Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 371
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maszka odżywa z każdym dniem. A taka niesmiała była z niej panienka, gdy podrózowała z nami, robiąc bezczelnie koooope pod nosem słabej i biednej Bianeczki.
Ja to nie przestanę się cieszyć, że obie panienki pojechały w nieznane z nami - choc pana policjanta tak całkiem nie oczarowały i mandat i tak nam wlepił. Ale co tam :lol: dziewczynki sa szczęsliwe, jak podmienione.
Aga - czekamy na kolejne sesje zdjęciowe.

Posted

Nie dziwię się, że Masza marniała w schronie - ona bardzo potrzebuje ludzkiego towarzystwa. W porównaniu z nią Kaja jest odludkiem ;) Aż trudno uwierzyć, że kiedyś była przeganiana od miski. Teraz na spacerach musimy w porę zapinać ją na smycz, bo jeśli idzie jakiś pies, którego nie zna lub nie lubi, podbiega do niego, żeby go pożądnie obszczekać. TZ mówi, że to wszystko przez to, że pozwalam jej spać w łóżku, woda sodowa jej uderza do łebka. Oczywiście prawie się z nim zgadzam, ale to takie przyjemne, gdy ciepła kuleczka przytula się do człowieka :evil_lol:
Ostatnio propagujemy zdrowe żywienie wśród suniek, z czego są one średnio zadowolone. Eukanuba kurzy się w miskach, a one próbują dożywiać się w kuchni lub "na mieście". Chyba jeszcze do nich nie dotarło, że tym razem łatwo nie pójdzie - w worku czeka na nie prawie 15 kg karmy :diabloti:

Zgodnie z życzeniem Supergogi najświeższe, wczorajsze zdjęcia Maszeńki (poniższy link, fotki nr 50-54) :p Wstawię jedno tu, może będzie je widać.

Posted

N a r a z i e nikogo :lol: Na szczęście ogranicza się do pyskówki i ewentualnego pokazania ząbków.
Na parterze mieszka taki wyjątkowo szczekliwy kundelek, więc jak tylko wyjdziemy z bloku, Masza podbiega pod balkon, żeby go poprzekrzykiwać :agrue: Oj, temu aniołkowi wychodzą czasami różki spod futerka :evil_lol:

Posted

Wczoraj zamówiłam pizzę do domu. Masza aż szczekała z radości :sabber: Nie wiem, czy w "poprzednim życiu" karmiono ją pizzą czy też kolejny dzień ze zdrową karmą tak zaostrzył jej apetyt ;)

Posted

[quote name='AgaOdMaszy']Nie dziwię się, że Masza marniała w schronie - ona bardzo potrzebuje ludzkiego towarzystwa. W porównaniu z nią Kaja jest odludkiem ;) Aż trudno uwierzyć, że kiedyś była przeganiana od miski. Teraz na spacerach musimy w porę zapinać ją na smycz, bo jeśli idzie jakiś pies, którego nie zna lub nie lubi, podbiega do niego, żeby go pożądnie obszczekać. TZ mówi, że to wszystko przez to, że pozwalam jej spać w łóżku, woda sodowa jej uderza do łebka. Oczywiście prawie się z nim zgadzam, ale to takie przyjemne, gdy ciepła kuleczka przytula się do człowieka :evil_lol:
Ostatnio propagujemy zdrowe żywienie wśród suniek, z czego są one średnio zadowolone. Eukanuba kurzy się w miskach, a one próbują dożywiać się w kuchni lub "na mieście". Chyba jeszcze do nich nie dotarło, że tym razem łatwo nie pójdzie - w worku czeka na nie prawie 15 kg karmy :diabloti:

Zgodnie z życzeniem Supergogi najświeższe, wczorajsze zdjęcia Maszeńki (poniższy link, fotki nr 50-54) :p Wstawię jedno tu, może będzie je widać.


mi się tak marzy taka ciepła kuleczka w wyrku:loveu: ale jak powiedziałam o tym mojemu TZ nie podzielał mojego entuzjazmu, niestety:shake:

Masza pozuje jak zawodowa modelka jak zwykle oczywiście:loveu:

Posted

Magda, może TZ potrzebuje trochę więcej czasu, żeby oswoić się z taką wizją?
A tej nocy miałam dwie ciepłe kuleczki: najpierw przytuptała Kaja, a potem - nie pamiętam nawet kiedy - Masza. Rano Kaja, wciśnięta między mnie i Maszę, po zeskoczeniu z łóżka od razu wyciągnęła się dla ochłody na podłodze, tak ją ugrzałyśmy :cool3:
Na ostatnim spacerze z Lucky'm i Dolarem pojawił się temat zimowych ubranek dla psów. Wspólnie (z Pańciami, nie z psami) wpadłyśmy na pomysł sweterka dla Maszy: biały w czarne kropki :jumpie: Wiadomo przecież, że dalmatyńczyki marzną zimą...

Posted

[quote name='AgaOdMaszy']Szukam domu stałego dla trzyletniego kocura, umaszczony po krowiemu ;). Niestety, nie toleruje innych kotów i boi się dzieci :(



Jeśli szukasz domu dla takiego kocura - wyslij mi fotki i opis oraz kontakt i gdzie on jest - powstawiamy na ansze strony i na portale i może znajdzie dom.

Posted

martaa2 napisał(a):
Obejrzałam nowe zdjecia Maszy; cud dziewczynka:loveu: Jak to pies musi miec tez odrobine szczęscia w zyciu, zeby spotkac taki domek:loveu:


Domek też ma trochę szczęścia, że trafiła się mu taka przytulasta słodka sunia ;)

Supergoga, napiszę ci jutro na priva wszystko o kocurku.
Magda, on już ma swój wątek na miau, jednak brak odzewu :(
Jestem wam bardzo wdzięczna za chęć pomocy :loveu:

Posted

Żywienie Maszy w czerwcu to czysta oszczędność: na wieczornych spacerach skacze na prostych łapach po łące, czasem w locie zmienia kierunek, co ogólnie wygląda przekomicznie, a wszystko po to, żeby upolować chrabąszcza. A potem go zjeść, świeżutkie białko :evil_lol: No a jeśli zje kilkadziesiąt chrabąszczy :-o , to już nawet nie musi się spieszyć na kolację do domu :cool3:
W albumie Maszy wreszcie zdjęcia Lucky'ego :)

Posted

Na spacerach Kaja snuje się i snuje... Pomyślałabym, że inaczej nie może, gdyby od czasu do czasu nie włączała drugiego biegu. A czasem nawet trzeciego :-o Gdy ostatnio TZ robiąc coś do jedzenia zawołał "Masza", Masza jeszcze nie zdążyła głowy unieść do góry, a Kaja już była w połowie drogi do kuchni :cool3:

Posted

W ubiegłą sobotę zabraliśmy się za składanie ikeowskich regałów. Masza pewnie coś sobie przemyślała w międzyczasie, bo poprzynosiła z balkonu wszystkie dyżurne kije (które Kaja czasami przynosi ze spacerów) i zaczęła je obgryzać. Jak Pańcia pracuje w drewnie, to ona też... :lol:
Kaja znów ma alergię, więc zapuszczamy jej kropelki, smarujemy gdzieniegdzie maścią. No ale Masza patrzy z taką zazdrością, że przy Kai dwie osoby skaczą, a przy niej nic, że zaczęliśmy ją też niby maścią smarować, niby kropelki zapuszczać. Jaka ona wtedy jest zadowolona, jak "po" przyłącza się do szczekania Kai, że teraz czas na nagrodę dla dzielnych suk :cool3:

Posted

Wczoraj rano TZ wszedł na tyle niespodziewanie do kuchni, że Masza aż zaskomlała z zaskoczenia - tym bardziej, że akurat ewidentnie coś kombinowała - Bazyl otworzył szafkę i kosz na śmieci był w zasięgu pyska :evil_lol:
A na zakończenie dnia Masza miała scysję z nielubianym kundelkiem z parteru - były wrzaski i nieprzyjazne niedźwiadki :roll: TZ też nawiązał nie całkiem miły kontakt z właścielem kundelka :diabloti: , co prawda w duchu przyznawał mu rację, że pies nie może biegać bez smyczy, gdy ma taki temperament do pyskówek jak nasza sunia, ale z drugiej strony wolał stanąć w obronie Maszy (czasami pies musi i bez smyczy pohasać). Zastanawiam się nad szkoleniem klikerem, żeby nauczyć ją przychodzenia do nogi w takich sytuacjach (w głębi duszy podejrzewam, że Maszeńka lubi takie pyskówki :-?).

Posted

Jestem pod wrażeniem psiego węchu. Gdy po przyjeździe z pracy biorę sunie na spacer i przechodzimy nieopodal naszego samochodu, to one podchodzą do niego, obwąchuuują drzwi i radośnie machają ogonkami :-o :)
Na dodatek Masza nabrała zwyczaju, podobnie jak Kaja, wpraszania się do cudzych samochodów, jeśli tylko drzwi są otwarte. Ostatnio podeszła do naszych sąsiadów, żeby się przywitać (a przy okazji zajrzeć do bagażnika :evil_lol: i obwąchać torby), czego do tej pory raczej nie robiła. Może nauczyła się od Kai, która zostawia nas na spacerze i idzie się przywitać z każdym, kogo lubi...

Posted

To tak jak moje suczydła:lol:
Tolka to doskonale zna nasz samochód, ale Zula na początku jak wybiegała z klatki to pędziła na parking i próbowała wskakiwac do pierwszego napotkanego:evil_lol: Teraz podbiega, wącha i dopiero ogonek zaczyna chodzic jak oszalały.

Posted

martaa2 napisał(a):
To tak jak moje suczydła:lol:
Tolka to doskonale zna nasz samochód, ale Zula na początku jak wybiegała z klatki to pędziła na parking i próbowała wskakiwac do pierwszego napotkanego:evil_lol: Teraz podbiega, wącha i dopiero ogonek zaczyna chodzic jak oszalały.


Wyobrażam sobie miny kierowców, gdy nagle na fotelu obok pojawiał się taki niezapowiedziany pasażer :crazyeye: :cool3:
A w sobotę sunie były z nami na grillu (niestety nie ma fotek, a sytuacje były i to jakie!! np. TZ leżący przy brzegu i wyławiający metalową podkładkę od grilla :lol: ). Kaja jak zwykle popadła w monotematyczność rozkopując przez bite 5 godzin wszystkie kretowiska w pobliżu. Masza była nad wyraz spokojna: nie goniła ani biegaczy, ani rowerzystów (TZ ją oduczył, zdaje się, że w pierwszym domu nie przejmowano się jej ułożeniem), nie obszczekiwała psów przechodzących obok, po prostu aniołek :saint1: A gdy koleżanka wzięła ją na smycz, żeby przejść się chwilę po obżarstwie, Masza posuwała się do przodu topornie, oglądając się ciągle i w związku z tym z obrożą na połowie ucha. Za to powrót... no cóż, był nadspodziewanie szybki :painting:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...