D0minika Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Witam! Na początku września wzięliśmy psiaka ze schroniska. Pierwszego dnia trochę wymiotował, ale myśleliśmy, że to z powodu zmiany jedzenia, nerwów, przecież to dla niego nowa sytuacja, stresująca itd. Zaznaczam, że od razu ze schroniska pojechaliśmy do weterynarza, niestety nie naszego stałego, do jakiegoś nowego gabinetu, bo był po drodze, co niestety było błędem. Myśleliśmy, że to będą rutynowe badania, może szczepienia. Bo piesek nie był szczepiony w schronisku, mimo że ma koło 6 miesięcy już. Weterynarz powiedziała nam, że piesek jest wychudzony, wycieńczony (co akurat sami zauważyliśmy ;) ) i w niezbyt dobrej kondycji. Dodatkowo miał zapalenie spojówek, jakiś kaszel się tam przyplątał. I zauważyła u niego zmiany skórne, powiedziała, że to nużeńce, czy coś o podobnej nazwie. Dała nam jakiś antybiotyk na to. I oczywiście tabletkę na odrobaczenie. Jak już pisałam, pierwszego dnia piesek nam chorował. Drugiego było trochę lepiej, trzeciego też i daliśmy mu tabletkę na odrobaczenie. Następnego dnia znowu zaczęły się wymioty, myśleliśmy że to przez ewentualne robaki. W nocy piesek zwymiotował wszystko co zjadł w ciągu dnia, kompletnie nie strawione. Dodatkowo nad ranem pojawiła się płynna biegunka z krwią. Oczywiście zaczęliśmy panikować, myśleliśmy że to wirusowe zapalenie jelit, bo parenaście lat temu jeden z naszych psów na to zmarł. Pojechaliśmy tym razem do naszego weta. I okazało się, że to nosówka. Weterynarz powiedział nam, że to można leczyć, że mają przypadki psów, które przezywają, że zależy to od zjadliwości wirusa. Podjęliśmy decyzję o leczeniu. Piesek dostał kroplówkę, jakiś antybiotyk na jelita (niestety w tych wszystkich nerwach nie zapytaliśmy jaki) i zestaw witamin z grupy B na wzmocnienie układu nerwowego. Jeździliśmy codziennie na te zastrzyki, już na drugi dzien po dostaniu kroplówki, psiak zaczął jeść na potęgę, biegunka i wymioty się nie pojawiły już. Po 4 dniach dostawania leku na jelita, przez 10 dni codziennie dostawał lek na wzmocnienie, weterynarz powiedział nam że to gentamicyna (lecyna? Przepraszam że podaje takie niejasne informacje, ale od weterynarzy się czasem ciężko coś dowiedzieć) i witaminy z grupy B, szukałam w internecie o tym, ale niewiele znalazłam. W każdym razie pieskowi się polepszało, był coraz żywszy, rozrabiał, zapalenie spojówek ustąpiło, skóra wyglądała coraz lepiej. Piesek zakończył kuracje lekami 19 września. Weterynarz powiedziała nam, żeby go obserwować, bo postać nerwowa może się pojawić do 3 miesięcy po zakończeniu leczenia. Dziś piesek wstał jakiś niemrawy, smutniutki, nie chciał się bawić, trochę zjadł, ale niewiele. Teraz jest już lepiej, lata i się cieszy. Ale zauważyłam, że mu drży trochę łapka. I się martwię, może to się zaczyna postać nerwowa? Czytałam gdzieś, że nawet jak piesek „wyjdzie” z choroby, to mogą pojawiać się tiki nerwowe, może to to? Może ktoś z Was ma doświadczenie, ma lub miał pieska chorego na nosówkę, coś o tym wie? Bo chętnie poczytałabym Waszych „doświadczeń”, może coś z tego wyniosę, pomogę jakoś pieskowi? W ogóle lekarz powiedział nam, że piesek ma mieć szczepienia za jakieś 2 tygodnie od teraz i że wtedy mogą wystąpić jeszcze powikłania. Od innego weterynarza słyszałam znowu, że lepiej później go zaszczepić. Więc nie wiem teraz co jest lepsze? Wolałabym żeby był już zaszczepiony, bo się boimy, że jeszcze coś innego złapie. Proszę jeśli ktoś z Was miał podobne „doświadczenia”, to proszę o pomoc i poradę. Przepraszam, że się tak rozpisałam. Pozdrawiam, Dominika. Quote
MonikaP Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Moja Tośka miała nosówkę. Jej wątek jest tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=25552&highlight=Tosia Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie odpowiem. Quote
D0minika Posted September 30, 2006 Author Posted September 30, 2006 Teraz piesek juz czuje się lepiej, drganie łapki ustąpiło, chociaż wcześniej ledwo umiał stanąć na nią... W tym momencie rozrabia i bawi się z naszym drugim psem :cool3: Ale dalej się martwie, jadł dziś, ale niezbyt dużo... Może piesek któregoś z Was miał takie objawy jak drżenie łapek, a mimo to wszystko skończyło się dobrze? Quote
rebellia Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Dominiko, a jak to ocenia wet? Drgania łapki mogą, ale nie muszą być formą nerwową nosówki... Quote
D0minika Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 Witam! Nie odpisywałam tu bo nie miałam serca do tego :( Niestety to była postać nerwowa, Willyemu drżały mocno obie łapki, po dniu ta która zaczęła drżeć pierwsza, przestała, za to ta druga trzęsła mu się tak że nie umiał chodzić biedactwo. Po 3 dniach od wystąpienia objawów pojawiła się padaczka, Willuś nie chciał jeść, uciekał nawet od jedzenia, czuł się naprawde źle i musieliśmy go uśpić:( Quote
malawaszka Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 bardzo mi przykro :-( nosówka to podła choroba :shake: daje nadzieję, że pies zdrowieje, że czuje się coraz lepiej, a zaraz potem ponawia atak z większą siłą :-( Quote
Karolina_i_dogi Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Duzo, badzo DUZO zależy od prowadzącego lekarza. Znajomośc sytuacji stanu chorób zakaźnych w okolicy i szybkie postawienie trafnej diagnozy to podstawa. Nosówkę we wczesnym stadium można potwierdzać badaniami laboraoryjnymi. Równie ważne jak diagnoza jest odpowiednie leczenie. Nie wystarczą kroplówki, leki p/gorączkowe i antybiotyki. Ukłąd odpornościowy trzeba mocno stymulować. Leczenie trwa czasem kilka tygodni. W naszym mieście gdy przechodziła kilka lat temu fala nosówki do lecznicy przychodziło po kilka nowych psiaków dziennie. Właściwie wszystkie te które przyszły bez objawów nerwowych zdrowiały. Z objawami nerwowymi wyzdrowiał jeden! Owczarek niem. Nosówka "odebrała mu włądzę w tylnych kończynach" Właściciele się zaparli i pies po 3 miesiącach rechabilitacji stanął na nogi i chodzi!! Pozdrawiam i zdrowia dla wszystkich zwierzaków Quote
D0minika Posted October 9, 2006 Author Posted October 9, 2006 Karolino, to że wiele zalezy od weterynarza, to wiemy. Już pierwszy wet, do którego pojechaliśmy od razu ze schroniska, jeżeli nie rozpoznać, to mógł przynajmniej wspomnieć coś o podejrzeniu nosówki, a on nic, watpie żeby mu coś takiego zaświtało w głowie chociaż... A diagnoza niestety została postawiona dośc późno, piesek już był chory jak go braliśmy, a potem nie znaliśmy dobrze psa i nie wszystko można było z jego zachowawania wywnioskować. Trochę się zadręczam, ze mogliśmy od razu jak zwymiotował pierwszy raz z nim jechać do weterynarza :( A my myśleliśmy, że to przez stres i inne żarcie :( Co do objawów nerwowych, nasz wet powiedział, że dopóki nie pojawi się padaczka, to jest nadzieja, bo w przeciwnym razie zaatakowany przez chorobę jest cały mózg :( i piesek jest "skazany". W ogóle mam nadzieję, ze nie pisze tu głupot, o rokowaniach w nosówce wiem tylko od mojego weta i to co udało mi się w sieci znaleźć. Dziękuje za odpowiedzi w każdym razie. Pozdrawiam Quote
AiK Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 u nas w Gryficach była epidemia nosówki wiosną postać nerwowo płucna bardzo dużo psów niestety nie wyszło z tego pies mojej znajomej był w bardzo ciężkim stanie miała padaczkę zapalenie płuc ale żyje mój Korek był chory na nosówkę 22lata temu wet chciał go uśpić nie zgodziłam się i był ze mną 21 lat i 7 miesięcy Quote
rebellia Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Bardzo mi przykro Dominiczko... trzymaj się mocno... a Willy niech hasa za TM ['] Quote
Psiara15 Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Biedny piesio :placz: Willy żyj sobie w psim niebie bez chorób; nosówki, wścieklizny itp. :placz: ŻEGNAJ :bluepaw: BIGAJ SOBIE PO CHMURKACH :Dog_run: (~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~) (~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~) (~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.