Agnie Koty Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 loozerka napisał(a): A w czasie samego zabiegu, wtedy kiedy wycinał mi jądra Boże w niebiesiech! Quote
Celina12 Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Rzeczywiście jak to zabrzmiało...ale chyba własnie tak się czujemy-jakby to nam wycinano...prawda? Quote
Kasia25 Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Loozerka Ty twarda sztuka jesteś!!!!!!!!!! Ja, kiedyś w szpitalu zobaczyłam takie pudło i napis "trzymacz języka", przeczytałam i odleciałam:roll: Wytarczyło pudełko i napis........................... Gdzieś czytałam, że Gaguś już na spacer się wybiera, więc już chyba dobrze:lol: jest. Niech mały wraca do siebie jak najszybciej! Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 [quote name='Agnie Koty']Boże w niebiesiech! Agnieszko, widzisz jak osobiście to przezylam :D:D:D [SIZE="1"]zobaczcie jak blisko są siebie i o u - bardzo czesto je zle wpisuje :) Juz jest ok, jeszcze bidul sporo spi, ale jak juz pisalam u kogos - jak tylko zobaczył, że ubralam adidasy to juz- lekko obijając sie o sciany, przydreptał do przedpokoju gotów do wyjścia. Ale na schody i ze schodów go na raczkach niosłam...a teraz spi :) Kasia, raczej twarda, jakies tam broczenie krwią, jelita na wierzchu, czy złamania otwarte na mnie nie dzialają, ja to emocjonalnie ledwo zniosłam, taki byl biedny dopoki wreszcie ta narkoza nie zadzialala, ale i wtedy ten łebek podrywał, trzęsło nim, cały czas miał okrutne drgawki..Ale nic, jest juz za nami, kiedys trzeba bylo to przejsc... Najgorsze, ze powinnam mu także w narkozie zrobic czyszczenie kanalika łzowego....dopoki nie bedzie z tym kon kretnego problemu, stanów zapalnych - nie ma mowy... Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 oczywiscie u nas nic nie moze przejsc bezproblemowo, w związku z potwornie szybkim dochodzeniem Gnagstera do zdrowia i pełnej witalnosci, od jakiejs godziny zaczął sobie tak te jajka skubac, lizac, wygryzac, ze musialam ponownie jechac do weta, zeby dał mu cosik na uspokojenie... Sedalin domiesniowy miał zadziałać w 10 minut, minęło prawie 30, jestesmy w domu, Gangster wprawdzie lezy ale nadal skubie i pogryza...musze zawalczyc z kołnierzem...ale przy nim- Kiepsko to widzę... a Kikunia, grzeczna panienka, lezy bidulinka grzecznie w kąciku i daje lobuzowi dochodzic do zdrowia... Gdy ja wysterylizuje- to jego bede musiala gdzies oddac, nie da jej spokoju na krok :( a to, dla kontrastu z porannymi fotami, zdjęcie po powrocie do domu po sterylizacji Quote
AnkaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 O rany ale miałaś przeżycia. :shake: Życzymy zdrówka. Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Zdrowy to on będzie i pewnie za 2-3 tygodnie nie będzie pamietac. Nawet dzisiejszy drugi wjazd do weta zniośł dzielnie, w sumie nie protestował za bardzo..tylko na stole ustawić juz nie chciał dac :) gdybym nie musiala jeszcze z psami wyjsc, to pewnie bym juz polozyła sie spac, jestem wymęczona dzisiejszym dniem okropnie .. Ale nie ma tego złego....tyle sie zbieralam z tą kastracja, mialam umowione juz w grudniu, w ostatniej chwili odwoływałam i pewnie, gdyby nie burza hormonow, ktora sie w Ganagsie odezwala, jeszcze czas jakiś bym z tym zwlekala. A tak- juz za nami :) Quote
AnkaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Ale bródkę to ma po prostu cuuuudowną. :lol: Tylko wycałowac ten słodki pysio. (ja jestem z tych co całują psiury :eviltong: ) Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Ja tez...:p - w czołko- choć niektore brązowe to twierdzą, że tam sie bąblowiec osadza, i w ust korale czasem też...- ale najpierw myje im zeby :D A w ogole to sie do nich tule, obejmuje, głaszcze i spimy razem też....:D Tyle, ze one po jednej stronie lozka, ja po drugiej...taki uklon w strone higieny, bo mają swoją czesc wyłozoną swoim kocykiem :D zapomniałam- jeszcze robimy eskimoski :)) Quote
Agnie Koty Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 noski eskimoski to podstawa! cieszę się ,że wraca do zdrowia. Quote
Puchatek Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 [quote name='loozerka']bo moją swoją czesc wyłozoną swoim kocykiem to czyja część jest wreszcie wyłożona tym kocykiem? a jest bardzo daleko od o :evil_lol: Quote
AnkaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 U mnie zeeero higieny. Nie dośc, że spią w łóżku w sypialni - łoże mam 2mx2m to po ostrzyżeniu pod kołdrę się pakują bo im zimno. My z Tz-tem to już nawet przez sen podnosimy kołdry bo drapią nas jak chcą wejśc. Keysi jak się jej nie wpuści to sama łepetynę wpycha po kołdrę i przy okazji pól kołdry ze mnie ściąga. A Esta najpierw drapie delikatnie a jak nie skutkuje to tak długo i tak mocno aż wlezie. Dzisiaj w nocy to o 1.00 przypomniały sobie (spały na dole na kanapie), że wszyscy juz śpią i przylazła cala trójka i był sprint kto pierwszy się pod moją kołdrę załapie. Nuka śpi z Michałem i nie bardzo jest chętna spac pod kołdrą ale jak się ją przykryje to też nie narzeka. No cóż trochę rozpuścilismy towarzystwo. :evil_lol: Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 A wiesz- sama to zauwazylam :D one mają swoją :D ale mi sie zaimków dzierżawnych natworzyło :D. Ja to po prostu ogólnie troche za szybko na tej klawiaturze trzaskam i czasem wchodzi mi co chce, a nie co ma wejśc :D Kasia, ja tak zawsze podejrzewałam, ze ściemnia...ale tak po cichu juz oczekiwałam, ze mi bąbel na ustach wyskoczy :D Aga- dokładnie, to podstawa..:D Ja tak zawsze ze wszystkimi dziecmi robilam, ale nie wiem, czy moje rodzeństwo teraz - wiedząc, co robię z psami, dopuści mnie do nosków swoich dzieci, a moich siostrzeńców :D A własnie...cz w tym Olecku, to masz jakies dobre namiary? kogoś znajomego?? Bo mojej kolezanki córka została tam skierowana do pracy i nie moze w ogole znalezc mieszkania- ani do wynajęcia, ani do kupienia. A prawdopodobnie czeka ją rok, dwa lata pobytu tam ... Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Ania- rozczulilas mnie tym opisem..:D U mnie po prostu towarzystwo trudne do rozpieszczenia... Gansgter to taki raczej nieprzytulasty...nawet jak spi z kims w łożku, to raczej z daleka, w nogach...Nie lubi zbytniego spoufalania się ;) Co zreszta jest ciągle powodem rozpaczy Asi, bo ona by starsznie chciala, żeby z nia spał. kuki- to chyba dotychczas nierozpieszczana była, ale uczy sie dziewczyna, uczy...jest pilną uczennicą :D W sumie to chyba wole obecny stan, bo jak jednego dnia Kuki zdecydowała sie przytulic do mnie i wkomponowała sie w klatkę pierwsiową ;), a Gansgetr z zawisci tez postanowił sie przytulic i wkomponował mi sie w zagięcie nog z tyłu ( spie tak zwinieta troche w kłebek, taką "S", to potem nad ranem miala wszystko ścierpnięte, a ruszyc sie nei mogłam, bo by sie zbóje zorientowały, ze juz nie spie i kazały iśc na spacer :D Niech sobie zatem zajmują swoją polowę. tak śpią moje dzieci ;) choć Kuki cały czas nie moze sie przyzwyczaic do odgłosów bloku, dzwiękow za oknem i wszystko ją podrywa i budzi a teraz moze wreszcie pojde zajac swoją część łozka :) Quote
AnkaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Eeee - u mnie jak mi niewygodnie to nogą przesuwam kundlocha. Albo nogą wierzgnę i same się przesuwają. One tak przyzwyczajone do tego, że nawet nie reagują. ale najlepsza jest Esta. :evil_lol: Jak się kładę spac a ona śpi na mojej kołdrze to zero reakcji. Podnoszę kołdrę. Ona się sturla i dalej śpi tam gdzie spadnie. czasami to nawet oka nie otworzy. Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Aniu...moze Kuki- kiedys....na razie to ona sie boi takich gwałtownych i nieoczekiwanych sytuacji. A Gangster, nawet jak w srodku nocy, po ciemaku wstaje, np. do łazienki, albo choćby sie przekręcam na drugi bok, to juz odbiera to jako znak, ze wychodzimy na dwór... Ajesli jest jasno, to juz nie da mi usnac :D Quote
Puchatek Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 To na noc zakładaj mu ciemne okulary, może się nie zorientuje że już jasno ;-) Albo klateczka i takie przykrycie jak dla ptaszorów ;) Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 tak kiedys myślalam, ze te lotnicze mu zarzuce...:D ale na razie na jego obwód glowy nie produkują ;) Zreszta...:( ;) on sie swietnie dostosowuje do zmieniających warunków, w zimie o 6-7 było ciemno i tez mnie budził :D Czy ktoś mogłby mnie przegnac spac??? Bradzo proszę :D Czuje sie jak rozjechana przez czołg i zamiast pojsc spac, bo jutro czeka mnie ciezki dzień, to siedze i klepię, ktorą część łozka moje psy zajmują :D Quote
Puchatek Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 No to idź spać bo bez Ciebie pewnie nie usną i jutro będą niewyspane a pewnie dużo ważnych rzeczy przed nimi jutro do zrobienia. Quote
AnkaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Ja mam dobrze bo u mnie to TZ rano wychodzi z psami. Pakuje do samochodu i jedzie na działki obok nas. Quote
loozerka Posted April 4, 2007 Author Posted April 4, 2007 Masz rację, poczucie odpowiedzialnosci mnie powinno do łozka wygnac... To DLA MOICH PSÓW :D Szczególnie dla Gangstera, by miał dużo sił i dzisiejszą, prawie calodniową drzemkę sobie mogł odbić ;) Quote
Kasia25 Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Cudne dzieci, cudne wycałuj mocno!!!!!! (tylko czemu do matki nie podobne?) Quote
loozerka Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 Kasia, popracujemy nad tym :D Kuki, małpiszon, wszystko spaprała! Własnie spotkaliśmy na spacerze Panią, ktora ją jeszcze z działek znała i dokarmiała i dopieszczała, gdy usłyszała, że mam problem ze świętami, to od razu zaoferowała pomoc, ze ona albo córka ją wezmie i gdy omawiałyśmy szczegóły, to ten głupi psic zaatakował jej psa..i to jeszcze z taka zapalczywościa...i pani, ktora naprawde serce na dloni i mowi, ze sie o nią starsznie martwiła od razu zwinęła pieska swojego i uciekła...:( Co ja mam zrobic...no... A Gangster jest tak biedny, ze mi serce rozrywa, jest smutny strasznie, cały czas bidulinek oglada sobie puste woreczki, liże sie tam, ale najgorsze, ze chyba te wszystkie leki podziałały na niego z opóżnieniem, bo ledwo chodzi, słania sie na nogach, na spacer musialam go wyniesc, ledwo sie załatwił, juz sam kierował sie do domu, po schodach nie ma siły wejsc, jak sie go bierze na ręce to jest wiotki jak gałązka, taki okropnie biedny....po prostu mnie z żalu rozrywa....jestem rozdygotana. W dodatku przed chwila bidulinek wszedł na swoje poslanie, pogrzebał tam troche, jakby robił dziurkę i zrobił tam siku....nie wiem w sumie czemu, bo bylismy niespełna 1,5 h temu na dworze.... tak teraz wyglada moja bieda- w łazience, po myciu łapek :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.