Jump to content
Dogomania

Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)


Recommended Posts

Posted

ale przesiąka dopiero od połtora roku, bo sie czasowo przeprowadziliśmy do innego budynku. I ja dostalam pokoj po kimis, wiec nie wiem, czy to wystarcza takie przesiąknięcie. Wprawdzie staram sie nasiakac cały czas, nawet komplet butów po zimie w szafie stoi i dezedorant, ale jakos nie mam pewnosci, czy to wystarczy :placz:?? :evil_lol:.....

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Puchatek napisał(a):
To nie tylko chodzi o reakcję psa bo co prawda ważne jest jak to się w jego skórze rozchodzi i czy ewentualnie nie jest np. uczulony ale najistotniejsze jest to jak działa na kleszcze. Popularność zdobywa ostatnio teoria że kleszcze uodparniają się na preparaty antykleszczowe i w różnych rejonach kraju w zależności od tego który jest tam najbardziej popularny uodparniają się przede wszystkim na niego. Tak że w różnych rejonach kraju ten sam preparat może mieć różne skutki działania.


U jednego psa środek może działać super, a u drugiego ten sam środek już nie. To po prostu trzeba przetestować.
Chyba na weterynarii był długaśny wątek na temat środków antykleszczowych. Było tez na temat uodporniania sie kleszczy.

Posted

loozerka napisał(a):

Tak własnie sobie zdałam sprawę, że to moj wątek :D Ludku, witaj - dopiero załapałam, że się u nas pojawiłas :))), tzn, ze to nie wątek Sabiny np. :) Trochę sie motam...ale wiesz...chlebem i sola ;)


Dziekuje za mile przywitanie:). To właśnie z watku Sabiny tu trafiłam, ja kprzeczytalam o drugim psie. Paniętam, że zarzekalas się, że jeden Ci wystraczy.:evil_lol:
Jeszcze nie przebrnęłam przez cały wątek, ale własnie włosy mi się zjeżyły, jak przeczytałam, że Kuki w schronisku. Dobrze, że trafiłam akurat na post, że jest z powrotem u Ciebie.:)

Ide czytać dalej.:)

Posted

Wiesz..loozerko jak Kuki dobrze znosi takie pobyty na "wakacjach" to chyba jest to nienajgorsze rozwiązanie. Grunt ,żeby pies wiedział ,że zawsze wróci. i tyle. Oczywiście są psy które nie potrafią poradzic sobie z rozłąką choćby na 5 min. ..wtedy to inna bajka...chociaż osobiście uważam,że też warto takiego psa trochę "usamodzielnić".....No i fajnie gdyby było to zawsze to samo miejsce ..to łątwiejsze dla psa ...taka powtarzalność sytuacji...

Posted

Powiem, ze ten pobyt w schronisku natchnął mnie optymizmem, widac, ze Kuki nie przeżyła tego traumatycznie, samo schronisko mamy super, naprawde wzorcowe, jesli chodzi o stosunek wobec zwierzakow- więc mozliwosc oddawania jej tam do hotelu przy okazji bezwzględnej koniecznosci rozwiązuje mi kilka problemów. Jednak korzystanie z petsitters rodzi pewne problemy, nie zawsze mozna, bo są sprawy prywatne, wyjazdy itp..
Oczywiscie Gansg sie nie nadaje do takiego miejsca jak schronisko, ale Kuki zdaje się świetnie sobie dała radę.

Ludek...no co ja będe mowic dużo, jeszcze rok temu dałabym sobie obrząć wszystkie członki oraz posypywać solą za to, iż nie będę miała żadnego zwierza...:D, a dwa??? w ogole było poza zasięgiem mojego myślenia..
ale jednak natura ciągnie do lasu...wilka
Gdybym znalezła KUki dom, taki super, o ktorym wiedzialabym, ze będą ją traktowac tak, jak na to zasługuje, to chyba zdecydowałabym sie..tyle..ze moge myslec wyłacznie o znajomych, w stounku do obcych ludzi takiej gwarancji miec nigdy nie będę :)
Kuki do schroniska - takiego prawdziwego,m na oddanie- to miała trafić przez jakieś 5 pierwszych godzin pobytu u mnie..a potem coraz bardziej sie u mnie zagnieżdzała...najbardziej w sercu :))
A ona jest po prostu....echhh, slow mi brak :))))


A i..Ludek, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty, dopiero zauważyłam....:(

Posted

Loozerka w sercu miała luki:cool3:
więc zagnieździła się tam Kuki:evil_lol:
Gangesa też oczarowała:loveu:
więc chatę sobie zaklepała:cool1:
Tak więc kochana Loozi
daj od nas Kuki buzi:loveu:
za to ,że mądra jest niesłychanie
bo w ogień za nią skoczą jej panie;)

Posted

Przebrnęłam pobieżnie przez wątek (bo w końcu mnie z roboty wyleją). :oops:
Bardzo mi przykto, że Gangser tak się nacierpiał :(. Ja własnie stoje przed decyją kastrować czy nie.

No i doczytałam, że Kuki, to w hotelu była, a nie w schronie :).

[quote name='loozerka']A i..Ludek, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty, dopiero zauważyłam....

Ja się tego troche spodziwałam, ale czlowiek nigdy nie jest do gotowy. Klakier miał już 17 lat i chorował od kilku miesięcy. Podleczyliśmy go i wydawało się, że wszystko jest w miarę OK. I nagle wszystko potoczyło się błyskawicznie. W piątek się źle poczuł, a w poniedziałek już go z nami nie było.:-(
Przepraszam za off, ale to wszystko jeszcze świeże i boli.
A do tego śnił mi się dziś w nocy.

Posted

Ludek...tu nie ma czegoś takiego jak off :) rozmawiamy o swoich zwierzętach, radościach i troskach, ale także o innym przychówku domowym, pociechach, tztach..:)
Masz rację- człowiek na pewne rzeczy przygotować się nie moze...chocby nie wiadomo jak dlugo sie oswajał ..

Hania...po prostu mnie powalasz swoimi wierszykami...czytalam Wasz- z Puchatkiem-pojedynek slownorymowany na innym wątku (nie pamietam jakim, bo bardziej mnie rymy zafascynowały ) jesteście niesamowicie z tym rzucaniem trzynastozgłoskowców jak z rękawa :D

Posted

Dziesięć razy wszystko dokładnie liczyłem
Ale trzynastozgłoskowca się nie doliczyłem
Teraz chyba jak na złość mi to właśnie wyszło
Ale pójdzie tak łatwo jak i łatwo przyszło

Posted

Mój Boze, przecież loozi nie znajdzie jej lepszego domu, to raz. Sama mówiła że kiepski z niej tymczas bo się przywiązuje, to dwa. Poza tym, co to za płonąca dogomaniaczka z jednym psem, to trzy.

Posted

Agnie Koty napisał(a):
Mój Boze, przecież loozi nie znajdzie jej lepszego domu, to raz. Sama mówiła że kiepski z niej tymczas bo się przywiązuje, to dwa. Poza tym, co to za płonąca dogomaniaczka z jednym psem, to trzy.


Zgadzam się w całej rozciągłości. Ja mam cztery psy. I też miałam być DT dla tego czwartego.

Loozy nie bij. :evil_lol:

Posted

loozerka napisał(a):
patrzcie Panstwo!! nie dość, że poeta, to jeszcze matematyk !! :D


Jeśli już to w odwrotnej kolejności.
Nigdy nie lubiłem wierszy a pierwszy napisałem tak z miesiąc temu na wątku Luny :lol:

Posted

ooooo!!! własnie, Luna jej było :D

Dziewczyny, nie dam sie wkrecic, ale faktycznie mam problem poczucia, ze nikt lepszy sie nie trafi Kuki, bo jzu nie chodzi o karmę, warunki bytowe itp..mogłaby i mieszkać na podwórku, w porzadnej budzie, bo ona jest grubosierstna, i mam wrazenie nawet, ze w domu jest jej za ciepło troche..
Ale chodzi o to, by ktoś miał serce, chciał z nia być, wychodził na spacery i nigdy, ale to nigdy nie stosował jakiekolwiek formy przemocy- ona jest taka kochana, tak sie szybko uczy wszystkiego , jesli tylko odrobinę pracy sie wlozy. Ale jak sie robi awanturnie, czy cos gwałtownego sie dzieje, to sie boi. Dzisiaj spadł mi talerz na podłege i sie stłukł, okrutnie sie przestarszyła, zwiała gdzie pieprz rosnie i ukryła sie w drugim pokoju pod biurkiem. A Gangs, ktory stał obok w ogole na to nie zareagował...

Puchatku, mozesz nie lubic, ale talent nie wybiera. Ja tam chętnie bylabym sobie no taką malarką, niekoniecznie pokojowa, czy inna artystyczną dusza...a tu- sama proza życia, zero mistycyzmu we mnie, jakiejś tajemniczosci...po prostu realizm az boli :D

Ania- Ty mi tu nie wyskakuj z 4 psami...:mad:

Agniecha!!! :mad: Ty proroku, Ty!!!
Pewnie zostanie, bo ja zwyczajnie nie umiem jej oddac i co ja na to poradzę????
Ale kota mi brakuje zdecydowanie :D Jak ostatnio trafilam do dziewczyny, ktora ma ich 5..to wiedziałam, że moje życie jest takie puste ;)

Posted

zapewne w lecie ktoś mi jakiegoś kociaka przerzuci przez bramę zatem Aniu, powiedz tylko slowo i będzie Twój.......
Wracając do Kuki, po prostu jeśli wkrótce trafi się dom marzeń to ją oddasz. A jeśli nie, to zostanie u Was na wieki wieków.

Posted

Gansgter zdecydowanie lepiej, co tylko rodzi problemy. Bo juz power wrócił, ale zdrowie nie tak do konca. A zatrzymac tego łobuza, gdy on tego nie chce- to jest dopiero sztuka...teraz sie ulozył w swoim poslaniu, ktore własnie wrócilo ze schroniska i piszczy...diabeł wie czemu :D

Kukisia w porównaniu z tym, jak sie bała wszystkiego przychodząc do mnie, to teraz jest lew. Teraz mogę spokojnie brac ja na rece, mogę dotykac jej dupki, przewracac ja na grzbiet- tak dosc gwałtownie w zabawie- wczoesniej jak z jajkiem, łagodne popychanie- a może sie polozy. MOge ją teraz klepac az dudni jak bęben, lubi to nawet, a jeszcze niedawno bała sie tego bardzo...
Także dziewczyna jest coraz smielsza :) Bez p[roblemu tez zakładam jej smycz i idzie na smyczy, nawet na polecenie siad, gdy trxzymam smycz w reku prawie nadstawia szyję.....Mowię Wam- pies marzenie :loveu: naprawde cudowna..
Juz na czekaj zatrzymuje sie przed ulica i rusza dopiero na chodź. Muszę ją tylko jeszcze nauczyc, zeby w ogole bez polecenia nie przechodziła, ale z nia - myśle, ze to szybciutko pojdzie...:)

Posted

Mądra Kukinka....ile te psiaki ze schroniska musiały przejśc...:-(:-(:-(

Ganguś zdrowiej szybciutko..ale już to najgorsze za Tobą Kochany...całujemy

śliczną parkę...:loveu::loveu:

Posted

Ech, żeby moje były takie posłuchane ....

Jedyna Nuka co grzecznie chodzi przy nodze i się pilnuje. Reszta to ma mnie w doo...

Dobrze, że Ganguś już lepiej się czuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...