Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='Martini***']Flaire, a którym psem Misia będzie kryta ???[/quote]Pies nazywał się Turith Country Cousin, w domu Ernie. Pochodził z Anglii, ale w młodości przeprowadził się do Stanów. Już od dawna nie żyje... :( Pozostało po nim tylko piękne potomstwo, jak również mrożone nasienie. :D
  2. [quote name='niedzwiedzica'])Flaire-to ona ropę juz w sutkach ma-tak napisałaś ... czyli to juz nie ciąża urojona, bo wtedy siara jest, tylko stan zapalny :evil: [/quote]To są naprawdę szczątkowe ilości tej ropy i żadnych innych objawów stanu zapalnego nie ma i nigdy nie było. Cycochy są już prawie-prawie wciągnięte, tyle że to idzie bardzo, bardzo powoli. Weci sie nie przejmują, ja trochę tak, więc dlatego głodzimy sukę. :evil:
  3. [quote name='sortis']A czemu podjęliście decyzję, że trzeba osuszyć? Ma to mieć jakiś związek z planowanym macierzyństwem, czy raczej chodzi o estetykę?[/quote]Na pewno nie o estetykę. Chodzi głównie o zdrowie - jakoś ropa w sutkach 4 miesiące po cieczce nie wydaje mi się zdrowa, chociaż muszę powiedzieć, że moi weci przejmują się tym zdecydowanie mniej niż ja. Natomiast planowane macierzyństwo ma taki wpływ, że gdybyśmy go nie planowali, weci być może zastosowaliby Galastop (chociaż oni zdecydowanie wolą tego nie robić), natomiast ponieważ planowane macierzyństwo juz tuż-tuż, to tę droge wykluczają. Wind, Misia zawsze ma piękne kupy po suchym. Natomiast z gotowanym (bądź surowym) różnie bywa i to raczej bez względu na to, co dostaje. Kiedyś po samych warzywach też zrobiła paskudną (Mokka widziała i chyba do dzisiaj pamięta), ale teraz narazie nam się udaje (choć to dopiero jedna kupa). Być może ma to do czynienia z minimalną zawartościa odżywczą tego, co dodstaje - to naprawdę głównie niestrawne części pożywienia (sorki za to sformułowanie - zajrzałam do słownika, żeby sprawdzić, jak po polsku jest "roughage" - i tak wyszło - "niestrawne części pożywienia" :lol: ) - a to one właśnie dają ładne kupy.
  4. [url=http://www.weightlossforall.com/carbohydrates-vegetables.htm]Tutaj[/url] masz tabelkę (po angielsku) zawartości węglowodanów w rozmaitych warzywach - jak widać, Misia dostaje te z ich najmniejszą zawartością. :cry:
  5. [quote name='Wojtek']A przecież to dieta właśnie prawie czysto węglowodanowa.[/quote]Nie, właśnie chodzi o to, żeby dawać jak najmniej tych wysokowęglowodanowych warzyw, a jak najwięcej tych, które składaja się głównie z wody :( - czyli pomidory i ogórki zamiast marchwi czy ziemniaków. :( Inny sposób to całkiem głodzić, bo chodzi o to, żeby zmusić organizm do zaniechania karmienia szczeniąt, które nie istnieją. Po prawdziwych szczeniakach, Misia "wysuszyła" się bardzo szybko; z tymi urojonymi jest troszkę gorzej. [/list]
  6. A ja mam malutkie zmartwienie, bo Misia, pomimo że cieczka jej się zbliża, to ma jeszcze pozostałości po ostatniej ciąży urojonej! :o Więc Pan Weterynarz przepisał jej ścisłą dietę wegetariańską, żeby ją dobrze wysuszyć, bez żadnego białka ani wypełniaczy-węglowodanów :cry: . Np. dzisiaj na śniadanko dostała kalafior z pomidorem i ogórkiem. Na szczęście Misia lubi taki jedzonko, a w każdym razie bardzo lubi pomidorki - tę resztę, szczególnie ogórki, to chyba raczej z głodu wsuwa. Bardzo mi jej szkoda. Natomiast ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, kupy po tych jarzynkach ma cudne! Dziwi mnie to dlatego, że gdy w porywach w przeszłości dla niej gotowałam, z kupami było fatalnie. Więc teraz myślę, że szkodziło jej pewnie mięso :o (a próbowałam wtedy i wołowiny, i indyka) raczej niż cokolwiek innego... Zresztą w tej chwili sobie przypomniałam, że gdy kiedyś dostała tuńczyka (z puszki - bo akurat nie miałam w domu żadnego innego dla niej mięsa), to tez miała ładną kupę...
  7. INA, Viguś śliczny!!! :D
  8. borsaf, a czy te koty wychowywane były z Airedalem? Moja kotka też była przygarnięta, ale jako młody, dziki kotek i w tym samym czasie, kiedy miałam w domu szczeniaka AT, z grubsza w tym samym wieku. Po kilku prychnięciach i rąbnięciach lapą przez nos, zostały dziewczynki najlepszymi przyjaciółkami. Nike (kotka) bardzo przeżywała potem odejście Luny (AT), którą przeżyła. Gdy rok później pojawiła się Misia, z początku w ogóle jej nie akceptowała - Misia oczywiście chciała się z nią bawić, ale Nike tylko na nią prychała i lała przez nos, a Misia zwiewała. Ale po jakimś czasie, gdy Misia podrosła, Nike jakby rozpoznała, że to jedna "z tych" i również z Misią się zaprzyjaźniła, chociaz już zawsze całkowicie ją dominowała.
  9. INA, nie marudź! Fotki cudne! :D
  10. [quote name='jborowy']napiszę ale nie tu. Bo mnie po raz kolejny trafi szlag. Znowu w czasie pisania postu mnie wylogowało i całe moje pisanie poszło w krzaki. [/quote]jborowy, jak się logujesz, to zaznacz "zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie" i problem zniknie. :wink:
  11. niedźwiedzica - gratulacje!
  12. Grażyna, żeby zdecydować, czy dla Ciebie lepsze szkolenie grupowe, czy indywidualne, trzeba się zastanowić, co chcesz z tego szkolenia wynieść. Szkolenie grupowe najbardziej nadaje się wtedy, gdy chcesz po prostu nauczyć psa podstawowego posłuszeństwa i komend - wszyscy w grypie dążą tego samego i wtedy nauka w grupie ma sens. Natomiast jeśli chodzi Ci głównie o rozwiązanie konkretnych problemów, to pewnie lepiej umówić się z kimś indywidualnie. Z chodzeniem grzecznie na smyczy i nieskakaniem na gości to niemal każdy może Ci pomóc; gorzej z tą agresją. Tutaj ja niestety nim mam zbytnio doświadczenia i nie wiem, kogo mogłabym Ci polecić.
  13. betty_l, zadaj to pytanie w topiku o halterkach, bo tam pisał kiedyś ktoś, kto je sprzedaje. A jeśli masz Halti i chcesz porównać, to ja mam gdzieś w domu (nieużywany!) Gentle Leader - możemy się kiedyś spotkać, to sama zobaczysz.
  14. [quote name='Abi']Chipy u szczeniat 6- 7 tygodniowych, czy nie ma przeciwskazan??[/quote]Nie słyszałam o żadnych przeciwwskazaniach. W wielu krajach (Zachodnia Europa, chyba również Kanada) tak właśnie się robi. (Chip jest wielkowści ziarnka ryżu). W USA nie ma obowiązku identyfikacji, ale niektórzy hodowcy i tak wszczepiają szczeniętom chipy.
  15. [quote name='Abi']Bardzy brutalny :cry: , ale czym zastapic tatuaz??[/quote]Misia ma chip plus adresówkę.
  16. [quote name='Ziomalka']A propos, miałam ostatnio niemiłą okazję być świadkiem tatuowania małych beagli w uszach i każdy z nich piszczał- to z bólu chyba- i to tak żałośnie, że Ziomal się kulił i nie wiedział co się dzieje. Pa![/quote]Tatuowanie szczeniąt to wyjątkowo brutalny i barbarzyński proceder.
  17. [quote name='eselu']Poza tym za tydzien bedzie mial zabieg usuwania przepukliny pepkowej[/quote]eselu, a jak duża jest ta przpuklina?
  18. Flaire

    Zawody -Sopot

    Magda, ten warszawski był robiony na wzór czeskiego. Ten czeski używany za wzór nie ma spiralki, tylko indywidualne obręcze. Ale może Tobie chodzi o inny czeski :niewiem:
  19. [quote name='coztego']Moja sucz "nie ciągnie" w szelkach! Jeśli pies nie był uczony ciągnięcia w szelkach, to nie wie, że one do tego służą. :wink:[/quote]Mnie chodziło tylko o to, że w szelkach jest psu łatwiej ciągnąć, niż w obroży, bo obroża, żeby nie wiem jaka była, to jednak powoduje dyskomfort, gdy pies ciągnie, natomiast szelki, jeżeli w ogóle powodują dyskomfort przy ciągnięciu, to w każdym razie znacznie mniejszy. Tak więc pies, który nie umie chodzić na smyczy będzie ciągnął w szelkach z większym komfortem, niż w obroży. Natomiast dla psa nauczonego chodzenia na smyczy nie zrobi to różnicy. Mój pies jest nauczony, że w szelkach się tropi, więc w innych sytuacjach w szelkach z nią nie chodzę - chcę, żeby się jej kojarzyły z pracą węchową.
  20. [quote name='betty_labrador']Flaire czy dobrym rozwiazaniem jest tez przeprowadzenie psa w takiej sytuacji na smakolykach?[/quote]Chodzi o te kozy? Cokolwiek używasz do skupienia uwagi w trakcie chodzenia przy nodze - czyli jeśli używasz smakołyków, to jak najbardziej są one dobrym rozwiązaniem.
  21. [quote name='betty_labrador']Moze masz na mysli szelki? otoz jesli chodzi o nie, Tosca lubi na nich bardzo ciagnac :)[/quote]Nie, w moim doświadczeniu szelki służą do tego, żeby pies ciągnął bardziej, a nie mniej. Dlatego zaprzęgowce ciągną sanie na szelkach, a nie w obrożach. :wink:
  22. [quote name='coztego']Ja nie chcę tego haltera kupować, ale powiedzcie, co mam zrobić z tymi wrednymi kozami?! Żeby uniknąć szarpania i ciągania? [/quote]coztego, Api też by szarpała w tej sytuacji. Co bym zrobiła? Kazałabym jej przejść koło pastwiska przy nodze. To jest wyjście w pewnym sensie podobne do halterka - ograniczasz psu wolność aż miniesz to pastwisko - choć troszkę trudniejsze do opanowania. Ale wciąż łatwiejsze do nauczenia niż przejście koło takiego miejsca na luźnej smyczy ale nie n formalnym "równaj".
  23. [quote name='coztego']:hmmmm: co to jest "narzędzie menagmentowe" ?[/quote]Coś, co służy do opanowania sytuacji.
  24. [quote name='coztego']Klikerowcy też używają haltera. Dowód dostarczę jak znajdę :fadein: [/quote]oo, o tym to ja dobrze wiem - znam ich wiele. Mnie chodziło o to, że mam nadzieję, że klikerowcy nie używają go [b]w celu uczenia skupiania uwagi itp.[/b].
×
×
  • Create New...