esperanza Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Nie był w klatce, bo się nie mieścił. Nadzieja nie nadaje się do małej przestrzeni. Quote
AśkaK Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 *Gajowa*, na tatarka pojechał już dziś jeden duży pies, też przeraźliwie chudy.:oops: Więc dla Nadzieji na razie nie ma tam chyba miejsca. No i skąd fundusze..?:-( Quote
*Gajowa* Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Przeczytałam na ogolnym wątku, że z Nadzieją źle i została przywieziona do kliniki w Radości. Czy są już jakieś informacje o jej stanie ? Quote
Owieczka Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Przenoszę z watku głównego :-( Tak jak pisała esperanza, przywiozłam dziś do Warszawy Nadzieję. To ona, już w szpitalu. Na tym zdjęciu już po podaniu kroplówki, nieco się ożywiła. Była w stanie agonalnym. Nie poruszła się, nie miała siły podnieść głowy. Lekarze na jej widok załamali ręce, przygotowali morbital - miała temperaturę 32 stopnie, ona umierała. W ostatniej chwili wetka zdecydowała się spróbować, choć to było wbrew jakiejkolwiek logice i rozsądkowi. O dziwo, Nadzieja zaczęła jeść. Wetka nie może otrząsnąć się ze zdumienia. Nie wiemy, co to jest. Wyniki badania krwi wykazują potworną anemię, ale ani watroba, ani trzustka, ani nerki nie są chore. Mimo wszystko jej szanse na przezycie są niewielkie. Wyobraźcie soebie dorosłego owczarka niemieckiego, który waży mniej niż 10 kg. To zdjęcie nie oddaje nawet w części tego, jak tragicznie Nadzieja wygląda. W sobotę była już chuda i źle się czuła, ale jeszcze chodziła. Trzy tygodnie temu widziłam ją w dobrej formie. Co się dzieje? Dodam, że w schronisku jest jeszcze co najmniej 5 psów niemal tak wychudzonych jak Nadzieja. niemal - bo jeszcze trzymają się na nogach, zachowują normalnie, ale chude są potwornie. Kostek nie żyje. Które jeszcze psy odeszły, a o tym nie wiemy Quote
Igusia Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Mi sie nie udalo z domkiem dla niej... Kolezanka z pracy powiedziala, mimo ze ich urabiala zdjeciami sunki, to tesciowie moga wzasc psa dopiero po nowym roku, bo teraz remont maja:razz: Sproboje sie o tymczas popytac... Quote
Owieczka Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Fela vbmenu_register("postmenu_2447424", true); Od: 09/2005 Miasto: Warszawa Postów: 1193 Nadzieja nie żyje ['] Lekarz podejrzewa, że przyczyną skrajnego wyniszczenia były pchły oraz tasiemiec przez nie przenoszony. Odpoczywaj spokojnie Nadziejo ... Quote
*Gajowa* Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Tak bardzo wstrząsnęła mną ta śmierć... kochana piękna, młoda Nadzieja... tak mi przykro:placz:. Quote
ronja Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 psy gasną w oczach - tak nie może być. doprowadzenie psa do stanu skrajnego wyczerpania podchodzi o znęcanie się nad zwierzetami Quote
maguta Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 no wlasnie przypadkiem natrafiłam na ten post :( biedna Nadzieja co do tasiemcow to byc moze w miesie były jaja...wiecie jak teraz badane jest mieso, człowiek sie boi jesc i gotuje psu daja surowe...a pchły przenosza i tak sie zamyka,biedactwo :( Wiara teraz juz Kiara ma sie bardzo dobrze w nowym domku i z nowa pania (mna:P) dobrze ze chociaz jej pomogłam... wyzdrowiała , no moze nie szybko ale całkowicie :) z uszami faktycznie było ciezko ale dzis nawet wteterynarz nie moze uwierzyc ze to sprzed kilku miesiecy :) oj Kiarcia to demon nie pies...skad ma tyle energi to naprawde nie wiem jak sie zawezmie czasem to biega poł h bez przerwy...oj ale juz ja wszysyc kochamy ale biedna chorowitka jest i trzeba sie nia opiekowac bardziej niz reszta... jest szkolona regularnie bo bez tego to bysmy sobie z nia tu rady nie dali dlatego zapraszam na storne www.jspionki.prv.pl w galeriach jest duzo zdjec Kiary jako młodego szeregowego tez :) moze temat stary ale wreszczie jakas miła wiadomosc...moze poprawi humor :) pozdrawiamy Quote
Witokret Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Zdjęcia rewelacyjne :lol: Wspaniałe psiaki :loveu: Quote
maguta Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 pewnie :) mam juz prawko to teraz pozostaje tylko czekac az Molosy zorganizuja jakies gryzienie w Chinowie :D Quote
maguta Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Witokret napisał(a):Zdjęcia rewelacyjne :lol: Wspaniałe psiaki :loveu: niestety Fler juz nie zyje :( to juz miesiac...['] Quote
maguta Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 byl leczony na watrobe bo regularnie otruwał go sasiad...ale to nie bylo prawdopodobie zwiazane z jego smiercia, umarł 27 maja w samochodzie podczas powrotu ze szkolenia w Zabajce, nikt nie wie dlaczego , jechał z innymi psami z tylu w klatce gdy ja otworzylismy byl juz martwy , nigdy sobie nie daruje :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( umierał a ja niczego nie swiadoma siedziałam w tym samym samochodzie :((((((((((((((( byc moze dostał udaru co jest bardzo popularna u owczarkow albo ze stresu bo u niego z tym byl najwiekszy problem niewiem sama, przycyzn moze byc tysiace :((((((((( ale teraz to nie wazne juz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.