśnie zachowań psa i suki, lub też wagi urodzonych szczeniaków. Natomiast teraz już wiemy, na podstawie dokładnych badań, że zapłodnienie suki może nastąpić tylko w bardzo krótkim okresie, ok. 24-48 godzin. To, że krycie udaje się tak często zasługujemy faktowi, że sperma w suce może żyć bardzo długo i tak sobie czeakć na ten odpowiedni moment.
-
I jaki to pies? Czy możliwe, że to jeden z tych, co mógł z myśliwymi z Włoch przyjechać na polowanie i się zgubić, na przykład? Na anglojęzycznych stronach znalazłam coś o ognisku tej choroby w stanie Nowy Jork, gdzie pogoda jest podobna do Polski... Owad, który to przenosi po angielsku nazywa się sand fly.
-
Ja ostatnio bardzo dużo na ten temat czytałam, bo właśnie kryłam Misię. Z moich lektur wynika, że owulacja jest jedna. Również że na zachowanie psa, bez względu na doświadczenie, raczej nie należy liczyć (ale o tym to już wiedziałam). Też kiedyś myślałam, że dwa odległe w czasie krycia mogą skutkować w różnych terminach zapłodnienia, bo tak kiedyś uważali specjaliści. Ale wygląda na to, że obecnie zmienili zdanie...
-
Ja wrzuciłam w google "phlebotomus perniciosus" dogs i znalazłam sporo po angielsku, jeśli to pomoże...
-
Z USG nie da się wiarygodnie policzyć, ile będzie szczeniaków, bo one się lubią bawić w chowanego :wink: . A jeżeli to ciąża nieplanowana, to chcę tylko wspomnieć, że w czasie wczesnej ciąży można zrobić sterylkę... A jak ktoś nie jest pewien, czy powinien, to zapraszam do schroniska np. na Paluchu. Tam przeważają psy z nieplanowanych miotów, dla których znalezieni byli "dobrzy" właściciele...
-
Terry, rzeczywiście nie doszły, nie wiem, dlaczego. Poślę Ci na priv mój adres mailowy, ok?
-
Hihihihihi... Jak dobrze wiedzieć, gdzie zlot przysmaczków dla Misi jest... A ona teraz ostatnio taka głoooodna... :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Dostałam polecenie, żeby tutaj ogłosić, że jutro (w piątek) o 18 będzie trening!
-
Runa, a gdzie jest Bełchatów? Bo ja się przeprowadzam! :wink:
-
Kamila, mnie to też wygląda na dysplazję, dlatego pytałam o te szczegóły no i wszystko, co mówisz raczej potwierdzałoby tę teorię. Ja zaczęłabym od prześwietlenia, bo dopóki nie wiesz, co to jest, to nie ma jak leczyć. Sterydy owszem, mogą pomóc na krótko, ale jeżeli to nie jest jakieś proste zapalenie, które można wyleczyć krótkotrwałym ich podawaniem, to raczej nie są wskazane... Prześwietl... Trzymam kciuki za Ciebie. P.S. A jak piszesz, że "z hodowli", to czy znaczy, że jest rodowodowa? Bo jeśli tak, to możesz się spróbować skontaktować z hodowcą i dowiedzieć, jakie wyniki prześwietlenia mieli jej rodzice i jak się miewa rodzeństwo. Nie da to żadnej gwarancji, bo nawet rodzice z oceną A mogą mieć chore potomstwo i na odwrót, ale przynajmniej czegoś więcej się dowiesz...
-
A teraz już muszę do roboty, bo mnie z pracy wyrzucą i będę musiała to Twoje cudo sprzedać na karmę dla ciężarnej Misi :wink: .
-
zabciu, nie martw się, znalazłam w domu nową baterię i wszystko gra! Chyba musiało się przez przypadek włączyć samo w podróży... A już się bałam, że będziesz myśleć, że jakaś frajerka z dogo Cię nabierała :wink: . Więc chyba poślę jakoś przez Nitencję, co Tobie da okazję, żeby się ujsawnić :wink: .
-
zaba14, własnie spróbowałam to cudo włączyć i jakoś się nie włączyło... A wcześniej działało... Mam nadzieję, że to tylko bateria się jakoś wyładowała, ale trochę się obawiam... W każdym razie, przenieśmy się na priv, ok? Ja niestety nie będę i tak miała czasu się tym zająć przez najbliższe kilka dni, nawet żeby kupić nową baterię...
-
zabciu, mam jeszcze jeden pomysł. Ja mogę z kimś posłać do Krakowa, a ta osoba może przekazać np. Nitencji, która pewnie tam będzie... A ona jest chyba z Zabrza. Co o tym myślisz?