Merime Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Tak myślałam, że to jednak wina psów, że kotka nie chodziła po mieszkaniu. Strasznie, strasznie się cieszę, że wszystko z nią już w porządku:) Zazwyczaj starsze koty mają już wyrobiony charakter i jeżeli się zmieniają to minimalnie. Być może z czasem chętniej będzie przychodzić na mizianko, ale jeżeli taki ma charakter i nie jest to spowodowane zmianą otoczenia, to nie liczyłabym na to ;) Quote
Olga7 Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Pewnie kotka nie miala tam kontaktu z żadnym psem i teraz bala się chodzić po mieszkaniu ,gdzie nie tylko jeden pies a nawet więcej. Może rodzice przelamią się i powoli pogodzą ze stratą ukochanego psa a kotka zajmie im choć część serca ,jakie mial u nich pies i z biegiem czasu polubią kotkę oraz zechcą dać jej dom na stale..Kotka jest piękna i taka okazała,elegancka.:p Quote
BasiaD Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 A mój nowy nabytek ( 3-letnia koteczka LUNA) - od września u mnie niecierpi jak się ja bierze na ręce.Na poczatku jak przyszła przez miesiąc siedziała w osobnym pokoju bo się bała rezydenta, Rudzielca Dżako który jest od niej 2 razy większy, ale to spokojny Kocio, teraz go gania że hej..I sama wskakuje na kolanka żeby się pomiziać..Ale o tym zeby przyszła sie poprzytulać tak jak kocur mowy nie ma..Tylko nas obserwuje..I tak postęp, że przychodzi do nas na łóżku i potrafi się nawet położyć niedaleko..Myślę, że Zuzi potrzeba czasu..Jak już poczuje się u siebie, że nic jej nie grozi, rozkręci się na całego i pokaże na co ją stać..A Ciebie pewnie stresowały ją psy.. Quote
Delph Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Narzekają na kicię przeokrutnie, mała pokazała różki i sprawdza wytrzymałość mojej Mamy :diabloti: Ale oddać zdecydują się tylko do domu najlepszego z możliwych, więc na razie sytuacja jest stabilna. Tylko biedni rodzice mają saunę w domu, bo nie otwierają okien... Zuzia tylko czeka, żeby móc spróbować się przepchnąć przez uchylone okno... Zastanawiam się nad siatkami w oknach, ale nie mam w tym żadnego doświadczenia, może moglibyście coś doradzić? Były dwa chętne domki na kicię, niestety oba z kilkorgiem dzieci, w tym z niemowlętami. Trochę się obawialiśmy reakcji Zuzi, ona z dziećmi nie miała do czynienia, a nie jest kotem do miętoszenia i noszenia na rękach. Raczej trzyma dystans i potrafi pokazać, że coś jej nie odpowiada ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.