-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
No pewnie - już Ci mówiłam!A psa pewnie można by Ci załatwić, ale to nie jest konieczne - nawet bez "własnego" psa możesz się dużo nauczyć, bo skubanie to męcząca sprawa i jestem pewna, że po krótkiej chwili każdy Ci da trochę poskubać. Tym samym doświadczysz, na przykład, jak różnie skubie się różne rodzaje sierści. Bardzo się cieszę, że mamy tak liczny odzew - choć brakuje dwóch warszawiaków, na których liczyłam najbardziej: Minia i Api. Podejrzewam, że jeszcze nie znaleźli topiku :wink: . Dzisiaj już późno, a ja jutro muszę wcześnie wstać... Więc więcej napiszę jutro. Ale wygląda na to, że coś należy zorganizować. Liczę na Was, że to nie słomiany zapał :wink: .
-
aga_, welshe należą do wyskonożnych 8) . A niskonożnych to ja nie umiem trymować - więc to kto inny musiałby zorganizować...
-
No więc tu muszę przyznać, że chociaż Misia miała swoje lepsze i gorsze okresy, to jednak raczej zawsze była, jak na Airedala, wyjątkowo spokojnym psem - a należy pamiętać, że Airedale, w przeciwieństwie od Malamutów, zostały wychodowane wyłącznie w celu polowania na małą zwierzynę, konkretnie wydry. Ale pomimo to, niestety, Misi zachowanie to nie moja zasługa - ona "tak już ma". :wink:
-
Jeszcze tylko zwróć uwagę na to, że kilka różnych osób w tym samym czasie pisało Ci niemal dokładnie to samo - więc może coś w tym jest...
-
zakla, ja wiem, że to nie Twoja wina, ale jeżeli uważasz, że Żwirek po tatusiu odziedziczył trudny charakter, to chyba znaczy, że ten tatuś nie powinien był być rozmnażany. zakla, ale właśnie się staramy Tobie pomóc, i to już od jakiegoś czasu. Jeszcze chyba przed tym nieszczęśliwym wydarzeniem, ja Ci napisałam, że może warto by ze Żwirkiem na szkolenie się udać. Ty mi na to, że on już wszystko umie. Mokka Tobie na to, że może jednak obycia z innymi psami mógłby się nauczyć - tak jak Leon - właśnie na szkoleniu posłuszeństwa. Ty na to, że nie masz kasy. No to ja teraz na to, że może tę kasę, którą płacisz za agility mogłabyś przeznaczyć najpierw na posłuszeństwo. Same rady. Wszyscy chcą Ci pomóc - posłuchaj.zakla, uwierz w psa, przyjm do wiadomości i uwierz, że można mu pomóc i skoncentruj się - również finansowo - właśnie na tym - a na pewno Ci się uda. To tyle na ten temat ode mnie. Powodzenia.
-
Widzisz, a mój nie chce jeszcze, bo to Airedale :wink: .
-
Ajrisz, nikogo nie uraziłaś, ale może preczytaj posty - mój i PATI - raz jeszcze. Nam obydwu chodzi tylko i jedynie o jedno: stwierdzenie, że ten pies "tak już ma". To nie ma nic wspólnego ani z tym, co się stało, ani z wiekiem zakli.
-
zakla, tu chodzi o to, że jeżeli Ty, od razu na dzień dobry, zakładasz, że z psem nic się nie da zrobić bo on "tak już ma" - to tak rzeczywiście będzie. Ja znałam Leona wtedy, gdy Mokka musiała z nim ćwiczyć PT osobno, obok grupy, bo chciał pożreć nie tylko każdego psa dookołą, ale i każdą sukę - na deser. Teraz jest posłuszny tylko i wyłącznie dlatego, że Mokka NIGDY nie powiedziała, że on "tak już ma", nawet gdy na powitanie ją ugryzł. Raczej zawsze wierzyła, że da się coś z nim zrobić. Nie zaczęła go brać na agility dopóki nie miał podstaw posłuszeństwa. Może to w tym topiku herezja, ale jeśli brak Ci funduszy, to może warto pomyśleć o przeznaczeniu na szkolenie tej kasy, którą wydajesz na agility? Może właśnie po podstawowym szkoleniu, sukcesy w agility przyjdą szybciej? To nie jest, jak piszesz "gnojenie" - po prostu może warto pomyśleć, co ważniejsze: pies, który jest bezpieczny dla otoczenia, czy pies, który dobrze się bawi. A co do Malamutów i dominacji - w każdej rasie są osobniki dominujące i nie. Malamuty szczególnie są zwierzętami, żyjącymi w stadach (po angielsku, "pack animals"). Stado ma jednego przewodnika - ten jest dominujący. Reszta jest mu poddana. Tak jest zresztą w każdej rasie.
-
To raczej nie ma znaczenia. Ta firma oddaje je liniom lotniczym - z tego co wiem, w trakcie podróży nie mają wpływu na to, co się z nimi dzieje - z jednego samolotu na drugi przekłądają je normalni pracownicy bagażowi na lotnisku. Chyba że firma nadaje psy, tak jak ja, w dwóch odcinkach, odbiera je sama w Amsterdamie i nadaje ponownie. Raczej bardzo wątpię, że tak jest, ale możesz się ich zapytać.Ja tylko powiem, że gdyby to były moje szczyle, to zawiozłabym samochodem do Amsterdamu i nadała z tamtąd non-stop. A możesz jeszcze napisać coś na temat tych "najlepszych warunków" w KLM? Na czym to polega?
-
Wiesz co, powtarzasz to już po raz któryśtam, i te pierwsze ileśtam przepuściałm, ale dłużej nie mogę. Poczytaj sobie może o tej rasie, bo masz jakieś dosyć dziwne o niej przekonania.Jedno miejsce, gdzie znajdziesz bardzo dużo informacji na temat rasy Alaskan Malamute - niestety po angielsku - to tutaj: http://www.alaskanmalamute.org/intro.htm. Przeczytasz tam, między innymi, że jeśli brak Ci wytrwałości, czasu, lub pieniędzy na szkolenie malamuta, to możesz się spodziewać poważnych, nawet katastrofalnych konsekwencji. Cytjuę: Considering the size and power of these dogs, you must be willing to take the time, money and effort to properly train and raise your pet or serious and disastrous results could happen. Malamuty "takie" nie są - są "takie" wtedy, gdy nie są szkolone. Podkreślę tylko jeszcze, że ja sams malamuta nigdy nie miałam, natomiast, jako szkoleniowiec, uczestniczyłam w ich szkoleniu.
-
Oczywiście, że nie będzie! To byłby kurs trymowania, a nadchodząca wystawa byłaby tylko pretekstem, czy może motywacją dla coponiektórych. :D
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Naucz go, żeby nie gryzł! -
Kochani, Kiedyś dawno temu, kilka osób dyskutowała pomysł kursu trymowania terierów wysokonożnych dla ich właścicieli. Miałoby to się odbyć w kilku sesjach i tak, żeby pies był gotowy akurat na jakąś wystawę - na przykład warszawską międzynarodówkę w kwietniu albo krajową w lipcu. Nie wiem, czy znalazłoby się dosyć chętnych, czy chętni mieliby dosyć sprzętu (chodzi głównie o stoliki trymerskie, bez których trymować w grupie się nie da), czy udałoby się znaleźć odpowiednie miejsce (jeśli tylko kilka psów, to mogłoby być pewnie u mnie w domu - ale gdyby więcej jak ok. 4, to musielibyśmy wynająć jakiś lokal, co wiązałoby się z pewnym kosztem. Latem można by może w parku, jeśli znalazłyby się namioty chroniące przed deszczem). Pomysł nie jest nowy - przywizłam go z USA, gdzie kluby ras organizują takie kursy - ale nie wiem, czy da się go przełożyć na polską rzeczywistość (a tym bardziej, czy udałoby się zorganizować przed międzynarodówką - może krajowaw lipcu jest realniejszym celem). Myślę, że spotkalibyśmy się 5 razy - na kilka miesięcy przed wystawą, potem na 8, 3, 2 i 1 tydzień przed wystawą. Więc zacznę od pytania: ile osób byłoby zainteresowanych takim kursem?
-
Widocznie uważał, że zdjęcia wyszły kiepskie i chciał je zniszczyć zanim Ty wstawisz na dogomanię :wink: . Mądry szczeniak!
-
To tak od jutra za tydzień mogłybyśmy się umówić???A tu prezent dla Ciebie z Kalifornii, PATIszonku:
-
Minio, szczeniaki urodziły się 10-10. A kiedy fotki robione, to nie wiem. Myślę że niedawno, ale powinnam się spytać. Ja dostałam je wczoraj.
-
Jakaś kiepska ta Galeria, w ogóle fotek ostatnio tu nie ma! A ja dostałam niedawno zdjęcia ośmiu szczeniąt po Jacku, które urodziły się w hodowli jego właścicielek (Stirling). Dla was wybrałam jedno; oto przyrodni braciszek moich szczyli:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No troszkę tak :wink: . Nie widziałaś zdjęć? Wygląda baaardzo dorośle! Ale w środku to jesce sceniak jest taki fajowy ze...! -
Sprawdź w BBM. :wink:
-
Wind, znowu dysk czyściłaś? :evilbat:
-
PATI, a czy "stolarniano" mogłabyś się jeszcze udzielić???? Bo my mamy coś do zrobienia... Pamiętasz? A ja już w kraju jestem z powrotem... A w ogóle, to się za Tobą stęskniłam :( . Jak dziecię? Pije z butelczyny?
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No to wielkie gratulacje, Minio! Tak trzymać! (I nie zastanawiaj się za bardzo, że ona teraz malutka jest i niedługo "problem" zrobi się duuuuużo większy! :wink: ). Wpadnijcie kiedyś po tego Pearsona, to szybciej pójdzie. -
Jak najbardziej może. Niektóe rzeczy będą łatwiejsze, inne trudniejsze, ale nic nie będzie niemożliwe :wink: .
-
espeso, najpierw musisz się zdecydować, czy w domciu zawsze, czy jednak nie... :wink: A jeśli zdecydujesz, że w domciu zawsze i natychmiast, to na dworzu zaczynaj od krótkiej smyczy, nie długiej linki. Wygląda to tak: idziecie sobie razem w tym samym kierunku, pies na luźnej smyczy oczywiście :wink: . Nagle wołasz "do mnie" - pies natychmiast powinien się odwrócić do Ciebie i zacząć biec w Twoim kierunku - w tym momencie Ty zaczynasz się biegiem cofać. Tym sposobem pies ma do pokonania pewien dystans, ale zaczynasz od tego, że pies jest blisko. Przeczytaj jeszcze raz to, co pisałam wcześniej: Niestety wyjaśnić ten proces jest trudno - dużo łatwiej pokazać. DLatego, jak zawsze, to, co radzę najbardziej to udanie się z psem na dobre szkolenie.