Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 138
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cekin jest stuknięty pędziwiatr, ale b. dobry tropiciel i mądra głowa.
Tofik to z kolei kanapowiec, przylepiuch. Ponieważ jest mniejszy, cięższy od Cekina i Orsona, wyrobił w sobie spryt. Wylatuje na podwórko, szczeka, piesy za nim, a on w tył zwrot i do michy...
Orson za tymi dwoma małymi pierdzioszkami wszędzie. Niby jest największy, ale to Cekin rządzi jeśli chodzi o kierowanie spacerowe. Piekielnie zazdrosny był o Cekina i Tofika na początku.

Na zdjęciu siedzą i "peryskopują". Wyglądają jakbym właśnie oderwała je od oglądania telewizji. Tak faktycznie oglądały "peryskopiły" przez okno na podwórko. Peryskopią (jak widać) z kanapy, peryskopią z oparć foteli, czasem zwalają się wszystkie trzy na jeden fotel, szybko, szybko, bo coś się dzieje i ledwo się mieszczą. Fajnie wygląda taka lecąca szczekająca, powarkująca na siebie chmara sierści ogonów i łap.

Posted

Jeszcze dzisiejsza nocka i jutro mój maluchu...Same dni tęczowe :eviltong:
Rozmawialam z Ciocia Edytka, jutro o 11 przyjedzie do schroniska. Eddie ma juz szeleczki, ksiązeczka uzupelniona o wpis doktora, jutro czipowanie a ode mnie buziak na droge :evil_lol:

Posted

muantanebo napisał(a):
Cekin jest stuknięty pędziwiatr, ale b. dobry tropiciel i mądra głowa.
Tofik to z kolei kanapowiec, przylepiuch. Ponieważ jest mniejszy, cięższy od Cekina i Orsona, wyrobił w sobie spryt. Wylatuje na podwórko, szczeka, piesy za nim, a on w tył zwrot i do michy...
Orson za tymi dwoma małymi pierdzioszkami wszędzie. Niby jest największy, ale to Cekin rządzi jeśli chodzi o kierowanie spacerowe. Piekielnie zazdrosny był o Cekina i Tofika na początku.

Na zdjęciu siedzą i "peryskopują". Wyglądają jakbym właśnie oderwała je od oglądania telewizji. Tak faktycznie oglądały "peryskopiły" przez okno na podwórko. Peryskopią (jak widać) z kanapy, peryskopią z oparć foteli, czasem zwalają się wszystkie trzy na jeden fotel, szybko, szybko, bo coś się dzieje i ledwo się mieszczą. Fajnie wygląda taka lecąca szczekająca, powarkująca na siebie chmara sierści ogonów i łap.


hihihi kocham takie opowiesci:)

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Jeszcze dzisiejsza nocka i jutro mój maluchu...Same dni tęczowe :eviltong:
Rozmawialam z Ciocia Edytka, jutro o 11 przyjedzie do schroniska. Eddie ma juz szeleczki, ksiązeczka uzupelniona o wpis doktora, jutro czipowanie a ode mnie buziak na droge :evil_lol:


i od starej ciotki tez.....
zapomnialas ze ma tez smyczke ciociu:)

Posted

Ciekawa jestem jak mija wieczór i jak minie nocka :cool3:
A przede wszystkim czy krew pojawia sie nadal w koo. Mam nadzieje, że to zwyczajne podraznienie śluzówki. Edytko, jakie leczenie zaproponowal wet?

Posted

Edi śpi na stercie moich ubrań :)

ogólnie jest dobrze, choć myszek wycieńczony strasznie. Antybiotyki dostał, jutro i pojutrze też dostanie. Chudzinka drobinka. Gorączki nie ma, ale jest b. osłabiony. No i te kupki... bardziej stałe ale nadal za dużo i za luźne.
z czasem się wykarmi i nabierze formy. najpierw jednak niech wyzdrowieje brzuszek.
Krwi już nie ma. Nawet trochę polatał za Cekinem.
Nadal nie bardzo wie jak ma się zachowywać i stara się zejść z oczu. chyba nie był specjalnie dobrze traktowany...

Posted

Dzieki Edytko za wieści.
Wiesz co, podczas spotkania z mlodzieża zauważylam, że on woli trzymac sie z dala od wiekszej ilosci osob. 4-5 to juz byl tłok i ciągnał na bok aby znalezc spokoj.
Dziewczyny wziely go na spacer i doszli do nich koledzy, okolo 7 osob - mówily, że zobaczyl ich, zaczal sie trzasac i zawracac. Może taki z niego introwertyk. Kochajacy zacisze i waskie grono przyjaciol.
Zobaczymy po paru dniach.

Jestem zaskoczona, że On w tak słabej formie. Nie zauwazylam w Azylu, zeby cos sie z nim dzialo. Grażka chyba tez nie, bo by powiedziala.
Edytko, jak sprawa kosztow wizyty u weta, ile zaplaciliscie?

Posted

jestem w szoku
ale to chyba moja wina
bo chcialam aby jadl sucha jak bedzie w domku
i zaczelam podawac....
napiszcie co do kowsztow
i bede dalej sledzic watek...ale on byl bardzo spokojny tylko uciekinier
moze staral sie uciec i schowac pod krzaczek ...sama juz nie wiem

Posted

Noc spokojna.
Jak wróciłam z kąpieli do pokoju, gdzie go zostawiłam z siostrą, Edi leżał sobie rozwalony na moim wyrku. Piesek jest zdecydowanie domowy. Mimo osłabienia dzielnie za mną drepta. Dobrze się tu czuje. Zaczyna reagować na wołanie. Już próbował zwiedzać na własną rękę ogród sąsiadów :) Naprawdę jest wspaniały. Tylko trzeba zadbać o jego formę fizyczną. Zaczyna merdać ogonkiem jak mnie widzi i na włoanie "pan! tam jest pan! chodź do pana!" myszek leci do męża. Mąż się w nim "zakochał" już :). Moje pierdzioszki i Edi doszły do porozumienia. Zero konfliktów. Po początkowym chowaniu się po kątach, myszek sobie teraz leży spokojnie na podłodze w miejscu gdzie ma na wszystko oko i przysypia. Mamę uwielbia. Kładzie jej się pod nogami :) I lubi zdecydowanie spać na stercie moich ubrań (muszę w końcu to spakować :D)

Nadal ma rozwolnienie, ale już mniejsze. I jest pieskiem czyścioszkem. Jak chce wyjść (co na razie jest dość częste) stoi i drapie w drzwi.
Zdecydowanie nie lubi tłumów. Dzieciaczki (2 letnia córka znajomych) ignoruje, chyba, że bezpośrednio zwrócą się do niego.
Na razie jest dość wyalienowany. Zrobiliśmy grilla z hałasem i grupka znajomych. Edi trzymał się na uboczu, ale jak się go zawoła to przychodzi, kładzie się i grzeczne czeka na swoją porcyjkę kurczaczka. Mimo niedożywienia (suchą karmę, którą kupiliśmy wsuwa, aż mu się uszy trzęsą) gdy podaje mu się jedzenie z ręki nie rzuca się (a w kolejce stoją jeszcze 2 wiecznie wygłodniałe jamniory), a delikatnie bierze kąsek.

Po ogrodzie i podwórku chodzimy bez smyczy. Edi ładnie się mnie trzyma, choć próbuje "zwiedzać na własną rękę". Trzeba go pilnować. Bardzo spokojny na razie, ale widać, że lubi szwędaczki :).

Na razie nie biega tylko drepta raczej i często się kładzie - niedożywienie i ogólne osłabienie, bo jest chory.
Wczoraj u weta dostał glukozę, solidny "kubek" i antybiotyki. Wyraźnie mu to pomogło. Dziś jeszcze jedziemy po dokładkę, a jutro, już w Łodzi pojedziemy do naszego weta i zrobimy dokładny przegląd. Na razie nie czipowaliśmy, bo uznaliśmy, ze jest za słaby.

Na weta wydaliśmy 120 zł (strasznie drogo!) w tym karma Eukanuba Intestinal (80 dkg, na problemy "gastryczne ")

Edziorek uwielbia pieszczochy, ale się nie narzuca. Z czasem pewnie będzie wiedział, że może bez żenady żebrzochać o uwagę.
Na razie tyle. :)

PS. Się nie wyspałam :D

Posted

pomału,pomału i chłopak dojdzie do siebie
Nie wiem dziewczyny czy to norma czy nie ale już nie raz czytam że pies po wyjściu ze schronu ma problemu z koopką ,mój Elik też miał .
Choć wyniki były w normie tylko wątrobowe podwyższone to jak zjadł coś nie takiego to od razu luźna koopka.
Mam wrażenie że może to na tle nerwowym ?
Bo minął rok a pies zje czasem coś innego niż sprawdzona sucha karma i jest ok .
Ściskam maluszka i spokojnej niedzieli wszystkim życzę :*

Posted

No tak, wiele psów tak reaguje. Tymczasowiczka Maja, choc nie ze schronu ale z meliny, tez miala problemy z koo. Na szczescie skonczylo sie na Smeccie :)
Cioteczki, tymczas jest darmowy ale musimy wspomoc Edytke, dlatego prosze o grosza na pokrycie leczenia :( lub fanciki na bazarek. Wszystko sie liczy co mozna spieniężyc :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...