Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Flaire

    Kliker

    A tak naprawdę, to (jak już wspominałam) dyskusja z pańcią Figi jest już dawno zakończona, a kolejne wypowiedzi rozmaitych kibiców tej dyskusji mają coraz mniej wspólnego z topikiem, więc proszę już zaprzestać i z góry dziękuję. Oczywiście jeżeli chcecie tę dyskusję kontynuować, to zapraszam do założenia nowego topiku, szkolenie związkowe jest be, czy coś w tym stylu. Tylko przy takich wypowiedziach, prosimy o podpisy z imienia i nazwiska.
  2. Flaire

    Kliker

    Ale opinie co do tego, co to jest maltretowanie dzieci czy też psów się różnią. Ja sama już tutaj na dogomanii kilkakrotnie byłam oskarżana przez kilka osób, które mnie w życiu na oczy nie widziały, o maltretowanie mojego psa. A w tym przypadku, ani Ty, ani ja nie widziałyśmy wydarzeń, których doświadczyła Pańcia Figi, więc nie mamy podstaw, żeby je oceniać. Dlatego ja w swoich wypowiedziach starałam się tego nie robić.
  3. I rewelacyjne, moim zdaniem, zdjęcie nitencji, gdzie jedenpies przeskakuje nad drugim, było robione właśnie takim aparatem... Jeszcze kilka kapitalnych zdjęć psów w ruchu, również robionych "normalnymi" aparatami jest na stronce Cavano. Jak będę miała chwilkę czasu, to tu wstawię.
  4. :o Dlaczego nie??? Do pewnego stopnia jak najbardziej masz - porównaj na podanej przeze mnie stronie głębię ostrości na zdjęciu drugim (Grieshopa) z tą na przedostatnim (Chana)... Temat bardzo podobny, efekt zupełnie inny, właśnie przez różnicę w głębii ostrości!No i oczywiście sprzęt ma też ogromne znaczenie, chociaż w przypadku zdjęć na podanej stronce głównie dlatego, że większość z nich pochodzi z zawodów czy też meczów, na których fotograf nie może się zbliżyć do akcji, więc długi obiektyw jest konieczny. Ale wracając do tematu, to mnie nie o to chodzi... Chodzi mi o tylko i wyłącznie o to, że oczywiście wkład techniczny w te zdjęcia jest ogromny, ale małpa z najlepszym aparatem i najdroższym objektywem by ich nie wykonała. Więc tryb sportowy czy nie to nie całkiem, moim zdaniem, różnica pomiędzy rambo z karabinem maszynowym a umiejętnościami celnego snajpera. Te umiejętności są ważne w każdym przypadku. I tylko o to mi chodzi. Umiejętności fotografa sportowego są inne od fotografa tematów bardziej statycznych, ale nie mniejsze...
  5. Oczywiście ten króciutki moment naświetlania jest też ważny w trybie sportowym, jeśli się chce uchwycić ostre zdjęcie w ruchu. Jedno drugiego nie wyklucza, przeciwnie. Ale dłużesze momenty naświetlania, nawet w trybie sportowym, też potrafią dać ciekawe, poruszone efekty; patrz link poniżej. jborowy, ja się z tym nie mogę jednak zgodzić, więc podam przykład, dlaczego. Spójrz na przykład tutaj. Wiele z tych zdjęć jest możliwych tylko dzięki trybie sportowym, alesam tryb sportowy by nie wystarczył - nie byłyby to zdjęcia doskonałe, gdyby nie talent fotografa. No bo, jak to się mówi, jakby posadzić milion małp przed maszynami do pisania, to może w końcu wyszedłby im jakiś sonet, ale trzeba by dłuuuugo czekać...
  6. A mnie się wydaje, że to troszeczkę zależy od rodzaju fotografii. No bo rzeczywiście, jeśli robię zdjęcię bardziej statyczne, to wszystko to, o czym piszesz - szczególnie chwila - jest bardzo ważne. Natomiast wszystkie te fantastyczne zdjęcia sportowe, uchwycenie piłki w momencie, kiedy znikształca napiętą siatkę rakiety tenisowej itp., robione są wyłącznie właśnie trybem sportowym i byłyby w pewnym sensie niemożliwe do uchwycenia w żaden inny sposób, bo to dzieje się tak szybko, że nasze oko nawet tego nie zauważa, chyba że właśnie zatrzymamy to na klatce filmu. Więc o dostatecznie szybkiej reakcji już w ogóle nie może być mowy - byłaby to kwestia przypadku.Tak że ja bym się nie wstydziła zdjęć trybem sportowym - klimat nadal jest tam ważny, natomiast z uchwyceniem dokładnie tej chwili, o którą nam chodzi, pomaga technologia.
  7. jborowy, Czy jest opóźnienie bez lampy błyskowej? - Tak. Czy jest większe z lampą błyskową? - Tak. Czy jest (na razie!) "do zaakceptowania"? - Tak. Ale ja mam inne pytanie. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem na zdjęcia w ruchu jest tzw. tryb sportowy, gdy aparat robi bardzo szybko kilka zdjęć pod rząd. tamer, czy ten Twój aparat ma taki tryb?
  8. INA, ciągle zapominam odpowiedzieć Ci na to pytanie, bo to temat-rzeka!Więc w skrócie. Hodowla Piccadilly była swojego czasu jedną z najlepszych amerykańskich hodowli Airedale Terrierów. We wczesnych latach dziewiędziesiątych, importowano do Polski dorosłego, sprawdzonego psa z tej hodowli, amerykańskiego championa, Piccadiily's Stetsona. Pies zrobił tu niezłą karierę i tej chwili można go znaleźć w rodowodach wielu polskich Airedali. Z tego co wim, po jakimś czasie został dalej eksportowany do Rosjii, gdzie szybko zmarł :( . Po sukcesie, jakim był Stetson, była do Polski importowana jeszcze suczka z tej hodowli, Piccadilly's More Burnt Toast. Wydaje mi się, że ta suczka miała bardzo niezwykłe, mahoniowe umaszczenie, spotykane do tej pory tylko i wyłącznie w hodowli Piccadilly, ale to osobny temat. W każdym razie, nie wiedząc nic o tym, co napisałam powyżej, a znając i ceniąc właścicielkę hodowli Piccadilly (która niestety jest już starszą osobą i hodowlę prowadzi na bardzo zmniejszonych obrotach), po śmierci mojej ostatniej suni Luny, zdecydowałam się na suczkę właśnie od niej. W momencie tego wyboru, nie miałam pojęcia, że ona posyłała już psy do Polski! Ale ponieważ wyjazd do Polski planowałam już wtedy, to gdy byłam u niej, żeby wybrać Misię, dała mi kopie całej korespondencji na temat sprzedaży tamtych psów, na wypadek, gdyby mogły okazać się pomocne w nawiązaniu kontaktów ze środowiskiem Airedalowców w Polsce. Okazało się to wszystko niepotrzebne, bo tutaj wszyscy doskonale pamiętają te jej psy i w związku z tym, Misia została od razu rozpoznana jako suczka z hodowli Piccadilly. :D I na deser: przed wyjazdem ze Stanów do Polski, Stetson pokrył w USA kilka suczek. Tak więc Misia ma go po obu stronach w rodowodzie! (Chyba jako pra-pra-dziadka).
  9. INA, a może do Warszawy byś się machnęła, moje szczyle zobaczyć? Na pewno byCi poprawiły humor...
  10. Rocki, w Związku pani Kamila, co to boksery hodouje (nie wiem, czy ta sama, o której pisze Sylwia :D ), prowadziła ostatnio chyba przedszkolaków, ale nie jestem pewna. A pani Kasia asystowała, ale chyba przy zaawansowanej grupie. Może Mokka tu zajrzy, to mnie poprawi, bo ona teraz uczęszcza (ja niańczę szczeniaki), to jest na bierząco.A jeśli chodzi o zapisy, to idziesz pierwszego dnia, jest ogromny tłum i wielki bałagan i bardzo dużo psów, no i mówisz, że chciałbyś u pani Kamili. Założywszy, że będzie prowadzić odpowiedznią dla Ciebie grupę, na pewno Cię do niej przydzielą. Ale następne związkowe zajęcia zaczynają się dopiero we wrześniu. Jeszcze przypomniała mi się jedna istotna dla Ciebie sprawa. Pan Marcin, nasz związkowy pozorant, właśnie niedawno chyba założył prywatną szkołę dla psów. Mogę się dowiedzieć o kontakt, jeśli chcesz. Człowiek jest super, ogromne doświadczenie, doskonałe podejście do psów, a hoduje Cane Corso.
  11. Rocki, w Związku pani Kamila (nie wiem, czy ta sama, o której pisze Sylwia :D ) prowadziła ostatnio chyba przedszkolaków, ale nie jestem pewna. A pani Kasia asystowała, ale chyba przy zaawansowanej grupie. Może Mokka tu zajrzy, to mnie poprawi, bo ona teraz uczęszcza (ja niańczę szczeniaki), to jest na bierząco.A jeśli chodzi o zapisy, to idziesz pierwszego dnia, jest ogromny tłum i wielki bałagan i bardzo dużo psów, no i mówisz, że chciałbyś u pani Kamili. Założywszy, że będzie prowadzić odpowiedznią dla Ciebie grupę, na pewno Cię do niej przydzielą. Ale następne związkowe zajęcia zaczynają się dopiero we wrześniu. Jeszcze przypomniała mi się jedna istotna dla Ciebie sprawa. Pan Marcin, nasz związkowy pozorant, właśnie niedawno chyba założył prywatną szkołę dla psów. Mogę się dowiedzieć o kontakt, jeśli chcesz. Człowiek jest super, ogromne doświadczenie, doskonałe podejście do psów, a hoduje Cane Corso.
  12. Ależ jborowy, ja się też nabijam! Nawet "oczko" wstawiłam (a z reguły zapominam :wink: ). Widziałam dwie pisownie nazwy tego szczytu: Annapurna i Anapurna. Częściej jest Annapurna, więc Api tak będzie miała.
  13. jborowy, jak widać ze zdjęcia powyżej, ten dowcip jest absolutnie nie w temacie!!! Jakby było o takim, co miał na imię Larsod, to może :wink: . A co do Api, to ja wybrałam Annapurna. Api to już jej nowi właściciele. Ale mnie się podoba i Apuni też!
  14. Właśnie rozmawiałam z przyszłą właścicielką Anselka i Ansel już oficjalnie i na pewno zostanie w rodowodzie Flaire Ansel Adams, a w domu - Ansel! :D Co mnie cieszy ogromnie, bo bardzo się starałam dobre imiona im wybrać!
  15. Ja mam wrażenie, że tego typu zalecenia przez hodowców działają na zasadzie legend i anegdot, niestety. Jestem niemal że pewna, że nikt nigdy nie przeprowadzał żadnych badań na ten temat - po prostu ludzie wymyślili "na rozum", że obroża dalej od stawów, więc pewnie lepsza. A w rzeczywistości może okazać się kiedyś dokładnie na odwrót - już wiele przypadków w medycynie takich było, kiedy "na rozum" okazało się "na odwrót". Ale to tylko takie moje gdybanie - tak naprawdę, to nie mam pojęcia, jaki wpływ mogą mieć szelki na stawy, ale też nigdy nie słyszałam o żadnej korelacji pomiędzy noszeniem szelek a chorobami stawów.
  16. Flaire

    Kliker

    Rozumiem co piszesz, tylko nie rozumiem, po co. Bo tak naprawdę, to Ty ani w Związku, ani u Pana Kamila, więc ta dyskuzja z Tobą nie miała nic wspólnego, prawda? I z pańcią Figi jest już zakończona, a Ty ciągniesz dalej...
  17. Flaire

    Kliker

    Dziękuję ślicznie :D .
  18. Flaire

    Kliker

    wendka, ze szkolenien związkowym nie jestem związana w żaden sposób poza tym, że szkoliłam tam swojego psa. A jeśli chodzi o szkoleniowców, to jest tak, że różnym osobom odpowiadają rozmaite metody i rozmaici szkoleniowcy. Podejrzewam (chociaż nie wiem na pewno), że ten sam szkoleniowiec, który nie odpowiadał pańci Figi był ceniony przez innych u niego szkolących i dlatego był zatrudniony przez Związek. Ja również szkoląc mojego psa spotykałam się w Związku ze szkoleniowcami, którzy mi odpowiadali bardziej, jak i z innymi, którzy mi odpowiadali mniej. Ale nawet ci, którzy mnie osobiście nie odpowiadali, mieli fan klub swoich zwolenników. Moim zdaniem zaletą związkowego szkolenia jest właśnie to, że niemal każdy (nawet, jak się okazuje, pańcia Figi :wink: ) może tam znaleźć coś, co mu będzie odpowiadało. I dlatego nie należy uogólniać na temat "związkowego szkolenia" - bo nic takiego nie istnieje, każdy związkowy szkolenowiec jest inny. Tylko o to mi chodzi. Uraz do człowieka, który komuś nie odpowiadał jest jak najbardziej zrozumiały. Uogólnianie tego urazu do szkolenia związkowego w ogóle, szczególnie w obecności "wyjątków" w postaci Pana Kamila - mniej. A każde uprzedzenie tego typu czyni nas w jakiś sposób uboższymi i raczej przeszkadza niż pomaga. Moim celem w podjęciu tej dyskucji z pańcią Figi była nadzieja, że uda mi się pomóc jej pozbyć się tego urazu - nie do jednego szkoleniowca, który jej nie odpowiadał, ale do organizacji, która zatrudnia również ludzi, którzy jej odpowiadają. Z powodu, który nie do końca rozumiem, wkroczyłaś do tej dyskusji starając się, żeby ten uraz pozostał, a taki uraz, jak już pisałam, na pewno nikomu nie pomoże. Ale chyba i Ty, i ja, powtórzyłyśmy już wszystko na ten temat kilkakrotnie, więc dalsza dyskusja, szczególnie akurat pomiędzy Tobą i mną, nie ma sensu. Ty będziesz nadal mówić, że uogólnianie urazu do jednego człowieka do całej zatrudniającej go organizacji jest jak najbardziej ok, a ja - że nie ma sensu i tylko nam szkodzi. No bo jeśeli rzeczywiście uogólniamy do wszystkich tam pracujących, to uraz obejmowałby Pana Kamila również. A jak on jest wyjątkiem, to może jakieś inne wyjątki też by się znalazły?
  19. Oczywiście masz rację. Więcej: żaden pies nie posłucha, młody czy stary, jeżeli nie umie rewelacyjnie wykonywać tej komendy.Jaki stąd wniosek? Nauczyć rewelacyjnie wykonywać tę komendę. Przydatna w wielu, wielu sytuacjach.
  20. Rita, tak bardzo mi smutno.
  21. Flaire

    Kliker

    wendka, właśnie i tylko dlatego, że nie jest nigdzie napisane, to powtórzę raz jeszcze: tego typu uwagi wyłącznie na priv lub do Margo czy też Admina. Kolejne posty w tym topiku na temat moderowania będą kasowane.
  22. Flaire

    Kliker

    Czasami tak, a czasami nie. Natomiast komentarze na temat moderowania WYŁĄCZNIE na priv do Moda, lub skargi do Margo czy Admina. Dziękuję!
  23. Flaire

    Kliker

    A ja jeszcze do pańci Figi... z malutką prośbą :) . Państwa Kędziorków darzę ogromną sympatią i miałam nadzieję przywieźć im z moich podróży książkę, którą potrzebują. Niestety tym razem nie udało mi się tej książki dostać, a od tamtego czasu ich nie widziałam z powodu misinych szczeniaków (o których być może słyszeli). Więc jeśli mogłabyś ode mnie im powtórzyć, że nie bywałam na szkoleniach, bo Airedale Misia miała dwa szczeniaki, a na książkę będzie kolejna okazje pod koniec lata, to byłabym wdzięczna :D .
  24. Ja tu wstawiam Wam piękne zdjęcia, a nikt nie komentuje!!! :evilbat: Więc uczciwie Was uprzedzam, że jak nie zaczniecie się zachwycać, jakie piękne są misine szczeniaki, to przestanę Wam je pokazywć :eek2: Ale póki co, tutaj trenują "siad-zostań": A tutaj, ulubioną sztuczkę Misi, czyli "śpi pies":
×
×
  • Create New...