Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Zdecydowanie! Te kluchy na to nie pozwalają! :lol: :lol: :lol:
  2. bogula, od ostatniego postu bez zmian. Maluchy czują się super, rosną jak na drożdżach, a kupki jak były płynne, tak są. Aż pieniste lecą od gazu... W sumie tylko pierwszy tydzień były normalne (u chłopca, bo u dziewczynki jeszcze krócej). Ale od środy zaczynam je dokarmiać i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy jak już przestaną ssać Misię. Czyli problem nie rozwiązany, ale również już bez znaczących przykrych skutków...
  3. Ceny są przeciętne w porównaniu z dobrze wyposażonymi warszwskimi przychodniami. SGGW, z tego co rozumiem, jest pod tym względem wyjątkiem. Na pewno jest Radom tańszy od Warszawy.
  4. Gosiu, super! Podrap go ode mnie za uchem i powiedz mu, że ma szczęście, że ma Panią, któa tak o niego dba!
  5. No i dobrze myślałeś, ale to jest tylko nazwa stopnia szkoleniowego i egzaminu, który pies zdaje, a nie ma nic wspólnego z opisem psa. Tak samo "świadectwo dojrzałości" u ludzi to nazwa świadectwa czy egzaminu i nie ma nic wspólnego z tym, czy osobnik, który je ma jest dojrzały, czy nie...
  6. Gosiu, trzymamy kciuki za Ramirka!
  7. Sajko, CUDO!!!
  8. Flaire

    Kastracja

    Mnie się wydaje, że on po prostu wykazywał zdrowy rozsądek - nie czuł się na 100% na siłach wyjść. Ja miałam przez kilka tygodni suczkę-znajdę, która miała operację usuwania guzów z sutka plus sterylizację i z nią było tak samo: przez cały czas jak u mnie była, nie nasikała w domu ani razu, z jednym wyjątkiem: w noc po operacji, najpierw sikała pod siebie, a potem, kilka godzin później, wstała, wysiusiała się na podłogę obok legowiska i wróciła spać. Chyba dużo kroplówek w nią wlali podczas zabiegu :lol: , a ona nie czuła się na siłach iść na siusiu. Mądry pies, tak jak Morda.
  9. Ja nadal myślę, że gdybym odstawiła je od mamy, to wszystko by przeszło... Znajomi hodowcy też tak uważają, Ale weci są przeciwni :( .
  10. Dwa dni po odrobaczeniu, kupki u maluchów bez zmian (czyli nadal płynne, ale nie obfite), samopoczucie super, nadal rosną szybko i nie odwadniają się. Chyba trzeba się nauczyć takie kupki pokochać i mieć nadzieję, że jak zaczną jeść karmę, to się poprawi...
  11. No dobra. Więc drugim razem nie przegapiłam! Oto Anselek smacznie sobie śpi: No a ja myślę sobie, że może jak Apusię podsunę pod tę zabawkę, to też sobie uśnie. Gdzie tam! Api bierze się za atak, a Ansel obserwuje i zastanawia się, co ta awanturnica wyprawia: W końcu Anselek zdecydował, że siostrzyczce po prostu odbiło i nie ma o co snu tracić:
  12. Uszy jeszcze chyba nie słyszące, choć zauważyłam, że one reagują na dźwięki już od jakiegoś czasu - ale to chyba było raczej na drgania ciał stałych niż powietrza. Ale fajne są... Fajnie łażą na czterech łapach i już widać ich osobowóści... Suczka ma charakterek i boję się, że sobie nowych Państwa owinie dookoła pazura :scream_3: ... A piesek jest spokojny, jak mamusia :lilangel: . Już przegapiłam dzisiaj dwa fajne zdjęcia, jedno jak sobie piesek z zabawki zrobił poduszkę, tak jak to Misia robi od maleństwa... :angel:
  13. Flaire

    Kastracja

    My też leczymy się w Elwecie i właśnie między innymi za takie podejście ich cenię. :D A Mordzie życzymy dużo zdrówka!
  14. Hmmm... U nas w Warszawie, niestety, widzowie są bardzo mile widziani. Przychodzą razem z psami, które przywiązują do okolicznych drzew, po czym psy drą japę przez cały egzamin. Nie muszę pisać, jak szczekające non-stop psy działają na nerwy i tak już podenerwowanych egzaminowiczów...Osobiście proponowałabym raczej przyjść poobserwować jakiegoś innego dnia. Przecież poziom psów można zobaczyć bez egzaminu również. Ewenualnie przyjść w dniu egzaminu próbnego... A jak już koniecznie musi być na egzamin, to bez psa...
  15. sorry, pewnie sie nieprecyzyjnie wyrazilam :( . Chodzilo mi o problem Chipa, ze jej pies wypuszcza pilke z pyska zanim usiadzie. Tak naprawde to przeciez caly "aport" jest wlasnie podzielony na "aport", "do mnie", "daj", "noga". No i ciągle nie rozumiem. O co, na temat tego problemu chipa, Ci chodziło??? Czy Twój komentarz odnosił się do czegoś, co ja napisałam z czym się nie zgadzałaś, czy może zgadzałaś, czy może miałaś pytanie??? Wybacz, ale po prostu naprawdę nie rozumiem, o co chodzi...Aport jest podzielony na wiele części, to co? Chyba używasz tu jakiegoś skrótu myślowego, któego ja nie chwytam... :( Ty nie miałaś takich problemów, bo wiele psów ich nie ma. Różne psy są przywiązane do aportu różnie. Niektóre mają aport głęboko gdzieś. Takie psy są najtrudniejsze do nauczenia. Inne lecą za czymś co się rusza, ale na tym się kończy. No i tak dalej, aż po psy, które bardzo lubią trzymać coś w pysku i nie upuszczą. I psy, które lubią posiadać i nie tylko nie upuszczą, ale również nie oddadzą, tylko z aportem uciekną. Twój pies jest z tych bardziej aportujących, a chip z tych mniej - dlatego Twój pies nie wypuszcza aportu, a chip wypuszcza. Natomiast jeśli chodzi o czekanie raczej niż przychodzenie do nogi bez komendy, to tylko kwestia czasu. Jeżeli zawsze po oddaniu aportu będzie komenda noga, to czekać przestanie :( . O, właśnie. Dokładnie tak. Ja używam innej metody niż ta, którą używa większość szkoleniowców w Polsce, bo ta ostatnia działa tylko na psy, które mają jakąś tam chęć aportowania. Natomiast moja metoda działa na więcej psów, czy chcą aportować, czy nie. Problem z nią jest ten, że psa, który naturalnie aportuje można nauczyć prościej, bez dodatkowego zachodu np. tą metodą, która jest używana u Was na szkoleniu. Ale ja i tak uważam, że metoda, której używam ma zalety nawet dla naturalnie aportujących psów, więc chyba się jej będę trzymać... :wink:
  16. No bo jest taki szczyt (zresztą właściciele Annapurny właśnie to odkryli :D ) i kiedyś myślałam, żeby tak chłopaka nazwać. Ale zdecydowałam, że w rodowodzie powinien mieć więcej jak dwie krótkie sylaby :wink: ,
  17. Tak naprawdę to tu trochę chodzi o to, jak perfekcyjnie chcesz wykonywać dane ćwiczenie. Ćwiczenie np. przywołania ma być wykonane tak, że na pierwszą komendę pies przybiega i siada przed Tobą, a na drugą, siada przy nodze. Jeżeli usiądzie przy nodze bez tej drugiej komendy, to oczywiście żadne nieszczęście się nie stało... tylko tyle, że pies nie robi dokładnie tego ćwiczenia. No ale co z tego? Jeżeli nie startujesz w zawodach i nie zależy Ci na maksimum punktów na egzaminie, to właściwie to nie ma znaczenia... Ja lubie uczyć psa precyzji, tzn. jakiekolwiek to ćwiczenie by nie było, chcę go uczyć dokładnie tak, jak ma być, a nie inaczej. I mnie nawet nie specjalnie chodzi o te punkty, ale tak jakoś lubię wiedzieć, że umiem psa nauczyć wykonywać te komendy tak, jak mają być wykonywane. I właśnie w tym celu są takie sztuczki jak np. nie ćwiczenie komendy "noga" razem z przywołaniem czy też aportem.
  18. Z tego co wiem, jest i wykonanie tego bez komendy kosztuje punkty.A tego komentarza nie rozumiem... :(
  19. Frontline (składnik: fipronil) można używać z obrożą Preventic, ale amitraz (składnik obroży Preventic) jest bardzo toksyczny również dla ssaków. Zalecany dla szczeniąt powyżej 3 miesięcy, ale ja nie wiem, czy aż tyle trucizny nakładałąbym na tak małego szczeniaka... A jeśli masz w domu inne zwierzęta czy małe dzieci, które mogłyby próbować zjeść tę obroże, to już odpada zupełnie, bo podobno smaczna...
  20. LAZY, bardzo mi przykro :( . W takich sytuacjach, wolałabym się mylić.
  21. Cavanka jest cudna :D (oczywiście według mnie, dzieci są cudne właśnie kiedy śpią :wink: ). Ja oczywiście z psem na trening przyjść nie mogę, natomiast chętnie pomogę przewieźć kilka przeszkód na Pola. Myślę, że kilka hopek, skok w dal, dwa tunele i slalom dałyby Wam możliwoście niezłego treningu.
  22. Więc ja się z tym nie zgadzam.... :( Osobiście, staram nigdy nie ćwiczyć komendy "noga" (tego obejścia) po przyjściu psa do mnie (z aportem czy bez). Dlaczego, skoro jest to częścią ćwiczenia? A no dlatego, że każdy mądry pies bardzo szybko uczy się, że to jest częścią ćwiczenia i zaczyna robić to przed wydaniem komendy. Tak więc ja "noga" ćwiczę oddzielnie. Pies robi siad-zostań, ja staję naprzeciwko blisko niego, albo odchodzę, a potem podchodzę i staję blisko niego a potem czasami (też nie zawsze) wydaję komendę "noga". Jak pies umie tę komendę z tej pozycji to na pewno na egzaminie zrobi w połączeniu z aportem czy przywołaniem. Ale ćwiczyć radzę oddzielnie. Natomiast jeśli chodzi o niewypluwanie aportu, to ja w ogóle uczę aportowania trochę inaczej, niz mają zwyczaj uczyć tego polscy szkoleniowcy. Jednym elementem, który uczę zupełnie osobno, jest komenda "trzymaj" (najpierw uczę komendy "weź" - wzięcie aportu z ręki i "oddaj" - natychmiastowe oddanie). Potem ćwiczę "weź-trzymaj", na początku na ułamek sekuny, w miarę ubiegu czasu - na coraz dłużej. Dopiero jak pies umie "trzymaj" łączę to z biegnięciem za aportem. Tego biegnięcia też uczę inaczej, bo nie oczekuję, że pies automatycznie pobiegnie z rzuconym przedmiotem - wiele psów tak robi, ale wiele nie robi, a poza tym nawet te, które robią, uważają to za zabawę, a ja chcę, żeby to była praca - praca, którą uwielbiają, ale jednak praca i związana z nią dyscyplina, a nie zabawa, gdzie pies może robić, co chce, na przykład sobie pobiec gdzie indziej albo podgryzać zabawkę. No ale to już inny temat...
  23. Mokka, a do dwóch umiesz liczyć??? Bo są dwa szczeniaki: 1. suczka, Flaire Annapurna, w domu Api 2. piesek, Flaire Ansel Adams (przynajmniej tak planuję - nie mam jeszcze potwierdzenia od nowych właścicieli), czyli Ansel. Przecież wstawiłam zdjęcia każdego! :wink:
  24. Dzisiaj szczeniaki zostają na kilka godzin pod opieką mojej Babci, a ja jadę do fryzjera! Bo już się bałam, że jak się ślepka ostworzą, to się maluchy przestraszą!!! :rainbowa: A nowinki są takie, że pomimo że ciągle jeszcze są ślepe, to zaczynają się ze sobą bawić! Łażą już całkiem nieźle, ale tylko przed posiłkiem -- z pełnymi brzuszkami już tylko się czołgają :lol: . Również reagują lepiej na mnie - na początku tylko mamusia się liczyła, ale teraz lubią być głaskane i drapane przeze mnie też.
×
×
  • Create New...