Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czwartek- OK (ale zarezerwuj sobie parę chwil na kawkę ze mną plizzz ;) )
Możesz wpaść na ogródek z Łozą na zasadzie spacerkowej, Monia na działce z moją mamą.

  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kilka słów po wczorajszej wizycie u psów.

Już wszystkie, poza Bebim, przychodzą i witają się bardzo radośnie, czasem aż za żywiołowo. Prezesowi przydałoby się jeszcze trochę spacerów i postaram się z nim wyjść w środę, jeśli będzie nas dwie (lub dwoje), to może znowu we dwa psy, razem z Fuksem spacerowanie idzie im wspaniale.Oba już czekają na swojego człowieka.

Tosia i Ruda powoli się przyzwyczajają do pociągania i manipulowania obrożą.
Trochę pracuję nad usmyczowieniem Rysia. Nie jest to jego ulubiony sport, ale znosi to już cierpliwie i robi postępy. Myślę, że we własnym domu poszłyby mu już bardzo szybko.

Bebi niestety dalej jest najmniej kontaktowy. Reaguje na imię, bo dostaje po nim smakołyki, ale w czasie wizyt na wybieg wychodzi rzadko i na krótko. Potrzeba mu dużo więcej uwagi i czasu niż innym psom.

Psy robią postępy, ale niektórym idzie to trochę wolniej, przydałby się jeszcze ktoś od pracy z nimi.

Posted

A ja zaraz czekam na ogródeczku na AnięW i na Łozę...baaardzo się cieszę na to spotkanie :)
Poza tym fanty "urlopowo-sezonowe" i bazarek na sterylkę trzeba jak najszybciej zrobić by była ostra licytacja (na co mam nadzieję).

Posted

Przypominamy się, przypominamy. Jak dobrze pójdzie to w środę odwiedzę to nasze psie towarzystwo i może będą jakieś dobre wiadomości do napisania.

Posted

Bea przekazała super gadżety na bazarek.
Postaram się jutro wrzucić to i będę was prosiła chociaż o podrzucanie ..niestety ostatni bazarek nie zakończył się tak jak byśmy sobie marzyły ;)

Posted

Napiszę coś o ostatnich i przedostatnich odwiedzinach u psów.
W ostatnią środę byliśmy we dwoje u psów. Byliśmy na spacerze we dwa psy z Fuksem i Prezesem. Prezes był już całkiem spokojny, poszedł na spacer bardzo chętnie i pięknie chodził na smyczy. Chyba już to kiedyś robił i to nieźle, bo od razu ustawiał się przy lewej nodze prowadzącego i trzymał się blisko.
Tosia całkiem ładnie obeszła ze mną wybieg, ale nie bawiło to jej zbytnio.

Rysio powoli, ale dzielnie przyzwyczaja się do smyczy i do podnoszenia psa.

Rudej nie próbowałam brać na sznurek, na razie powoli oswaja się z Tomkiem.
Bebi delikatnie wygoniony zza budy zjadł parę smakołyków (jak zdążył przed Rysiem i Rudą), i był bardzo zainteresowany, gdy grzebałam w pudełku z łakociami.
Dziś byłam u psów sama. Fuksa i Prezesa trzeba już uczyć, że pies siada (ewentualnie stoi spokojnie) i czeka na głaskanie i smakołyki. Z Tosią dalej trenujemy chodzenie na smyczy dookoła boksu.

Rysia dziś przekonałam, że przypinanie sznurka (krótkiego) nie jest straszne a i Ruda też jest trochę mniej niezadowolona gdy się ją przytrzymuje za obroże.
Bebi, tak jak ostatnio wyproszony zza budy, był bardziej zainteresowany wizytą, wziął parę smakołyków z ręki, a nawet przyszedł do pustej (ale ładnie dla psa pachnącej).

Jak widać robimy postępy i dalej szukamy domów.

Posted

Prezes, Fuks i Rysio są ogłaszane dosłownie wszędzie w kampaniach reklamowych ;) .
Czy były może jakieś telefony?
Ja wiem, że teraz najgorszy czas, wakacje...

Posted

Niestety zero odzewu z ogłoszeń :(. Mało tego, osoba, która miała "na sto procent" wziąć Bebiego, rozchorowała się poważnie i nic z tego nie będzie, tak że mamy sześć a nie pięć psów do upchnięcia! Poza tym, (ha, ha) wszystko dobrze... wczoraj Ruda została wysterylizowana, zabieg zniosła dobrze. Tego samego dnia wróciła do hoteliku, gdzie siedzi grzecznie w kojcu. Owczarki wawerskie (Prezes, Fuks i Tosia) są bardzo przyjacielskie, choć Prezes we środę miał gorszy dzień; coś go przestraszyło na spacerze. Fuks bardzo ładnie sprawował się na smyczy. Tosia jeszcze nie zasmakowała w spacerach, ale za to bardzo ładnie uczy się siadać. Największą bombą był Bebi, który na nasz widok z własnej i nieprzymuszonej woli wyszedł z budy, żeby się nam przyjrzeć, i generalnie w czasie naszej wizyty w boksie wychodził co chwilę, co prawda dotknąć się nie dał, ale nie zwiewał już tak szaleńczo, jak zawsze przedtem. Nie chował się też za budę, co nie jest jego zasługą, ani naszą, tylko pani Beaty, która zastosowała innowacyjny i genialny w swojej prostocie sposób, tzn. dosunęła budę do ogrodzenia.
Rysio nadal pieszczoch, z oporami daje sobie zapiąć smyczkę i biega z nią luzem, ale gdy się ją weźmie ro ręki, zaraz się kładzie.
No i tyle na razie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...