Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

CZy została za to skarcona?

No jasne

A tak w ogóle to my jesteśmy twarde, takie nieugięte. Restrykcyjne, trzymamy się twardo zasad :evil_lol:
Zagrzmiało Kami bezszelestnie weszła do domu i położyła się cichusieńko. Odkryłyśmy i wyprosiłyśmy dziewczynkę z domu. Drzwi nadal zostały otwarte. Po jakimś czasie znów zagrzmiało. Kami wślizgnęła się do domu i położyła cichutko. Ustaliłyśmy, że udajemy, że jej nie widzimy, bo my jesteśmy takie nieugięte...:evil_lol:

Posted

Ale numer, ha, ha... nieugięte pańcie co nie widzą choć widzą. Przyznajcie się, żal jej się wam zrobiło i dlatego udawałyscie że jej w domu nie widzicie. Taka bohaterka z kami - Kleksa tarmosi a grzmocika się boi. Kami jest dużym tchórzem, ha..ha... Pozdrawiam.

Posted

Dziś pierwszy raz na spacerze puściłam Kami ze smyczy. Ach ten kłus, co za gracja. Bałam się co będzie, serce miałam w piętach. Kami ucieszyła się ogromnie. Odbiegła. Na pierwsze wołanie właściwie nie zareagowała. Dobrze, że była z nami Gabrysia. Popatrzyła, że Gabi pędem leci do mnie, więc i ona podbiegła. Minęła mnie i zatrzymała się parę kroków dalej. Dałam Gabryni smakołyk. Zawahała się i podeszła. Była zdziwiona. Potem przybiegała już za każdym razem o wiele chętniej. Piorunem załapała, że za przyjście smakołyk. Także chyba można powiedzieć sukces pedagogiczny ;)

Posted

A gdzie chodzicie na spacerki zwiedzacie Królowy Most?
:evil_lol: Królowego Mostu właściwie nie da się zwiedzać jedna cerkiew, jeden kościółek, mostek nad rzeczką a reszta to działki. Dziś byłyśmy na łące, takim nieużytku. Z psami latamy po lesie :lol:

Posted

joi napisał(a):
Dziś pierwszy raz na spacerze puściłam Kami ze smyczy. Ach ten kłus, co za gracja. Bałam się co będzie, serce miałam w piętach. Kami ucieszyła się ogromnie. Odbiegła. Na pierwsze wołanie właściwie nie zareagowała. Dobrze, że była z nami Gabrysia. Popatrzyła, że Gabi pędem leci do mnie, więc i ona podbiegła. Minęła mnie i zatrzymała się parę kroków dalej. Dałam Gabryni smakołyk. Zawahała się i podeszła. Była zdziwiona. Potem przybiegała już za każdym razem o wiele chętniej. Piorunem załapała, że za przyjście smakołyk. Także chyba można powiedzieć sukces pedagogiczny ;)


...hahaha- moja krew! :)
Pokaż raz i już wie,że "słodycze" na zawołanie do pycha lecą!

Posted

A tak po prawdzie- Kami załapała już różnicę między: mój teren... i obcy!
A jak jeszcze załapie,że opłaca się wracać, bo... nie ważne dlaczego, ale będzie widziała w tym korzyść, to już bardzo dobrze... i wszystko ku temu zmierza!
I spacerki są fajne, bo nawet jeśli w domku mogą być niesnaski , to na spacerku to jest " rodzina"!... są razem i bardzo na siebie patrzą i zwracają uwagę co robi inne psię.

Tak więc coraz więcej milutkich i rozleniwiających spacerków.

Acha... taka mała uwaga- moje benie bardzo lubiły "tradycję"... jak wracaliśmy to zawsze w tym samym miejscu, w cieniu odpoczywaliśmy... wykładały się, sapały...i też to bardzo lubiły i dopominały się o taki przystanek i moment na odsapnięcie. Przyznam,że ja także bardzo chętnie z nimi w cieniu siadałam, a one to siadały(Zuzia), to łaziły leniwie obok wokoło...
Kilka razy przydało nam się do wyciszenia niespodziewanie rozemocjonowanych psiaków... stały element fajnie je wyciszył!

Posted

buniaaga napisał(a):
a jakie macie plany co do Kami?sterylizacja?ktoś ją ogłasza?widziałam wczoraj że ma allegro.


Plany? Jesteśmy pełne rozterek. Kami jest przecudowna, kochana. Daje nam poczucie bezpieczeństwa. Zaprzyjaźnia się coraz bardziej. A my ciągle się zastanawiamy, bo może znajdzie się ktoś u kogo będzie miała lepiej. No i nie ukrywam, że mamy na uwadze kwestię finansową jeśli chodzi o jej utrzymanie
O strerylce pisałam. Po wizycie u lekarza. Na razie postanowiłyśmy odczekać. To wspólna decyzja Pani Doktór i nasza

Posted

tak tak czytałam odnośnie tej sterylki.
Utrzymanie takiej maleńkiej pewnie kosztuje.Można spróbować poszukać jej domku jeżeli znajdzie się równie dobry jak Wasz:) to będziecie spokojne:)

Posted

Kami to umie zadbać o pańcie żeby jej ciśnienie zbyt nie opadło. Poszłam do sklepu, wzięłam Gabrysię i Misię. Poszłyśmy przez las. Na odejściu pogroziłam palcem i kazałam zejść Kami z płotu. Do sklepu jakieś 700 m w jedną stronę. Wracamy sobie pomalutku tą samą droga. Coś mi mignęło. Matko jedyna a to mój drobiażdżek ukochany z nosem przy ziemi sunie drogą leśną. No pięknie piesek nad zwyczaj rozrywkowy, tropiący, obronny i jaki kto chce. Na szczęście już po wstępnym szkoleniu, przyszła pięknie, przywitała się i całą trójką wróciłyśmy do domu

Posted

[quote name='joi']Kami to umie zadbać o pańcie żeby jej ciśnienie zbyt nie opadło. Poszłam do sklepu, wzięłam Gabrysię i Misię. Poszłyśmy przez las. Na odejściu pogroziłam palcem i kazałam zejść Kami z płotu. Do sklepu jakieś 700 m w jedną stronę. Wracamy sobie pomalutku tą samą droga. Coś mi mignęło. Matko jedyna a to mój drobiażdżek ukochany z nosem przy ziemi sunie drogą leśną. No pięknie piesek nad zwyczaj rozrywkowy, tropiący, obronny i jaki kto chce. Na szczęście już po wstępnym szkoleniu, przyszła pięknie, przywitała się i całą trójką wróciłyśmy do domu

... monitor spluty... buczę ani bóbr ze śmiechu... "piesek nad zwyczaj rozrywkowy, tropiący, obronny i jaki kto chce"- czyli jednym słowem beniutek :)

I masz- jak Pańcie śmiały, bez beniutka do sklepu?...a co to, beniutek gorszy i nie może sobie czegoś w sklepie wybrać, a tylko Gabrysia i Misia?... To Pańcie zapomniały jak to dziewczyny wszelkiej maści zakupy lubia robić?

Joi, Halinko... kofffam na zabój Was i Wasze relacje!


Naciskac nie bedę( przysięgałam :) ), ale za do zdania doris 66 przyłączam się bezapelacyjnie!... ale nie naciskam ;)

Posted

A skądże znowu żadnej burzy nie ma w promieniu 100 km



jak będę narzekać możecie mi natrzeć uszu :diabloti:

Posted

joi napisał(a):
A skądże znowu żadnej burzy nie ma w promieniu 100 km



jak będę narzekać możecie mi natrzeć uszu :diabloti:


No, no Joi i Halinko, ale nie ominie Was wizyta u kardiologa... nie ominie...:evil_lol:, a może macie już takiego specjalistę od serc u siebie, a jeszcze do tego nie doszłyście:cool3:...albo znowu "nie widzicie":cool3::evil_lol:?
No, bo nie każdy znalazłby tak wielgaaaaaachną dziurę w Waszych serduchach, by się nią prześliznąć, a Kami znalazła!:lol:... i cichaczem wślizguje się i do domku... coraz dalej... coraz dalej...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...