-
Posts
35691 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Rozliczenie kotków za marzec: -338 zł hotelowanie Fiony i Meridy 19-31.03 (zniżka ze względu na karmę) -20 zł przejazd do lecznicy na szczepienie Razem: -358 zł
-
Rozliczenie kotków za marzec: Stan konta na 28 luty wynosił -394,90 zł +200 zł elficzkowa (dla Julka) +394,90 zł Niesiowata +80 zł Limonka80 (na testy Muszki) +100 zł Dora (od helli) -620 zł hotelowanie Mrozika i Ozorka 1-31.03 (zniżka ze względu na karmę) -337 zł hotelowanie Julka 3-31.03 (zniżka ze względu na karmę) -273 zł hotelowanie Muszki 1-21.03 (zniżka ze względu na karmę) -40 zł przejazd do weta na kastrację Julka (+ Muszka na testy) -510 zł koszty wet. (testy Muszki i Julka, Julek: kastracja, badanie moczu i krwi, antybiotyk) Stan konta na 31 marzec wynosi -1400 zł.
-
Otrzymałam wpłatę: +100 zł Marzanna K. +100 zł sue Dług wynosi obecnie -890 zł
-
-
-
-
-
A ja wkroczę z kotkami. Merida i Fiona - chciałam im więcej zdjęć zrobić razem, ale one nie są jakoś wyjątkowo zżyte ze sobą, często śpią osobno i na zdjęciach też nie chciały razem pozować. Poza tym są różne charakterowo: Merida (bez oczka) jest bardziej odważna, śmielsza, zabawowa, aktywna, nie usiedzi na rękach czy kolankach. Fiona jest spokojniejsza. Obie przymilne, miziaste, mruczące.
-
Starość nie radość Psiaki też mam, ale 4-5 to już max moich możliwości. I już nie mam boksów A kicie mają się super, jutro planuję fotki.
-
"Moje" też siedzą w jednym miejscu, ale tylko kiedy wchodzę do pokoju, bo ogólnie się przemieszczają: jedzonko z miseczek wyjedzone, zabawki przemieszczone, w kuwetach bytność zaznaczona. Od głaskanie nie uciekają. Merida (bez oczka) jest śmielsza od Fiony. Same jeszcze nie podchodzą, ale jak je zaczynam głaskać, czochrać czy wezmę na kolanka to włącza sie mruczenie u obu i się rozprężają, łaszą itd.
-
Julek czuje się lepiej po antybiotyku, zniknęło sikanie poza kuwetą, już też tak nie śmierdzi ten mocz, ma lepszy apetyt. Także antybiotyk przedłużamy. Przymierzam się do fotek. Miałam nadzieję, że się trochę bardziej ośmieli dlatego trochę zwlekałam, bo nadal najbezpieczniej się czuje gdzieś schowany. Wędruje po pokoju i po różnych miejscówkach (fotel, półka z poduszką), ale jak wchodzę do pokoju to czmycha do schowanka w drapaku. Ale już przy głaskaniu jest bardziej rozluźniony. Bez problemu daję mu też zastrzyki. Także się ogarnie tylko potrzeba czasu. Po leczeniu przeniosę go do innych kotków, może to mu trochę pomoże się odstresować. Póki co spróbuję choć parę jakichś fotek zrobić.
-
U Malinki niestety obrzęk oczka wrócił, w ciągu paru dni zrobiło się znów niemal całkowicie białe mimo stałego podawania zaleconych kropli. Dzisiaj byłam z nią u prof. Balickiego (wczoraj zadzwoniłam i dziś przyjął nas w trybie pilnym, za co bardzo jestem wdzięczna, bo przeważnie trzeba czekać 2 tyg. na termin). Nie wiadomo dlaczego jest nawrót, ale jak stwierdził profesor ta kicia to szczególny przypadek... Dostała nowe kropelki, które w połączeniu z tymi, które już ma powinny spowodować zejście obrzęku. Oczko nadal ma prawidłowe ciśnienie, nie ma też uszkodzenia rogówki (wrzodu). Operacji nadal póki co nie bierzemy pod uwagę. Poza tym kicia czuje się dobrze i wycwaniła się w kamuflarzu kiedy chodzę po domu i szukam jej, żeby oczko zakropić A tu z kotką, o którą się najbardziej bałam czy ją zaakceptuje i nie będzie się stresować (bo to taki nerwus trochę). Teraz sama szuka Malinki jak jej długo nie ma
-
Julek po kastracji, testy FELV/FIV ujemne. Mocz jest dramatyczny, wetki pierwszy raz coś takiego widziały. W próbce widoczny gołym okiem jest osad na dole oraz warstwa tłuszczu na górze! Zaleciły zrobienie badań krwi, na szczęście biochemia jest ok, przy morfologii nastąpiła awaria aparatury W każdym razie w moczu jest wszystko: bardzo duża ilość białka, krwi oraz leukocytów. Przy badaniu paskowym ilość leukocytów wyszła poza schemat. Tak więc bardzo prawdopodobne jest, że kulawizna Julka wynika z bólu pęcherza a nie łapki (wszystko tam wygojone stare sprawy). Dostał antybiotyk na ten pęcherz i zobaczymy czy będzie poprawa. Jak będzie lepiej to go przedłużymy.
-