Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Voytoosh, nu coooo? Przecie ja nic nie napisałam, same cytaty jeno :lol: :lol: :lol: !
  2. No to chyba drugi koniaczek już też był... :wink:
  3. No to na co czekasz? Zabieraj się za skubanie!
  4. Jak w tytule - czy ktoś z dogomaniaków ma doświadczenie z kryciem mrożonym nasieniem? Jeśli tak - to czy mogłabym dowiedzieć się szczegółów (kto, gdzie, jak, jaki rezultat)? Może być na priw. Z góry dziękuję.
  5. Gdy umawiałam się na tatuowanie moich szczeniąt, spytałam się (bardzo doświadczonej) osoby, które je miała tatuować, czy nie powinnam udać się do kogo innego, aby wytatuować je pisakiem, bo słyszałam, że tatuaże robione tatuownicą znikają. Bardzo Doświadczona Osoba odpowiedziała mi "Moje nie znikają". Więc pozwoliłam jej wytatuować szczeniaki. W tej chwili, w miejscu, gdzie były robione tatuaże, pozostało jedynie kilka ledwo widocznych kropek. Szczeniaki mają 6 miesięcy.
  6. aga_ ! :nono: Przecież miałaś ją odchudzać!
  7. Ja mam zdanie... Znów pijesz? A może to ja... Bo pomimo, że było ich, jak na Ciebie, bardzo wiele, to ja nie rozumiem ani słowa z tego, co napisałeś. Gdzie ja piszę, że masz skundlonego welsha? Uważasz, że mnie się podobają tylko skundlone welshe, czy co? :niewiem:
  8. No, może zbyt pochopnie napisałam, że na tych zdjęciach terierów nie ma... Na tym zdjęciu, ten z przodu to wyraźnie terier! Tylko "te lędźwie takie jakies... Grzbiet jak u karpika światecznego." :wink: Sorry, nie mogłam się powstrzymać :lol: . Niektóre słowa natychmiast stają się klasykami :wink: . Dla mnie - na pewno te powyżej. Coś czuję, że jeszcze często będę je miała okazję cytować. :wink: A jak to jednak nie terier, to... :roflt: :lol: :roflt:
  9. Wojtek, zdjęcia fajne, ale może weź je raczej do działu Galeria, bo gdzie tu jakiś terier? :niewiem:
  10. argo, no widzę, że powinnam była być bardziej szczegółowa w moim opisie :wink: . Dokładnie było tak, że PIKA zaczęła od kawy, a potem przerzuciła się na herbatę.Już ok :wink: ?
  11. No w lecznicy to Saba - PIKA była u mnie. Nawet myślałam, żeby jej podać jakiś "środek" :wink: , ale bałam się, że się nie wybudzi, więc zostałyśmy przy herbacie :wink: .
  12. Mnie też się Fuga Wojtka bardzo na zdjęciach podoba! A co do Norfolków, to spróbuję tu kiedyś wstawić zdjęcie naprawdę ładnego Norfolka i zobaczymy, Wind, czy nie zmienisz zdania... :wink:
  13. asher, a dlaczego z tym zwlekać?
  14. Ja napiszę, bo właśnie byłam z PIKĄ odebrać sucz (napisałabym wcześniej, ale gdy tylko przekroczyłam próg, zadzwoniła Mokka, żeby się dowiedzieć, co i jak... Ale Wy jesteści upierdliwe towarzystwo, no :wink: ). Więc tak. Suka moim zdaniem w rewelacujnym stanie, chodziła absolutnie bez problemu, ogonem wywijała na widok Państwa tak, że hej. Ubrana w kaftanik, elegancko, tylko że jak się zaczęła przeciągać, to szwy nadpuściły, bo sucz rozsądnych gabarytów jest :wink: . Ale Pańcia poluzowała tasiemki, więc może kaftanik wytrzyma :wink: . Saba pomaszerowała sama do auta, sama bez pomocy wlazła do środka i na tylne siedzenie. PIKĘ natomiast trzeba było nieść :wink: . No to tyle ode mnie. Nie wiem, kiedy PIKA coś dopisze, bo w chwili obecnej, gdyby próbowała, to wyszłoby tak: asod;if hjdfaia vacj. Co znaczy: wszystko ok i dzięki za wsparcie. :D
  15. Innym rozwiązaniem przypadkowego krycia to sterylka. Jak się zgłosisz szybciutko do weta, to powie Ci, kiedy najlepiej ją w takim przypadku przeprowadzić. Nie tylko nie będzie szczeniąt ani tym razem, ani w przyszłości, ale w dodatku eliminujesz, raczej niż zwiększasz, szanse ropomacicza.
  16. No może i tak. Ale to kluby jakieś takie, jakby to grzecznie powiedzieć, mniejsze. W USA jest tak, że jak chcesz być klubem, to jedyne, co Ci potrzebne, to nazwa :wink: . Nawet rejestrować się nigdzie nie musisz (nawet nie możesz - bo nie ma gdzie!)
  17. MartaGa, ja zdecydowanie udałabym się po drugą opinię do innego weta, takiego, który będzie miał plan, jak podejść do diagnozy. Z tego co piszesz, ten nie jest nawet pewien, co leczy - jak można leczyć nie wiedząc, co psu dolega? Przecież często leki zalecane na jedną dolegliwość są wręcz szkodliwe przy innej! Żądaj od weta przynajmniej prób definitywnej diagnozy - łącznie z odpowiednimi badaniami.
  18. W USA. Princeton University. Ale to było dawno. Już nie pozwalają... :( A Ty to chyba jakieś archiwa przekopujesz, że do tego doszłaś :wink: .
  19. Na pewno posiadanie wilczych pazurów u AT nie jest dyskwalifikujące - ja bym nawet powiedziała, że większość amerykańskich AT je ma - a w każdym razie sporo.Natomiast chyba są rasy, u których wzorzec zabrania tylnego wilczego pazura - może to o to chodziło? (Są również rasy, w których wzorzec je nakazuje, ale nie wiem, czy w Stanach).
  20. To nieprawda. Nie ma go na wet na liście ras, ubiegających się o rejestrację.Listę ras uznanych przez AKC znajdziesz na ich stronie tutaj.
  21. Czy "wolna od dysplazji" przenosi się na A, B, C, D, itd? Jeśli tak, to jak? I dlaczego nic o tym nie ma w regulaminie hodowlanym? Jeśli tam nie ma, to gdzie jest?Siak czy owak, ja radzę potencjalnym kupującym sprawdzić, ile się da, a nie polegać na wymaganiach hodowlanych. I to nie tylko na temat dysplazji. Radzę dowiedzieć się, jakie choroby genetyczne dotyczą interesującej nas rasy i szukać hodowcy, który jest w stanie najwięcej nam o tych chorobach powiedzieć, i który, jeśli to możliwe, bada pod ich kątem. Pisałam już o tym, jakiś czas temu i odnośnie innej rasy, tutaj.
  22. A ja raczej myślę, że to nie jest niedopowiedzenie. Bo wynik prześwietlenia to nie "tak" czy "nie", ale ocena, w Europie A, B, C, ... Wymaganie prześwietlenia w ZKwP wiąże się (przynajmniej w niektórych rasach) z wymaganiem konkretnej oceny (czasami B, ale czasami wystarczy C - zależy od rasy i chyba w niektórych przypadkach również od płci). Więc jeżeli to niedomówienie, to sporo tutaj "niedomówili".Natomiast są również ludzie, którzy uważają, że pilnowanie, aby hodowcy hodowali zwierzęta zdrowe nie jest obowiązkiem organizacji zrzeszającej tych hodowców. (Takie jest między innymi stanowisko AKC w USA. )Według tego punktu widzenia, obowiązek sprawdzenia wyników prześwietlenia u rodziców szczeniąt należy do kupujących - wolny rynek ma pozbyć się tych hodowców, którzy kojarzą zwierzęta chore. Przynajmniej tak się mówi - co jest prawdziwą motywacją, można się tylko domyślać. I może właśnie tej argumentacji użył ZOND decydując się wymagać prześwietleń, ale nie konkretnych wyników. :niewiem:
  23. No więc ja tego nie rozumiem. Muszę prześwietlić, ale potem mogę rozmnażać bez względu na wynik? Bo tu niestety nie jest nic napisane, jak ma wyglądać opis bioder psów czy suk hodowlanych... :(
  24. Jeżeli właśnie kontorla (a nie, np. popularyzacja) jest ich celem - ja nie wiem, ale łatwo sprawdzić, np. jakie stawiają wymagania hodowlane psom u nich zarejestrowanym. Jak wyżej.Ponieważ wymagania ZKwP co do testowania psów hodowlanych pod kątem chorób genetycznych są minimalne (w większości ras - żadne), to tu właśnie mogłoby być pole do popisu dla innej organizacji. Jeżeli rzeczywiście zależy im na tym, żeby sprawiać nadzór nad hodowlą. A więc konkretne pytanie: czy ZOND wymaga badań pod kątem dysplazji? To chyba minimum. Jakie jeszcze ma wymagania?
×
×
  • Create New...