-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Bo mamy już swoje zoo (psia część właśnie "została") i nie możemy zostawiać wszystkich miłych psów, które do nas trafiają. Na tym polega nasza praca. Dżeki jest fajnym psiakiem i mamy nadzieję, że znajdzie prawdziwy dom; u nas mieszka w boksie.
-
-
Parę nowych fotek pieszczocha, czas go ogłaszać:
-
Dziaduś Kuruś... Teraz jako spanko najlepiej sprawdza się gruby koc, który jest stabilny i nie przesuwa się. Kuruś też nie ma problemu, żeby wejść na niego i zejść (w legowisku czasem łapy mu się plątały i zahaczały o ścianki) i może się wygodnie wyłożyć bez żadnych ograniczeń (najczęściej śpi na boku). Kolejne leki dla Kurusia: Furosemid x 2 opak. 6,40 zł, Theovent 4 zł, Polpril (Ampril) 5,30 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b51da73595497bfe
-
Kupiłam dla Kornika kolejny Lotensin, koszt 23,60 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b51da73595497bfe Rozliczenie: Stan konta na 27 maj wynosił -323,60 zł Wpłaty: +323,60 zł mdk8 +50 zł Agnieszka B. Razem: +50 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 28.05-26.06 -23,60 zł Lotensin Razem: -323,60 zł + 50 zł -323,60 zł = -273,60 zł Stan konta na 26 czerwiec wynosi -273,60 zł.
-
Z początkiem lipca wypada podawanie Fiprexu dla psiaków, ale dla Julki proponowałabym lepszy (niestety też droższy) środek, który będzie odstraszał muchy, bo Julce zaczynają dokuczać. U niektórych większych psów tak się dzieje w okresie letnim, że muchy obsiadają końcówki uszu i je gryzą do krwi:( zawsze wtedy działa aplikacja np. Vectry 3D. Martwi mnie też trochę, że Julka ma "skorupkę" na nosie, mam wrażenie, że robi się coraz wyraźniejsza. Może to wskazywać na problemy z wątrobą (jest u nas psiak, który też ma taką skorupę, był w Lublinie na badaniach kardiologicznych i tamtejszy dr jak zobaczył jego nos to od razu powiedział, że to chora wątroba i w badaniach wyszło faktycznie, że wątroba wymaga wsparcia). Może warto Julce zrobić podstawowe badania krwi. W tym tygodniu prawdopodobnie będzie u nas wet, bo mam parę psiaków do szczepienia to mógłby od razu pobrać suni krew, żeby nie trzeba jej było wozić do lecznicy i stresować.
-
Kolejne rozliczenie dziadeczka: Stan konta na 25 maj wynosił +222,90 zł Wpłaty: +50 zł Bjuta +10 zł RIVER +10 zł Jolanta08 Razem: +292,90 zł Koszty: -6,40 zł Furosemid x 2 -4,20 zł Spironol -5,30 zł Polpril (Axtil) Razem: -15,90 zł +292,90 zł - 15,90 zł = +277 zł Stan konta na 24 czerwiec wynosi +277 zł.
-
Kaśka u nas była parę miesięcy zanim pojechała do DS i parę stron wcześniej są filmiki z Hugiem, który jej z pyska zabawkę wyciąga i włazi na głowę, gryzie w poopę. Tak jak napisała mar.gajko od razu zaakceptowała obcą sukę na swoim terytorium (a buldożka wcale nie pokazywała uległości itd.). Oczywiście trzeba zachować ostrożność, ale napiszę po raz któryś, że Kaśka nie jest psem agresywnym do psów ogólnie. Są u nas m.in. dwa psy, którym groziło uśpienie w schronisku ze względu na ataki i zagryzanie innych psów - są u nas: jeden prawie 7 lat, drugi ponad 5 lat; każdy z nich ma cały czas koleżankę w boksie (przez te lata trochę się ich przewinęło), co więcej oba te psy (samce) razem spacerują po ogrodzie (nie znały się wcześniej) i nie ma ŻADNYCH problemów. W ciągu tych paru lat nic niczego nie zagryzło, a pogryzienie było tylko jedno i to niegroźne (spotkały się dwa większe samce, które się nie lubiły od zawsze). W przypadku tych psów zapewne działał stres w schronisku i to on powodował zachowania agresywne. Co się stało w przypadku Kaśki tego tak naprawdę nie wiemy.
-
Poszczekują sobie wzajemnie z sąsiadem, na resztę psów nie zwraca uwagi. Julka ją czasem solidnie obszczekuje od siebie (ona ogólnie dziamga na wszystko co podłazi pod jej teren), to Kaśka jej symbolicznie odszczeknie i czasem się lekko zjeży. Ale nie wdaje się w pyskówki, sama odchodzi, nawet jej nie trzeba odwoływać.
-
Ok, to kupię i ustalę stawkę z wetem (chyba 5 mg Kasieńka dostawała, ale nie jestem pewna). Kasię wypuszczam już luzem z boksu, bo na smyczy klei się tak do nóg, że ciężko chodzić:) Bez smyczy w sumie niewiele się zmienia, ale przynajmniej czasem bryknie za piłeczką itd. Bardzo uważa na człowieka, gdzie jest itd. Pilnuje się i jest wpatrzona jak w obrazek, na każdy gest zwraca uwagę. Do boksu wraca sama, muszę jej drzwi zamykać jak ją wypuszczam, bo włazi zaraz po 5 minutach z powrotem i gapi się jak na głupiego jak ją wołam, żeby jeszcze wyszła.
-
Zapomniałam dodać, że udało się nam zrzucić trochę tłuszczyku i Czarek nie waży już 55 kg, ale 52 kg:)
-
Argo czasami bawi się z suńkami, ale ciężko to złapać w aparacie, bo przed obiektywem się peszy... Ledwo mi się go udało z cienia wywołać:) A tu w cieniu:) Zeszczuplał i to mnie (mimo dobrych wyników krwi) trochę martwi. Może to tylko wiosna... Nie jest bardzo chudy (żeber na wierzchu nie ma), ale na pewno szczuplejszy niż w zimie: