• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Delph

Members
  • Content count

    3246
  • Joined

  • Last visited

5 Followers

About Delph

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday

Profile Information

  • Gender
    Female

Converted

  • Location
    Warszawa
  1. Spokojnie, dlaczego od razu zakładasz, że ten człowiek psa ukradł? Pies uciekł przez dziurę z Twojej posesji, pewnie się błąkał i facet psa przygarnął. To chyba dobrze, że się nią zajął, dzięki temu sunia żyje. Jeżeli nie wiesz, gdzie mieszka, spróbuj porozklejać w okolicy plakaty z informacją o nagrodzie i prośbą o kontakt. Może listonosz sam się do Ciebie zgłosi. Jeżeli nie, to trzeba iść na Policję, pytać sąsiadów, znajomych, na poczcie, w sklepach. Spróbuj też przez internet (ogłoszenia, facebook), może sąsiad albo znajomy tego faceta się odezwie.
  2. To znaczy, że jest założona źle, skoro tak piszesz. Kolczatka ma leżeć tuż za uszami psa, ma mieć taki obwód, że nie da rady jej przełożyć przez głowę psa. Dlatego nadają się tylko kolczatki rozpinane, a nie przekładane przez głowę. Ewentualnie można przerobić taką zwykłą, zapinając ją na jedno z ogniw. Chodząc na kolczatce trzeba ją co chwilę poprawiać, bo niestety u większości psów lubi się zsuwać niżej i wtedy kompletnie nie działa. Pies powinien mieć założone jednocześnie obrożę/szelki i kolczatkę, przypinasz jeden koniec smyczy do obroży/szelek, a drugi do kolców. Kolczatka nie służy do prowadzenia psa na spacerze, to tylko narzędzie do korekty złego zachowania. Korektę stosujesz ZANIM pies Cię pociągnie, żeby do tego nie dopuścić. Gdy pies idzie grzecznie trzymasz go normalnie, na obroży/szelkach. Coś mi się wydaje, że albo tego trenera w ogóle nie było, albo żaden z niego trener. Poczytaj, doucz się i nie stosuj narzędzi, jeżeli nie wiesz do czego służą. Prawdopodobnie obecnie kolczatką pogarszasz tylko zachowanie psa, bo to najczęstsze zjawisko jakie widzę u ludzi, którzy zakładają kolce kupione w zoologu "żeby pies nie ciągnął".
  3. Zmienić może o tyle, że jak hodowca jest dobry, to ma się jego wsparcie i radę, gdy coś się dzieje. Dobrze skonstruowana umowa też może pomóc. Dodatkowo psy są przebadane, co przynajmniej częściowo daje nam jako takie pojęcie o zagrożeniach. Są fora poświęcone stricte tej rasie, tam można zasięgnąć pomocy hodowców i doświadczonych właścicieli tych psów. Można o tym książkę napisać, więc odsyłam :)
  4. Jeżeli pies będzie ją dobrze trawił, nie będzie biegunek itp. to jest ok. Możecie jeszcze spróbować Boscha, Ariona, Josery itp. Bardzo fajne karmy w przystępnej cenie. Droższych nie ma co kupować, odłóżcie na inne rzeczy, chociażby na zabezpieczenie p. kleszczom dla psiaka. Powodzenia!
  5. Podpisałaś umowę z hodowcą? Co tam jest napisane? Chodzi o to, czy podjęliście decyzję, co będzie, gdy pies zachoruje. W rasie takiej jak berneńczyk to konieczne. Niestety, to obecnie jedna z najbardziej zagrożonych chorobami ras. Sytuacja jest wręcz fatalna. Mówi się, że pies tej rasy dożywający 6 lat to wygrana na loterii. Najczęściej wspominana dysplazja (nie tylko bioder, łokci też) to tylko wierzchołek góry lodowej. Przede wszystkim choroby i wady rozwojowe nerek. Najpierw trzęsiemy się podczas rozwoju psa nad tym, bo niestety często młode psy odchodzą z tego powodu. Później olbrzymia skłonność rasy do nowotworów. Różnych, lista jest długa, więc obserwujemy i badamy wszystko. Następnie bardzo duży odsetek psów zapadających na choroby układu nerwowego, wiążące się ze zmianami zachowania psa, niedowładem itp. Z padaczką na czele. Do tego dochodzą częste alergie (koszty utrzymania takiego psa są niesamowicie wysokie, choć choroba nieśmiertelna) i choroby autoimmunologiczne (o ciężkim przebiegu i najczęściej śmiertelne). Poza tym oczywiście ze względu na wielkość psa problemy z sercem. I kosmetyka, która wymaga interwencji chirurgicznej, jak np. problemy z oczami, powiekami, ale to już u większości dużych ras występuje. Pies tej rasy to oprócz utrzymania, duże koszty regularnych badań, diagnostyki i ewentualnego leczenia. To stali bywalcy klinik weterynaryjnych. A to z "winy" hodowców, bo to oni te psy hodują, więc... Piszę, bo interesowałam się trochę rasą i jestem rozgoryczona tym, co się dzieje. W życiu bym się nie zdecydowała, nawet na szczeniaka z dobrej hodowli, za dużo stresu o zdrowie psa. Mam psy chore, ale przygarnięte kundelki, więc wiem, ile to pochłania pieniędzy, czasu, nerwów i łez. Od pseudo to mogłabym kupić (za flaszkę wódki, bo na pieniądze w życiu bym się nie dała naciągnąć) od myśliwego jagdterriera, który żyje sto lat, chodzi do weterynarza tylko na szczepienia i przeżyje starcie nie tylko z dzikiem ale i z ciężarówką. Ale nie berneńczyka.
  6. amstaff

    Skontaktuj się koniecznie z Fundacją AST. W kwestii informacji o rasie i ewentualnej adopcji, pomogą Ci wybrać idealnego psa do Twojego trybu życia.
  7. Przepraszam, ale wydaje mi się, że sporo zmyślasz. Zdrowa 15 latka jest silniejsza fizycznie niż większość 50 latek. Idąc Twoim tokiem rozumowania nikt nie mógłby mieć psa cięższego niż 15 kg (co może nie jest takim głupim pomysłem, jakby się zastanowić). Sama wychodziłam ze swoim młodziutkim pełnym energii i mającym pstro w głowie dalmatyńczykiem 25 kg w wieku 8-9 lat. Nie wierzę, że Ty w wieku 15 lat poddajesz się psu i dajesz się wciągnąć na ulicę, narażając siebie, jego i osoby postronne na niebezpieczeństwo. Naprawdę, nie umiesz się zaprzeć, postawić, zabronić psu robienia takich rzeczy zachowując spokój, wierzysz w to, że zwierzak jest od Ciebie silniejszy i mądrzejszy? Jeżeli masz taki problem, zapisz się na judo albo inny sport wymagający siły i równowagi (zarówno ciała jak i ducha), i to naprawdę nie jest żart z mojej strony. Mam teraz dwa owczarkowate zwierzaki, łącznie 70 kg na smyczy i oblodzone chodniki. Jedno ma pusto w głowie z natury, drugie bardzo lubi nas bronić. Szanuję ich temperamenty, ale nawet nie potrafię wyobrazić sobie, żeby któreś spróbowało świadomie przeciągnąć mnie bezwładnie chociaż metr. Pewnie dlatego nawet nie próbują. Duży "broni" tak, żeby za mocno nie napiąć smyczki, a młoda się miota jak opętana i szarpie, ale w granicach moich możliwości i cierpliwości (a wiem, że mogłaby wyszarpnąć łapy ze stawów, bo dwukrotnie wywaliła twarzą w błoto zawodowca). I w tym tkwi sekret. Nie daj się, bo to nie jedyny problem, jaki Cię w życiu spotka. Ludzie Ci na głowę wejdą, skoro pozwalasz na to nawet psu.
  8. Trovet i VetExpert mają też karmy z owadów (Insect), niestety z tłuszczem kurczaka, ale może jakimś naprawdę nieuczulającym, bo wierzyć mi się nie chce, że sobie tak w kolano strzelili. Zastanawiam się, czy tego nie przetestować.
  9. Ja też mam psy kilkadziesiąt lat, miałam pod opieką kilkadziesiąt psów. Karmiłam różnie, barfem, suchym, gotowanym i dopiero teraz mi się taki egzemplarz trafił. Jeszcze wszystko przed Tobą :)
  10. Zacznij od samego jednego mięsa (np. wieprzowiny) i po kilku tygodniach jak będzie dobrze dodaj wypełniacz. Ja dawałam ziemniaki gotowane i rozgniecione, jeszcze ciepłe, razem z gotowaną rybą. Kasza zależy z jakiego zboża, ale pewnie uczuli, musiałabyś spróbować. Możesz spróbować komosę, amarantus (ta pierwsza szczególnie fajna jest i szybko się robi). Jeżeli żaden wypełniacz nie przejdzie to nie szkodzi, jest najmniej wartościowy. Wtedy wystarczą warzywa (te nie uczulające oczywiście), np. marchew.
  11. Vet Life jest też UltraHypo z hydrolizatem ryby dla mega uczuleniowców. Z tych z listy polecam Wolfsblut'a. A najlepiej dla pełnej wiarygodności zrób jeszcze dietę eliminacyjną na tych dozwolonych składnikach w postaci naturalnej, a nie suchej karmy. Mam jeszcze większego alergika, więc trzymam za Was kciuki :)
  12. Ktoś Ci musi pokazać jak się uczy psa chodzenia na smyczy. Mam takiego samego wariata i nie wyobrażam sobie szarpania się z nią, też by mnie przewróciła od razu po wyjściu z domu. Jak myślisz, jak radzą sobie ludzie, którzy mają dogi, mastiffy, rottweilery, te psy są jeszcze cięższe od Twojego i nawet dorosły człowiek ma marne szanse je utrzymać używając siły. Byłaś kiedyś w stajni? Popatrz, jak prowadzi się konia, który jest olbrzymi w porównaniu z psem. Mój sąsiad ma trzy czernysze, łącznie na smyczy 200 kg wagi, on nie ma szans ich utrzymać siłą. Zawsze powtarza, że nad psem trzeba panować psychiką, postawą i tym jak się do niego odnosimy. Poszukaj trenera, który pokaże Ci, jak się prowadzi psa na smyczy, bo robisz to źle i takie same problemy będziesz miała z wychowaniem małego psa. Przede wszystkim nie wolno się z psem szarpać, im bardziej on się pobudza, tym spokojniejsza i mniej aktywna Ty powinnaś być, bo inaczej wzajemnie się nakręcacie. Musisz wiedzieć dokładnie, co robisz i dlaczego, zamiast się denerwować i szarpać.
  13. A w jakim wieku obecnie jest pies? Bo z tego co opisujesz to chyba nadal młodziutki pies, tak szybko się poddajesz? Nie spróbujesz nawet go wychować? Owczarki dojrzewają psychicznie w wieku 2-3 lat. Każdy młody pies jest niesforny i rozrabia, niezależnie od wielkości, trzeba poświęcić czas, żeby wyrósł na spokojnego, grzecznego zwierzaka. Wydaje mi się nawet, że małe rasy są bardziej energiczne i absorbujące.
  14. Tu są 3 kg i 800 g do kupienia http://zdrowypiesek.pl/category/karma-dla-psa-sucha-karma-weterynaryjna-exclusion
  15. Nie pozwalać na takie zachowanie.