Dziś rano Riki mnie całkowicie zaskoczył. Już przywykłam do tego, że gdziekolwiek się wybieram - on jest przy drzwiach przede mną.Dziś również.Tyle, że już padał śnieg. Wyszedł,doszedł do samochodu ale kiedy otworzyłam mu drzwi - podkulił ogon i pędem pod drzwi. Musiałam wrócić i zostawić go (z czego był bardzo zadowolony).