Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Puckowaty pozdrawia :) ;)
  2. Liza ok. Choć wczoraj i przedwczoraj uraczyła nas koopką i siku na kocyku. Ale na szczęście nie dzieje się tak codziennie. Lizka i jej opalanko (pewnie wstydzi się, że jest taka biała ;) ): Nie można dostać zawału na taki widok???
  3. [B]pinczerko[/B], Aza była widziana na ul. Zorza przedwczoraj wieczorem i to dwukrotnie. W sumie była tam widziana 3 razy przez trzy różne osoby, dlatego zdecydowaliśmy się tam wybrać, z nadzieją, że gdzieś koczuje w tym rejonie. A tu jeszcze parę fotek z naszych poszukiwań: [IMG]http://images64.fotosik.pl/1114/24ba115d39c6ca42gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/1112/e2219fe70ab96186gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/1114/dfbd5e117cdb0546gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images62.fotosik.pl/1115/2b6420f0501d4527gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/1115/7208f79707786efdgen.jpg[/IMG]
  4. Bardzo się cieszę, choć jakieś dziwne przeczucie miałam, że wizyta to będzie tylko formalność ;) Podejrzewam, że Sonia skawpliwie skorzysta z możliwości wejścia do domu ;) Już jestem w kontakcie z DSem - w sobotę Sonia wyrusza w drogę :)
  5. Byliśmy, ale nie udało się nam nawet zobaczyć Azy... Na miejscu byliśmy ok. 23.30 (planowaliśmy być godzinę wcześniej, ale mieliśmy małą awarię w domu). Ul. Zorza jest bardzo ładna, dużo zieleni, pola, potem przechodzi w Abramowice Prywatne. Przeszliśmy całą z Markiem (psem, z którym Aza mieszkała w boksie) - jedną i drugą stroną powrót. Marek napozostawiał masę swojego zapachu, więc może to skłoni Azę, żeby się trzymała tego miejsca... Ulicę tą przejechaliśmy też kilka razy samochodem (także już na odjezdne, także w pewnych odstępach czasowych, powoli. Ulica jest dobrze oświetlona i raz nam coś przemknęło przed samochodem, ale poszło w pola i było to chyba za małe na Azę. Byliśmy też na Kalinówce i Felinie - ani śladu. Aza musiała wówczas być w jakimś innym regionie, bo z pewnością usłyszałaby nasze głosy (było cicho i głos się niósł), poczuła Marka. Do domu dotarliśmy o 4.00 rano. P.Agnieszka codziennie wieczorem robi spacer po okolicy, zwł. ul. Zorza, porozwieszała ogłoszenia po okolicy w newralgicznych miejscach (sklep itd.). Ja dzisiaj miałam tel., że na ul. Startowej jest pies, ale płowy/beżowy, więc wykluczyliśmy, że to Aza.
  6. P. Agnieszka wystawia jedzenie przed ogrodzenie, ale jest ono zjadane przez inne psy raczej... zostawia też otwartą furtkę. Dzisiaj wieczorem wybieramy się z TZem i psem, z którym Aza mieszkała w boksie, na nocne poszukiwania suni. Może pozna nasz głos lub przybiegnie do znajomego kolegi...
  7. P.Agnieszka nie złapie Azy sama, Aza do niej nie podejdzie, za mało ją zna. Rozmawiałam dziś z p.Agnieszką i wczoraj dwa razy Aza (prawdopodobnie ona) pojawiła się znów w okolicy jej domu, raz to ją nawet p.Agnieszka sama widziała. To duży plus, że Aza trzyma się jednego terenu. Ale wychodzi dopiero po zmierzchu, kiedy jest mniejszy ruch, dlatego tak mało jest sygnałów o jej bytności. Postaramy się zorganizować i pojechać tam razem, weźmiemy jakiegoś psa, którego ona dobrze zna. Może uda się ją zwabić i złapać.
  8. [IMG]http://images62.fotosik.pl/1108/82df1dce9a2c43bfgen.jpg[/IMG] [B]Bunia dziękuje wszystkim za wszystko[/B] :) Aha, pani mówiła, że będą robić dużo zdjęć, więc podam maila i myślę, że będę mogła coś wstawić potem :)
  9. Bunia pojechała dziś do DS do Lublina :) Zaczęło się od telefonu przed południem, który brzmiał obiecująco, potem kolejne, ustalenia pani z TZem, przesłanie mi danych do wizyty i szybka decyzja, że Państwo chcą dzisiaj przyjechać zobaczyć Bunię choć nie będą mogli jej od razu zabrać (dopiero po wizycie pa). Jak przyjechali to od razu wiedziałam, że wizyta będzie formalnością, podejście do suni, reakcje na jej żywiołowość i rozdawanie buziaków itd. Zadzwoniłam do Evelin i uzgodniłyśmy, że sunia może jechać, a wizyta odbędzie się poadopcyjna (bico obiecała w weekend lub w przyszłym tygodniu). Myślę, że Bunia trafiła do dobrego domu, mieszkanie w bloku z terenami do spacerów, rodzinka spora (pięcioro dzieci 8 miesięcy - 12 lat), ale zgrani młodzi rodzice (przyjechali razem z najmłodszym dzieckiem, którego Bunia wyciumkała od stópek do buzi, a mały do niej tylko rączki wyciągał i się śmiał :) ), pani jest w domu z dziećmi, pan pracuje. Oboje zakochali się w suni i było to widać. W sobotę odeszła ich staruszka - spanielka. Rok temu miała wycinaną macicę (rak), ale choroba postępowała mimo to i zapadła decyzja o eutanazji. W domu była pustka, a pani jak sama przyznała kocha dzieci i zwierzęta i cały ten rozgardiasz z nimi związany :) Widać było, że się w tym świetnie odnajduje :) Pani wspomniała też, że dzieci chciały małego szczeniaczka, ale ona pozostała nieugięta i stwierdziła, że z malucha nie wiadomo co wyrośnie i że jest z nim więcej pracy. A Bunia to taki idealny podrostek, który już coś umie i się raczej agresorem nie okaże :) [IMG]http://images64.fotosik.pl/1107/59c8fd4d9ea21e7egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/1104/f3a7b949ae6a335dgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/1105/c2ace8857a95ca57gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/1104/8b4d465bff896b4agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/1104/976b2a509bd4e16cgen.jpg[/IMG]
  10. U nas Sonia nigdy nie próbowała zwiewać. Na początku co prawda próbowała przechodzić przez bramę między wybiegami (np. wtedy kiedy zaatakowała naszego Boryska), ale w sposób przeciskania się między nogami i to bardziej chodziło jej o to, żeby być z człowiekiem niż pójście w długą. Nigdy się u nas nie podkopywała ani nie próbowała przechodzić przez płot. Na pewno na początku trzeba jej będzie bardziej pilnować zanim przywyknie do nowego miejsca i pozna nowe zasady. U nas już wie, że przez bramę się nie przechodzi bez wołania i Sonia już nic nie kombinuje. Posłuch Sonia ma wybiórczy ;) Ale da się wypracować kompromis :) Burzy się faktycznie boi, lubi się wówczas chować w jakichś zamkniętych pomieszczeniach lub innych kryjówkach.
  11. Dostałam info od Toli, do której zadzwonił ktoś z ogłoszenia w Kurierze Lubelskim: [B]Aza (na 100% ona) była widziana w nocy z soboty na niedzielę na ul. Zorzy z małym pieskiem.[/B] Dzwoniłam do p.Agnieszki i to bardzo blisko niej :) czyli sunia cały czas trzyma się okolicy.
  12. Ja nie obiecywałam zdjęć Nefry, dzwoniłam jakiś czas po adopcji i wszystko było ok. Nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z każdym DSem, mogę przekazać dane DSu Nefry Evelin albo pucce. Jakieś dwa tygodnie temu dostałam zdjęcia Pajci i nie mam kiedy zgrać, obrobić i wstawić...
  13. Daktyl nie trafi dosłownie na miejsce Soni, tzn. do Lorka, bo Loruś choć słodki misio, to nowym psów wybitnie nie lubi. No i jednak zawsze bezpieczniej dawać mu do towarzystwa sunię :)
  14. Nie wiem, bo podałam tylko p.Agnieszce telefon do lubiecynamon. lubiecynamon straciła ją z oczu, ale miała się jeszcze rozglądać i porozwieszać w Niemcach plakaty o Azie. Z Azą problem jest taki, że ucieka od ludzi, a teraz jest dodatkowo spanikowana, więc złapanie jej graniczy z cudem... Gdyby trzymała się jednej okolicy to byłoby łatwiej, można by poprosić schronisko o pomoc w złapaniu. A w takim tempie jak się ona przemieszcza to jest to nierealne...
  15. [B]Prawdopodobnie Aza była dzisiaj przed południem w miejscowości Niemce... [/B]Widziała ją lubiecynamon i nie jest na 100% pewna, że to była Aza, ale sunia ciągnęła za sobą smycz i bała się podejść do człowieka, więc wskazuje to na Azę...
  16. P. Agnieszka rozwieszała wczoraj plakaty po okolicy, dała info do Kuriera Lubelskiego i powiadomiła schronisko w Lublinie. Dziś rano dostała sygnał, że Aza była widziana w dwóch miejscach, to na pewno ona, bo ciągnęła za sobą smycz! Pojechali tam od razu, ale ani śladu. [B]Aza była widziana w okolicach Kalinówki i potem na Felinie![/B]
  17. To pozostaje trzymać kciuki :) czas najwyższy do domku wybywać, bo się Soni finanse kończą :) Rozliczenie: [B] Stan konta na 21 maj wynosił +412,55 zł Koszty:[/B] -360 zł hotelowanie -10 zł odrobaczenie -51,20 zł szczepienia (wirusówki + wścieklizna) wraz z dojazdem weta [B]Razem: -421,20 zł[/B] +412,55 zł - 421,20 zł = -8,65 zł [COLOR=#ff0000][B]Stan konta na 20 czerwiec wynosi -8,65 zł[/B][/COLOR]
  18. Rozliczenie: [B]Stan konta na 18 maj wynosił +1153 zł Wpłaty:[/B] +30 zł p.Anna +60 zł p.Czesława [B]Razem: +1243 zł[/B] [B] Koszty:[/B] -300 zł hotelowanie -7,50 zł odrobaczenie [B]Razem: +307,50 zł[/B] +1243 zł - 307,50 zł = +935,50 zł [COLOR=#ff0000][B]Stan konta na 17 czerwiec wynosi +935,50 zł.[/B][/COLOR]
  19. Żadnych wieści niestety...
  20. Niestety, Aza uciekła wczoraj późnym wieczorem z zamkniętej posesji... pani zostawiła ją na chwilę z przypiętą smyczą (bo było już ok, Aza podchodziła do niej do ręki, pozwalała się głaskać, była spokojna, była w domu i czuła się nawet swobodnie, była też w budce), miała ją właśnie wziąć do domu na noc i Azę wcieło. Nie wiadomo jak uciekła, bo posesja szczelna, żadnego podkopu, brama i furtka zamknięta na kłódkę. U nas nigdy nie przechodziła przez płot, ale chyba tak musiała nawiać... i jeszcze z jakiego powodu - nie wiadomo. P.Agnieszka szukała Azy przez pół nocy, dzwoni po sąsiadach, miała dziś rano dzwonić do schroniska w Lublinie i porozwieszać w okolicy ogłoszenia. Póki co żadnego śladu... :( [B]Aza zginęła w miejscowości Abramowice Prywatne - bardzo proszę osoby z Lublina i okolic o zwracanie uwagi!!!![/B]
  21. Hania też była Calineczką (u nas był tydzień temu tzw. "dzień rodzinki" czyli połączony dzień mamy i taty) :) U nas dzieciaki na końcu śpiewały i świetnie przy tym gestykulowały "Ona tańczy dla mnie" :) Hania od września idzie do 1 klasy...
  22. Ostatnio całkiem dobrze, nie ma wpadek :) Ataków też nie ma, więc ogólnie sielanka :) Zakupiłam 4 opakowania Luminalu (25,60 zł): http://images61.fotosik.pl/1092/f524a0640bd6caaegen.jpg
×
×
  • Create New...