beataczl Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 ciekawe jak tam Mirus po wizycie u weta..? zasnal juz pewnie chlopak na nowym miejscu .. a u nas tak bylo pieknie i slonecznie a tak zaczelo teraz lac,ze chyba cala noc przepada. Quote
kora78 Posted October 4, 2012 Author Posted October 4, 2012 u nas tez bylo ladnie, a o 16 zaczelo "brzydnac" i pozniej taka wichura, ze hej. a ja mialam isc tulipany sadzic :( Quote
beataczl Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 za to truskawki dzis posadzone -to pasuje ten deszcz .. kora te tulipany jutro posadzisz i tez na mokrej ziemi lepiej sie chyba przyjma Quote
kora78 Posted October 4, 2012 Author Posted October 4, 2012 ahaaa ja z truskawkami tez mam prbem, bo chcialam przesadzic i wlasnie kolezanka ogrodniczka mowi, ze nie wolno juz. Quote
kizimizi Posted October 5, 2012 Posted October 5, 2012 truskawki przesadza sie wczesna jesienia -wrzesien. Znaczy tak wiem a co by sie stalo jakby teraz ....... to nie wiem :) Chyba juz za zimny grunt maja zeby sie przyjely przed zima. To on mial szczepienia na parwo i wirosowki? Myslalam ze nasz schron tylko wscieklizne szczepi. Quote
kora78 Posted October 5, 2012 Author Posted October 5, 2012 przeciez raz w roku robia wiruswki, juz drugi rok. tak, mial wirusowki. kazdy, co dluzej siedzi to mial. czyli simon, keks, kapielowka, itp. bylo chyba w lipcu jakos, wiec kto jest od czerwca najmniej to ma wirusowki. Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 heja :) MIrek vel Uszko chodzi ze mną do pracy, wszyscy go kochają :) chociaż puszcza straszne bąki. zachowuje czystość - wczoraj tylko się wysiusiał w łazience. Dziś rano nad Odrą spuściłam go ze smyczy to latał jak opętany, ale przychodził do mnie. Podobno całą noc warczał na kota, ale wszystko wygląda na to, że w końcu się zaakceptują - kot je, wraca chętnie do domu a dziś spał z nami w łóżku jak za czasów przed psem. Nie mogę w dalszym ciągu uwierzyć, że ten pies nigdy nie był w domu. Jedyny problem to zostawienie go na chwilę, ponieważ jest panika, ale będzimy nad tym pracować na stronie http://pl-pl.facebook.com/photo.php?fbid=464340330255392&set=a.464339486922143.102995.446429842046441&type=1&theater jest jego zdjęcie ;) jutro porobię zdjęcia nad odrą bo dziś to był spontan i spróbuje wkleić. Kora78 żaden sms do mnie nie doszedł. Proszę, żeby w nagłych wypadkach dzwonić do mnie, żebym nie musiała dowiadywać się wszystkiego z forum bo czasami nie wchodzę z 2 dni na komputer żeby posiedzieć i poczytać,a takie sprawy jak szczepienia powinny być dograne na tip top. U weterynarza zapłaciłam 53 zł - wścieklizna plus tabletki na robaki rachunek dziś już wyśle, ponieważ będę miała chwilę wolnego. Na razie jeszcze go nie odrobaczyłam bo czekam aż mu się w brzuszku uspokoi. Zanim podam mu te tabletki to robić badania, czy jednak już po odrobaczeniu? Quote
kizimizi Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 hahahaha :D Z tabletkami poczekaj az biegunka czy wymioty mina Quote
beataczl Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 ale pomagiera macie , a wyplate dostanie..?;):evil_lol: no fajna foteczka :smile: Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 pewnie - w miłości:) dziś spuściłam go jak wracałam nad Odrą na rowerze biegał jak oszalały ale podążał za rowerem :) ma już nowych przyjaciół, z którymi ganiał tak, że ten drugi pies się położył i już udawał, że nie widzi go :) Quote
kora78 Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 (edited) [quote name='ellla']heja :) MIrek vel Uszko chodzi ze mną do pracy, wszyscy go kochają :) chociaż puszcza straszne bąki. zachowuje czystość - wczoraj tylko się wysiusiał w łazience. Dziś rano nad Odrą spuściłam go ze smyczy to latał jak opętany, ale przychodził do mnie. Podobno całą noc warczał na kota, ale wszystko wygląda na to, że w końcu się zaakceptują - kot je, wraca chętnie do domu a dziś spał z nami w łóżku jak za czasów przed psem. Nie mogę w dalszym ciągu uwierzyć, że ten pies nigdy nie był w domu. Jedyny problem to zostawienie go na chwilę, ponieważ jest panika, ale będzimy nad tym pracować na stronie http://pl-pl.facebook.com/photo.php?fbid=464340330255392&set=a.464339486922143.102995.446429842046441&type=1&theater jest jego zdjęcie ;) jutro porobię zdjęcia nad odrą bo dziś to był spontan i spróbuje wkleić. Kora78 żaden sms do mnie nie doszedł. Proszę, żeby w nagłych wypadkach dzwonić do mnie, żebym nie musiała dowiadywać się wszystkiego z forum bo czasami nie wchodzę z 2 dni na komputer żeby posiedzieć i poczytać,a takie sprawy jak szczepienia powinny być dograne na tip top. U weterynarza zapłaciłam 53 zł - wścieklizna plus tabletki na robaki rachunek dziś już wyśle, ponieważ będę miała chwilę wolnego. Na razie jeszcze go nie odrobaczyłam bo czekam aż mu się w brzuszku uspokoi. Zanim podam mu te tabletki to robić badania, czy jednak już po odrobaczeniu? [quote name='ellla']pewnie - w miłości:) dziś spuściłam go jak wracałam nad Odrą na rowerze biegał jak oszalały ale podążał za rowerem :) ma już nowych przyjaciół, z którymi ganiał tak, że ten drugi pies się położył i już udawał, że nie widzi go :) czyli na imie ma Uszko? wolacie go Uszko? tak, sms nie doszedl, bo go nie wyslalam. stwierdzilam, ze nawet najgorszy wet najpierw spojrzy na kartoteke psa ze schronu i dopiero wezmie sie za robote, czyli przeglad i szczepienia. no i zapomnialam. tak, na razie nie odrobaczaj, to jest trucizna, wiec niech organizm najpierw odpocznie i unormuje trawienie. tak naprawde, to najpierw powino byc badanie kalu i wg robakow, ktore wykaze- dobranie leku na typ robakow.... a najmniej tydzien po odrobaczeniu, jakiekolwiek szczepienie. nie szczepi sie zarobaczonego organizmu. moze to wywolac komplikacje zdrowotne, wiec go teraz dobrz obserwuj. choc jeszcze go slabo znacie i nie wiecie, co jest norma, a co patologia w jego zachowaniu :( ale spoko, rozumiem, ze moglas spanikowac. tak, jak Ci mowilam w tel, szczepienia ma 2 lata waznosci, jak i kizi pisala. tylko pieczatka wymagana jest co rok. jakby kogos obcego ugryzl to zaleznie od osoby, moglyby byc klopoty. jak go znam, nie sadze, by mial kogokolwiek ugryzc, lecz wiadomo, stres ze zmian, wszystko moglo sie zdarzyc. brak szczepienia nie byl taka tragedia, nie wpadlam wiec na to, by natychmiast dawac znac. dalam po kilku godz, na watku. z psem dostalas papiery, tam jest napisane co i kiedy mial. wiec tez powinnas spojrzec, kto i z czym przyjechal ;) a co u weta? przeglad byl? osluchal go, zajrzal w uszy, w oczy, w zeby? jak sie mirek u weta zachowywal? a jak mirek z kotem w ogole? jak kot? wachali sie juz, czy kot jest wciaz poza domem? kot u gory siedzi na meblach, czy chodzi po podlodze? czy izolujecie mocno? nikt nie wie, czy mirek mieszkal w domu. to wie tylko pies. przywozone do schronu psy pochodza najczesciej z odlowu, bezpanskie, porzucone, lub dzikie, walesajace sie. ew. podrzucone pod schron. w minimalnej ilosci przypadkow pies trafia od wlasciciela i schron jest o tym powiadomiony. o przybyciu mirka nie wiemy nic. o jego przeszlosci tez. no i najwaznijesza. ella, prosze nie spuszczaj go ze smyczy! to bardzo niebezpieczne, zwlaszcza w tak krotkim czasie. sama widzisz, jak niewiele o nim wiesz, jak mozesz wiec tak ryzykowac? co sie stanie, jak ucieknie? odbiegnie kawalek od znanej trasy i nie znajdzie drogi do domu? przejedzie go auto, tramwaj? bedzie sie walesal miesiacami, az padnie z glodu, lub zatluka go despoci? my znamy takie historie, nie jedna, nie dwie. ella, wez nie spuszczaj go najmniej 2 tygodnie, pod zadnym pozorem. o wiele, wiele za szybko sie tego podjelas. on nawet na imie nie reaguje, na wolanie, jak poleci chocby w zabawie za innym psem i sie zgubi. pocwicz najpierw komende wroc, stoj. dopiero, jak bedzie posluszny, mozna probowac bez zabezpieczen mi kiedys uciekl pies, nie tak dawno uciekl kot. ja wiem, co to znaczy. obyś Ty sie nigdy o tym nie przekonala. i oby mrek nie przyplacil tej lekcji zyciem. nie tak dawno we wrocku zwiala sunia, ktora do ds pojechala z dt. w pierwszy dzien, wyrwala sie ze smyczy. kilka dni poszukiwan, cala dogomania szukala. auto ja potracilo, wtedy ja znalezli dopiero. wrocila do dt, ciagano ja po wetach. dlugo dochodzila do siebie. to my-ludzie, musimy myslec za zwierzeta, przewidywac i brac odpowiedzialnosc. chcesz, zeby pobiegal, wez mu ze sklepu linke 20m i po problemie. niech rozsadek wygra. no, to tyle z mentorowania na dzis :) Edited October 6, 2012 by kora78 Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Hej, pies będzie miał na imię Uszko, ponieważ jak biegnie to zawija mu się uszko. Wet go nie obejrzał bo to był jego pierwszy dzień i umówiliśmy się na wizytę za 1 tydz. Wizyta przebiegała spokojnie, przy zastrzyku musiała go trzymać wet ale nie ugryzł i nawet nie próbował - może po części dlatego, że był tak dobrze trzymany. Dalej ma luźny stolec i gazy ale to dopiero 3 dzień. No i wydaję mi się, że puszcza bąki z nerwów - oczywiście nie zawsze bo bączy nawet jak śpi ;) Kot śpi teraz na meblach w nocy i w dzień schodzi ale nie podchodzi do psa.Pies podchodzi do kota ale raczej ostrożnie i tak jak napisałam wcześniej pies warczy na niego. Uszko wraca na zawołanie, ale jest inny duży problem - nie mogę mu zniknąć na oczy nawet na 5 minut. Co ja mówie na 2 minuty.Chyba że tak teraz jak leży i śpi.Zdawałam sobie sprawę, że wyjdzie taki problem, ale nie wiedziałam, że tak szybko się przyzwyczai. Od jutra się za to wezmę. Jest bardzo pojętny i bardzo przyjazny. A czy w schronisku karmią surowym mięsem. Bo jak dawałam kotu dziś kurczaka to patrzył tęsknym wzrokiem. Dobrze, że napisałaś sms- a, że jest coś na dogomani i że mam nie spuszczać go ze smyczy to przynajmniej zmobilizowało mnie do wysłanie rachunku. Quote
kora78 Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 :) ok, zmieniamy 1 post i swoje przekonania na Uszko :) juz jest we wrocku od nas pies Jeleń... to i Uszko moze byc :) a to pogryzione mu sie zwija, czy to zdrowe? warczy mowisz? poszukamy porady, jak na to reagowac. na pewno nie glaskac, nie moze poczuc, ze dobrze robi. ale nie bic. czy jakos karcic, to nie wiem... pewne ktos madry cos napisze niebawem. karmili gotowanym, plus dorzucali tam suche i mieszali. czyli najgorzej, jak mozna. gotowali wszystko, co mieli. mies, kosci i makarony, warzywa i owoce nawet. wszystko. paskudztwo. sluchaj, pies p oschronie zasze chodzi po domu za wybrana osoba krok w krok. to normalne. to nie przyzwyczajenie, a lek przed ponownym porzuceniem, przed rozstaniem z obranym przydowca stada. przed powrotem do schronu. niepewnosc nowego zycia, nowych warunkow. brak poczucia bezpieczenstwa. odpuszczaja po kilku tygodniach. za mna psy na dt chodzily i do lazienki, lezaly pod drzwiami, jak się kapalam. zawsze i kazdy. musisz na krotko wychodzic, wtedy Twoj TZ niech mu uwage poswieci, odwroci jego uwage. a komendy jakies zna? a bawic sie umie z czlowiekiem? zabawkami? macie zabawki? gdzie Uchol spi? ma jakies legowisko swoje? na kanape sie pcha? wpuszcacie go, czy nie pozwalacie? Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Już rachunek poszedł z małym bonusem zdjęciowym ;) Quote
kora78 Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 mam, mam. jutro wstawie, dzieki :) odp na pytanka powyzsze. p.s. to rozowe kolko mu zalozylas na obroze? a adresowke zalatwisz w sklepie? p.s 2 swinka na mnie czeka? Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 no więc na razie pokazujemy że kot jest ok czyli jak warczy to staramy się go odciągnąć wołamy go i każemu mu usiąść. głaskamy kota i dajemy mu smakołyk. To ciekawe co mu tak pachniało, ale swoją suchą karmę też lubi i widzę że ma coraz większy apetyt :) Mój tz jak wychodzę przekupuje go smakołykami ale od pon pełna praca i pies będzie zostawał sam na chwilę i będę się starała te chwilę przedłużąć - na początku pewnie zostawię mu trochę rozrzuconej karmy żeby się nie nudził. komenda siad, do mnie, chodź i trochę zwolnij i szybciej i stój - już się nie pcha na przejście co mnie do palpitacji serca doprowadzało i nauczyło stawać 3 kroki przed przejściem a nie na brzegu drogi jak dotychczas. To wszystko na razie po omacku to dopiero 3 dzień. Ze mną dziś bawił się w wybij Eli oko. Zabawa polega n tym że pies biegnie w jedną to ja w drugą i on za mną i jak mnie dogonił to tak się cieszył że skoczył i wbił mi prawie oko do środka swoim mokrym nosem - całą drogę zastanawiałam się czy mi sie makijaż rozmazał :) Wczoraj wybieraliśmy zabawki ale nic nie przykuło jego uwagi. Ale pewnie pojawi się zabawka w stylu konga z dziurką na smakołyki. Ucho dziś śpi na dywanie koło swojej poduszki, a czasami na poduszce, a czasami tylko głowa. Na łóżko się nie pcha a my nie zachęcamy. Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Ma różowe kółko i adres na serduszku od wet (jej) adresówki jak dojadą to dostanie. Dziś byli chętni na nią :) Ale jeszcze jest. Rezerwować Ci ją na stałe - byli napaleni, że się tak wyrażę :) Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 co do wcześniejszej wypowiedzi - żeby było jasne "dajemy mu smakołyki" mu=uszko Quote
kora78 Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 o. dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz :) to juz cos nam mowi o psie. a wskakuje na stol lapami? na meble? na kuchenke za jedzeniem? czy ulozony jest? skoro na lozko sie nie pcha to moze i na meble nie skacze? a zabawa w wybij eli oko, przednia :) on tak 3 lata chcial chyba sciany wyburzyc. pewnie myslal, ze jak bedzie po nich skakal i sie od nich odbijala, to moze wreszcie dziure przebije :D:D:D:D:D a smaczki delikatnie bierze, czy z reka? zabawek nie chce, feee uszko. za rzucona pilka, nie biegnie do niej? glowa nie trzepie? prawie polowa psow po schronie ma grzybice w uszach, to swędzi, trzepią i drapią. Quote
kora78 Posted October 6, 2012 Author Posted October 6, 2012 [quote name='ellla']Ma różowe kółko i adres na serduszku od wet (jej) adresówki jak dojadą to dostanie. Dziś byli chętni na nią :) Ale jeszcze jest. Rezerwować Ci ją na stałe - byli napaleni, że się tak wyrażę :)[/QUOTE] yyyyy tz na razie wciaz stanowcze nie :((((((( ale ja bardzo chce. nie wiem.... a dobrzy ludzie to byli? czy dzieciaki, gowniarze? Quote
ellla Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 O tak, chętnie zagląda co tam się dzieje :) stąd zdjęcie powyżej. Nie chodzi po meblach ale opiera się tak łapką i zagląda co tam jest. W śmieciach też grzebie. Smaczki bierze delikatnie i cały jest taki delikatny :) Dziś został rzucony patyk z 3 razy biegnie i podnosi i zaraz rzuca. Będziemy trenować aportowanie i wszystko jak mu się ten brzuszek uspokoi bo nie chce żeby na razie jadł tak dużo smakołyków i nowości. On ma tajną broń - człowieka nie zagryzie ale zagazuje :) No fajni dziewczynka taka podrośnięta i rodzice też wszystko chcieli najpierw wiedzieć a potem zdecydowć. Mają przemyśleć sprawę i dać nam znać :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.