Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Dzięki raz jeszcze. Być może trzeba będzie zorganizować na dzień czy dwa jakąś akcję wyprowadzania Misi... :(
  2. BeataG, dzięki! Na razie dostałam nazwisko rehabilitanta z Konstancina, podobno eksperta w tym zakresie. Również niedługo przyjedzie mnie ratować moja babcia (pomimo zaawansowanego wieku, mam stosunkowo młodą babcię :) , tzn. młodą w bardzo względnym tego słowa znaczeniu, bo po osiemdziesiątce... ) i właśnie jak ona przyjedzie, to będę dzwonić to tego rehabilitanta. Więc na razie chyba wszystko pod kontrolą. Z tego co wiem, mój lekarz też teraz leży na plecach z dyskopatią (chyba od miesiąca...), więc ostatecznie mogę do niego również zadzwonić, bo chociaż sam mi pewnie nie pomoże, to przynajmniej będzie mógł kogoś polecić :wink:
  3. Słuchajcie, zdarzyła się rzecz dosyć niefortunna... Otóż w trakcie porządków, wyskoczył my chyba dysk w kręgosłupie... Podnosiłam coś ciężkiego kiedy nagle coś mocno strzyknęło w kręgosłupie i już nie mogłam się ruszyć. Obsunęłam się na ziemię, poczerniało mi przed oczami, dostałam mdłości. Poleżałam tak z 10 minut, po czym dowlokłam się do łóżka. Teraz leżę plackiem na łóżku, jeśli zrobię to baaardzo ostrożnie, to mogę wstać, ale stanie na nogach powoduje spory dyskomfort w jednym miejscu w kręgosłupie. Miałam jechać na zakupy, bo w domu nic nie ma, ale na razie chyba z tego zrezygnuję. Wzięłam środki przciwbólowe/przeciwzapalne (ibupron) i czekam... Póki co, nie panikuję, ale zaczynam się zastanawiać, jak sobie poradzę z tym, co mnie czeka ze strony Misi... :cry:
  4. BeataG, ja kupiłam Misi kaganiec plastikowy w sklepie na Emilii Palter 4. Jest to teoretycznie zakład rymarski, ale poprzez chyba zamiłowanie właściciela do psów, przekształcony w sklep zoologiczny. Ma niezły wybór kagańców w rozmiatych ordzajach i wymiarach i tę dodatkową zaletę, że paski, dziurki, itp. mogą być od razu dopasowane na miejscu (i jeszcze nigdy nic mi za to dodatkowo nie policzono). Ale takiego wielkiego kagańca, jak ma Elka, to chyba w wydaniu plastikowym po prostu nikt nie produkuje. Ja nie jestem do końca przekonana, że taki ogromny kaganiec jest najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich psów (no bo np. jest cięższy niż jest to konieczne), ale dla Brutusa się sprawdza. Może mogłabyś się kiedyś z nami spotkać i Elka dałaby Ci spróbować...
  5. zaba, kiedy miałam psa z tym problemem, wet zalecił gorące kompresy. W ten sposób część wydzieliny niejako "wyciągała się" na zewnątrz. Nie wiem, czy Mikiemu to by pomogło, ale na pewno by nie zaszkodziło, więc możesz spróbować. Ale to śmierdząca sprawa... A po drugie, jeżeli już dojdzie do tej operacji, to pamiętaj, że zęby też możesz wtedy przy okazji załatwić (niedawno pytałaś o narkozę w celu usnięcia kamienia nazębnego). Trzymamy kciuki za Mikusia.
  6. Kontakt??? On biegać po torze będzie jeszcze w pieluchach! Z wózka będzie krzyczeć "Kenia, przód!". Mówimy na nią Cavanka :wink: Ale na samym początku, do obowiązków członków Cavano będzie trzeba dodać pilnowanie Cavanki w czasie, gdy Pati biegnie z Kenią na torze :D .
  7. Misia jest taka sama, łącznie z próbami dopadnięcia towarzysza zabaw na skróty... :lol: No i ma bardzo oryginalny sposób pokonywania przeszkód: jedna-łapa-druga-łapa-trzecia-łapa-czwarta-łapa.
  8. Słuchajcie, u Misi cicho, ale mam powód, żeby przypuszczać, że u Pati coś się zaczęło dziać... I jeszcze: BeatęG znam z dogo od jakiegoś czasu nie tylko jako osobę z dobrym instynktem co do psów, ale również kogoś, któ potrafi (i chyba lubi) uczyć się od innych i wyciągać z wielu porad wnioski pomocne dla sibie i swojgo psa. Tak że drżyjcie, psy w klasie L, bo Emil szybko stanie się dla Was niezłą konkurencją... :) (To tak w ramach obrad Towarzystwa Wzajemnej Adoracji :wink: ).
  9. zaba, normalny pies - po prostu uważa, że mu się nie opłaca...
  10. Niekoniecznie. To, co śmierdzi to jest zawartość tych gruczołów (bez względu na to, czy jest tam zapalenie, czy nie). Więc jak gruczoły są zablokowane na mur, to nie śmierdzi. Moja obecna sunia czyści sobie te gruczoły sama co jakiś czas(zresztą większość moich psów tak robiło). Polega to na intensywnych sesjach wylizywania pod ogonem i akompaniuje temu głośnie mlaskanie i nieprawdopodobny smród. Trwa to wszystko tylko kilka minut i smród się rozchodzi, ale jak zaczyna to robić przy gościach, to ją wypraszam do drugiego pokoju :oops: .
  11. agamblu, nie zgadzamy się tutaj w wielu sprawach, łącznie z tym: No a co do tego: to powiem tylko, że wiele okrucieństw w historii było popełnionych przez ludzi, którzy uważali to, co robią za słuszne. Więc nie bardzo wiem, co to ma do rzeczy.To mnie naprawdę wkurza i powiem otwarcie, że nie chcę o tym więcej słuchać, więc wyłączam się z tego tematu. Zresztą troszkę odbiegliśmy tutaj (z mojej winy!) od topiku szkolenia dwóch psów - może warto by do tego wrócić, a dyskusję o walorach Pani Stasi przenieść gdzie indziej.
  12. azzie5, przepraszam, że się wściekłam - wiesz oczywiście, że nie na Ciebie, bo naprawdę JESTEŚ WIELKA :modla:
  13. To horror jakiś! Co z tego, że ta kobieta oddaje się bezdomnym psom, jak produkuje ich coraz więcej! Jeśli nie uznaje sterylizacji i nie potrafi tak zabezpieczyć suki, żeby nie zachodziła w ciążę to nie nadaje się na prowadzenie takiego przytuliska, sorry.azzie5, przeczytałam wątek o Szarej i Ty jesteś WIELKA. Ale naprawdę serce się kraje, że takich ludzi jak ta kobieta uznaje się za miłośników zwierząt. Ba jak wiele serca im oddaje to naprawdę ma małe znaczenie, gdy dokłada się do produkcji kolejnych pokoleń. :evil:
  14. azzie5, przepraszam, bo ja goopia jestem i ciągle nie rozumiem. W schronisku dopuścili do tego, że suka zaszła w ciążę??? To woła o pomstę do nieba!
  15. W takim razie ja bym powiedziała, że to wygląda na gronkowca i radzę wizytę u weta (chociaż w moim doświadczeniu, z reguły takie problemy same się goją i kończą).
  16. To się stało w schronisku ??? :evil:
  17. Jakaranda, ja z kolei znam mnóstwo przypadków psów, które przestają szczekać na komendę - tego rzeczywiście bardzo łatwo nauczyć. Problem w tym, żeby zaraz znów nie zaczynały, bo większość psów, które znam są na tyle cwane, że jeśli nagrodzisz je za to, że przestaną szczekać, to bardzo szybko wykombinują, że aby zostać znów nagrodzone, muszą znów zacząć. Dlatego napisałam, że Twoja suka była niezwykła - z jakiegoś powodu, ona albo tego nie wykombinowała, albo zdecydowała, że jej się to nie opłaca. No i jeśli to drugie, to rzeczywiście nie jest niezwykła, ale można zacząć się zastanawiać, dlaczego...
  18. No, aga_, muszę powiedzieć, że zaniedbujesz edukację swojej suni... :cry:
  19. A w ogóle, to poproś weta, żeby Ci pokazał, jak to się robi i wtedy możesz to robić sama... To naprawdę bardzo prosty zabieg...
  20. Nooo... To nie całkiem tak. U większości psów, gruczoły funkcjonują normalnie i nie ma potrzeby regularnego ich wyciskania. Ponadto niektóre psy same je sobie czyszczą. Natomiast na pewno trzeba je opróżnić gdy się zatkają i gdy utworzy się infekcja, jak w Twoim przypadku. Jeszcze się nie spotkałam ze stosowaniem głupiego jasia w tym celu, bo cały zabieg trwa mniej jak minutę. Niemniej gdy jest tam stan zapalny spowodowany infekcją, zabieg ten nie jest zbyt przyjemny i może dlatego Twój wet zdecydował się na głupiego jasia (choć, jak pisałam, z reguły nie jest to potrzebne).Często dzieje się tak, że jak się zacznie te gruczoły regularnie wyciskać, to potem nie można przerwać, bo robi się infekcja... Więc ja raczej odradzam regularnego ich opróżniania; lepiej poczekać, aż będzie problem. Natomiast gdy problemy stają się chroniczne, to wtedy można przerzucić się ne regularne opróżnianie. :(
  21. To nie studenci - to Misia! Trzeba jej było zbudować ładny kojec, trzeba było trochę przemeblować, żeby ten kojec gdzieś upchać, bo spory jest... Trzeba było kupić rozmaite niezbędne artykuły, nazbierać starych gazet od znajomych... Karmić ją częściej, wychodzić z nią częściej, pieścić ją częściej...Na razie nie wygląda na to, żeby jej się zbierało na jakiś poród...
  22. Nie wiem co Ci powiedzieć, Jakaranda - chyba tylko, że miałaś suczkę niezwykłą i szkoda, że nie mogę jej już poznać. Większość psów stara się jak może powtorzyć nagradzane zachowanie.
  23. Na przyklad ze mną... Ja jadę tylko na jakieś dwie godzinki...
  24. Hmmm... Może. Ale z punktu widzenia psa, to wygląda z grubsza tak. Zaczynam szczekać, pańcia daje komendę, żeby przestać, wiem, że za to dostanę smakołyk, więc przestaję. Dostaję smakołyk. A teraz pytanie: co zrobić, żeby dostać smakołyk jescze raz??? Przeciętnie rozgarnięty pies wykombinuje bardzo szybko, że aby dostać smakołyk jeszcze raz należy zacząć szczekać! No bo wtedy pańca wyda komendę, pies przestanie, pańcia da smakołyk... i tak w koło Macieju. Więc jeżeli pies zaczął szczekać na moją komendę, to wydanie komendy przestań i nagradzenie ma sens. Natomiast jeżeli pies zaczął szczekać z własnej woli, to ja nie jestem co do tego podejścia przekonana... Chyba że coś źle zrozumiałam...
  25. W Stanach zaleca się w przypadku dłuższgo okresu podawania Rimadylu przeprowadzać badania kontolne regularnie co jakiś czas przez cały ten okres. Problemy uboczne z wątrobą przypisywane Rimadylowi potrafią być na tyle groźne, że amerykańska agencja, kontrolująca leki uznała za stosowne polecić producentowi wysłać list do wszystkich wetów w całych Stanach, żeby ich o tych potencjalnych skutkach ubocznych ostrzec... Nie jest to polecenie, które takie agencje wydają bardzo często. Niemniej muszę podkreślić, że nie ma żadnych konkretnych badań co do tego niebezpieczeństwa - polecenie wysłania tego listu zostało wydane na podstawie zbyt wielkiej liczby zgłoszonych do tej agencji problemów, a nie na podstawie kontrolowanych badań. Tak więc nadmierna ilość problemów może być skutkiem np. dużej popularności leku (im częściej się coś używa, tym większa szansa, że ukażą się problemy).Niemniej warto zdawać sobie sprawę, że, jak większość leków, nie jest to lek całkowicie bez skutków ubocznych.
×
×
  • Create New...