Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. [B]Wpłynęło 50 zł od Ra_duni[/B] :loveu:
  2. Oczka Łatka coraz lepiej :cool3: Łatek zdecydowanie lepiej widzi. Zaklimatyzował się w hoteliku całkowicie i objął ogród we władanie. Żaden obcy pies nie ma prawa wtargnąć na jego teren :evil_lol: Czuje się niesamowicie ważny :cool3: Oczywiście cała jego ważność ginie w styczności z ludzkimi rękami. Pozycja "koła do góry" i proszę mnie głasiać :loveu: [B]Wpłynęło 10 zł od Dogo07 ;)[/B]
  3. Operacja prawdopodobnie jutro. Jutro będziemy dzwonić i wszystkiego sie dowiemy. Możliwe, że trzeba będzie odebrać Reda po operacji, ale będziemy obstawać za tym, aby został w klinice jeśli jest to możliwe. Zdjęć z kliniki nie mam, nie miałam nawet aparatu ze sobą :-( Jak trzeba to zrobimy jutro (jeśli trzeba będzie Reda odebrać) lub poprosimy, aby ktoś zrobił z Lublina :cool3: [B]Wpłynęły wpłaty: 50 zł p.Anna z Werbkowic 15 zł eloise[/B]
  4. Lenka podczas mojego pobytu w szpitalu z Hanią zaprzyjaźniła się nieco z TZem.. ale po moim powrocie wróciło wszystko do normy, znów słucha tylko mnie, a TZa potrafi czasem obszczekać :lol: Zaczęła się bawić z innymi psami (Pepe) :cool3: bardzo mnie to cieszy, bo myślałam, że pozostanie indywidualistką jedynie tolerującą inne psy. I już nie wyje, ufff.
  5. Podobno jest to klasyczna i częsta komplikacja po drutowaniu. I podobno jest to do złożenia... pozostaje tylko wierzyć, że operacja się uda.
  6. Beza była wystraszona tyloma nowymi ludźmi, ale było pewne, że szybko się zaklimatyzuje. Jak się okazało szwagier Pańcia Bezy ma pieska ze schroniska lubelskiego i doskonale wie jak się postępuje z psiakami po przejściach. Zresztą p. Tomaszowi nie trzeba było nic tłumaczyć, bo miał świetne podejście do Bezy. Nie chciała iść na smyczy z wrażenia, więc powędrowała na jego rękach ;) W nowym domu już zjadła kolację i właśnie śpi po zabawach ;) [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/2391/1000370i.jpg[/IMG] Prześlę p. Tomaszowi wątek Bezy, może uda mu się zalogować ;)
  7. Pan wyraził jak najbardziej zgodę na wizytę poadopcyjną, będzie też przesyłał zdjęcia i informacje jak się sunia niewa. Także wygląda wszystko ok. Własnie dzwonił, za kilku minut będą :cool3:
  8. Po Bezę właśnie jedzie rodzinka z Lublina... Pan dzwonił dzisiaj z rana, zapytał o parę rzeczy i... od razu zapadła decyzja :multi: Jeśli Beza dzisiaj pojedzie, to tej pani co wczoraj pisała maila zaprezentujemy Śnieżkę :cool3:
  9. Ja w rezerwowaniu psiaków jestem baaaardzo ostrożna. Np. w przypadku Carmen jak już był dom sprawdzony i transport nagrany, to jak ktoś dzwonił to zapisywałam telefon i informowałam, że w razie gdyby Carmen nie pojechała to dam znać. Póki pies nie pojedzie to zawsze jest niepewność. Tymczasem przyszedł kolejny bardzo miły mail w sprawie Bezy... Czy Beza miała może kontakt z kotami u Pipi? Bo musimy przetestować, choć przypuszczam, że nie powinno być problemu :roll:
  10. Co za pytanie! Przecież po to są te zdjęcia ;)
  11. Ogromna szkoda, bo panu się Rufi baaaardzo podobał i gdyby nie te koty to Rufi miałby dobry domek :-(
  12. No to extra :multi: W hoteliku pewnie by trochę pomieszkała, bo potrzebuje duuużo czasu i cierpliwości. Ona nie jest dzika tylko przerażona (ze strachu robi pod siebie :-( i kłapie). Nie boi się głaskania, problem zaczyna się, gdy się od niej czegoś wymaga. Dzisiaj wyszła poza budkę i nie uciekała do niej nawet kiedy weszłam do boksu. Chciałam jej założyć szeleczki lub obróżkę i spróbować ją wyprowadzić, ale tylko się wystraszyła i ugryzła mnie w przedramię. Wydawało mi się, że już mi trochę ufa i pozwoli na zalożenie szeleczek :-( Boję się, że znow się przez to cofnęła w socjalizacji.
  13. [B]Ulka[/B], jasna sprawa, tylko na razie nikt inny się nie zgłasza, więc czekamy czy pan z Zamościa się jeszcze odezwie :roll:
  14. Uszka postawione :loveu::loveu::loveu: http://i654.photobucket.com/albums/uu269/bajkans/520-1.jpg
  15. Niestety Rufi nie dał się zaprzyjaźnić z kotami, których tam jest aż pięć :shake: Reagował na nie bardzo żywo, a kiedy pan podstawił mu jednego kota pod nos, to... ugryzł go w ogon! :placz: Dom jest ok, ogrodzenie super. Pan chce wziąść Rudkę (już ją u nas widział), pytał nas też o Brawurkę, więc prawdopodobnie któraś z tych panienek do niego trafi. Ma się naradzić z synem i dać znać. Rufi nadal szuka domu :-(
  16. Jutro ok. południa TZ zawozi Rufiego do Modliborzyc. Pan jeszcze nie skończył budy, ale nie zrezygnował. A my chcemy zobaczyć jakie będą relacje z psem, który już tam rezyduje i w ogóle zobaczyć warunki, jak to wszystko wygląda. Nawet jakby Rufi miał wrócić do hoteliku do czasu ukończenia budy do przynajmniej będziemy wiedzieli na czym stoimy ;) Także kciuki nadal potrzebne ;)
  17. Zawieźliśmy dzisiaj Reda do kliniki do Lublina, żeby mieli go tam na oku, bo wczoraj znów coś łapka zaczęła puchnąć i wieczorem rozcieliśmy opatrunek. W klinice opatrzyli łapkę na nowo, w poniedziałek dokładnie będzie zdiagnozowany i prawdopodobnie operowany. Nie wiem jeszcze czy będziemy musieli odebrać Reda po operacji czy będzie mógł odbyć rekonwalescencję w klinice (tak by było dla niego i łapki najlepiej). Do poniedziałku jest tam na pewno i chyba nawet nie będzie kosztów tego pobytu, proszono nas tylko, abyśmy dostarczyli kilka puszek dla niego, co uczyniliśmy ;) Także od jutra do odbioru Reda nie liczymy doby, wliczymy tylko koszt puszek, które zje (zostawiliśmy na razie 6 sztuk). Nie wiem ile będzie kosztować operacja, za dzisiejszą wizytę nikt nie chciał ani grosza. Przejazd do Lublina bierzemy tym razem na siebie.
  18. Pan z Zamościa napisał mi, że mógłby Bezę odebrać dopiero w czwartek za tydzień i czy istnieje możliwość "zarezerwowania" suni, że gwarantuje jej odbiór itp. Poprosiłam o dokładne info o warunkach do jakich trafiłaby Beza, przesłałam wątek. Mam nadzieję, że cisza spowodowana jest oczekiwaniem na możliwość zalogowania się...
  19. Na razie niestety Brawurka nie załatwia się na trawce, ale dopiero od niedawna wychodzimy regularnie, więc myślę, że szybko załapie ;)
  20. Rudzia jest średniej wielkości, sięga mniej więcej do kolana, wagowo ok. 18 kg. Ma teraz ok. 3,5 roku, jest wysterylizowana. Wychowała się jako szczeniak bez kontaktu z człowiekiem (była jedynie dokarmiana) i długo trwała jej socjalizacja u nas. Obecnie Rudzia mieszka u nas w domu i jest psem idealnym: jest bardzo grzeczna, spokojna, nic nie niszczy, nie szczeka, nie wyje, zachowuje czystość, super chodzi na smyczy. Jedyny mankament taki, że nie jest pieszczochem, tzn. sama nie dopomina się o pieszczoty, jest indywidalistką. Ale głaskać ją można i coraz bardziej się to Rudzi podoba, zaczyna szukać kontaktu z człowiekiem i przejawia normalne psie zachowania. Na nic nie chorowała i nie choruje. Jest lękliwa, boi się nowych sytuacji, ale jest spokojna, opanowana, wystarczy cierpliwość i spokój, aby nawiązać się z nią kontakt. Jest bardzo łagodna i lubi towarzystwo innych psów.
  21. Brawurka już całkiem dobrze radzi sobie na smyczy. Całkiem grzecznie idzie tam gdzie się ją zachęca. Nie ma szarpania, nie ma wyrywania, no chyba, że paskudna Murka chce się zbliżyć i pogłaskać ;) Zrobiłam dziś filmik, ale wstawię chyba jutro, bo dziś nie dam już rady. Ogólnie jest lepiej i idzie ku dobremu. Udaje mi się zapiąć smycz do obroży bez pomocy Rufiego, choć wymaga to kilkunastu minut podchodów. Merda już ogonkiem... co prawda na widok innych psów :eviltong: ale i tak już coś, bo to znaczy, że czuje się coraz pewniej na smyczy i nie stresuje ją to, że stoję obok. Na spacerek już czeka i jak widzi inne biegające psy to popiskuje z niecierpliwością, bo ona też chce :cool3: Kłapie jeszcze zębiskami w strachu, ale niegroźnie i coraz bardziej mi ufa (daje sobie coraz łatwiej odpiąć smycz po powrocie do boksu, coraz lepiej idzie nam głaskanie itp.). Będą z niej psy, ale przed nami jeszcze sporo pracy.
  22. Teoretycznie można by się wyrobić: zrobić wirusówki i za 3 tygodnie sterylka. Wygoiłaby się akurat do wyjazdu :roll: Uszatka spokojnie się oswoi, tylko potrzebuje czasu. Już nie reaguje taką panika na człowieka, można ją głaskać i nawet nie bardzo ucieka. Jutro spróbuję ją wyprowadzić z boksu.
  23. Kołnierz cały, opatrunek cały. Łapka niby nie spuchła (może trochę), ale nie podoba nam się. Jest gorąca i w ogóle jakaś taka :shake: Dzisiaj próbowaliśmy się cały dzień dodzwonić do Lublina, trzeba się umawiać na zabieg na cito.
×
×
  • Create New...