Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sonia vel Hasia staje się problemowa...:-( Nie dość, że ciąglę rzuca się na Majkę i nie można ich samych zostawić to jeszcze rzuca się na ludzi jak chcą jej coś zabrać - np. zabawkę...:-(
Dziś w tej ciemnicy tylko taką dupną fotkę udało mi się zrobić, jutro może zrobię jej sesję na trawce:

Tutaj dzisiejszy rachunek od weta, wyszło jak widać 60zł, gdyby ktoś wsparł grosikiem lub zrobił jakiś bazarek byłoby super :oops:;)

  • Replies 154
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zaraz spadam na trening, a potem muszę się śpieszyć do Sońki i Majki, bo Paula w jednej pracy wzięła 2dn. urlopu, ale w drugiej nie dało rady, więc idę do dziewuszek i będę z nimi od 19 do 21 ;) Mam nadzieję, że choć troszkę się zaakceptowały, bo jak nie to kicha :-(

Posted

Iljova napisał(a):
Niewesoło to wyglada. Jest problem ...

Jestem właśnie u Pauli, Sonia leży mi na nogach i się przytula, Majka na łóżku, dogadują się, jest ok, ale jeśli Sonia ma jedzenie to pokazuje ząbki, na ludzi też.

Posted

Kajuś, a spamuj se ile wlezie :evil_lol:
Wczoraj zrobiłam sońce foty - nawet ładne, spacerkowe, zaraz wstawię, napiszę tekst i ruszamy z ogłoszeniami
Aha - Sonia już zachowuje się ok w stosunku do Majki, aczkolwiek bywa zaborcza o rzeczy oraz ludzi, wtedy wyszczerzy ząbki, ale nigdy nie uchala.
Jest super, extra przytulaśna, do każdego wystawia brzuszek do głasków Nic tylko brać i kochać takie cudo I na dodatek zna wszystkie komendy

Posted

Tekst do ogłoszeń:

[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Urocza, spokojna, przytulaśna Sonia w typie huskyego [/FONT][/FONT]

Sonia vel Hasia jest śliczną, ok.5cio letnią sunią w typie rasy husky.
Na pewno kiedyś miała dom, ktoś musiał się z nią pracować (sunia zna wszystkie komendy perfekcyjnie, jest niesamowicie ułożona), ale przyszła wiosna…zaczęto pewnie planować wakacje i na psa w domu nie było miejsca. Co zrobić z takim fantem? Ot tak bestialsko wyrzucić psa na ulicę? Jej właściciele wybrani właśnie to rozwiązanie…Sonia błąkałą się od kwietnia pod jedną z firm, aż wreszcie teraz znalazła wybawienie – dom tymczasowy, w którym czeka na swoją szansę, na dom prawdziwy, taki już na zawsze, który jej nigdy nie porzuci i pokocha całym sercem, ona na pewno to odwzajemni.
Jest bardzo spokojnym psiakiem, uwielbia dzieci, lubi jeździć samochodem, wręcz sama się do niego pcha, do innych psiaków jest ok, aczkolwiek bywa zaborcza o swoje rzeczy.
To taki miś, przytulak, który każdemu wystawia brzuszek do głaskania
.
Jeśli Ciebie tak jak i nas zauroczył wygląd oraz charakter Soni prosimy o kontakt – pod podane telefony prosimy dzwonić po godz.16:
Ola: [email protected] lub 513145953
Paulina: 723908724

[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Sunia nie zostanie sprzedana, a jedynie wydana na warunkach umowy adopcyjnej w uprzednio sprawdzone i zaakceptowane warunki, przed adopcją zostanie wysterylizowana, bądź przyszły właściciel będzie musiał się do tego zobowiązać[/FONT].[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Fotki: [/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]




[/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Oraz do ogłoszeń gdzie może być tylko 1 zdjęcie mozaika od Agniechy z forum haszczakowatego:[/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][/FONT][/FONT]
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]

[/FONT][/FONT]

Posted

Troszkę się nie odzywałam, a u nas ciutkę się zmieniło - negatywnie.
Hasia ma te guzy strasznie twarde, istnieje podejrzenie, że nowotworowe, trzeba ją koniecznie operować, operacja będzie połączona ze sterylką - cena: 200-250zł, nie wiemy z czego zapłacić :-( Wyznaczona na 13.07.
Liczę na cud, może z bazarku zbierze się kasa, może skarbonka sterylkowa wspomoże, nie wiem, nie mam pojęcia....:roll: W związku z tym póki co możemy powiedzieć bay bay szukaniu domu....
Z poprzedniego bazarku cegiełkowego nie zebrała się ani złotówka :-(:roll:

Posted

GREY WRÓCIŁ Z ADOPCJI........


Nawet nie wiem jak to napisać....brak mi po prostu słów :angryy::shake:
W poniedziałek telefon:
- proszę Pani, proszę zabierać psa, bo...no właśnie początkowo nie uzyskałam odpowiedzi....akurat byłam po za domem i powiedziałam, że jak tylko wrócę to zadzwonię to porozmawiamy.
Dzwonię, dowiaduję się, że wyjeżdżają i że mam im uwierzyć, że oni nie mają co z psem zrobić
Szlak mnie trafił :angryy: Powiedziałam, że będę jutro (tj. wtorek - 28.06) po psa, wtedy także porozmawiamy dłużej.
We wtorek zgodnie z umową pojechałam po Greya na umówioną godzinę - ósmą rano.
Podchodząc pod blok co zobaczyłam?! Greycia pod blokiem, samego! :angryy: Bardzo ucieszył się na mój widok, bardziej niż mój Lucek cieszy się nawet jak mnie dłużej nie ma :evil_lol:
Dzwonię domofonem - brak odpowiedzi, wchodzę do klatki schodowej - ładna, nowa, blok o podwyższonym standardzie - raczej biedni ludzie tam nie mieszkają. Także nikt mi nie otworzył, albo nikogo nie było, albo nie chcieli mnie widzieć.
Wzięłam Greyka i pojechaliśmy do domu, wykąpałam go no i znów zaczynamy poszukiwania domu, tylko teraz już tego naj naj naj, dosłownie po 10 wizytach przed/ad. Z szukaniem DSu nam się nie śpieszy, ale jest pilniejsza sprawa, mianowicie:

13 lipca w nocy wyjeżdżam nad morze, nie mogę odwołać, bo już zapłaciłam, będę tam do 30 lub 31 lipca, kto dałby radę wziąć do siebie Greycia na ten okres? Będzie to w sumie 17-18 dni.

Podsumowując:
Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że to pewnie moja wina, że Grey wrócił, że to nie był dom po wizycie przed adopcyjnej, że suma summarum nie byłam na po adopcyjnej - dlaczego? Ot, dlatego, że bałam się własnej reakcji na jego widok, własnej histerii, że muszę go zostawić tam, bałam się, że on nadal mnie pozna i będzie chciał ze mną wrócić. Nawet jeszcze kilka dni temu rozmawiałam z paulą1977 o niej, żeby jak będzie miała wolną chwilkę dała mi znać to podjedziemy. Satysfakcjonował mnie kontakt tel. z właścicielką, upewniała mnie, że wszystko jest ok (ostatnia nasza rozmowa odbyła się pod koniec kwietnia/na początku maja).
Jest jeszcze jedna kwestia - mianowicie kastracja....koniecznie musimy ją zrobić przed kolejną adopcją. Pani Dorota miała ją wykonać na własną rękę, jeszcze mi właśnie mówiła ostatnio, że musi go zaszczepić i umówi się na zabieg. Sratatata :mad:

Ponieważ nie widziałam się z właścicielami, nie odzyskałam ks. zdrowia, dzięki pomocy Agi - ziutki74 jutro zawożę włożyć im w drzwi wezwanie do pilnego kontaktu z łódzkim okręgiem, wtedy Agnieszka przyjedzie do nich, pogada i odzyska książeczkę ;)
Aguś - stokrotne dzięki za pomoc!!! :loveu:

Posted

Jak przeczytałam ten post o wracającym psiaku z adopcji to zatkało mnie. Zastanawiałam się jak to nazwać i niewiem. Tacy "niby ludzie" mają coraz głupsze pomysły. :-(

Posted

Ciocie, ponieważ Paulinka sama uzbierała na Hasię, stawiając skarbonkę w u siebie w pracy i kilka profesorek sypnęło groszem to powiedziała, abym pieniążki zbierane na nią przekazała na jakiegoś innego psiaka - przekazuję je więc na kastrację Greya (jej koszt to 220zł - może ktoś także dorzuci grosik)?

Posted

[quote name='Iljova']Ja niestety nie mogę finansowo pomóc. Bardzo mi przykro :-([/QUOTE]
Iloneczko, Ty to i tak mi zawsze bardzo pomagasz, jesteś na moich wątkach i za to Ci dziękuję! :):loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...