-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Mokka, Ty nie zapomnij, że cosik tutaj miałaś odszczekać...A do reszty: spotkanie wczoraj było w bardzo niewielkim składzie tych najbardziej zapalonych członków Cavano. Jeżeli prześlecie mi swoje adresy mailowe, to postaram się w najbliższych dniach założyć nam listę mailową, żebyśmy mieli możliwość porozumiewania się trochę mniej publicznie, niż tutaj i wtedy powiem Wam, o czym gadaliśmy. Mam już adresy Wind, Ani-Bajki, Sajko, Mokki i Pati. Może jeszcze jakieś inne, ale nie pamiętam.
-
czy skłonności do zakażeń gronkowcem są dziedziczne ???
Flaire replied to kubas's topic in Dermatologia
Nie, to nieprawda, bo to, co napisała Gapa, to raczej "Jakoś tak" niż "Tak" :wink: . Ta odporność nabyta przez szczeniaki od matki wygasa po kilku-kilkunastu tygodniach.Kubas, problem w tym, że mało wiadomo na temat, który poruszasz. Niektóre rasy mają większe predyspozycje do gronkowca, niz inne, co być może wskazywałoby na jakiś tam stopień dziedziczności, ale jaki? Może to np. kwestia danego rodzaju sierści, więc wszyscy osobnicy z taką sierścią mieliby większe predyspozycje do złapania gronkowca i stąd się bierze z tymi rasami? Nie wiem o żadznych badaniach na ten temat (co nie znaczy, że ich nie ma!), więc nie potrafię Ci odpowidzieć. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Aluzja, witaj! Gratuluję gromadki! A powiedz, ile masz chłopców, a ile dziewczynek? Co bym powiedziała na 23 maja o 3 nad ranem? Powiedziałabym Misi, żeby nie zawracała łba i szła spać, bo ja jeszcze ze studentami zajęcia mam prowadzić! :wink: Ale wpiszę Cię na 23.05 o 03:00 :D . -
Pamiętam. Jeden pies przynosił kleszcze, a drugi -- nie. No to bardzo się cieszę i odpukuję z całej mocy! :wink: . Oby tak dalej.
-
I w naszej linkowni - przyklejonym topiku na początku tego działu! Polecam, bo tam może znajdziesz jeszcze inne ciekawe rzeczy. A może znasz rzeczy, które powinny tam wylądować?
-
Że po dwóch tygodniach przestało krwawić to nic dziwnego. Teraz właśnie najprawdopodobniej zaczyna się jej najpłodniejszy okres. (Misia też już nie krwawiła w czasie owulacji, co wiedzieliśmy, bo ustaliliśmy datę owulacji przy pomocy badań progesteronu).
-
Sylvia, tutaj nie ma żadnej magii... Albo alergen nie został dokładnie sprecyzowany, albo w karmie jest go zbyt mało, żeby wywołać widoczną reakcję... Z alergenami nie jest tak, że w jednym towarzystwie powodują reakcję, a w innym - nie... Na przykład, częsta aleregia jest nie "na kurczaka", tylko na kurze białko. W tym przypadku, kurzy tłuszcz nie musi wywołać reakcji, bo nawet jeśli nie jest czysty i zawiera troszeczkę białka, to może tego białka nie być dosyć, żeby wywołać reakcję.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
OK, oto podsumowanie dotychczasowych zgłoszeń konkursowych: 24.05, 06:20 (czapla) 25.05, 01:50 (Nitencja) 25.05, 05:00 (Mokka) 25.05, 19:10 (jborowy) 25.05, 23:15 (INA) 25.05, 23:40 (Wind) 26.05, 02:30 (zaba14) 26.05, 03:30 (bogula) 26.05, 04:00 (Terry) 27.05, 23:30 (Elka) 27.05, 00:32:59 (Ida&Funny) 27.05, 01:30 (aga_ostaszewska) 29.05, 05:05 (KIRI) Opuściłam kogoś? Błędy jakieś zrobiłam? Kto jeszcze???? -
Jeżeli pies ma potwierdzone uczulenie na kurczaka, to na pewno nie powinien jeść nic, co zawiera cokolwiek kurzego pochodzenia, w tym tłuszczu kurzego czy też karm alergicznych zawierających taki tłuszcz. Karmy alergiczne są zrobione ze składników, na które większość psów z alergiami nie reaguje. Ale to nie znaczy, że nie zdarzaję się psy z alergią właśnie na jeden ze składników takiej karmy. I jeżeli masz takiego psa, to unikaj tej karmy... A jeżeli okaże się, że pies nie ma reakcji alergicznej na tę karmę, to albo diagnoza co do alergii nie została poprawnie postawiona, albo zawartość tłuszczu kurzego w karmie jest zbyt niewielka, żeby wywołać reakcję u Twojego psa.
-
No to ja proponuję konkretnie poniedziałek o 20 u mnie.
-
A mnie się wydaje, że to po prostu kwestia szczęścia, więc odpukuję z całej siły.
-
No widzisz, a ja stosuję Frontline od kiedy to wypuścili, chyba co najmniej z sześć lata, a może nawet osiem - nie pamiętam - i ciągle jest oki, nigdy jeszcze nie znalazłam ani jednego wessanego kleszcza (co obecnie odpukuję). No i jaki stąd wniosek???
-
Ja raczej wątpię w to uodpornienie. Kleszcze to nie wirusy potrafiące się dostosować do nowych warunków w przeciągu pokolenia czy dwóch. Dlaczego więc znalazłaś kleszcza? Bo ta obroża (jak zresztą wszystkie tego typu produkty) nie jest w 100% skuteczna. Żeby zrozumieć, dlaczego obroża (żadna) nie jest w 100% skuteczna trzeba rozumieć, na jakiej zasadzie działa. Otóż z obroży wydziela się substancja toksyczna dla klaszy, która roznosi się poprzez głaskanie, ocieranie się, itp. z grubsza po całym psie. Kontakt z tą substancją truje kleszcza. Założenie jest takie, że kleszcz, w poszukiwaniu miejsca, gdzie ma się wessać, trafi na miejsce pokryte tą substancją. Ale gwarancji, że tak się stanie nie ma! Więc temu kleszczowi najprawdopodobniej udało się wessać nie natykając się na miejsce szczególnie trujące.Przewagą produktów typu Frontline nad obrożami jest właśnie bardziej zaawansowana metoda rozchodzenia się trucizny po całym psie.
-
Aniu, wydaje mi się, że my w chwili obecnaej powinniśmy brać pod uwagę każdą możliwość. Możesz się dowiedzieć trochę szczegółów na temat tej działki? Chodzi głównie o to, gdzie dokładnie się znajduje, na kiedy można się umówić, żeby obejrzeć i ile z grubsza właściciel chciałby za wynajęcie. Nawet jeżeli nie będzie to dla nas idealne rozwiązanie, to w tej chwili od zaraz jest nam potrzebne rozwiązanie nie idealne, ale wystarczające. Jak będziemy mieć narazie gdzie trenować, to możemy się nadal rozglądać za tym idealnym rozwiązaniem. Sajko, ja o przesuwaniu tych przeszkód wiem dokładnie tyle, co Ty, tzn. tyle, co Elka napisała w swoim poscie. Stamtąd wynikało, że jest to sprawa natychmiastowa, ale dziś mamy dwa dni później i jakoś cicho. Niemniej moim zdaniem, jeżeli Elka nie doszła do jakiegoś porozumienia z tamtejszymi władzami, to przeszkody trzeba jak najszybciej usunąć, bo z tonu postu Elki wynikało, że oni mogą to zrobić za nas... A jeśli tak by się stało, to podejrzewam, że przeszkody wylądowałyby w miejscu mniej przez nas pożądanym, niż garaż Twoich rodziców... :( Elka, odezwij się może w tej sprawie...
-
Kochani, mamy sytuację kryzysową i musimy zacząć działać, bo robota sama się nie zrobi i nowy teren sam się nie znajdzie. Przeszkody też same się nie przeniosą z obecnego miejsca zamieszkania. Proponuję zebranie, może być u mnie, jak najwcześniej w nadchodzącym tygodniu. Więc kiedy Wam odpowiada? Zacznę od poniedziałku - możemy się zebrać w poniedziałek wieczorem?
-
cozetgo, dzisiaj byłam z wizytą u kuzynów na Woli i na ich osiedlu ktoś szedł z psem wypisz wymaluj jak Twój Filip...!
-
Sajko, a dałoby się może zdjęcia umieścić na moim serwerze, a na stronce wstawić odpowiednie linki?
-
Raczej prawie na pewno nie. Psy nie robią się mniej towarzyskie na skutek kastracji.
-
hanka, to idealnie! Na pewno nie powinna chudnąc szybciej; z czasem pewnie na tej samej diecie zacznie chudnąć wolniej, bo zmieni jej się trochę przemiana materii, jak również będzie wymagała mniej kalorii do utrzymania mniejszej wagi. Ale grunt, żeby regularnie ważyć pilnowć - jesteście na dobrej drodze, dacie sobie radę, a piesia będzie na pewno zdrowsza w szczuplejszym wydaniu! :D
-
MSMIMI, przykro mi, że Twój pies tak się męczy (i Ty też!). Oczywiście każdy pies znosi każdy zabieg inaczej, więc trudno z góry przewidzieć, jak konkretny pies zareaguje na konkretny zabieg. Ale z reguły kastracja nie wywołuje tak dramatycznych zachowań jak te, które Ty opisujesz. Jednak z Twoich opisów wynika, że główna reakcja psa może być na kołnierz, a nie na szwy... Czy próbowałaś mu ten kołnierz zdjąć? Może dałoby się go przypilnować, przynajmniej na kilka godzin dziennie, żeby sobie nie lizał, żeby nie musiał cały czas chodzić w kołnierzu? Bo znam psy, które po kastracji w ogóle kołnierza nie potrzebowały, nie obchodziły ich szwy... I jeszcze jedna myśl: jeżeli rzeczywiście tak przeraźliwie go swędzi, że gdy jest bez kołnierza to musi się stale lizać i nie da się temu ani na chwilę zapobiec, to może jest uczulony na coś w tej ranie, np. na nić? W końcu, okładanie rany lodem (np. paczką mrożonego groszku) może pomóc na świąd, ból i opuchliznę. Owiń paczkę w ściereczkę i przykładaj do szwów na 5-10 minut, potem 10 minut przerwy i kolejne 5-10 minut kopresu. Nie wiem dlaczego w Polsce lód jest tak mało stosowany; w USA, każda szanująca się klinika ma lód w tym celu...
-
Słonko, o tym problemie już było sporo pisane... Zanim zaczniesz nowy topik z takim pytaniem, dobrze jest sprawdzić, czy gdzieś już nie ma na nie odpowiedzi. Dołączam Cie więc do topiku, gdzie już o tym było. Przeczytaj sobie, tutaj jest sporo dobrych rad, może znajdziesz coś, co Ci pomoże. Mod Flaire
-
:o A jak się tej pękniętej kości nabawiła??? Tak po prostu? Czy wiesz, kiedy? No a z tej enostozy to w końcu, na szczęście, wyrośnie. Ale biedna psinka... Podrap ją ode mnie.
-
:placz: :placz: :placz: Ja nawet nie mogłam, bo nie mam Twojego telefonu... :placz: :placz: :placz:Ale to mi daje myśl. Powinniśmy założyć to, co w USA nazywa się phone tree. Bo samej Elce trudno wszystkich powiadomić. A takie phone tree działa w ten sposób, że Elka powiadamia listę kilku osób, każda z tych osób powiadamia z kolei listę kilku osób, i tak dalej, do wyczerpania... Co o tym myślicie?
-
Crazy@, wiadomo tyle: w przyszłym tygodniu nie ma treningu, bo część grupy, łącznie z Elką, jedzie na seminarium. Więc następny trening będzie dopiero za dwa tygodnie. I wiadomo że będzie, tylko nie wiadomo gdzie. W chwili obecnej szukamy terenu, co nie jest, niestety, łatwym zadaniem, szczególnie jeżeli się chce, żeby teren był łatwo dostępny przy pomocy komunikacji miejskiej. W najgorszym wypadku zrobimy za te dwa tygodnie to, co zamirzaliśmy zrobić dzisiaj i będziemy trenować na Polach Mokotowskich.