Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witamy cioteczki i dziekujemy za pamiec:)
Nie pisalysmy dwa dni z Sabcia bo taki zapiernicz, ze spodnice nas nie doganialy:lol:. Ja sadzilam kwiaty w donice ogrodowe i skrzynki, Sabcia posadzila pileczke, dwa kijki zdobyczne, stara obrozke i kawalek suchej kostki :evil_lol: Ja nie wiedzialam , ze z niej taki geolog w odwrotna strone:crazyeye: Wszystko co znajdzie...do ziemii bo tak bezpieczniej:cool3:Solidny dolek, rzecz obsypana porzadnie ziemia i zakryta bardzo dokladnie kora...zadnej fuszerki.... <zeby ludzie nie mowili> :evil_lol: Przesadzila tez w inne miejsce cebulki mieczykow ku zdziwieniu panci, a ogromnej radosci brylanta :mad: Jak to zobaczylam -zdebialam, nawet chcialam sie wqrzyc ale rozbroila mnie swoim wzrokiem :eviltong: popatrzyla tak, jakby chciala sie zapytac: <a co? miejsce nie dobre?>.Ale i tak polecialam na skarge do brylanta, a on na to ....<wiesz, nawet bardziej TUTAJ (miejsce wybrane przez Sabe) pasuja> :lol: Oszalec mozna z ta ich solidarnoscia :eviltong:
Z nowosci jeszcze ...Sabcia ma juz swoje wlasne m3 :multi: Poki co, nie przeprowadzila sie tam jeszcze, bo wciaz ktos w jej budzie waletuje...to ramzes sie zdrzemnie, to viki troche polezy, a i prezes chetnie sprawdza co to za nowy dom w jego ogrodzie :evil_lol:. A tak na powaznie, to wciaz Sabcia spi z nami w domu...jest troszke lepiej ale i tak sprawdza w nocy czy jestesmy. Narazie musi z nami byc, bo noce sa wciaz chlodne, a pozniej sama zdecyduje.
Uprzejmie tez donosze, ze sunia juz nie jest taka przyklejona do nogi :multi:czuje sie pewnie i bezpiecznie...co ma dobre ale i zle strony:eviltong: A zla to taka, ze wczoraj na specerze zeby nie 15m linki przyczepione do suni to..... poszlaby w szeroki swiat, nie zwazajac na wolanie ;) ale pancia wiedziala, ze tak sie moze wydarzyc i ...zalinkowala sucze :evil_lol: Mamy lekcje posluszenstwa...umiemy juz -siad, waruj, do mnie (na krotkich dystansach;)), rozumiemy <przynies kijka lub pileczke >i ...przybijamy piatke :multi:....oczywiscie wszystko na zarelko, bo inaczej sie suni nie oplaca hahaha. Pileczka to drugi wazny skarb po kijku ramzesowycm :p cudnie sie sama nia bawi, kozluje, podrzuca, noskiem turla...trzeba chyba jakis filmik nakrecic ;)
Pozdrawiamy i postaramy sie jakies fotki cyknac bo dziewczynka z dnia na dzien piekniejsza:loveu:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wiedziałm kiedy tu zajrzec , w pracy nerowa atmosfera a mi sie udało na chwile oderwac od tego wszystkiego i posmiac się, normalnie jak sie to czyta to widze Sabcie z tym wzrokiem a co miejsce nie dobre? albo bawiąca sie piłeczka... poprostu jest to cuuudoooowneeee!!!!! oo i jeszcze zdjęcia i pełnia szczęscia. Pozdrawiam.

Posted

Marysiu :-( teraz to juz .... :placz: Za duzo juz tych psich tragedii :placz:Czasami mysle, ze zwariowac przyjdzie....dzisiaj wlasnie mam takie popoludnie :shake:
My tez dodatkowo mamy swoj dramat.... dzisiaj umarl Bej...pies ogromny cialem i jeszcze wiekszy serduchem. Milosc moja wielka. Jego historia? ...to jak deja vu Sabuni :-( tylko, ze nie zabralam go z miejsca, w ktorym zyl.Niestety nie bylo takiej mozliwosci ale za to moglismy sie nim opiekowac. Dostal ciepla bude, codziennie dobre jedzenie i miske z woda. Leczylismy go przez pol roku...doszedl do siebie. W dwa lata z agresywnego psa stal sie najkochanszym misiakiem. Dwa dni temu byla u niego wetka, obcielysmy pazurki i jutro mielismy z brylantem go ostrzyc bo sierc mial jak na prawdziwego kaukaza przystalo.
Ledwo wstawal bo lata na mrozie, nad jeziorem,bez jedzenia zrobily swoje ale jak nas widzial wrecz podskakiwal :shake: Dzisiaj umarl, a wiecie co mnie boli najbardziej.?.., ze nie wiem dlaczego, ze jak umieral byl sam, ze sie nie domyslilam, ze sie nie pozegnalam ...:placz::placz::placz:...poszedl taki samiutenki za Teczowy Most :placz:
Ja rycze , brtylant sobie miejsca znalezc nie moze, a Sabcia po raz pierwszy polizala mnie po twarzy :placz::placz::placz:
Przepraszam za te smutki, mialam o tym nie pisac ale ...Bejus to tez bylo nasze zycie. :placz:

Posted

Kajka_72 napisał(a):
Marysiu :-( teraz to juz .... :placz: Za duzo juz tych psich tragedii :placz:Czasami mysle, ze zwariowac przyjdzie....dzisiaj wlasnie mam takie popoludnie :shake:
My tez dodatkowo mamy swoj dramat.... dzisiaj umarl Bej...pies ogromny cialem i jeszcze wiekszy serduchem. Milosc moja wielka. Jego historia? ...to jak deja vu Sabuni :-( tylko, ze nie zabralam go z miejsca, w ktorym zyl.Niestety nie bylo takiej mozliwosci ale za to moglismy sie nim opiekowac. Dostal ciepla bude, codziennie dobre jedzenie i miske z woda. Leczylismy go przez pol roku...doszedl do siebie. W dwa lata z agresywnego psa stal sie najkochanszym misiakiem. Dwa dni temu byla u niego wetka, obcielysmy pazurki i jutro mielismy z brylantem go ostrzyc bo sierc mial jak na prawdziwego kaukaza przystalo.
Ledwo wstawal bo lata na mrozie, nad jeziorem,bez jedzenia zrobily swoje ale jak nas widzial wrecz podskakiwal :shake: Dzisiaj umarl, a wiecie co mnie boli najbardziej.?.., ze nie wiem dlaczego, ze jak umieral byl sam, ze sie nie domyslilam, ze sie nie pozegnalam ...:placz::placz::placz:...poszedl taki samiutenki za Teczowy Most :placz:
Ja rycze , brtylant sobie miejsca znalezc nie moze, a Sabcia po raz pierwszy polizala mnie po twarzy :placz::placz::placz:
Przepraszam za te smutki, mialam o tym nie pisac ale ...Bejus to tez bylo nasze zycie. :placz:

bardzo mi przykro :( bądź szczęśliwy psiaczku za TM.

Posted

Kajko mocno Was ściskam, ogromnie mi przykro:(:(:( To bardzo ciężkie momenty, cholerne rozstania! Sama ryczałam miesiąc temu po odejściu Bajki, kochanej suni, którą poznałam dzięki Goldenkowi. Ale te psiaki były jeszcze szczęśliwe właśnie na te końcowe, cięższe chwile swego życia. To nie do przecenienia. Ja wiem, że to kiepskie pocieszenie, ale zwierzęta w przyrodzie odchodzą same, usuwają się w kącik i tam umierają...Bej był z Wami, to Wy byliście jego stadem, miał rodzinkę. Mocno Was przytulam. Bardzo mi przykro, odszedł kolejny Przyjaciel:(
Sabcia kochana, czuje, że jej Rodzinka smutna, pociesza więc...
Dziękujemy, że Nam powiedziałaś, to intymne momenty:(

Posted

Goldenek wlasnie ...boje sie, ze przez kolejne lata bede wciaz myslala o tym, ze moglam przewidziec, wyczuc, ze to jego ostatnie chwile i byc z nim, przytulic...a ja nic nie zauwazylam:shake:, jeszcze wczoraj byl taki wesoly :-(
Oby bylo tak jak Martika@Aischa pisze. Oby za TM byl szczesliwy i nie cierpial juz bolu stawow.
Marysiu, Saba czuje-jestem pewna...wprawdzie mam zasade, nie przenosimy na psy swoich cierpien bo one juz swoje przeszly ale jest ciezko udawac....bardzo boli :placz: Dziewczynki byly dzisiaj takie spokojne, a ramzesa nawet prezes nie denerwowal. Jutro postaram sie troche pozbierac:-( Dziekuje Wam bardzo...i przepraszam, ze tym razem nie byly to dobre wiesci:shake:

Posted

Kajku daj spokój, nie przepraszaj. Jesteśmy z Wami. Tu, z Łodzi sto kilogramów ciepła do Was leci! To ciężkie i przykre momenty. Jedyna wada psów, ich krótkie życie:( Nie wyszło to Stwórcy...Jesteśmy z Wami.

Posted

Kajka ..powylam sobie ..:-(:-(.zawsze w takich momentach jak odchodzi ukochany pies ..jest smutek ..zal ..rozpacz ..uczucie niemocy ..niesprawiedliwosci ..wlaczylam piosenke mojego ulubionego zespolu Universe (wokalista Mirek Bregula ,ktory to spiewa tez juz od nas odszedl ..:-(..) ...Jestem z Wami w tym bolu ...Tak musi byc ....:-(Zegnaj Bej ...:-(

http://www.youtube.com/watch?v=7ViBq1Sv23g

Posted

Dzisiaj nowy dzien...zycze nam Wszystkim zeby byl lepszy od wczorajszego:roll:
Unixena -piekna ta piosenka.Tak sobie pomyslalam, ze starcilismy Beja ale mamy Sabe. Moze tak wlasnie mialo byc?... moze wlasnie Saba trafila do nas zebysmy za bardzo nie mieli czasu rozpaczac za Bejem? ...mysle, ze w zyciu wszystko jest po cos :oops:

A tu Sabcia po raz pierwszy na kanapie.. obok brylanta :p , a wlasciwie nie calkiem obok ...troche na ...;)


a tak reaguje jak brylant przestaje dziewczynke piescic :loveu:


Bardzo Wam Wszystkim dziekujemy za slowa otuchy :kiss_2:
Marysiu, a te 100kg ciepla ogrzaly bardzo ;)

Posted

[quote name='Kajka_72']Marysiu :-( teraz to juz .... :placz: Za duzo juz tych psich tragedii :placz:Czasami mysle, ze zwariowac przyjdzie....dzisiaj wlasnie mam takie popoludnie :shake:
My tez dodatkowo mamy swoj dramat.... dzisiaj umarl Bej...pies ogromny cialem i jeszcze wiekszy serduchem. Milosc moja wielka. Jego historia? ...to jak deja vu Sabuni :-( tylko, ze nie zabralam go z miejsca, w ktorym zyl.Niestety nie bylo takiej mozliwosci ale za to moglismy sie nim opiekowac. Dostal ciepla bude, codziennie dobre jedzenie i miske z woda. Leczylismy go przez pol roku...doszedl do siebie. W dwa lata z agresywnego psa stal sie najkochanszym misiakiem. Dwa dni temu byla u niego wetka, obcielysmy pazurki i jutro mielismy z brylantem go ostrzyc bo sierc mial jak na prawdziwego kaukaza przystalo.
Ledwo wstawal bo lata na mrozie, nad jeziorem,bez jedzenia zrobily swoje ale jak nas widzial wrecz podskakiwal :shake: Dzisiaj umarl, a wiecie co mnie boli najbardziej.?.., ze nie wiem dlaczego, ze jak umieral byl sam, ze sie nie domyslilam, ze sie nie pozegnalam ...:placz::placz::placz:...poszedl taki samiutenki za Teczowy Most :placz:
Ja rycze , brtylant sobie miejsca znalezc nie moze, a Sabcia po raz pierwszy polizala mnie po twarzy :placz::placz::placz:
Przepraszam za te smutki, mialam o tym nie pisac ale ...Bejus to tez bylo nasze zycie. :placz:

Teraz przeczytałam tak smutno mi się zrobiło, wiem jaki to ból kiedy odchodzi psiak, Nie czuj się źle on wiedział że ma obok siebie kogoś kto przejmuje się jego losem, kto go kocha całym sercem. On odszedł za TM ale ze świadomością że nie nył sam, to nie tak jak myślisz fizycznie Cię przy nim nie było ale myślami, sercem byłaś, on to wiedział.....
A zachowanie Sabusi, że polizała Cie po twarzy pierwszy raz i może być że nie ostatni. Psy wyczuwają nasze nastroje. Sama miałam okazję przekonać się kiedy było mi smutno i byłam przygnębiona, kto mi wtedy pomógl psiak mojej córki wilczurek to samo robi Sabusia czuje co przeżywasz,Twoj smutek i w ten sposób próbuje Cię pocieszyć i pomóc przyjmij ten dar bezcenny i podziękuj jej. to jedna z bezcennych rzeczy którą dają zwierzęta.
Bardzo dobrze że o tym napisałaś takich emocji nie trzyma się w sobie .lepiej wyrzucić je z siebie. Ból zostaje ale jest trochę lżej
Trzymajcie się :iloveyou:

Posted

Witamy:lol:
Bardzo wam dziekuje :) jostel slicznie :)

Powstrzymac sie nie moge od opisania wczorajszej przygody;) Sabcia nie przestaje mnie zadziwiac ale to chyba dobrze :) Wczoraj dopuscila sie podwojnego przestepstwa :roll: popelnila..... kidnaping i zwykla kradziez :lol: Dziewczyny ...moze byc dlugo....;)
Zaczne od poczatku. Wczoraj <zaszczycila> nas wizyta jedna z moich dalszych sasiadek z niespelna dwumiesiecznym psim dzieckiem. Maluch-slodycz, sasiadka- gorzka czekolada :oops: Ale nie myslcie sobie ...jestem bardzo mila bo mam swoja misje :diabloti:Stopniowo przemycam Pani informacje, ze suki trzeba sterylizowac bo to dla zdrowia niezastapione, ze nie musza miec dwa razy dzieci zeby byly zdrowe, ze to mity,...ze szczeniaczki trzeba dokarmiac, ze nalezy odrobaczyc i zaszczepic itd....tam normalnie ciemnogrod, a w oficerskim mundurze:mad: Wiec zeby te wszystkie info trafilo do jasnie pani, ja jestem jak czekolada mleczna :cool1:
W ramach edukacji walnelam pani sasiadce info, ze pieski tez nalezy socjalizowac i ....ramach tejze socjalizacji dzieciatko psie trafilo wczoraj do moich juz 4 potworow:evil_lol:
Rodzenstwo szczesliwie jest na razie przez 1/3dnia zakojcowane ze wzgledu na Sabe, ale viki i sabcia luzik pelny. Pani-gorzka czekolada jeszcze dobrze nie przeszla przez furtke, a juz szczeniak byl na ziemi:crazyeye:Jessso jak ja wydarlam do niego, szczesliwie udalo mi sie malucha przejac przed psami.Domyslalam sie, ze nic mu nie zrobia ale zasada ograniczonego....itd ;) Szybko przedstawilam dziewczynkom szczeniorka i jak juz byly nim zachwycone, zaproponowalam grzecznie <czekoladzie gorzkiej> kawe :p
Zrobilam, wychodze-a pani ? ochy i echy nad kwitnaca azalia-zapomniala, ze przyszla z psim dzieckiem:mad: Rozgladam sie...Viki lezy, Saba grzecznie w budzie, a po szczeniaczku sladow nie ma:roll: Obeszlysmy wszystko, zajrzalam pod kazdy krzak, drzewo...no nie ma :shake: Pani mowi:<zapadl sie pod ziemie> , ja mysle sobie...cholera to wersja optymistyczna, gorzej jak pozarly :roll:Akcja trwala 15 dlugich minut.Pomyslalam, zajrze dziewczynom do pyskow, bo cos za grzeczne ;) zawolalam i viki przyszla, a Saba cos tam kombinuje w budzie. Oczywiscie.... maluch probuje wyjsc, a ta jak matka... nosem odsuwa go od wyjscia:-o Wszystko skonczylo sie super....maluch sie qrcze zsocjalizowal, Saba pobawila sie w matke, a mnie serce szczesliwie nie stanelo w poprzek :multi:
Saba nie miala zlych zamiarow...chyba w zyciu czegos tak malego nie widziala, oblizywala go calego co chwila :loveu:
To jeszcze nie koniec :evil_lol: dzisiaj rano znalazlam w donicy z begoniami zakopanego kartofla :evil_lol:...Sabcia ukradla go wczoraj sasiadce z torby:loveu: A moze zima bedzie ciezka? kto wie? ....zapasow nigdy za wiele :eviltong: Obledna jest ta psica:loveu:

Posted

Goldenek oczywiscie...wiemy jaki jest powod zakopywania wszystkiego, ale Saba juz glodna nie jest i nie bedzie :lol: nie chce tego rozpamietywac bo to niedobrze dla suni, dlatego pisze o tym z <przymruzeniem oka>:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...