Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ZDJĘCIA NA POPRZEDNIEJ STRONIE

[quote name='maryg22']Ty$ka, ostrzyc? Rozumiem, że nie własnoręcznie? :evil_lol:
aż tak głupia nie jestem :P Tzn. nie jestem już :D.

Posted

[quote name='maryg22']:klacz::klacz::klacz:[/QUOTE]
łaaał, pierwszy raz pogratulował mi, że z moją głupotą nie jest tak źle. Tzn. że czasem dobrze myślę :D

[quote name='deer_1987']Moj pieknis :loveu:[/QUOTE]
Właśnie, że mój :D Chociaż... oddałabym go za Milkę :P

Posted

Z tym obcinaniem to nawet jak pójdziesz do fryzjera to sporo czasu tam spędzicie :P Wątpie, żeby takie futro od razu udało się maszynką ostrzyc, bo pewnie jest bardzo gęste i długie, najpierw trzeba by walczyć nożyczkami ;)

Deer, a czy gdzieś w PL można dostać takie obroże? Czy trzeba by przez Ciebie kupić? :)

Posted

[quote name='rashelek']Z tym obcinaniem to nawet jak pójdziesz do fryzjera to sporo czasu tam spędzicie :P Wątpie, żeby takie futro od razu udało się maszynką ostrzyc, bo pewnie jest bardzo gęste i długie, najpierw trzeba by walczyć nożyczkami ;)

Deer, a czy gdzieś w PL można dostać takie obroże? Czy trzeba by przez Ciebie kupić? :)[/QUOTE]

Mam cały tydzień na ostrzyżenie, więc tu nie problem. No, ale... właśnie... czy nie jest za późno na to?

O, ktoś zainteresowany :siara:

Posted

[quote name='deer_1987']Czemu bys go oddala za Mile? Mila tez ma wady :razz::razz:
[/QUOTE]
Ale jest czekoladowa, a czekoladkom się wszystko wybacza. 8) No i ma aport zrobiony. 8) Nie no, żartuję, nikomu mojego skarba nie oddam, chyba że na przechowanie na te 11dni, by przy okazji nauczyć aportu lub otworzyć na kształtowanie: wtedy możesz go brać :lol:

Posted

[quote name='Ty$ka']Mam cały tydzień na ostrzyżenie, więc tu nie problem. No, ale... właśnie... czy nie jest za późno na to?

O, ktoś zainteresowany :siara:[/QUOTE]

No tak całkiem na łyso to go nie obcinaj, bo nie zdąży mu sierść odrosnąć. Ale troche go możesz przyciąć :)
Muszę te obroże Adrianowi pokazać, może by się skusił, bo Cekinowi jest strasznie gorąco i przeżywa...

Deer, dzięki :loveu: Na ebay strasznie drogo z wysyłką wychodzi :hmmmm: Muszę poszukać innego rozwiązania dotarcia tego do mnie :D

Posted

[quote name='rashelek']Cekin przeżywa, to histeryczne stworzenie jest ;)
A myślałam, że łowcarki to takie zrównoważone, odważne psy są :lol: A widzę Cekin bardzo boi się o siebie :P

[quote name='Sonka95']Zoya widze , że uwielbia Morusa :)
I nawzajem. To jest wręcz miłość :P. Na szczęście tylko przez płot :lol:

[quote name='Izabela124.']http://img842.imageshack.us/img842/5170/4usa.jpg :loveu::loveu::loveu:
:loveu:

Były dzisiaj dwie sesje szkoleniowe. Trup idzie nam coraz lepiej :loveu: Jeszcze dziś zacznę powoli go podnosić. Za to znów zabraliśmy się za kształtowanie. I... było znakomicie :loveu: Owszem, piesek przewracał pudełko łapą, ale zaczął też myśleć, że może by tak jednak wsadzić też nos. Potem próbował wstawić łapę do środka pudełka, ale mu się nie udawało :evil_lol: Dzięki deer, Twoje rady okazały się trafne :loveu::loveu::loveu: W ogóle dzisiaj Morus miał szał-pał na szkolenie. Jak wczoraj miał mnie gdzieś, tak dzisiaj ciągle było mu mało :loveu:. No, może będą z niego ludzie. :P

Milka to kot frisbujący. Serio. Dysk frisbee służy nam za miskę na psie smaczki na treningach i nagle Milka mnie dzisiaj wkurzyła, więc całkiem pozytywnie :diabloti: tym dyskiem w nią rzuciłam. Nie trafiłam. :roll:Poturlał się, minął ją, a ta... za nim pogoniła. Próbowała wziąć w zęby (autentyk!), ale coś się zniechęciła :eviltong: Ciekawe czy by mi go zaaportowała (skoro aportuje wszystkie swoje zabawki)?:confused:

Silver zwiedza świat. Dzisiaj odwiedził Babcię, która mieszka na dole :P. Po prostu Brat zapomniał zamknąć bramki na schodach, więc szyszek zszedł na dół. I się taaaaak patrzył, gdy zdziwiona Babcia zastała go u siebie :lol:

A tak poza tym... jeśli chce ktoś oglądać wilki na żywo. A przynajmniej iść ich tropem to... zapraszam na Roztocze Środkowe :megagrin:

Posted

Czekaj, czyli Ty uczysz Morusa tego by leżał bezwładnie jak go podnosisz, dobrze zrozumiałam? ;) Bo ja teraz też moją tym męczę, ale tak jakoś zatrzymałyśmy się na etapie podkładania ręki pod psa :roll:
Proszę, naucz ją łapania frisbee, choćby rollerów :D Będziesz się lansować frisbującym koteczkiem :loveu:
A ja bardzo chętnie przyjadę, tylko mama twierdzi, że tam nie ma co robić :angryy:

Posted

Ooo to super, ze macie postępy, moje gratulacje! :D Teraz mi powiedz na czym polega to kształtowanie, to też popróbuję troche :lol: A trupa musisz nagrać koniecznie, bo zajebista ta sztuczka jest :D
Kup takie miękkie, bodajże z Trixie są gumowe frisbee i sprawdź czy będzie goniła :D

Posted

[quote name='maryg22']Czekaj, czyli Ty uczysz Morusa tego by leżał bezwładnie jak go podnosisz, dobrze zrozumiałam? ;-) Bo ja teraz też moją tym męczę, ale tak jakoś zatrzymałyśmy się na etapie podkładania ręki pod psa :roll:
Proszę, naucz ją łapania frisbee, choćby rollerów :-D Będziesz się lansować frisbującym koteczkiem :loveu:
A ja bardzo chętnie przyjadę, tylko mama twierdzi, że tam nie ma co robić :angryy:
Tak, zgadza się. Na razie jest to u nas dalej pif-paf, komendę zmienię jak będę go podnosiła ;). Powiem Ci, że Morusowi to już obojętne jest - on trochę to traktuje jak pieszczoty chyba, bo mi trochę zaczyna mruczeć z zadowolenia. No i... nie chcę zapeszać, ale dzisiaj cały w końcu był w bezruchu, bo miałam problem z ogonem - ciągle mi machał nim :P. Dzisiaj ochoczo leżał plackiem i wkładanie rąk (które dotąd nie robiłam, zatrzymałam się na delikatnym dotykaniu, a dzisiaj mogłam go smyrać i wkładać ręce) nie robiło na nim wrażenia. A może to trochę przez upał? Nie wiem ;). Bo nie chce mi sie wierzyć, że przestał nagle machać ogonem i być ruchliwym pieseczkiem :PPP.
No tak, jak jest agilitująca koteczka, to czemu nie frisbująca? :P Aportować umie, podawać łapę, robić surykatkę i gadać na komendę umie. Jeszcze kilka komend i choreografię byśmy miały w sam raz na zawody :lol:
Przepraszam bardzo, jak to nie ma? Toż to cios w moje serce. Co można robić? Kajakować, jeździć rowerem, rolkami, chodzić po lesie (biegać też), oglądać lisy, sarny, jelenie, wypatrywać wilków i to wszystko po malowniczej krainie. Można też kilka rzeczy pozwiedzać, są tu ścieżki historyczne i przyrodnicze, ale głównie to drugie, np. wąwozy lessowe. Są także Szumy, czyli takie mało wodospadziki :P. Chyba że ktoś nie lubi odpoczywać aktywnie na łonie natury... no to faktycznie nie ma co tu robić :)

[quote name='rashelek']Ooo to super, ze macie postępy, moje gratulacje! :-D Teraz mi powiedz na czym polega to kształtowanie, to też popróbuję troche :lol: A trupa musisz nagrać koniecznie, bo zajebista ta sztuczka jest :-D
Kup takie miękkie, bodajże z Trixie są gumowe frisbee i sprawdź czy będzie goniła :-D
Ach, obrastam w piórka przez Morusa :loveu:
Kształtowanie - zabawa klikerem. Kształtujesz zachowanie, czyli poprzez metodę drobnych kroczków, rozdrobnienie danej czynności na mniejsze rzeczy (które robisz w oddzielnych sesjach) po to, by potem to połączyć w całość. Pies przez te małe sukcesiki ma większe szanse na to, by załapać o co chodzi. Przypuśćmy, że chcesz psa nauczyć podawania smyczy do ręki. Dzielisz to na mniejsze cele, które chcesz osiągnąć w jednej sesji. Na początek jest to klikanie za spojrzenie na smycz (czy jakiekolwiek zainteresowanie), potem powąchanie, następnie zaznaczasz moment, gdy coś z tym robi (niektóre próbują łapą <jak Morus> inne pyskiem), nawet łapowanie nagradzasz, bo pies coś z tym robi, dopiero w późniejszych sesjach nie zaznaczasz tego momentu tylko czekasz na coś więcej... i pies kombinuje... jak otworzy pysk przy smyczy nagradzasz, potem jak go weźmie chocby na chwilę, podniesie, spojrzy na ciebie ze smyczą w pysku, puści ci w ręce, a potem świadomie da w rękę. I wtedy dopiero podkładasz komendę. Brzmi skomplikowanie i bezsensownie, ale w ten sposób pies uczy się myśleć. Morus z tym miał ogromny problem. Bał się sam myśleć. Teraz dzięki temu się otworzył. Kształtowanie jest przydatne, np. formalny aport najlepiej zacząć od kształtowania właśnie, ja teraz za radą deer spróbuję od aportu przekierowywanego z zabawki, którą kundel się szarpie na koziołek, ale to wymaga czasu... no i da się tylko przez kształtowanie. Tak przynajmniej sądzę. Kształtowanie przydaje się np. do świadomości zadu czy łap, tak potrzebnych w sporcie jak obi, agility, a nawet frisbee. To przez świadomość tylnych łap (czyli znowu... kształtowanie? ;) ) ładnie mi się dostawia do nogi. Jednak kształtowanie to też forma zabawy na nudne wieczory. Można naprawdę się mega dobrze bawić, np. przez kilkanie wszystkich czynności przy pudełku, jakie pies wykonuje: http://www.youtube.com/watch?v=ndpQo5KNbKk itd. itd. Tylko, że... kształtowania trzeba się nauczyć. Ja np. nie lubiłam długo tej metody szkolenia, bo nie mam cierpliwości, bo nie lubię tak rozdrabniać każdej czynności, bo... po prostu wolę inne :). Morus też za tym nie przepada, bo jeszcze do końca nie wie co to znaczy, nie ma rozruszonego łba, chciałby mieć wszystko podane na tacy, szuka wskazówek we mnie (a o to chodzi by opiekun nie podpowiadał), a że mu nie pomagam to się frustruje (i nadmiernie pobudza każdą nagrodą), a to z kolei powoduje u niego wyłączenie myślenia... nagroda też, bo nie łapie jeszcze ZA CO dostaje nagrodę, i że jak coś wykona drugi raz to dostanie znowu nagrodę. On zawsze zaczyna od targetowania łapą, co mu nagradzam, a potem nie umie przejść do następnego etapu... nie wie że musi coś robić innego, a że mu potem przestaję to nagradzać, bo liczę na więcej to się frustruje i zamyka w sobie (myśli, że to tylko dotykanie łapą z różną siłą ma być nagradzane, nie doszedł jeszcze do wniosku, że chodzi o inną czynność). Po prostu nie jest jeszcze psem wyklikanym. Jednak to kwestia ćwiczeń i jak widzę takie sukcesy jak te dzisiaj (a u niego to mega postęp jest, co się rzadko zdarza) to przywracają mi one nadzieję, że zacznie myśleć. Choć i tak rzadko się kształtujemy, bo za tym nie przepadam, stąd sukcesów też jest mniej :P
Do nagrania trupa jeszcze długa droga... :D
Eee tam, na co mi to :P

Posted

Ale moja mama widzi tylko Zakopane i Tatry. Już jej proponowałam inne góry, ale nie ma o czym nawet gadać :shake: Nie, bo tam się wynudzimy :-( No nic, najwyżej za rok wyprawię mamuśkę samą do Zakopca, a ja się do Ciebie wproszę :evil_lol:

Posted

[quote name='maryg22']Ale moja mama widzi tylko Zakopane i Tatry. Już jej proponowałam inne góry, ale nie ma o czym nawet gadać :shake: Nie, bo tam się wynudzimy :-( No nic, najwyżej za rok wyprawię mamuśkę samą do Zakopca, a ja się do Ciebie wproszę :evil_lol:[/QUOTE]
Ojej, współczuję. Tzn. ja lubię góry, ale bez przesady, trza się rozwijać na różnych płaszczyznach, nie tylko na tych górzystych 8) A u nas są też górki, a i jest stok, na którym się na nartach zjeżdża. Jasne, że te górki są małe w porównaniu do prawdziwych gór, ale jednak :) A wpraszaj się, wpraszaj. Już mam zapowiedziane, że za rok nigdzie nie jadę ;)

Posted

[quote name='Ty$ka']Ojej, współczuję. Tzn. ja lubię góry, ale bez przesady, trza się rozwijać na różnych płaszczyznach, nie tylko na tych górzystych 8) A u nas są też górki, a i jest stok, na którym się na nartach zjeżdża. Jasne, że te górki są małe w porównaniu do prawdziwych gór, ale jednak :) A wpraszaj się, wpraszaj. Już mam zapowiedziane, że za rok nigdzie nie jadę ;)[/QUOTE]
No dokładnie... Jeszcze żeby po Tatrach można było z psem chodzić to bym tak nie marudziła :D A łażenie po jakichś dolinkach kilkanaście razy to jak dla mnie przesada - znam je już na pamięć. Po jakiś wysokich górach tez nie chodzimy, bo wtedy u mamy ujawnia się lęk wysokści...:mad: Zwariować można :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...