dusiek Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 tłamsik napisał(a):tak myślę i myślę nad moimi psiunkami.. wychowuję je trochę na dziko, może powinnam wprowadzić trochę dyscypliny? ;) chociaż czy uczenie setek sztuczek jest takie ważne? znają podstawowe komendy, które uważam za niezbędne- typu wróć, do mnie, zostań, spadaj (gdy próbują sępić przy stole) ;) siad, waruj też. Jak dla mnie to wystarczy ;) Na pewno nie będę tolerowała zachowań agresywnych, nie wyobrażam sobie, żeby mogła być między nimi jakaś napięta sytuacja czy wojna, ten kto się będzie buntował dostanie po nosie ;) na razie będę obserwować dziewczyny, może mają gorsze dni, może za mało ruchu, na szczęście robi się chłodniej więc wrócimy do długaśnych spacerów, wszystkim nam przyda się trochę ruchu hehe :) Tłamsiku twoje pieski były tak grzeczne że nie musiałaś wprowadzać dyscypliny,nie było potrzeby.Zero agresji do nas ludzi,do siebie,jak w bajce.Tosia chociaż wrażliwa i niepewna siebie dobrze sobie radziła bo Murzynek dawał jej oparcie i stabilizację.Tą sielankę przerwały twoje "tymczasy" w różnym wieku i płci,pojawiały się i znikały.Dotychczasowy rytm życia twoich piesków został zburzony.Murzynek lepiej sobie z tym radził ale Tosia już nie.Wiesz po doświadczeniu z Duśkiem jak dla psa wrażliwego i niestabilnego potrzebna jest stabilizacja i rytuały.Potem pojawiła się Pesteczka,i od razu było wiadomo że jest od Tosi silniejsza.Według mnie twoja Tosiunia radzi sobie jak umie.Przykład Duśka mówi żeby dać jej trochę czasu i nie akceptować żadnych zachowań agresywnych u żadnego z nich.Nie zmienisz radykalnie psychiki Toski ale możesz ich nauczyć czego nie akceptujesz. Jestem za szkoleniem bo pomaga kontrolować psa i w jasny sposób mówi mu czego wymagamy.Chyba jesteś zadowolona że kontroluję Duśka ;) Krecik cudowny :loveu: Quote
tłamsik Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 Rzeczywiście z bliska widzę bardzo duże podobieństwa Murzynka i Krecika, Murzynek ma uszki rozstawione bardziej na boki, ale śmiało mogliby być rodzeństwem ;) Obaj są pięknymi brunetami :D A u psiunków jakby lepiej, dzisiaj nie było żadnej awantury, no może Tosia się trochę spinała przy jedzeniu, ale nie jest źle. Jak na razie tępię warkoty niczym z horrorów ;) Też myślę, że tymczasy wprowadziły u nas dużo zamieszania, dlatego na razie muszę odpuścić taką pomoc :( Quote
dusiek Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Będzie dobrze :) Powinnaś jak najczęściej zabierać samą Tośkę żeby uczyła się samodzielności,będziesz miała powód żeby częściej do mnie wpadać :mad: Quote
scorpio133 Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 a my sobie zagladamy- gdyz bardzo lubimy tu zagladac Quote
tłamsik Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 bardzo nam miło :) jutro postaram się o nowe fotki, jakoś dawno nic nie wrzuciłam.. a obróżka popędziła do szewca :D Quote
C&B Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Byłam na wystawie w Białymstoku i Pesteczkę widziałam, to się tak zastanawiałam skąd kojarzę psa, teraz czytam, że to wy :lol: Mała jest na prawdę śliczna ;) Quote
tłamsik Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 C&B napisał(a):Byłam na wystawie w Białymstoku i Pesteczkę widziałam, to się tak zastanawiałam skąd kojarzę psa, teraz czytam, że to wy :lol: Mała jest na prawdę śliczna ;) Jaki ten świat mały :) Pesteczka ma taką urodę, że rzuca się w oczy to fakt.. Trafiło nam się :) Uroda swoją drogę, ale ten charakterek.. wulkan energii. W publicznych miejscach jest raczej spokojna, ze względu na stres więc jest taka cichutka i trochę wycofana, ale jak wraca do domu... diabeł wcielony :diabloti: Na dogo jest temat o dyskryminacji kundli- do tej pory nie spotkałam się z czymś takim, jak na razie moje psy są przyjmowane albo z obojętnością albo ochami i achami, nikt mi wprost nie powiedział czegoś przykrego na temat moich psów ;) Quote
C&B Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Moja kundlica też nie jest w żaden sposób dyskryminowana - wszyscy raczej się ją zachwycają, niestety padają tez głupie pytania, czy będzie miała szczeniaki, bo taka ładna, jak się okazuje, że po sterylizacji, to patrzą na mnie jakbym psu nie wiadomo jaką krzywdę wyrządziła :shake: Quote
scorpio133 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Pesteczka jest piekna to fakt, ale Murzynek to istne cudo!. Prosze nie zapominac :mad: o moim ulubienicu:eviltong::loveu::lol: Quote
scorpio133 Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Pesteczka jest piekna to fakt, ale Murzynek to istne cudo!. Prosze nie zapominac :mad: o moim ulubiencu:eviltong::loveu::lol: Quote
dusiek Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Cudu,cudo a jaki ma fajny charakterek :iloveyou: Quote
taxelina Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Pestka urzeka ale ja lubie tez Murzynka bo nim trzeba sie zaopiekowac jako ze chory :( Quote
Vesper Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 tłamsik napisał(a):No i trochę mnie martwi sytuacja w stadko. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu Tosia jest trochę odstawiona na boczny tor. Wcześniej Pesteczka rzadko bawiła się z Murzynkiem, teraz ganiają się bardzo często, a Tośka jest w odstawce. No i praktycznie każde zabawy w trójkę kończą się tym, że Tosia jest osaczona, na początku widać, że to zabawa a pod koniec robi się nieprzyjemnie. No i nie wiem co z tym robić.. Do tej pory rozganiałam wszystkim, czyli w jakimś sensie chroniłam Tośkę. I mam wrażenie, że trochę popsułam ich relacje. Właśnie jeżeli chodzi o zabawy, które mam wrażenie, że są okazją do stłamszenia Tosi. A z kolei ona zrobiła się strasznie pilnująca.. pilnuje jedzenia przed innymi, zabawek, gryzaków, miejsca gdzie coś jadła.. Ok, to normalne w stadzie, że każdy pilnuje swojego, ale wcześniej aż tak nie było. Jak tylko przygotowuję im jedzenie, to Tośka automatycznie spektakularnie warczy (mogłaby podkładać odgłosy w horrorach ;) ), nawet nie tyle nie pozwala podejść do mnie, ale w ogóle warczy kiedy pozostali się poruszają. Podobnie było wczoraj podczas czesania- gdy zajmowałam się Tosią, to absolutnie nikt nie mógł podejść, bo się spinała i warczała. No i zastanawiam się czy to z mojej winy, czy powinnam ingerować w ich relacje czy pozwolić im się "poustawiać"- jakoś nie wierzę w te teorie o dominacji, hierarchii i ustawianiu się psów, no ale może to jednak prawda.. Jak myślicie? Macie jakieś doświadczenia w tych sprawach? Tłamsiku- niestety wraz z pojawieniem się w stadzie-czyli rodzinie nowego członka- psa czy dziecka- sytuacja wsród psów ulega zmianie. Jak pewnie wiesz, psy mają ustaloną hierarchię ważności, alfą jest-albo powinien być:evil_lol:- człowiek, później pozostali ludzcy domownicy, później psy- od najsilniejszego do najsłabszego- my do końca nie zrozumiemy nigdy tych relacji... Zmieniają się też w trakcie psiego życia- szczeniak "awansuje", staruszek się wycofuje... Co do Twoich psiaków- teraz Pesteczka podrosła. Tosia, która była zaraz po Murzynku, ma konkurencję- a przynajmniej ona tak myśli. Stąd te jej "pokazy siły"-warczenie itd. Ja bym Ci radziła, żeby suczki same doszły do porozumienia- nie wspieraj na siłę Tosi, bo może nie podołać, i kiedyś nie będzie Ciebie w pobliżu i Pesteczka będzie chciała "jej pokazać kto rządzi". Obserwuj ich relacje, nie ingeruj- no chyba że kłaki by latały- za jakiś czas psy ustalą nową hierarchię, i będzie spokój. Jeżeli im na to nie pozwolisz, taka patowa sytuacja może trwać latami... Uwierz mi że będzie OK, bo przeżywałam to kilka razy- przy każdym następnym psie-a były i tymczasy. U Was też były tymczasy- jak Tosia się wtedy zachowywała? Chociaż z drugiej strony to nie jest wykładnik- pies w nowym miejscu jest niepewny- o swoje miejsce w stadzie walczyłby po dłuższym pobycie, rekonwalescencji psychicznej itd. Daj po prostu czas dziewczynom i po cichu je obserwuj- możesz ewentualnie skarcić Pestkę gdyby za bardzo dokuczała Tosi- Pestka musi też zrozumieć że Ty jesteś alfą. Powodzenia- z reguły to my bardziej panikujemy niż to warte- psy zawsze jakoś się dogadają (w normalnych warunkach).;) Aha, jeżeli Tosia jest odstawiana, Ty poświęć jej więcej czasu- porzucaj piłkę czy coś- chodzi o to, żeby miała tę świadomość, że ciągle jest tak samo ważna jak przed przybyciem Pesteczki.:) (I dużo pieszczot dla Tosi). Quote
Guest monia3a Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Również Was podczytuję :) Zapraszam na bazarek przy okazji :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213878-Słodkości-dla-ludzi-zabawki-i-akcesoria-dla-psów-i-kotów-oraz-różności-10.09.11[/URL] Quote
tłamsik Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 I'm back! ;) Witamy po krótkiej przerwie.. Mam sporo nowych zdjęć.. spróbuję jeszcze dzisiaj je wrzucić, ale nie obiecuję, bo narobiłam sobie tyle zaległości hoho :crazyeye: Quote
taxelina Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 No wlasnie sie zastanawialam co tu tak pusto? Quote
scorpio133 Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 jak dasz rade to wstawiaj jeszcze dzisiaj- tylko pamietaj o Murzynku Quote
tłamsik Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 pamiętam pamiętam, na szybko przejrzałam i jest kilka fajnych ujęć :) Quote
Magolek Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Wspaniały wątek. :loveu: Trafiłam tu całkiem przypadkowo, a tak mnie wciągnęło, że przeczytałam wszystko, od początku do końca. Bardzo potrzebne są takie wątki i historie zwyczajnych-niezwyczajnych zwierzaków i ludzi. Niby nic nadzwyczajnego - codzienne życie w stadzie zwierzo-ludzkim, ale opowiedziane z humorem i przede wszystkim z miłością, którą nie tylko widać na zdjęciach, ale można wyczytać między wierszami. Nasza pomoc jest konieczna - tym potrzebującym i niechcianym i o tym głównie na dogomanii się pisze, ale jakże miło jest dla odmiany poczytać o już chcianych i kochanych, naszych pieszczochach. Piękne dzięki Tłamsiku, że chciało Ci się podzielić z nami Twoją radością. :loveu: Quote
tłamsik Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 Magolek napisał(a):Wspaniały wątek. :loveu: Trafiłam tu całkiem przypadkowo, a tak mnie wciągnęło, że przeczytałam wszystko, od początku do końca. Bardzo potrzebne są takie wątki i historie zwyczajnych-niezwyczajnych zwierzaków i ludzi. Niby nic nadzwyczajnego - codzienne życie w stadzie zwierzo-ludzkim, ale opowiedziane z humorem i przede wszystkim z miłością, którą nie tylko widać na zdjęciach, ale można wyczytać między wierszami. Nasza pomoc jest konieczna - tym potrzebującym i niechcianym i o tym głównie na dogomanii się pisze, ale jakże miło jest dla odmiany poczytać o już chcianych i kochanych, naszych pieszczochach. Piękne dzięki Tłamsiku, że chciało Ci się podzielić z nami Twoją radością. :loveu: jejku jak pięknie napisane.. aż nie wiem co powiedzieć :oops: Bardzo miło czyta się takie słowa.. naprawdę.. :) bardzo fajnie jest dzielić się swoim szczęściem i dostawać za to taki odzew.. Sądziłam, że będę pisała sama do siebie, jakie jest moje zdumienie i radość, że zaglądają do nas osoby zupełnie przypadkiem i komentują poczynania mojego psiejstwa.. :) Quote
tłamsik Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 Zdjęcia.... :D Eduś i Pakuś.. Eduś kopie w szuwarach... przy użyciu lupy zobaczycie ogonek i dupkę wystające z dołka ;) chłopaki naprawdę niczym innym się nie zajmują, tyle godzin ile jesteśmy tyle oni kopią.. czasem nawet zapominają o potrzebach fizjologicznych ;) Murzynek po kryjomu obgryza patyczka.. Ziutka i Pakuś Zabawy w wodzie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.