Jump to content
Dogomania

joozin

Members
  • Content Count

    1
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About joozin

  • Rank
    Newbie
  1. Witam. Jako że to pierwszy post to chciałbym się przede wszystkim przywitać! Mam psa którego właściwie odziedziczyłem po rodzicach, 15 lat temu razem z ojcem przynieśliśmy do domu suczkę, typowa znajda, ojciec dowiedział się o niej od znajomej gdy był w pracy. Znaleziono ją w parku przywiązaną do drzewa w LISTOPADZIE gdzie temperatury już schodziły bardzo nisko i jakoś tak wynikło że razem z ojcem poszliśmy po nią do owej znajomej. Matka początkowo jak to większość mi znajomych osób zareagowała na to krzykiem "kto się psem zajmie" itp. Później okazało się że zostały najlepszymi przyjaciółkami. Był rok 2004. Ojciec zmarł w 2009 ale nie było problemu bo pies został z matką i ze mną aż matka zmarła w 2016 roku. Minęły 3 lata od tego czasu i SARA dalej jest ze mną ale coraz bardziej doskwierają jej choroby, przynajmniej tak podejrzewam. Od miesiąca zaczęła chudnąć, u weterynarza najpierw stwierdzono zarobaczenie na które zaczęliśmy leczenie, chociaż była odrobaczana regularnie, potem podejrzewano trzustkę ale wyniki wszystkie w normie. Dodam że zawsze była raczej wybredna, typ niejadka. Gdy ugotowaliśmy ryż z marchewką i kurczakiem to kurczak znikał a reszta zostawała. Kasze z mięsem i tym podobne zawsze kończyły tak samo. Rodzice też ją raczej rozpieścili szyneczkami, kurczaczkiem przy obiedzie itp przez to nie chce za chętnie do miski zaglądać. Suchej karmy nie rusza prawie wcale, wcina jak ludzie cukierki raczej, kilka sztuk co parę dni, głównie gustuje w gotowej karmie typu "Salceson" kupowanej u miejscowego masarza ale to właśnie mnie wnerwia bo zazwyczaj je ją bez problemu 3-4 dni a nagle przestaje jakby jej przestała smakować. Cudowałem i próbowałem z różnymi innymi karmami w puszkach, saszetkach i innych forach ale nic nie przynosi rezultatu. Zawsze kończy się na 3-4 dniach jedzenia po czym przestaje tolerować ten sam pokarm i muszę kombinować inny co nie powiem przyprawia mnie już o kłopoty finansowe bo nie zarabiam dużo a na samą jej karmę schodzi ze 200-250 zł miesięcznie czasem chociaż średnio waży coś koło 11-12kg co jak na zdanie moich znajomych z kundlami które wcinają praktycznie co się im podsunie jest aż dziwaczne. Jak można zachęcić psa do jedzenia? Przez 12 pierwszych lat jechała że tak powiem na tej karmie typu "Salceson" kupowanej u miejscowego masarza ale odkąd zmarła matka i pies został sam ze mną już nie jest tak kolorowo. Pierwsze 2 lata były w miarę OK chociaż stary pies musiał nauczyć się zostawać sam, ale po opiniach sąsiadów nigdy z nią problemów nie było, owszem mówiono że czasem coś tam sobie powyje ale cichutko i nikomu nie przeszkadza to. Rozumiem że to lęk separacyjny raczej bo matka była zawsze w domu i potrafiła z psem wychodzić co 3 godziny (co zresztą skutkuje tym że pies teraz nie trzyma moczu i sika w domu ale na szczęscie w jednym miejscu), niestety ale ile mogę to jestem z nią, wychodzę, zachęcam do zabaw itp ale co poradzić na jej brak apetytu. Czym można taką staruszkę zachęcić jak praktycznie nic nie rusza. Z góry przepraszam za taki długi post. Rozumiem odpowiedzi typu TLDR :) Pozdrawiam i czekam na odpowiedź bo już nie mam sił i pomysłów do czego można tą moją emerytkę zachęcić.
×
×
  • Create New...