• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Miawko

Members
  • Content count

    476
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About Miawko

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Śląsk

Converted

  • Biography
    I'm just a book worm, who likes to know as much as possible.I suppose it must be kind of tiring beeing near me but still, there are some people who seem to enjoy my company, so it does not bother me :P
  • Location
    Przeczyce, Poland, Poland
  • Interests
    Dog Showing, Manga, Fantasy, Music
  • Occupation
    ITIL process specialist - Incident Management Champion - cokolwiek by to znaczyło :P
  1. My wychodzimy dwa razy dziennie, tak jak wychodziliśmy zanim ogrodu nie było. Kwestia wybudowania domu i ogrodzenia posesji zmieniła dla psa tylko tyle, że teraz przeszczęśliwy praktycznie cały dzień spędza na dworze, do domu wchodząc tylko żeby sprawdzić, czy mu gdzieś przypadkiem nie zniknęliśmy :) W kwestii spacerów nie zmieniło się nic. Przy okazji, możliwe, że z przyzwyczajenia, ale mój Akit kwestię kup załatwia tylko poza ogrodem :D
  2. Miałam to samo z Akitą - słucha tylko jeśli uzna, że musi :) Puszczony luzem zwykle słucha, ale generalnie poluje. Oznacza to niestety, że w lasach i na łąkach nie biega luzem, tylko w parkach i w ogrodzie. Odpowiadając na Twoje pytanie @inda Nie potrafię Ci na sucho wyjaśnić, jak osiągnąć skupienie psa na przewodniku podczas spaceru. Mój pies też chodzi na luźnej smyczy - czasem dwa metry za mną, czasem dwa metry przede mną. Dlatego napisałam, że warto by zobaczył was trener. To trzeba na żywo zobaczyć :(
  3. Czyli chodzi na smyczy, jak chce i niespecjalnie zwraca w tym wszystkim uwagę na Ciebie. Musisz się nauczyć tak psa korygować żeby to było dla niego jasne i żeby reagował. I nie jestem tu złośliwa, też musiałam się tego nauczyć :) Masz dużego psa - sztuka odpowiedniej korekty w odpowiednim czasie jest czymś, co koniecznie musisz opanować. Szarpanie się z malamutem do przyjemnych czynności nie należy :/ Bez rozproszeń, to mój pies jest asem sztuczek. Wszystko potrafi ;)
  4. Naucz psa chodzić na smyczy i reagować na przywołanie. Po prostu. Nie powinno regularnie dochodzić do sytuacji, że się z psem na spacerze siłujecie na smyczy. Dla mnie to znaczy, że pies nie potrafi podstawowej rzeczy jaką jest grzeczne chodzenie na smyczy. Jeśli nie potrafisz nauczyć psa sama - poszukaj psiej szkoły lub trenera w okolicy, który nauczy Ciebie pracy z Twoim psem.
  5. Bądź stanowcza i nie daj psu postawić na swoim w takiej sytuacji? Pochwal jak się uspokoi. To JRT, a nie jakiś molos. Mała masa. Szczególnie na smyczy w miarę łatwa do ogarnięcia. :)
  6. @Nevia Cieszę się, że są postępy :) Odnośnie spuszczania psa na polu - ćwiczcie regularnie przywołanie. Do znudzenia. Jamnik, to jednak pies myśliwski i może Ci wparować w jakąś dziurę w poszukiwaniu celu (myszy, kreta, lisa...). Puszczasz psa luzem na polu, ale jeśli w pobliżu jest las, to pamiętaj też, że w Lasach Państwowych psów luzem puszczać nie wolno, więc w razie spotkania leśniczego grozi Ci mandat ;) (Zakaz jest wprowadzony w celu zmniejszenia na wpół zdziczałych psich stad polujących po lasach dla przyjemności)
  7. Nie do końca rozumiem dwie kwestie: Dlaczego zakładasz, że pies nie może zostawać w domu przez 9 godzin? Znaczy, wasz miałby z tym widoczny problem, ale generalnie jest to całkiem częste i nie stanowi jakiejś wiedzy tajemnej... Dlaczego jest problem ze spacerami? Mówisz, że pies w typie jamnika, więc zapanowanie nad nim, nawet jeśli ma na razie problem z chodzeniem na smyczy generalnie nie powinno być trudne. Mnie zdarzyło się wychodzić na spacer z psem wielkości labradora, który całe życie spędził w kojcu i spacer uznał za swoją ostatnią w życiu szansę żeby być wolnym - szał energii i od samego początku "bieg" (w miejscu, bo nie dałam się przeciągnąć) na smyczy. Ale nawet taki pies w przeciągu 10 minut zrozumiał o co chodzi i, choć nie jakoś super grzecznie, ale jednak dał się prowadzić. Nie wierzę, że nie da się tego uzyskać z jamnikiem... Też mieszkam na wsi: w co drugim ogrodzie ujadają psy, a co 4 gsopodarz puszcza swoje psy żeby "pobiegały" po okolicznych polach i lasach. Chodzę na spacery z kijem i zwracam baczną uwagę na zachowanie mojego psa, ale generalnie większego problemu z wyjściem na spacer nie ma :) Odnośnie zostawania psa w domu - mogłabyś spróbować bardzo ostrożnie wprowadzić klatkę. Naprawdę bardzo ostrożnie skoro to przygarnięty pies i zna was dopiero 3 tygodnie. Nie zamykać go w niej na początku. Dawać mu tam smakołyki. Zostawiać go w niej w spokoju. Niech zacznie ją kojarzyć jako bezpieczne i dobre miejsce. Jeśli sam zacznie w niej spędzać więcej czasu lub sypiać, można będzie pomyśleć o krótkich okresach zamykania klatki, a z czasem, jeśli nie będzie problemów, przedłużać czas, w którym pies jest w klatce zamknięty. Trzymam za was kciuki - spokojem i konsekwencją można wyprostować wiele psio-ludzkich problemów ;)
  8. @Nevia Z opisu sytuacji, w których pies sika, wydaje się, że popuszcza ze strachu okzaując poddanie (pokazywanie brzucha, sikanie pod siebie). Może spodziewa się, że gdy go znajdziecie w sytuacji, w której nie powinien być (np. goniącego auta poza ogrodem) będzie skrzyczany bądź uderzony (zgduję, bo nie pisałaś :)). Wydaje się, że macie bardzo wrażliwego psa - musicie dostosować system karcenia odpowiednio do jego reakcji. Z tego, co opisujesz reagujecie dla niego zbyt silnie. Odnośnie ucieczek z ogrodu, pies może mieć po prostu takie predyspozycje. Psy ras północnych mają szeroko udokumentowane ciągoty do uciekania "po przygodę" i wracania po kilku goodzinach lub dnniach. Może trafił wam się taki typ :( Pamiętaj też, że dla psa ogród to tylko przedłużenie domu, nie ważne jak wielki. Pies zawsze będzie potrzebował spacerów i kontaktu ze światem zewnętrznym ;) W obecnej sytuacji macie 3 opcje: Wymiana i uszczelnienie ogrodzenia, tak żeby pies nie miał możliwości ucieczki. Trzymanie psa w domu i wypuszczanie psa na ogród tylko w obecności domowników. Budowa kojca i wypuszczanie psa na ogród tylko w obecności domowników.
  9. Zapewne, ale przecież nikt Ci nie da pewności :) To nie maszyna. Niczego nie możesz być w 100%. Spokojnie. Przyzwyczajcie się do siebie nawzajem.
  10. Dajcie mu trochę czasu. Jest u was dopiero dwa dni. Może nigdy nie był w piętrowym domu? Może nigdy nie mieszkał sam (bez rodzeństwa i innych psów) z taką ilością ludzi. Może być po prostu wrażliwy i potrzebować trochę więcej czasu żeby przystosować się do nowych warunków :) Bądźcie cierpliwi :)
  11. @ReQ Ale masz dopiero 17 lat. Co dla mnie znaczy, że będziesz się psem zajmował przez jakieś 2-3 lata, a potem zaczniesz dorosłe życie. Zaczniesz studia lub pracę. Może zechcesz się wyprowadzić. Co wtedy z psem? Zostanie z bratem i matką (skoro ojciec w rozjazdach)? Datego tak ważne jest żeby ta decyzja była wspólna i przemyślana, bo Ty nie możesz w tym momencie zagwarantować niczego - pies żyje kilkanaście lat i przez cały czas potrzebuje sowjego człwieka :)
  12. @Zarka Dlatego zaznaczyłam, że muszą się zastanowić, co z psem będą robić i ile mają dla niego czasu :) Labrador, jak i Golden, to psy pracujące i wymagające naprawdę dużo ruchu i zajęcia ;)
  13. Psy nie gryzą bez powodu :) Zawsze jakiś jest. Wyjątkiem byłyby psy z totalnie zrytą psychiką, ale to już byłaby wina człowieka. Pies sam z siebie nie rośnie na psychopatę ;) Zdecydujcie wspólnie jaki to ma być pies. Co chcecie z nim robić. Ile czasu możecie mu poświęcić. I bądźcie od początku konsekwentni w ustalaniu i egzekwowaniu reguł. Wszyscy. Cała rodzina :)
  14. @azalia Skoro chłopak pisze, że ma 17 lat i to jego pierwszy pies, nie jestem przekonana, czy pies ze schroniska to najlepsze rozwiązanie. Tu już trzeba mieć pewną wiedzę i pewność, że się takiego psa, z potencjalnymi problemami, ogarnie. Przecież go nie odda do schroniska po tygodniu, bo się psa boi. @ReQ Skoro masz dopiero 17 lat, to decyzja o przygarnięciu lub zakupie psa leży bardziej na barkach Twoich rodziców. Ty w ciągu najbliższych kilku lat zaczniesz dorosłe życie i, najprawdopodobniej, przynajmniej na początku, nie będzie w nim miejsca na psa. Czy to studia i mieszkanie w akademiku, czy też początki pracy i mieszkanie w wynajmowanym pokoju / mieszkaniu. Możesz po prostu nie mieć możliwości wzięcia za sobą zwierzaka. To przede wszystki decyzja Twoich rodziców, dlatego nie ciśnij na siłę onka. Skoro ojciec boi się tej rasy, to nie ma sensu żeby się zmuszał. Niech może lepiej wybierze psa, którego będzie chciał. Wtedy stanowczo łatwiej jest "wybaczyć" psu wpadki na początku, np. zasikane podłogi, pogryzione meble i książki, rozkopany ogródek itp. Do tego potrzeba trochę cierpliwości, a łatwiej o nią jeśli masz psa, któego Ty chciałeś, a nie Twoje dziecko ;)
  15. Musiałabyś udowodnić, że to wada wrodzona. Faktycznie to schorzenie może być dziedziczne, może być też jednak nabyte. Sprzedawcę obowiązuje rękojmia, więc mogłabyś próbować dochodzić odszkodowania na tej podstawie, ale z tego, co piszesz hodowca wyraził już chęć "naprawy" szkody poprzez zwrot pieniędzy. Nie jestem pewna czy ma prawo domagać się w zamian zwrotu "uszkodzonego towaru" jakim w świetle prawa jest chory szczeniak...