Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Próbuję sobie przypomnieć ile ważył Kazio jak Go zgarnialiśmy spod płotu... nie pamietam :(

W każdym razie, dziś był w lecznicy na badaniach. I waga pokazała cyfry takie, że nam szczęka opadła. 39,7 kg Kazimierza!
No dobra, ze 20 dag obroża... ale chłopakowi RC hepatic służy :)

Jak zwykle grzeczny i kochany. Tylko pani doktor powiedziała, że Kazio patrzy na nią jak na mordercę... i to jeszcze zanim Mu igłę wkłuła w łapinę... ;)

Posted

No i sprawa sie rypła - w tle mój mało "perfekcyjny" rozgardiasz ;)

Kazio uwielbia pić ze mną kawę na kanapie. Taki zwyczaj. I kubek jest gdzie odstawić, bez bólu że ktoś mi wychleje... np. tak jedna żółta suka zwana Iskrólewną ;) A kawę pijam zimną, więc o nosy psie się nie martwię ;)

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Mam dużo wiadomości - nie wszystkie dobre. Zacznę od tych kiepskich.
Wieczorem 20.01. całkiem niespodziewanie Kazio zaczął puchnąć - po doświadczeniach z Falkiem został natychmiast zawieziony do kliniki. Chyba nie uwierzycie...rozszerzenie żołądka. Stan był kiepski, organy przemieszczone, pęcherz się nie opróżniał. Kaziowi udzielono natychmiastowej pomocy, wysondowano żołądek ( znaleziono sfermentowana karmę pływającą w wodzie), nie stwierdzono skrętu, więc obyło się bez operacji.
Następnego dnia wieczorem Kazio wrócił do domu w całkiem dobrej formie - wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.
Niestety, następnego dnia rano Ajlii stwierdziła napięcie powłok brzusznych ( odruch obronny), skonsultowała to telefonicznie z lekarzem prowadzącym. Uspokojono, ze to normalne i będzie się utrzymywać przez jakiś czas. Poza tym Kazio zachowywał się całkiem normalnie, domagał się pożywienia i wody, załatwiał się itd.
Pomimo uspokajającego komunikatu lekarza, Kazio był pilnie obserwowany - Ajlii wciąż nie była przekonana, że wszystko jest ok.
Po 2 godzinach postanowili, ze jadą z Kaziem do kliniki, bo brzuch nadal twardy. I tej decyzji Kazio zawdzięcza życie. Przy wysiadaniu z samochodu pod lecznicą był już widoczny powiększony obrys brzucha. Ponowne rozszerzenie...
O 18.00, po odbarczeniu i zsondowaniu żołądka zapadła decyzja o podaniu narkozy wziewnej i wykonaniu profilaktycznie operacji zapobiegającej skrętowi żołądka - prognozy były takie sobie...
Przed 20.00 operacja zakończyła się sukcesem - żołądek przyszyto i wymasowano, usunięto śledzionę, która była guzowata i w paskudnym stanie, obejrzano jelita - wszystko ok. Ale. Właśnie. W żołądku znaleziono dużą ilość wody, tak samo w pęcherzu ( razem ok. 5 litrów!!!) Na razie nikt nie wie, skąd ten płyn się wziął - Kazio wypił tego dnia góra szklankę wody, a poprzedniego dnia dostał tylko kroplówki.
Kazio obecnie czuje się dobrze - musiał zostać w klinice przynajmniej na 2 dni.
Ajlii i Jubu własnie jadą do niego z kocykami, zabawkami i podkładami. Może rozmowa z lekarzem powie nam coś więcej. Będziemy, oczywiście, prowadzić dalszą diagnostykę. Czekamy też na wyniki badania krwi z IDEXX.

Posted

Rozmawiałam z ajlii telefonicznie i ogromnie się zdenerwowałam.
Teraz myślę o Kaziu bardzo intensywnie, nic poza wysyłanymi dobrymi myślami i troską nie mogę dopomóc...trzymaj się Kaziu i nie dawaj...będzie dobrze, MUSI być dobrze!!!

Posted

Zaglądam tutaj i nie ma nowych wieści. Jest już badanie krwi i co z tą wodą? Czy coś już wiadomo?

Malibo57 napisz coś proszę, bo do ajlii nie chcę dzwonić i jej zawracać teraz głowę gdy Suzanka pooperacyjna a Kazio w klinice...a ja bardzo martwię się o Kazia :shake:

Posted

Byliśmy dziś u Kazia. W sumie lepiej się czuje niż można by się tego spodziewać. Ucieszył się na nasz widok, kazał się głaskać. Podniesiony i rozprostowany, natychmiast chciał iść na spacer. Dostał pozwolenie na wyjście do ogródka i na parking. Zwiedzał też całą klinikę, oglądał każde pomieszczenie. Dopiero jak sie zmęczył to udał sie do klatki szpitalnej, na swoje posłanko. Przywieźliśmy Mu kocyki, poduszkę, podkłady, zabawkę z zapachem domu. Wtulił pod nią nos...

Narazie przyczyny tego stanu nie są znane. Temat konsultowany z weterynarzami z wieloletnim doświadczeniem. Jest kilka koncepcji, ale wszystko wyjaśni dalsza diagnostyka. Ma dobrą opiekę w szpitalu przy klinice, jest tam i sprzęt oraz weterynarze otwarci na współpracę i sugestie. Jutro znów jedziemy do Kazia w odwiedziny, może coś już będzie wiadomo.

Posted

Robimy "burzę mózgów" - zbieramy wszystkie, nawet najmniej prawdopodobne pomysły.
Nie chcemy zamęczać Kazia diagnostyką " na ślepo" - wyniki będą dziś prawdopodobnie.

Posted

Muszę przekazać bardzo smutne wieści... Kazio powędrował dzisiaj za Tęczowy Most...

Rano wybieraliśmy się do Niego pełni optymizmu (wczoraj wyszedł na spacer, czuł się dobrze). Zanim ruszyliśmy zadzwonili z kliniki - Kazio od rana osowiały, nie chce wstawać... i zaczyna się kolejne rozszerzenie żołądka. Do tego przyszły wyniki krwi, tragiczne.
Pojechaliśmy od razu... Kazio był już nieprzytomny, nie reagował na głos, na naszą obecność. Był na środkach p/c bólowych, nawadniany. Już po cewnikowaniu pęcherza. Dostał jeszcze tlen. Wypływała z Niego ciemna galaretowata ciecz - krwawienie z górnego odcinka układu pokarmowego, może z trzustki. Wyniki krwi wskazywały na rozpad wątroby. Wg lekarzy zaczęła uogólniona niewydolność narządowa... Nic już nie można było zrobić. Gdy zaczęły się wychładzać łapki, trzeba było podjąć decyzję... by nie trwało to jeszcze godzinami. Kazio dostał narkozę, po której się rozluźnił i zasnął...

Bardzo kochaliśmy Kazia... wierzę, że On o tym wiedział. Jeszcze na chwilę wrócił do domu, do swojego ulubionego ogrodu. Jutro wyruszy w ostatnią podróż...


Kaziutku... takim Cię chcemy pamietać...

Posted

Nie wiem co napisać :( jakieś fatum, czy jak ?
Najpierw Faluś...teraz Kaziutek :( aż się boje wchodzić na Małgosiowe wątki :(

Ten rok zaczął się koszmarnie

Nie, nie wierze, że Kazio odszedł :(

Posted

fragment wiersza Baczyńskiego K.K. "Kołysanka":

"...Nie bój się nocy. Jej puchu strzegą
krople kosmosu, tabuny zwierząt;
oczy w nią otwórz, wtedy pod dłonią
uczujesz ptaki i ciche konie,
zrozumiesz kształty, które nie znane
przez ciebie idąc - tobą się staną..."

Posted

Wzruszyłam się. Na łapkach namalowane takie "serduszka" u Kazia, które pamiętam i gładziłam jak byłam u ajlii.
Piękny, kochany, dobroci Kazio.

A na tych zdjęciach tyyyle miłości!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...