pa-ttti Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 W poniedziałek znaleźliśmy w Piasecznie, na środku ruchliwej ulicy psa. Chcąc przesunąć "zwłoki" aby przejechać, okazało się, że owe "zwłoki" podniosły głowę....Psa wzięliśmy do siebie. Wizyta u weta nie stwierdziła żadnej choroby ani urazów, ale pies cały poniedziałek i wtorek leżał, nie wstawał, trochę unosił głowę, załatwiał się pod siebie, nie jadł, nie pił....Padła decyzja o uśpieniu go....Gdyby nie nagła sprawa prywatna, pies wczoraj wieczorem zostałby uśpiony. Dziś rano- PIES JAK NOWY!!! Zjadł, wypił, POSZEDŁ na spacer na smyczy i załatwił się pod krzaczkiem, siusiał baaardzo długo, a to znak że nie załatwia się w domu. SZUKAMY MU NOWEGO DOMU!!!! Mam swoją hodowlę psiaków, i nie mam możliwości zostawienia psa u siebie. Pies ma około 6-7lat, ma ładne zdrowe ząbki, gęstą sierść, jest bardzo grzeczny- wcale nie szczeka, nic nie gryzie. Cieszy się jak się do niego mówi, ale trochę boi się ręki- być może nie raz został zbity. Jest to mały pies, taki jamnikowaty- długi na krótkich łapkach, sięga przed kolano. ZNAJDA SZUKA DOMU!!! NIE ZOSTAWIAJCIE MNIE Z TYM I POMÓŻCIE!!!! To znajda z poniedziałku: Uploaded with ImageShack.us a tu zdjęcia z dzisiejszego porannego spaceru: Uploaded with ImageShack.us Quote
Vesper Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Podbijam temat i żeby Cię troszkę odciążyć podlinkuję go dzisiaj do dziewczyn od jamniorów... Fajny chłopak- tylko na dziewczyny w cieczce uważaj... Quote
pa-ttti Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 dzięki:) sprawa jest pilna, pies nie może u mnie długo zostać, jak nie znajdzie szybko domu to niestety trafi do schroniska....a tam wiadomo-szanse na znalezienie nowego właściciela dla takiego psiaka też spadają..... Quote
Vesper Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Pa-tti a byłyście z nim u weta w końcu? Może warto by było... On mógł mieć uraz wewnętrzny- nie wiadomo co tam się stało- normalnie pies nie leży na skrzyżowaniu!:shake: Cholera, boję się czy "ktoś" go nie wyrzucił z samochodu... Quote
bric-a-brac Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Zaznaczę sobie na zaproszenie pati. Szukasz mu DS i przetrzymasz do tego czasu na DT? Quote
pa-ttti Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 Byliśmy u weta, jeszcze tego samego dnia jak został znaleziony. Pies nie miał temperatury, kataru, wycieku z nosa itp, więc nie ma podejrzenia chorób zakaźnych. Miał trochę twardy brzuch, ale płuca czyste, żadnego krwawienia wewnętrznego też nie. Wet kazał go obserwować i w razie konieczności przyjechać. Podejrzewałam początkowo że ma coś z pęcherzem nie tak, ale dziś się okazało że jak tylko poczuł się lepiej, to wysiusiał się normalnie na spacerze, także obawy minęły. Zjada wszystko. Jak już pisałam-boi się ręki, kuli uszy, być może został zbity i wyrzucony......dodatkowo znaleziony był rankiem po burzy, mogł być zmarznięty i bardzo przestraszony... Quote
pa-ttti Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 bric-a-brac napisał(a):Zaznaczę sobie na zaproszenie pati. Szukasz mu DS i przetrzymasz do tego czasu na DT? jak najbardziej szukam mu DS, ale na DT mogę go przetrzymać max do połowy czerwca jak na dzień dzisiejszy...dlatego jeśli udałoby się znaleźć jakiś DT, byłoby super... psiak jest naprawdę niekonfliktowy. Quote
emdziolek Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Zapisze sobie i w miare możliwości poogłaszam małęgo. Fajny smyk, podobny do naszej tymczasowiczki Keli. Quote
pa-ttti Posted May 26, 2011 Author Posted May 26, 2011 ...i jeszcze raz. SZUKAMY PILNIE DOMU DLA MALUCHA!!!! Quote
Vesper Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Do góry chłopaku! Hooop! Dobrze że psinek zdrowy... Kurczę, może on podczas tej burzy uciekł komuś? Poogłaszaj go trochę tam gdzie został znaleziony- zwykłe papierowe ogłoszenia, jeżeli zadbany... A burza może wywołać stany lękowe- nasza schroniskowa Koka- ta która mieszka u rodziców, ma po prostu paranoję na tym punkcie, czasami trzeba dawać jej hydroxyzynę... A została przywieziona na Paluch (skąd ją wzięłam) jakoś po Sylwestrze. Quote
Asiaczek Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Porozwieszaj ogłoszenia w Piasecznie, może ktoś go szuka... Pzdr. Quote
Vesper Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Aha, ja w wątku- tytule, wpisałabym Piaseczno- tam został znaleziony. Jak szukałam właścicieli psiaków z Ursynowa to właśnie taki zbieg okoliczności pomógł- zobaczyłam kogoś z osiedla kto znał jednego z nich. Psy są w domu. A tak w ogóle to weterynarz ocenił jego wiek? Psinek ma siwą mordkę :( Może staruszek się zapodział i nie wie jak wrócić? Koniecznie papierowe ogłoszenia w okolicy- jak nie właściciel, to ci co znają psa zadzwonią (najlepiej jak dasz zdjęcie).... Trzymam kciuki! Quote
pa-ttti Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Psiak jest w przytulisku, 10min drogi od nas, nie mogliśmy dłużej go trzymać. A tak się trafiło, że niedaleko nas jest bardzo kameralne przytulisko, u weterynarza, także psiak będzie tam pod bardziej "wnikliwą" opieką przede wszystkim medyczną. Psiak ma zaćmę, tamten weterynarz ocenia go na starszego niż ocenił go nasz wet, poza tym wyszły szmery w sercu, poważne jakieś. Tyle wiem jak na razie.. Quote
Vesper Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Rozumiem, ja też kiedy znalazłam pieski o których Ci pisałam musiałam zadzwonić po Eko-patrol- niestety miały jechać na Paluch- psiak zwiał- do domu chyba (wtedy nie miałam pojęcia ze on tak sobie sam spaceruje wzdłuż najruchliwszej ulicy Ursynowa...). Mogłabyś jeszcze pomóc jeszcze pomóc psince wieszając plakaty- a nuż widelec odezwie się ktoś kto psinkę zna (albo zdarzy się cud i właściciel...). Zrobiłyście z Mamą dużo- serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i Gosi. :) Quote
pa-ttti Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 tak, mam zamiar w tym tygodniu porozwieszać ogłoszenia. psiak jest w bliskim przytulisku, więc jakby znalazł się chętny, to można się umówić. martwi mnie tylko stan jego zdrowia, podobno nie za ciekawy. chorego psa, którego trzeba leczyć, nikt nie weźmie... zastanawiam się, czy pies nie został przypadkiem wyrzucony, bo właściciel dowiedział się np że jest chory, a że stary psiak to już się go leczyć nie chciało...:( podejrzewam że jest z domu, może z działki, ale napewno nie był bezdomny. miał zadbaną sierść, i nie załatwiał się w domu. psiak miał jakiegoś guzka na boku, na skórze, to też mogło wystraszyć właściciela. ludzie bywają okrutni... Quote
Vesper Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Ale też ktoś może go szukać... Warto żeby wiedział że pies jest na Paluchu- właścicielowi zwrócą bez kwarantanny. A jakoś nie chce mi się wierzyć żeby psinę na stare lata wuyrzucać z domu... Może pies poczuł suczkę i pobiegł przed siebie, nie umiał wrócić? Quote
pa-ttti Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 psiak jest w przytulisku pod konstancinem, w takim fajnym kameralnym miejscu, na paluchu go nie przyjęli (??) w "naszych" polskich realiach wcale nie dziwi fakt wyrzucenia na ulicę starego, schorowanego psa, wymagającego leczenia...:( Quote
Vesper Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Dlaczego na Paluchu nie przyjęli pieska? Cóż- z jednej strony dobrze- jeżeli tamto miejsce ma lepsze warunki. A z drugiej strony- właściciel jeżeli będzie go szukał, to na Paluchu właśnie... Jak uzasadnili odmowę? I sorry że zapytam, ale też miałam z nimi przejścia- Pani czy pan dyrektor? Pa-tti, porozklejałaś ogłoszenia? Sorry że tak "truję" o tym, ale to naprawdę bardzo ważne- sama nie wiedziałam jak bardzo, dopóki nie znalazłam tamtych psów- ludzie dzwonili i ustaliliśmy właścicielkę suki, która pojechała po nią na Paluch... A jeszcze zauważyłam że piszesz o guzku- nasza kundelka Koka też miała taki- okazało się, że to zwykła torbiel- wycięli i po krzyku... (po wycięciu takiego guzka dają wycinek na badanie histopatologiczne bodajże, by wykluczyć zmiany rakowe- czy guzek nie był złośliwy). Aha, i może zmienić tytuł- na "uwaga Piaseczno" czy coś takiego? Quote
pa-ttti Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 ogłoszenia rozwieszaliśmy po Piasecznie już drugiego dnia po znalezieniu psiaka:) teraz tylko pytanie czy rozwieszać dalej, bo nie wiem czy przytulisko wyda nowemu wlaścicielowi chorego psa, na czym ta choroba polega, i czy ktoś w ogóle weźmie psa którego trzeba leczyć. temat z "piasecznem" w tytule też jest....muszę zadzwonić do tej lecznicy i spytac się co z psiakiem. Quote
pa-ttti Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 właśnie dzwoniłam do kliniki(i przytuliska, 2 w 1), mam niestety przykrą wiadomość... Mały po 2 dniowym pobycie w klinice został uśpiony....Poza szmerami w sercu o których się dowiedzialam, okazało się po wykonaniu badań krwi że psiak ma babeszjozę...:( stan jego się nie polepszał, leczenie nie pomagało, zdecydowali się uśpić psiaka, żeby nie cierpiał dłużej... [*]... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.