-
Posts
35709 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
[IMG]http://img812.imageshack.us/img812/7474/lorekk5.jpg[/IMG] I jeszcze filmiki: [video=youtube;2A7qj3z0u-4]http://www.youtube.com/watch?v=2A7qj3z0u-4&feature=youtu.be[/video] [video=youtube;__YN78_29aQ]http://www.youtube.com/watch?v=__YN78_29aQ&feature=youtu.be[/video] Sandra strasznie się garnęła do Lorka przez kraty, zainteresowanie było obopólne więc ku radości obudwu stron wpuściłam na chwilę Sandrę na wybieg Lorkowy :)
-
Sandra lubi dużych chłopców :D Poniżej parę fotek z gościny u Lorka :) [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/6940/lorekk.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/7862/lorekk1.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/774/lorekk2.jpg[/IMG] [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7787/lorekk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4246/lorekk4.jpg[/IMG]
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Pogoda trochę kiepska i Lorek ciut speszony aparatem, ale coś tam widać: [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/6940/lorekk.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/7862/lorekk1.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/774/lorekk2.jpg[/IMG] [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7787/lorekk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4246/lorekk4.jpg[/IMG] -
Kuruś zdecydowanie odżył - pewnie po tych minerałach :) Za to przy nasadzie ogonka pojawiło się mu jakieś wyłysienie. Już od jakiegoś czasu obserwowałam, że jest tam trochę krótsza sierść, ale myślałam, że to taki urok i nawet zabawnie to wyglądało. Ale teraz pojawiło się wyłysienie wielkości paznokcia. W poniedziałek będzie u nas wet to poproszę aby rzucił na to okiem. Mam nadzieję, że Kuruś nie będzie się za bardzo denerwował :)
-
Pajce trudno jest zrobić zdjęcie z uśmiechem, wiem coś o tym :) Zwłaszcza jak trzeba zapozować to robi okropnie posępną minę, co widać np. na ostatniej sesji muzzyego :)
-
Melduję, że Dumka wyprana :) Broniła się dzielnie, ale okropna Murka była bezlitosna :diabloti: Skonsultowałam się z wetem i powiedział, że mogę ją wykąpać w szamponie siarkowym, skoro taki mam (Jarcia - alergiczka namiętnie go używa i od niej pożyczyliśmy troszkę). Gdzie ta kolejka domków po Dumkę? :mad:
-
Melduję, że filc grzbietowy usunięty do zera, a sierść pod nim rozczesana :) Wycięłam też kolejnego filcaka z ogona, ale coś tam jeszcze chyba będzie do usunięcia. Teraz w ramach socjalizacji będziemy się czesać, bo Zulka ma sporo martwego podszerstka. Dzisiaj głaskałam ją na spacerze, pierwsza reakcja była standardowa: lekki unik, próba odejścia, ale jak już zaczęłam głaskać to stała spokojniutko na luźnej smyczy i na wszystko pozwalała - a to już nowość, bo to było na przestrzeni, której ona nie lubi (np. w boksie najbezpieczniej czuje się przy ścianie albo w kącie). Także oswaja się powoli dziewczynka :)
-
Gdyby Plama chciał nawiać to by nawiał, bo biega np. godzinę po terenie i nie ma możliwości mieć go non stop na oku, kiedy on biega, ja w tym czasie sprzątam w boksach lub robię coś innego. Naprawdę próbował przeskoczyć jedynie bramę rozdzielającą wybiegi, kiedy ktoś przez nią przechodził i Plamka też chciał... Ale zawsze dostawał upomnienie i teraz już nawet nie próbuje, tylko spogląda tęsknie na wysokość płotu. Wydaje mi się, że jeśli ktoś będzie w domu to Plamka będzie to traktował, że stado jest na miejscu i będzie się trzymał terenu. Tylko musi się zaklimatyzować tak jak u nas. Dodatkowo z tego co ten pan mówił, to on ma lekko wyższy płot od standardowego, więc zawsze to jakieś utrudnienie dla Plamki. Na pewno na początku trzeba by było Plamki BARDZO pilnować a i potem NIGDY nie zostawiać samego, gdy np. wszyscy wybędą z domu. Jeśli jest boks to trochę ułatwi sprawę kontroli nad nim. Tylko pytanie jeszcze czy boks jest Plamo-odporny :) My mieliśmy okropnego stracha o Plamę przez pierwsze kilka miesięcy, dopiero potem zaczęliśmy go spuszczać z linki stopniowo. A okazało się w sumie, że nie taki wilk straszny :) Niedawno wydaliśmy psa do adopcji, który też przechodził przez płoty i też u nas wychodził tylko na lince i dopiero potem na takiej zasadzie jak Plama. No i okazało się, że tak się u nas nauczył siedzenie na swoim terenie, że w nowym domu ani razu nie było problemu z ucieczkami :) Tak naprawdę wszystko będzie zależeć od ludzi.
-
Jeśli pan będzie odpowiedzialny i na początku wychodził będzie z Plamką na lince, a potem pilnował, to prawdopodobne jest, że Plama nie będzie uciekał. U nas się zaklimatyzował i zaakceptował stan, że przez płot się nie przechodzi, mimo, że dookoła płotu też są chaszcze polno-leśne, wiewiórki, codziennie łażą kury stadami, czasem jakiś kot przebiegnie i obcy pies itd. Plamka reaguje na nie, czasem gania wzdłuż płotu i obserwuje, ale nie kombinuje, żeby przeleźć). Można jakieś zabezpieczenie na płocie zamontować chroniące przed przeskakiwaniem (sami o czymś takim myślimy: siatka wygięta w stronę podwórza). Nie namawiam, bo wiem, że to ryzyko, ale tak po prawdzie, to zawsze będzie jakieś ryzyko. W każdym razie uważam, że jest szansa, że Plamka się tam zaklimatyzuje. Oczywiście jeśli uznacie, że mieszkanie w boksie nie będzie dla niego krzywdą (osobiście uważam, że nie będzie, byle tylko miał regularnie kontakt z człowiekiem i dużo ruchu).
-
Lucjusz Luckiem zwany przebiegł Tęczowy Most [']
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
RomanS, witamy :) Cieszę się, że w końcu udało się tu dotrzeć :) Czekamy na Luckowe opowieści :) Chętnie się "doszkolę" :) Lucek jest nieskończonym łakomczuchem. Powiem szczerze, że takiego dawno już u nas nie było o ile był w ogóle ;) Na koniec świata pójdzie za jakimkolwiek smaczkiem, a jak zwęszy gotowane jedzonko to staje się trochę upierdliwy ;) Muszę go znów wyczesać, bo pierzy się okropnie. Potrafi się też cudnie przytulać, ale to jak ma humor :) Koopki się już całkowicie unormowały, tzn. tak mi się wydaje, bo są już normalnej konsystencji. W poniedziałek będzie u nas wet, to poproszę, żeby obciachał Luckowi pazurki. Mam nadzieję, że nie poodgryza nam rąk ;) -
Wczoraj i dziś walczyłam z kołtunem i udało mi się go wreszcie usunąć. Jeszcze troszkę zostawiłam na jutro do wygładzenia, bo już Zulka trochę się niecierpliwiła, ale muszę powiedzieć, że to super cierpliwa i zrównoważona sunia. Na szczęście kołtun okazał się tylko "nawierzchniowy", nie dotykał skóry, także skóra jest ok (jeszcze się jej jutro przyjrzę dokładnie), a poza tym jest warstewka niepozlepianej sierści - suni nie będzie zimno :) Jeszcze na ogonie są dredy, jeden mi się już udało usunąć, ale muszę sobie podostrzyć nożyce, bo mi się okropnie stępiły na tym grzbietowym filcu ;) Poza tym sunia jest coraz spokojniejsza, przy zapinaniu na smycz i wycinaniu kołtunu można ją głaskać i wcale nie protestuje, nie ucieka, mam nawet wrażenie, że zaczyna się jej to podobać. Poza boksem jest bardziej strachliwa i boi się głaskania, unika tego, ale chodzi bardzo ładnie na smyczy, blisko mnie, czasami nawet tuż przy nodze, nie boi się obecności człowieka tylko dotyku. Jest też coraz śmielsza i coraz pewniej porusza się na smyczy, węszy itd. Na początku to było tak, że szłam ja, a za mną wlokła się posłusznie Zulka. Zaczyna się to powoli zmieniać, zwłaszcza w okolicy boksów (jakoś przy boksach czuje się pewniej), sunia nie szarpie, ani nie ciągnie, ale idzie troszkę z przodu, z boku - jak normalny pies. Im dalej od boksów tym pewność opada, ale powoli się to zmienia i sunia się coraz bardziej ośmiela.
-
I jak tam, są jakieś wieści z frontu? Ktoś się kontaktował z tym panem?
-
To jest miejscowość Skoczek gmina Niemce (lubelskie). Jutro do tego pana będzie dzwonić ktoś od Was (Justyna o ile dobrze zapamiętałam), ma wypytać o szczegóły. Wówczas dopiero będzie decyzja czy warto organizować wizytę :)
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Oczywiście nie był i nie odezwał się... -
Udało mi się wyciąć trochę filcu, miałam solidny argument: puszkę z psią konserwą. Zulka trochę się bała, bo nie wiedziała czego się ma spodziewać, ale przy samym wycinaniu była mega spokojna, zero kłapania itd. Tylko czasem chciała nawiać albo siadała grzbietem do ściany ;) Wycięłam to co najbardziej sterczało i zahaczało m.in. o kraty boksu jak siadała przy nich. Nie wiem czy uda mi się wyciąć wszystko, bo to jest niezła skorupa i nożyczki ledwo sobie z tym radzą.
-
No zobaczymy, pan brzmi konkretnie, ale jest też parę "ale". Przekazałam dane kaa. Fajnie by było, jakby coś z tego wyszło; w styczniu minie rok jak Plamka do nas przyjechał!
-
Miałam bardzo konkretny telefon w sprawie adopcji Plamki. Czekam na dane adresowe do wizyty...
-
To właśnie Paja i Puszek pilnują śpiącej Basi :) Paja na razie zachowuje się bez zmian jeśli chodzi o obcych, ale p.Jola napisała mi, żeby się nie martwić, że nie odda Pajci (podczytuje wątek) i będzie sobie jakoś radzić... Pozostaje trzymać kciuki, pozostać w kontakcie no i chyba można wybierać coś na miejsce Pajciowo-Bajkowe :)
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Sonia i Borys są szczuplejsze, bo mają dużo ruchu, biegają po ogrodzie, szczekają itd. Majcia po pół godzinie pobytu na ogrodzie ciągnie do domu na tapczan ;) Nie je jakoś strasznie dużo... myślę, że główny problem to brak ruchu. -
Ale Borys w ogóle ma takie oczyska błyszczące i np. w nocy je widać jak świecą jak tylko padnie jakiś lekki strumień światła. Nigdy się nie da tego pomylić z innym psem, np. Sonia tak nie ma. Zwłaszcza jedno oko Boryska jest takie fosforyzujące... Może to już wiek, ale on chyba zawsze tak miał odkąd u nas jest. Sprzątania jest codziennie sporo, zwłaszcza jak jest mokro na zewnątrz... ale właśnie ta okropna teściowa mi w tym baaardzo pomaga :) A co do łóżka, to zwłaszcza Sonia z pewnością by skorzystała z takiej propozycji, ale my też gdzieś musimy spać ;) Stare dziadki lubią być tak nazywane, bo wtedy zawsze jest kizianie, czesanie, zabawa albo coś dobrego ;) Bardzo się bałam jak to będzie tej jesieni, bo ubiegłego roku Soni bardzo dokuczał kręgosłup i ledwo chodziła. Ale jednak coś dają te witaminki na stawy, bo pasę je nimi non stop i jest ok jak widać na filmiku. Wiecie, że Borysek będzie miał już ok. 10 latek?? Sonia ok. 7.
-
[IMG]http://img215.imageshack.us/img215/5300/67179734.jpg[/IMG] Dla odmiany nasz rozbisurmaniony kot [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/525/kotnz.jpg[/IMG] [IMG]http://img810.imageshack.us/img810/4699/kot1v.jpg[/IMG] [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/2037/kot2u.jpg[/IMG] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/9441/kot3h.jpg[/IMG]
-
Parę fotek z ostatnich paru dni :) Biedne pieski, nie mają gdzie spać ;) [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/788/84435610.jpg[/IMG] Eeee, ktoś woła? [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/4255/17210060.jpg[/IMG] Sonia czeka na coś dobrego do mordki wkładanego ;) [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/646/10214543.jpg[/IMG] Borysek preferuje częstowanie się prosto z wiaderka :cool3: [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/6555/90378867.jpg[/IMG] Oba psiury na spankach... Borysek zawsze ma takie oczy, myślę, że to ten pył z betoniarni koło schroniska... [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/240/37268104.jpg[/IMG]
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No a poza tym, to małe cudowne, a duże nie???? ;)