Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Wczoraj zasnęłam, więc kilka zdjęć dopiero dzisiaj. Specjalnie dużo ciekawych u mnie nie ma, ale oto próbka najlepszych. Po pierwsze portret grupowy: Oto dynamika naszej doskonałej pary, Mokki i Moni (o nich napiszę więcej jeszcze kiedyś, bo należą im się duże gratulacje): I na koniec, Marta ćwicząca z Drachmą. O nich też będzie więcej:
  2. lucyper, czy mogłabym Cię prosić o zmniejszenie zdjęć tak, żeby szerokość nie przekraczała 500 pikseli? Szersze zdjęcia zwiększają szerokość okienka tak, że to co jest napisane trudno się czyta... A teraz na inny temat :lol: , bo Sylwia nie pochwaliła się jak należy o Pęcicach, gdzie były zawody agility. Otóż występowała w tych zawodach para złożona z Marty (córka Sylwii, nie wiem, ile ma lat - może 10 czy 11?) z Drachmą, czyli ich suczką bokserką. Marta sama szkoli Drachmę do agility i świetnie im to idzie, pomimo że boksery nie są typową rasą do tego sportu. To były ich pierwsze oficjalne zawody. No i Marta z Drachmą, w dużej konkurencji samych dorosłych, z których wiele niewątpliwie szkoli swoje psy dużo dłużej, niż nasza para (która zaczęła dopiero kilka miesięcy temu) zajęły trzecie miejsce w agility! To jest niesłychane osiągnięcie, tu nie było żadnych upust ze względu na wiek czy brak doświadczenia, po prostu dziewczyny spisały się super! A piszę o tym dlatego, że psie sporty to super zajęcie dla dzieci i młodych ludzi. Aż przyjemnie patrzeć, jak rozwija się współpraca Marty z Drachmą, jak coraz lepiej się rozumieją, jak suka, która na początku zwiewała jej do rodziców, teraz jest całkowicie skoncentrowana na Marcie. Może ja tak reaguję, bo przypomina mi się moje dzieciństwo, kiedy pracowałam z moją suczką i też byłam zawsze jedynym dzieckiem z psem nietypowej rasy i też wygrywałyśmy. Ale dziecko plus pies to niebywała kombinacja i namawiam Was wszystkich do lansowania takich par jeśli tylko macie jak (no bo potrzebne do tego dziecko i pies :wink: ).
  3. Zaraz zobaczę, co mam w aparacie i jeżeli znajdą się jakieś zdjęcia odzwierciadlające powyżej opisany stan, to spróbuję zaraz tu wrzucić, o ile oczywiście najpierw nie zasnę, co wydaje mi się całkiem możliwe...
  4. PATI, puchary były tylko za IAL, czyli u nas puchary wygrała Bella, za pierwsze miejsce w klasie Medium i Brutus, za drugie miejsce w klasie Large. Poza tym były medale za lokaty w klasyfikacji łącznej. Takie medale wygrał Brutus, Bari, Kecia i Monia. A za oddzielne w dwóch klasyfikacjach były dyplomy i jakieś upominki chyba - dokładnie co to już kto inny Ci napisze... :wink: No poza niektórymi z ww. osób, to jeszcze Ty z Kenią i Marta z Drachmą wygrałyście takie lokaty. Mam nadzieję, że nikogo nie zapomniałam w tym niezbyt szczegółowym reportażu... :D Ciągle nie jestem pewna, czy aby do mnie na 100% dotarło, jak SUPER Wyście się spisali!
  5. A ja chcę kolorowe kopie wszystkich dyplomów, cobyśmy je mogli oprawić, powiesić i dumnie zaprezentować na ścianie naszej nowej siedziby!
  6. Flaire

    Złamany ogon?

    Złamanie ogona jest jak najbardziej możliwe, jak również zerwanie ścięgien.W Elwecie na Niepodległości, wyższe stawki obowiązują, o ile się nie mylę, dopiero po 23 - całą niedzielę przyjmują po normalnych stawkach - dzisiaj tam byłam, żeby odrobaczyć szczeniaki. Więc ja bym po prostu pojechała do weta, bo nie wiem, co się robi w takich przypadkach... :(
  7. Kochani Cavanowicze! Chcę Wam głośno i oficjalnie powiedzieć, że jestem z Was tak niesłychanie dumna, jakbym conajmniej miała cokolwiek wspólnego z tymi doskonałymi lokatami, medalami i pucharami! Każdy z Was przywiózł z Pęcić co najmniej lokatę, a to nie lada osiągnięcie, zważywszy, że jesteśmy klubem malutkim i do tego pozbawionym miejsca do treningów od dwóch miesięcy, no i że większość z nas ćwiczy od bardzo niedawna. SERDECZNE GRATULACJE!!!!
  8. Wszystkim CAVANOWICZOM, i tym w Pęcicach, i tym w Krakowie, samych złotych medali życzą Flaire Misia (Piccadilly's Ma Bear De Flaire) Api (Flaire Annapurna) Ansel (Flaire Ansel Adams)
  9. Wczoraj odwiedzili nas przyszli Państwo Api, a ja przegapiłam okazję, żeby pstryknąć im z Api zdjęcie. Ale Apunia, cwaniara, była grzeczniutka jak rzadko. Przez cały czas wizyty nie warknęła ani razu, co reprezentuje chyba najdłuższy czas w jej życiu bez warczenia! Dawała buzi na lewo i na prawo i w ogóle robiła wszystko, żeby pokazać, jak bardzo ją krzywdzę, kiedy mówię, że jest złośnicą! Anselek był grzeczniutki też, ale on zawsze jest, więc to nic dziwnego. A Misia zademonstrowała pięknie wartość klatek w wychowaniu psów włażąc do swojej klatki na popołudionwą drzemkę w odpowiednim momencie. Zresztą Państwo Api nie potrzebowali być o tym przekonywani, bo już sobie o klatkach czytali, co bardzo mnie cieszy. O ile lepiej zapobiegać problemom poprzez odpowiednie wychowanie, niż potem zastanawiać się, jak je rozwiązywać!
  10. Pati, u Ciebie wszystko oki? Bo na treningu Cię nie było... :(
  11. Po pierwsze, nie wszyscy się z tym zgadzają :wink: . Szelki powstrzymują psa w inny sposób, niż obroża, więc właścicielowi może się wydawać, że pies ciągnie mniej, podczas gdy w rzeczywistości ciągnie tak samo, albo więcej. Dlatego np. psy zaprzęgowe ciągną zaprzęgi w specjalnych szelkach, a nie w obroży. To samo z weight pulling.Jak nauczysz psa chodzić na luźnej smyczy, to nie będzie miało znaczenia, czy chodzi w szelkach, czy w obroży.
  12. Ja bym radziła nie próbować zmieniać Kenii, tylko zmienić pieluchy na takie, co się wylizuje. Bardziej ekologiczne nawet. :lol:
  13. Nuuuuu... Misia też swoje dzieci wylizuje. Czyściutkie przez to som. Widocznie Kenia uznała, że Ty nie wylizujesz dostatecznie i ona musi Ci pomóc...
  14. aga_, dopiero przed godzinką odebrałam Twojego smsa sprzed dwóch dni! Nie wiem jak to się stało, ale nic mnie nie powiadomiło, że miałam tego smsa - dopiero mnie powiadomiło, jak dzisiaj przyszedł następny od kogoś innego! W środę rzeczywiście trochę po mieście biegałam, ale wieczorem byłam w domu. Ja teraz trochę będę biegać i różne nagromadzone sprawy załatwiać, ale szczeniaki jedzą codziennie o 11 i 17 (no i 23 i 5 rano :wink: ), więc w tych godzinach zawsze jestem w domu i mogę się na dowolny dzień umówić.
  15. Ja sądzę, że ani łańcuszek, ani kolczatka nie są rozwiązaniem na problem ciągnącego na smyczy psa. Psa trzeba po prostu nauczyć chodzić na smyczy tak, żeby nie ciągnął. W tym celu polecam szkolenie.
  16. Flaire

    STERYLIZACJA

    Nie ma nic takiego, ja "norma karmy na 30-kilowego psa"!!! Każdy pies ma inne zapotrzebowania, zależne nie tylko od stylu życia swojego i właściciela, ale również od własnego metabolizmu, który się rózni od psa do psa. Dlatego ilość podawanej karmy dla danego psa należy ustalić tak, jak napisałam powyżej, poczynając od ilości podawanej teraz i zmieniając tę ilość w zależności od pożądanych skutków.
  17. INA, na mapie Warszawy znajdź miejsce, gdzie schodzą się Al. Niepodległości i Puławska. Tam jest właśnie stacja metra Wilanowska.
  18. Wypadałoby, wypadało :wink: Raz tylko kończy się miesiączek :wink: No to chyba im jakąś piłeczkę kupię na urodzinki... :D No i tort z Eukanuby obowiązkowo!
  19. No, w przyszły weekend może być! Też może trafisz na jakąś imprezkę, ale nic nie chcę mówić, żeby nie zapeszyć. A za dwa tygodnie to już ostatni dzwonek, bo potem psiaki się rozjeżdżają! A ja mieszkam na Mokotowie, bardzo blisko metra, więc dojazd łatwy.
  20. No co? Przyjeżdżaj!U nas w ten weekend będzie się dużo działo, bo w sobotę chcę pojechać trochę pooglądać egzaminy szkoleniowe, a w niedzielę - zawody agility w Pęcicach. No i jeszcze może w sobotę po południu trening agility mojego klubu Cavano. Wszystko będę oglądać raczej z daleka, bo nie chcę mieć kontaktów z psami dopóki mam w domu szczeniaki, ale ciekawość mnie zżera... więc trochę pooglądać muszę! :wink: aga - a kiedy Ty chcesz wpaść? Bo mówiłyśmy o czwartku, a potem już od Ciebie nie słyszałam... Czy rzeczywiście na zakupach zginęłaś???
  21. To są bardzo mądre szczeniaki. Przestały już robić kupy w tym pudle, w którym się urodziły (i w którym śpią - w mojej sypialni), tylko czekają, aż je przeniosę do dużego drucianego kojca w dużym pokoju. Niestety siusiają wszędzie 8) . W dużym kojcu intensywnie się bawią, często z Misią, która bardzo lubi tam z nimi siedzieć, a po pewnym czasie zaczynają drzeć ryja. Z początku nie wiedziałam, co to znaczy, ale teraz już wiem: to znaczy, że szczeniaki są zmęczone zabawą i chcą spać, a w tym celu trzeba je przenieść do pudła do sypialni! :D
  22. Ano tak, dzisiaj kończą miesiąc. Czyli kolejna impreza ma być? :wink:
  23. ksara, jeśli chcesz, to mogę kupić dla Ciebie regulamin w wardzawskim oddziale i Ci go przesłać.
  24. Rozmawiałam na temat tego regulaminu z Panią Małgosią, czyli instruktorką jednej z warszawskich grup. Ona zgadza się ze mną, że z regulaminu wynika, że przedmiotem do aportowania ma być koziołek, choć uważa, że na poziomie PT to nonsens (ja się z tym ostatnim stwierdzeniem niekoniecznie zgadzam, ale to osobny temat). Rozmawiała o tym również z pewnym sędzią (nie pamiętam nazwiska), który również uważa, że wymaganie koziołka na PT to nonsens. Co więcej, istnieje również opinia, że jest to efekt niezamierzony, tj. że komisja miała zamiar dopuścić na PT dowolny kształt aportu, tylko z powodu nieuwagi w redagowaniu regulaminu, nie bardzo jej to wyszło. Ale tak naprawdę to nikt nie wie, co komisja miała na myśli. A piszę o tym tylko po to, żeby dodać jeszcze inne opinie do dyskusji. No i jeszcze raz chcę podkreślić, że ta sprawa to nie jedyny błąd w regulaminie -- jest ich mnóstwo! Wydaje mi się, że jednym z problemów przy redagowaniu takich dokumentów jest niedopuszczenie do ich inspekcji w trakcie tej pracy. Im więcej oczu przejrzy taki regulamin zanim stanie się on oficjalny, tym więcej błędów i nieścisłości zostanie wyłapanych. A tutaj nie znam nikogo, kto miał możliwość przeczytać ten regulamin zanim stał się oficjalny, i stąd problemy. Jeżeli znajdę kiedyś dużo czasu, to być może sporządzę dłuuuugą listę problemów z tym regulaminem i prześlę do komisji...
  25. No a ja miałam i to, i to. I jeszcze całodobową klinikę o kilkaset metrów od domu, w której akurat w noc, kiedy mogło się coś stać, dyżur miał położnik! :D A że się stało nie w tę noc, tylko następnego dnia, więc, bidulek, przyjechał z powrotem specjalnie dla nas i drugiego szczeniaka wyłuskał, bo z pierwszym to sobie musiał radzić Misi normalny wet. :D .A liczyłam na normalny i łatwy poród... :(
×
×
  • Create New...