Wolontariusze Promyka Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 www.pies-kot.eu Fundacja Pies i Kot czyli wolontariusze gdańskiego Schroniska Promyk przedstawia psy mieszkające w Schronisku, które wymagają pilnej adopcji. Pilość adopcji związana jest ze wspaniałym charakterem, wielkim i bezinteresownym oddaniem ludziom, ale równocześnie gasnącej chęci życia i nadziei na lepsze jutro z powodu braku człowieka. Tak, te psy bez człowieka nie potrafią funkcjonować i jedyne co im potrzeba to codzienny dotyk, dobre słowo, zabawa. W schronisku każdego dnia tracą blask w oczach... W razie pytań prosimy o kontakt: Agnieszka 792-602-002 Mariola 695-177-033 Beata 791-108-269 lub [email protected] Dżeki ( boks 36) bardzo pilnie potrzebuje domu! To około 2 letni pies, wykastrowany, zdrowy, średniej wielkości. Dżeki nie jest w schronisku długo, jednak zupełnie nie może się tu odnaleźć. Nie chce jeść, jest smutny, niknie nam w oczach. Dżeki tak bardzo przeżywa porzucenie, rozstanie, brak towarzystwa człowieka. Nie rozumie dlaczego się tu znalazł, nie rozumie dlaczego jego właściciel go nie szuka, nie zabiera z powrotem do domu… Zupełnie zmienia się na spacerze. Oczy nabierają błysku, pysk zaczyna się uśmiechać, czasami nawet skusi się na jakąś przekąskę. I … spacer się kończy, wraca do boksu i znowu życie z niego ucieka…leży przy ogrodzeniu, nic mu się nie chce, a oczy patrzą gdzieś daleko rozmarzone…i tak całymi dniami, tygodniami… do kolejnego spaceru… Dżeki jest spokojnym psem i bardzo grzecznym. Choć jest bardzo młody nie ma chęci na bieganie i zabawy. Być może to się zmieni, gdy doczeka się nowego domu, ale na razie tylko i wyłącznie czeka na dotyk człowieka, na zainteresowanie. Rzadko widzi się aż tak cierpiącego psa. Zgodny z psami i z sukami. Nadaje się do dzieci, ale trochę większych z uwagi na to, że powinien trafić raczej do spokojnego domu. link do wydarzenie na facebooku utworzony przez naszą zaprzyjaźnioną dogomaniaczkę: www.facebook.com/event.php?eid=192469497491061 TOBI boks 34 Tobi około 5-6 lat, wykastrowany, średniej wielkości. To pies bardzo mądry i bardzo wesoły. Uwielbia biegać, podskakiwać, a dla rozrywki pogonić kota, ale po chwili zostawia go w spokoju i biegnie w swoją stronę. Nie ma w nim grama agresji, może mieszkać z małymi dziećmi. Jest delikatny i bardzo oddany człowiekowi. Inne psy zawsze radosnie wita, ma pogodne usposobienie, bez problemu oddaje zabawki, nawet jedzenie. Jest wyjątkowo łagodny. Do domu wniesie wiele radości i pozytywnej energii. To domowy piesek i na pewno szybko dostosuje się do nowych zasad. Jednak Tobi już dość długo czeka na dom i od jakiegoś czasu widać, że powoli traci nadzieję i staje się osowiały, jego oczy wpatrują się z błaganiem o jego zauważenie każdego przechodzącego. I my pokazujemy Tobiego, ale niestety zawsze jest ta sama odpowiedź: eee nieee, ten za stary i taki włochaty...będzie gubił kłaki... to tyle sprzątania wtedy...i czesać trzeba... Szukamy kogoś dla kogo czesanie będzie przyjemnością, wiek nie będzie przeszkodą i nie będzie wymagał od psa, żeby po sobie zbierał kłaki...kogoś kto Tobisia pokocha całym sercem tak jak on kocha każdego kto poświęci mu chwilę uwagi. Co do czesania, to w schronisku Tobisia czesze się średnio...raz na dwa miesiące... więc nie należy się tego bać, nie wymaga on codziennego czesania. Wystarczy co jakiś czas go poszczotkować ( głównie w okresie wiosennym i jesiennym) i tyle. MIŚKA (boks nr 8 ) Od bardzo dawna czeka na dom... Średniej wielkości, w średnim wieku,chyba i średniej urody... choć nam ciężko jest określić, bo my Miśkę widzimy zupełnie inaczej. Dla nas Miśka jest najładniejsza, bo jest fantastyczna, delikatna i kochana. Miśkę znamy bardzo dobrze. Już wiele lat patrzy zza krat bardzo chciałybyśmy aby i do niej los się wreszcie uśmiechnął. Bardzo uczuciowa i łagodna. Nadaje się do domu z dziećmi, gdyż jest spokojna i bardzo grzeczna. Cichutka, uwielbia się przytulać i kulać po trawie. Grzecznie chodzi na smyczy, zgodna z psami i z suczkami. Dość długo już czeka na dom, nie potrafi zwrócić na siebie uwagi, bo zawsze grzecznie siedzi i patrzy, czeka aż ją ktoś wypatrzy. Może zbyt grzecznie czeka? Staramy się jej pomóc, bo jest wyjątkowa. Chcemy aby również trafiła na wyjątkowy dom. Taki w którym będzie czułą się kochana i potrzeba, bo tego jej bardzo brakuje. Miśka mimo, iż jest dość dużym psem nie potrzebuje dużo miejsca, ani forsownych spacerów. Jest mało ruchliwa i nie ciągnie na smyczy. Nadaje się nawet do małego mieszkania. Może mieszkać z małymi dziećmi. Wiemy, że są ludzie dla których charakter i oddanie psa przeważa nad wyglądem i na takich właśnie czekamy, bo Miśka jest wyjątkowo fajnym psiakiem. BANDZIOR ( boks nr 39 ) To młody około 2,5 -3 letni pies. Bardzo zabawny i pocieszny. Nie ma w nim grama agresji, a nazwany został Bandziorem, bo jego "koledzy" z boksu grzecznie chodzą na spacery a Bandzior zawsze podskakuje z radości, łapie za smycz, biega w tą i z powrotem, no taki z niego właśnie Bandzior. Potrzebna mu socjalizacja, głównie w zakresie nauki podastawowych komend i chodzenia na smyczy przy nodze. Nie będzie z tym problemu, bo Bandzior jest bardzo zainteresowany współpracą z człowiekiem. Niiestety nikt go nie uczył niczego, więc nie miał skąd się nauczyć, ale to inteligentny pies i "szybko łapie" to czego się go uczy. Zdecydowanie nie jest oazą spokoju, bo ma pełno energii i uwielbia ruch. Nadaje się do mieszkania, ale do ludzi aktywnych, którzy zapewnią mu codzienną porcję ruchu. Do dzieci też się nadaje ale zdecydowanie do starszych, gdyż przez nieuwagę może zrobić malutkim dzieciom krzywdę, bo Bandzior nie patrzy co mu stoi na drodze, tylko pędzi co tchu aby zrealizować swój zamiar- jest mało ostrożny. Jest psem wesołym i żywiołowym i do takich ludzi powinien trafić. Trzeba mu od pierwszych dni w domu pokazać zasady jakie w nim panują i być w tym konsekwentnym. Bandzior jest psem bardzo pojętnym i nauczenie go wielu rzeczy nie zajmie wiele czasu, a będzie bardzo oddany i posłuszny. Z innymi psami zgodny. Amiś (boks nr 36) Amiś to młody fajny pies. Średnioduży drobnej budowy. Amiś w pierwszym kontakcie jest płochliwy, ale to i tak ogromny postęp. Pierwszy nasz kontakt z Amisiem był dla niego przerażający. Ze strachu załatwił się pod siebie... tak tak Amiś bał się ludzi...ręki wyciąganej w jego stronę, ale ani razu nie warknął tylko skulony czekał co dalej będzie. Teraz Amiś jak tylko nas widzi podskakuje z radości, macha ogonem, ale jeszcze mu został uraz w stosunku do obcych. Wiemy, że to tylko kwestia czasu. Quote
annavera Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 w końcu widzę pieski z "Promyka". Mają takie opisy, ze sama bym je chętnie przygarnęła, tak chwytają za serce. Będę podrzucać je co jakiś czas na FB i mam nadzieję, że znajdą domki, jak wiele innych psiaków. Quote
annavera Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 I widziałam, ze Kiełek już poszedł do domku dziś :) Hurra ! Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 Lusi zaraz zrobimy osobny wątek, bo na dom to chyba szans nie ma ale żeby chociaż jakieś pieniążki na nią zebrać, bo na badania i diagnozę a później na hotelik pilnie potrzeba... Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 tak,tak Kiełek w domu!!!!!!!! Hurrrraaa!!!! Tu podziękowania kierujemy do "schroniska" za przepiękny opis!!!! my już powoli traciłyśmy nadzieję, że znajdzie on dom, a tu proszę jaka niespodzianka! będą z niego bardzo zadowoleni, bo to takie kochane psisko było i biedulek w końcu się będzie mógł bawić zabawkami ile będzie chciał, bo to uwielbia, a w schronisku mało było okazji. I dzisiaj dostałyśmy informację i zdjęcie od Saruni. Ma się świetnie, a jej Pani już się zdążyła w niej "zakochać". I tak oto po wielu długich latach Sara zamieniła budę na ciepłe mieszkanko, a w zasadzie na miękką kanapę! :) uwielbiamy takie wiadomości! Quote
kazik132 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Zapiszę wątek. Dostałam zaproszenie na FB i zajrzałam:) Trzymam kciuki za zdrówko Lusi. Jeśli będę mogła, wyśle grosik na jej leczenie. Quote
Lucietta Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Przepraszam,że może trochę nie na temat i od razu z uwagami,ale jestem zła.W sumie nie zła-to nieodpowiednie określenie.Mamy dużą,wilkowatą suńkę z Promyka,decyzja była szybka i właściwa,jest ona cudowna,łagodna,wesoła i przekochana,ale jestem zdenerwowana tym,ze w Promyku jest taka dezorganizacja.Przyjechałam w styczniu z zamiarem wzięcia suczki znalezionej na Waszej stronie internetowej.Chyba 10 telefonów,suczka miała na nas czekać,była niby "zarezerwowana".W schronisku okazało się,że nikt nic nie wie,suczkę nazywają sobie wolontariuszki,pracownicy nie znają tych imion,nie wiadomo,w którym boksie jest,ostatecznie "naszej" suczki nie odnaleziono,podobno ktoś ją adoptował,ale moim zdaniem po prostu nie chciało się nikomu szukać konkretnego psa.Zaproponowano nam wybranie innego psiaka,jednak nie miał kto się z nami przejść po schronisku,zaproponować nam odpowiedniego dla nas (małe dzieci).Jedynym wymogiem było,aby pies był łagodny,ostatecznie gdy wybraliśmy psa okazało się,że jego stan prawny jest nieuregulowany (rozczarowanie dla dziecka i dla mnie),nie może iść do adopcji-w papierach bałagan.Mówiłam,że wezmę psa starszego,może mieć problemy zdrowotne,może być duży.Żal mi teraz Lusi-mogła mieć u mnie dom już od stycznia.Nikt nie powiedział "w boksie tym i tym są psy,które są u nas długo,te najbardziej potrzebują domu".Pani zaproponowała mi psa z boksu nr 1-odniosłam wrażenie,że nie chciało się jej po prostu chodzić po schronisku ze mną.Wiem,że przy takiej ilości zwierząt na pewno jest dużo pracy,zdaję sobie sprawę,że ci ludzie poświęcają się im,ale gdyby poświęcić chwilę dla ludzi chętnych adoptować psa,wypytać o ich oczekiwania,warunki,jakie mogą zaoferować psu byłoby łatwiej dobrać ludzi dla psa i psa dla ludzi i uniknąć ewentualnych powrotów psiaków do schronu.Nie chcę narzekać,czy być źle zrozumiana-kocham naszą sunię,ale jest pięknym,zdrowym psem,miała duże szanse na dom,a taka np Lusia?Szukałam takiego jak ona psa-nie najpiękniejszego,ale bardzo potrzebującego domu.Dlatego proszę-eksponujcie takie psy,niech one będą w tych pierwszych boksach,niech polecają je pracownicy,może drukujcie ich krótkie charakterystyki ze zdjęciami,żeby wisiały w foliowej koszulce na boksie?Pozdrawiam. Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 Właśnie dlatego teraz piszemy numery boksów przy zdjęciach psa i dodatkowo umieściłyśmy nasze numery telefonów, żeby można było się z nami skontaktować. Być może nie zawsze oczekiwania ludzi chcących adoptować psa pokrywają się z tym co zastaną w schronisku, ale należy pamietać o tym, że w schronisku jest ogromna ilość psów (a rotacja to kilkaset rocznie! ), przyjeżdżają różni ludzie i czasami po wizycie jednej osoby nie ma się ochoty rozmawiac z nikim. Sama miałam taki przypadek, gdy facet przywiózł swojego 14 letniego małego pieska z widocznym nowotworem po to, żeby go oddać, bo jest stary i chory. I uwierz mi, że on nie żartował...Rozmowa z taką osobą odbiera Ci wiarę w to, że ludzie są normalni i mają uczucia. W schronisku takich telefonów i wizyt jest czasami kilka dziennie, a każdy ma jakąś wytrzymałość psychiczną. Przywożone są psy często prawie zakatowane przez ludzi i to są emocje nie do opanowania. Pamiętajmy łatwo jest oceniać trudniej jest być ocenianym... Jeżeli chodzi o opisy to staramy się je robić, jednak często ulegają zniszczeniu przez czynniki atmosferyczne, dla zabawy niszczone przez psy, bądź też z braku czasu nie nadążamy tego robić. Jest nas kilka, a psów kilkaset i trzeba to mieć na uwadze. Niemniej jednak ciągle staramy się doskonalić naszą współpracę i pomoc dla schroniska, a i schronisko jest nam przychylne i otwarte na pomysły. Mamy nadzieję, że Lusia jeżeli nie znajdzie domu to chociaż uda się nam zgromadzić pieniążki by umieścić ją w hoteliku na ostatnie dni, miesiące a może i lata...kto to może wiedzieć, nie takie cuda się zdarzały. a tak a propos to jaką suczkę chciałaś adoptować? Której domek uciekł sprzed nosa? Quote
Lucietta Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Może też dlatego się tak uniosłam,bo suczka,którą wtedy wybraliśmy ze strony Promyka miała też na imię Lusia,zdjęcie miała zrobione na spacerku na łące,kundliczka-taka czarna podpalana średnia suczka,pyszczek trochę pod spodem jaśniejszy,podobno w schronie mocno się roztyła.Mam jednak nadzieję,że ma dom i faktycznie została w końcu grudnia/na początku stycznia adoptowana..A z innej beczki-napiszcie dziewczyny,co jest w Promyku potrzebne najbardziej,bo wpadnę w odwiedziny jakoś kwiecień/maj to mogłabym jakieś kocyki,miski skombinować,od znajomych pozbierać,może coś kupić co się psiakom przyda. Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 Tamta Lusia pojechała do domu! Oj fajniutka sunia była. Moja podopieczna :) przy mnie zabrali ją młodzi ludzie. Nie nie była gruba, tylko średniej urody i strasznie te oczy za mną chodziły od jednej strony boksu do drugiej i tak cały dzień jak mnie widziała. Serce się kroiło, ale to historia z happy endem na szczęście! Dopytamy na bieżąco dzisiaj "w schronie" co potrzeba na tę chwilę, bo to jest różnie. Teraz jest sporo szczeniaków to może jakieś jedzonko dla maluchów, a może coś do zabiegów np. podkłady higieniczne. Wieczorkiem napiszę co jest najpilniejsze i z góry dziękujemy za chęci pomocy! Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 co do rzeczy najpilniejszych i najpotrzebniejszych w schronisku to: do szpitalika pilnie potrzeba: -LEN MIELONY -PREPARATY Z GLUKOZAMINĄ -SZAMPON NIZORAL w/w do kupienia w aptekach i karma, ale przede wszystkim ta lepszej jakości, bo głównie otrzymujemy taką najtańszą, a jest część psów która jej nie trawi, inne strasznie tyją a w zasadzie puchną po niej, dlatego zamiast 3 worków taniej (nie na ilość a na jakość należy postawić) dużo bardziej potrzebna jest w mniejszej ilości ale taka lepsza, tzn purina, dog chow, eukanuba itp i obecnie z racji ogromnej ilości szczeniąt jakie są obecnie przywożone do schroniska (sezon na szczeniaki... smutne ale prawdziwe ) głównie puszki dla szczeniaczków np. pedigree junior I JAK ZAWSZE RYŻ, MARARON W KAŻDEJ ILOŚCI oraz miski, koce i te rzeczy które są ciepłe i nie brudzą po "zabawie w rozdzieranie" przez nasze psiaki ( część psów ma super zabawę przy tym jednak pracownicy trochę mniej przy zbieraniu pierza z terenu całego schroniska... :) ) stare obroże, smycze, kagańce, kolczatki itp. takie są potrzeby jakby coś się Wam udało zebrać po znajomych i przywieźć to będzie super, dziękujemy! - Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 17, 2011 Author Posted April 17, 2011 Lusia- nowe wiadomości Dzięki ofiarności wielu osób możliwa była kolejna wizyta u weterynarza i uregulowanie zaległych rachunków za wykonane badania. Zrobiłyśmy Lusi badanie kliszowe (pobranie kału do próbki), które wykazało, że trzustka trawi, w niewielkim stopniu, ale ważne, że pracuje. To oczywiście przy systematycznym podawaniu leków zwiększa szanse na odrobienie start wagowych, bo Lusia chudzinka waży zaledwie 9 kg. Niestety Lusia dożywotnio juz będzie musiała przyjmować enzymy trawienne przed każdym posiłkiem, aby mogła normalnie trawić i przybierać na wadze (teraz każdy podany posiłek przelatuje przez nią- w postaci biegunki). Zalecona dieta niskotłuszczowa, dodatkowo jogurt naturalny z dodatkiem lakcidu na odbudowę flory bakteryjnej. Poza niezbędnymi do trawienia enzymami trzustkowymi będzie przyjmowała również Metronidazol na wyeliminowanie beztlenowców, Loperamid na poprawę perystaltyki jelit. Przy regularnym podawaniu leków, Lusia ma szanse na powrót do zdrowia (może nie całkowitego, ale będzie mogła funkcjonować). Kupa Lusi poprawia się (tzn. konsystencja), więc jest o co walczyć. Będziemy walczyć o dziewczynkę! W IMIENIU LUSI, WSZYSTKIM PIĘKNIE DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE WPŁATY, WSPÓŁCZUCIE I OKAZANĄ POMOC! Quote
jagodowa_rodzinka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 A ja chiałam się dowiedzieć przy okazji, czy można zostać wolontariuszem w schronisku "Promyk" działając w godzinach popołudniowych i w weekandy?I dlaczego nie można odwiedzać psiaków znajdujących się w szpitalu w schronisku? Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Informujemy, że nasz Lusieńka w dniu 22 kwietnia została adopotowana!!!! na słaniających się nóżkach, słabiutka pojechała ze swoimi nowymi właścicielami do domu. Teraz nazywa się: "COCO - Mała Ksieżniczka" więc chyba nie trzeba już nic więcej pisać o właścicielach, bo zarówno stan zdrowia suni, konieczność podawania leków jak i jej wiek świadczą o tym, że są to wyjątkowi ludzie o ogromnym sercu wrażliwym na krzywdę zwierząt. Bardzo dziękujemy!!! a poniżej zdjęcie Księżniczki Coco w nowym domku, opatulonej kocykami, gdyż z uwagi na stan zdrowia jest jej ciągle zimno. Lepiej trafić nie mogła!!!!!! Quote
annavera Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Fajnie, że Lusi się poszczęściło. Teraz trzymam kciuki za grubego Dyzia :) A propos "Promyka" też miałam takie odczucia jak Lucietta. Ja lepiej, bo przyjechałam z karteczką, na której miałam wydrukowane fotki piesków z "promyka" promowane przez wolentariuszy, ale właśnie okazało się, że nikt nie wie gdzie są i też miałam iść sobie sama szukać. Trochę mnie to też zdziwiło, bo tego samego dnia byłam w Schronisku w Dąbrówce i tam było rewelacyjne podejście - oprowadzano nas, opowiadano o pieskach, dobierano do naszych warunków. Gdyby nie to, ze miałam całą listę psów z "Promyka" do zobaczenia, to pewnie stamtąd wyszłabym z pieskiem. Sama odnalazłam większośc psów z mojej "isty" ale wydały mi się zbyt agresywne dla mojego niedużego dziecka. Jednak to chyba dlatego, że pies zupełnie inaczej zachowuje się w klatce, a inaczej na spacerze czy w domu. W sumie wyszłam z "Promyka" z psem, którego i sobie upatrzyliśmy i akurat Pani szła nam go polecić :) Początki były trudne i nawet pisałam do schroniska o radę, ale nikt nie odpowiedział. Trochę to mnie wkurzyło. Minęło pół roku jak mamy pieska i nie wyobrażamy już sobie domu bez niego :) Jechałam po spokojnego kanapowca - mam żywiołowego młodziaka :) Okazało się, że pies był młodszy niż mówiono - był to wyrośnięty szczeniak i dlatego w schronisku nie bardzo umiał zawalczyć o swoje. Teraz ma rok. I chyba lepiej trafić nie mogliśmy :D Na dodatek jest ulubieńcem wszystkich dzieci na podwórku :) Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 Mały Dyzio juz jest w domku!!! Teraz zdecydowanie najpilniejszy jest nasz Kajko i Gruby Dyzio :( Quote
annavera Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 no ja właśnie za grubego Dyzia trzymam kciuki. A jakieś szczeniaczki macie aktualnie ? Quote
Wolontariusze Promyka Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 szczeniaków jest bardzo dużo... :( niestety obecnie jest około 30tu...:( i ciągle przybywa...:( Quote
Panca Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 cudownie ze kruchutka Lusienka znalazla swoj dom:D dzis mialam bardzo ciezki dzien wiec ta wiadomosc dala mi promyk nadziei ze jeszcze moze byc przepieknie:) Quote
otita Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Nie mogę uwierzyć, że Lusieńka tak dobrze trafiła! Cudownie! Zróbcie zdjęcia szczeniaczkom koniecznie! Quote
annavera Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Też poproszę o jakiś wątek ze zdjęciami szczeniaczków. A co słychać u Grubego Dyzia ? Ktoś się w ogóle zainteresował pieskiem ? Nadal nie chce wychodzić z budy ? Może coś mu dolega oprócz rezygnacji :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.