• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Delph

Members
  • Content count

    3294
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

About Delph

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday

Profile Information

  • Gender
    Female

Converted

  • Location
    Warszawa
  1. Spróbuj psa zainteresować swoją osobą. Zmieniaj nagle tempo i kierunki spaceru, podbiegnij, podskocz, zaproponuj wspólne pokonywanie przeszkód (murków, pieńków), wydawaj różne dźwięki i ciesz się spacerem, żeby psu udzielił się dobry nastrój. Smakołyki wydawaj bez komendy, gdy pies radośnie biegnie za Tobą, tak samo z zabawką. Wygląda na to, że pies po prostu nie ma ochoty z Tobą chodzić, sekwencja leżę, leżę, wstaję, smakołyk, leżę i czekam aż pojawi się coś ciekawszego na horyzoncie jest dla niego nudna, to jeszcze dzieciak i potrzebuje więcej bodźców, nowości, energii i ciekawych wyzwań. Kolejna sprawa to to, że pies powinien wiedzieć i instynktownie zawsze podążać za Tobą. Szczególnie tak mały szczeniak. Niepokojące jest, że tego nie robi, a wręcz zamieniliście się rolami i to Ty stoisz i czekasz, aż jaśnie pan raczy się ruszyć. Tak być nie może. Jeżeli byłabym pewna, że u podłoża zachowania mojego psa nie leży problem zdrowotny czy lęk, a po prostu pies wydziwia i próbuje postawić na swoim, to po prostu zabrałabym go ze sobą na smyczy nie zatrzymując się i nie szarpiąc go, nawet jeżeli wiązałoby się to z chwilowym pociągnięciem po chodniku. Niektóre rasy sprawdzają w ten sposób stanowczość właścicieli, miałam takie sytuacje np. z niektórymi molosami, które swoją siłą spokoju i masą potrafią wmurować się w ziemię i sprawdzić w ten sposób z kim mają do czynienia ;) Jeżeli człowiek się zirytuje ma z góry przechlapane.
  2. Jak najszybciej znajdź dobrego weterynarza zajmującego się kardiologią. Pies prawdopodobnie się dusi, dlatego nie może się położyć. Płyn powinien zostać ściągnięty albo lekarz powinien podać duże dawki leków odwadniających.
  3. Nie, lepiej tego nie robić. I radzę też nie dosmaczać karmy żadnym pasztetem ani zupą, bo za chwilę pies odmówi całkowicie jedzenia. Stawiasz karmę, nie zje, zabierasz i tyle. Nic mu się nie stanie.
  4. Słusznie się wahasz, bo to nie są żadne przeprosiny. Psy to nie ludzie, nie myślą i nie reagują w ten sposób. Tak samo w sytuacji, gdy wracamy do domu, a tam coś jest zniszczone/nasikane i robią takie słodkie minki, one nie przepraszają i nie wiedzą, że coś źle zrobiły. Takie zachowanie oznacza tylko i wyłącznie strach oraz brak zaufania do irracjonalnego z punktu widzenia psa zachowania człowieka. Pies nie rozumie, o co chodzi, ale wyczuwa niezadowolenie i ze strachu okazuje gesty uległości. Przykre, ale bardzo częste zjawisko. Jak Wam idzie?
  5. Nie mój rejon, może ktoś coś podpowie. Na teraz poczytaj o odwrażliwianiu psa na dotyk, budowaniu relacji, jak psy się komunikują. Na chwilę obecną przestań robić to, co robisz i spróbuj zupełnie innego podejścia. Zero jedzenia z miski, tylko z ręki (żeby zbudować zaufanie do ludzkiej dłoni) i miliard nagród dziennie za wszystko, co do tej pory wydawało Ci się oczywiste: za pozwolenie na dotknięcie jednej łapy smakołyk, za założenie obroży smakołyk, za wyjście przed drzwi również, za pozwolenie na głaskanie w newralgicznych miejscach również (głowa, łapy, brzuch itp.), za pokonanie strachu, za podejście do Ciebie, za utrzymywanie kontaktu wzrokowego, za przyniesienie zabawki, za, za, za... Za wszystko, trzeba budować pewność siebie takiego psa, żeby uwierzył, że jesteśmy z niego zadowoleni i nikt go nie chce skrzywdzić, że jest częścią rodziny/stada. Daj też jej więcej luzu i spokoju, szansy na wyciszenie, zapewnij w domu azyl, spokojny kąt, gdzie nikt nie będzie jej niepokoił. Polecam konieczną lekturę: "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów." Turid Rugaas "Mój pies się nie boi" Nicole Wilde "Strachopies" Grzegorz Firlit Wszystkie książki Zofii Mrzewińskiej. Jak skończysz te polecę kolejne ;)
  6. Niestety to trzeba zobaczyć na żywo, skąd jesteście, może jakąś doświadczoną osobę ktoś poleci?
  7. Ale jaki to ma sens? Jeżeli wyrabiasz rodowody na samo imię i nazwisko to są tak samo nic nie warte, jak nasze stowarzyszenia. I osoba zorientowana (potencjalny chętny na szczenięta) będzie to wiedziała. A ignorant kupi z byle jakim papierem, szkoda zachodu. Nie ma jakiejś sensownej organizacji zrzeszającej hodowców pitów? Gdzie są zarejestrowani najlepsi hodowcy, tacy hodujący "z głową", mający plan hodowlany i potrzebną wiedzę?
  8. Nie rozumiem, znowu jakaś nagonka na dobrze działający preparat? Scalibora też ostatnio nie można dostać. Tak jak swojego czasu wycofano działający na nużycę Preventic. Mam nadzieję, że Bravecto zostanie na rynku, bo jestem z niego zadowolona, a mojej suce szkodzi cała reszta preparatów. Ewentualnie trzeba będzie przetestować Nexgard, też tabletka, ale działa krócej, miesiąc. Działania niepożądane wymienione w artykule dotyczą i mogą wystąpić przy stosowaniu wszystkich preparatów na kleszcze i wszystkich leków. Podejrzane to wszystko.
  9. Kołnierz koniecznie załóż jak najszybciej i to najlepiej trochę za długi, żeby nie mogła nim dźgać tej łapy. Lepiej ją pokaż lekarzowi.
  10. Żadna karma dysplazji nie wyleczy. Zależnie od stopnia zaawansowania choroby zostają leki p. bólowe i p. zapalne od weterynarza, dbanie aby pies nie miał nadwagi (najlepiej jakby był ciut za szczupły), stopniowe zwiększanie ruchu - spokojne spacery, pływanie (dbanie o masę mięśniową żeby nie doszło do zaniku), jednocześnie unikanie zrywów, zwrotów, skoków, chodzenia po schodach. Na własną rękę możesz podawać suplementy z glukozaminą, chondroityną, msm, czarcim pazurem, kolagenem i kwasem hialuronowym. Karmę podawaj przede wszystkim dobrej jakości i nie tuczącą. Ta, którą pokazałeś jest dobra, znam ją.
  11. Calcort w takich przypadkach to też strzał w kolano. Ale nie ma co się kłócić, każdy przypadek jest inny. Wszystkie sterydy mają poważne skutki uboczne, co nie znaczy, że się ich nie stosuje, bo czasami trzeba i jest to najlepsze wyjście. Ważne, żeby robić to pod stałą kontrolą dobrego lekarza i nie bagatelizować leczenia, bo rzeczywiście może dojść do poważnych powikłań. Ja znalazłam weterynarza, który poradził sobie z przypadkiem mojej suki dopiero po dwóch latach cierpienia psa, wcześniej jeździliśmy do najlepszych i polecanych specjalistów w Polsce, również do ww. lekarza i niestety było coraz gorzej. Edyta, jak na Apoquelu, wszystko w porządku?
  12. Bardzo się cieszę, że historia dobrze się skończyła!
  13. Karmienie tylko na zewnątrz, na początku na klatce schodowej, później przed domem. Zero jedzenia w domu. Czyli nie tyle smaczki na spacerze, bo najedzony pies w stresie smaczka nie zje, tylko całkowita rezygnacja z karmienia w domu i z michą wychodzicie na zewnątrz. Na początku dobrze ją przegłodzić, żeby miała motywację, a do miski wrzucić coś super hiper pysznego i pachnącego. Najważniejsze też jak reagujecie i zachowujecie się, gdy pies się boi. Ja przy mojej najbardziej lękowej suce, która nie była w ogóle w stanie normalnie chodzić na spacery największą pracę wykonałam nad sobą :) Trzeba zachowywać całkowity spokój, nie niuniać i nie głaskać psa (można go wtedy niechcący utwierdzić w jego lękach), ale jednocześnie dać mu maksymalne wsparcie. Idziemy pewnie, stanowczo, ale jednocześnie bacznie obserwujemy psa, żeby nie przekroczyć granicy, po której będzie już tylko panika, a nie lęk. Tak jak pisałam, stopniowe stawianie wyzwań. I oczywiście sowite nagradzanie i chwalenie za przezwyciężenie nawet najmniejszego strachu. U tak młodych psów, o ile lęki nie są poważne, a tylko typowe dla tego wieku "strachy" często pomaga zwykłe podejście do obiektu, który wywołuje obawę, żeby maluch mógł zobaczyć, że nie ma się czego bać. Koło 4-5 miesiąca u większości szczeniąt występuje tzw. okres lękowy, mogą wtedy bać się obiektów wcześniej znanych, np. kosza na śmieci, latarni itp. Ja wtedy spokojnie, ale pewnie podchodzę do takiego stracha, klepię, śmieję się i mówię łagodnym głosem. Zazwyczaj pies się przełamuje i problem z głowy, tylko ja wychodzę na wariatkę wśród przechodniów :P
  14. Nie wiem w takim razie czego oczekujesz. Nikt nie widząc psa niczego Ci nie doradzi, bo można bardziej zaszkodzić niż pomóc. Pracujecie z behawiorystą, to dobrze. Napisałam na podstawie doświadczenia w kilkudziesięcioma psami po przejściach w moim domu. Mimo pierwszego wrażenia i tego, że niektóre zwierzaki zachowują się przebojowo i radośnie już pierwszego dnia, żadne zwierzę tak naprawdę nie jest sobą po zaledwie miesiącu w nowym miejscu i nie ufa w 100%. Tym bardziej pies wcześniej skrzywdzony i szczenię w tak newralgicznym wieku, jak Twoje. Tylko nieliczni ludzie potrafią swoim delikatnym podejściem, wyczuciem, a jednocześnie jasnym wytyczaniem granic skrócić ten okres adaptacji. To, że można dotknąć, nie znaczy że psu to odpowiada, tak na marginesie. Jeżeli ugryzła, to znaczy, że miała powód i musicie to przeanalizować z behawiorystą krok po kroku. Ja z każdym gryzącym psem postępuję inaczej, bo każdy pies jest inny, każda sytuacja inna i inny powód gryzienia i emocji. Zależy też jakie to ugryzienia, jeżeli rany muszą być szyte bądź są bardzo głębokie, pies nie puszcza, to nie róbcie niczego na własną rękę. Jedyna rada to cierpliwość i stopniowe stawianie wymagań, nigdy zbyt wysokich przy takim psie.
  15. Z tego co piszesz pies jest totalnie przerażony i w ogóle Ci nie ufa. Zamiast tabletek i komend popracuj najpierw nad Waszą relacją. Nad zaufaniem, dotykiem, akceptowaniem dłoni, spojrzeń i gestów. O takich rzeczach poczytaj, gdy szczeniak znajdzie w Tobie oparcie i poczucie bezpieczeństwa będzie odważnie szedł na spacer, akceptował zakładanie obroży i wycieranie łapek i nie będzie bał się gości, bo będzie wiedział, że o niego dbasz i w razie czego go obronisz.