Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ageralion napisał(a):
Agatko napiszesz to na niebieskim, tam Agata wchodzi, na dogo jej nie ma... przeraza mnie ten brak kroplowki :(

widziałam, że już to napisałaś. kroplówka dobrze jak dogrzeje organizm , czyli jak jest troche cieplejsza niż temp. ciała.

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam nadzieję,że będzie dobrze,bo za mojej krótkiej kadencji na dogo niestety dwa psiaki odeszły na parwo,jeden u mnie :(:(:(
Niech się zła passa w końcu zakończy.

Posted

Już pisałam koleżance info w tej sprawie, ale napiszę jeszcze tutaj - mój pies przeszedł parwowirozę i wiem, że w takim przypadku z jego krwi można zrobić surowicę dla chorego zwierzaka. Słyszałam, że to rok od zakończenia choroby (wtedy Szafir odpada, bo choroba skończyła się na przełomie lipca i sierpnia 2009), ale jeśli wet stwierdzi, że można i po roku, to ja jestem gotowa pójść z nim do weta i pobrać krew dla małej, żeby zrobili tą surowicę. Problem jest jednak w tym, że mieszkam 150km od Szczecina :/ Jeśli jednak można krew przesłać np. w autobusie, to z Szafirem chętnie pomożemy, jeśli będzie taka potrzeba.

I takie rady na temat parwo... Co by się nie działo - psisko musi mieć ciepło. Zero karmienia na siłę, bo to podrażnia jeszcze bardziej przewód pokarmowy. Jeśli na kroplówki jest za słaba (moje psisko było) wet powinien podskórnie wstrzykiwać glukozę i sól fizjologiczną. Nie można dopuścić do odwodnienia psa, choćby pił i zaraz wymiotował.

Trzymam kciuki za małą. Wiem jak to jest walczyć o chorego na to paskudztwo psa. Dzień i noc czuwaliśmy przy Szafirze, miałam takie schizy, że kiedy zasypiał zbyt mocno, to go budziłam, bo bałam się, że już nie oddycha :(
Na całe szczęście udało się - teraz jest nieznośnym, rozpieszczonym okazem zdrowia.

Pierwsze 5dni choroby jest najważniejsze, jeśli to przeżyje to później może być już tylko lepiej...

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Malutka nockę miała spokojną, nie wymiotowała i nie koopkała.
Mam nadzieję, że to dobry znak.

Esfly - dziękuję za chęć pomocy i rady.

tzk trzymaj shirko!

Posted

Oby wszystko było ok,a z tego co wiem,to surowicę ona już dostała.Jak będzie potrzebna transfuzja krwi,to wtedy psiaki się przydadzą,krew podaje się wtedy bezpośrednio po pobraniu od innego.U psów nie ma takiego konfliktu serologicznego i dlatego nie ważna jest grupa krwi.Trzymamy kciuki.

Posted

Shira czuje się dobrze. Dzisiaj spędziła ponad 4 godziny u weterynarza na kroplówce i była niunia baaardzo grzeczna :loveu:
Mam jedno zdjęcie przesłane mmsem przez Agatę, ale nie umiem wstawić :roll:

Posted

Mam dobre wiadomości z DT:multi:

bardzo nie chce zapeszac ... wczoraj bylo kilka wymiotow, zadnej sraczusi. noc spokojna. dzis rano slyszymy, ze mala po pokoiku lazi, wiec tz do m,nie od razu 'idz, cos sie dzieje", no to na wpol spiaca otwieram drzwi a tam - ataaaak!!! buziaki, skakanie, smiglo na doopce i ogolne wariactwo bylam w szoku wykorzystujac sytuacje, dalam jej chrupek (otrzymalysmy prawie kg Royala intesrtial od Pani Wet )wpierdzielala az jej sie uszy trzesly, woda popila i dalej - zabaaaawa dzis na kroplowce krecila sie jakby robaki w tylku miala, wszystko trzeba bylo powachac, wszystko dotknac, wiercipieta po kroplowce wrocilysmy do domku i dalej szalenstwo, podgryzanie, skakanie, buziaki itp teraz w koncu sie polozyla troche pospac. dzis zadnego żyga, zadnej rzadkiej kupy tfu, tfu, odpukac w niemalowane i nie zapeszac

Posted

No to teraz trzeba ją pewnie tylko podtuczyć i potrzymać chwilę, na tej karmie dla psów o wrażliwym przewodzie pokarmowym :)
Cieszę się, że jest dobrze :)

Posted

Agata (opiekunka Shiry) pożyczyła dla niuni klatkę od znajomej, zanim Shira do niej przyjechała. No i klops... Klatkę musiała znajomej oddać, gdyż ta potrzebowała jej dla swoich szczeniaków i powstał problem :(
Nikt nie przypuszczał, że Shira będzie miała parwo i że klatka stanie się bezużyteczna dla szczeniaków. Musimy oddać pieniądze za klatkę :( 230 zł...

Posted

No niestety ja już w tym miesiącu nie pomogę.Karma dla Kiry i tak pokrzyżowała mi plany,muszę się odkuć,jak będzie coś potrzebne po 25 stycznia,to znów mogę przelać parę groszy.

Posted



nie dajcie sie zwiesc tym oczętą to szarlatan wcielony, ona tylko do zdjec tak sciemnia a tak na powanie, to od wczoraj zadnego rzygania nie bylo, dzis byla piekna zwarta kupka apetyt ma jak niedzwiedz! w poniedzialek wazyla 16,4 kg a dzis 17,8 kg dzis dala nam popalic u weta. jak tylko widzi psa to jest szal macicy i jazda do zabawy, a w zwiazku z tym ze zatkal sie juz wenflon bo ma gesta krew, to trzeba bylo wkuc sie w druga lapke, ale menda jak zwykle sie krecila i wyrwala lape panu dr akurat jak sie wbijal i zyla nam pekla wiec dzis bylo pol litra pod skornie. jutro sprobujemy sie wbic i dozylnie jeszcze dac. jak sie zle jeszcze czula, to w samochodzie cichutko i spokojnie jak teruska siedziala, ale odkad jest lepiej to mala po samochodzie lazi, kreci sie, ciagle z nosem przy oknie siedzi, a jak ja na chwile zostawie to lata po calym aucie. ogolnie Szira jest wyjatkowo bystrym szczylkiem. naprawde bardzo madra, choc miewa dziwaczne pomysly, np. ostatnio bylam przekonana ze mi wyrzucila ciuchy z szafy jak ja zostawilam sama i nie zamknelam szafy, ale pozniej ja przylapalam jak lezala sobie na polce z ciuchami szalona babka z niej. oczywiscie skacze, podgryza, ciagle sie chce bawic, jak to dziecie cieszy mnie to jej rozrabianie niezmiernie i az sie lezka w oku kreci ze sie mala wykaraskala z tego paskudnego wirusa. problem jest zeby ja sama zostawic, bo jak ma zostac w ppkoju, to skacze na drzwi i klamke otwiera skubana, a jak ja w klatce zamkne, to piszczy jak świnia na uboju ale mysle ze powolutku sie przyzwyczai

Posted

Super,to teraz można spokojnie święta spędzić,najgorsze mam nadzieję minęło.Sunia przecudna,że drzwi sobie otwiera to mądra bestia,moja staruszka tak samo potrafiła,musieliśmy gałki okrągłe w domu pozakładać.Że nie chce w klatce to nie ma się co dziwić,już się w schronie nasiedziała.

A tak z innej beczki,moja młoda to sobie klamek nie otworzy,od małego nauczyliśmy,że się nie skacze i nie skacze,choć teraz to bym chciała.Dwa dni temu dzieci wróciły ze szkoły,jak zwykle jak tylko drzwi się otworzyły to piesiu wyleciał przywitać się na klatkę.Weszły do domku,zrobiłyśmy lekcje,po półtorej godziny ubieram się by z Nikitą wyjść,szukam jej po całym domu,bo ona różne miejsca spania posiada(u córek w łóżku,u nas w sypialni,swoje posłanie,fotel w gościnnym)nigdzie psa nie ma.Kuffa,przecież sama z domu nie wyszła.Otwieram drzwi wejściowe a ona na wycieraczce przed drzwiami koczuje.Ani nie zaszczekała,nie zadrapała w drzwi,to jest ciemnota,dzieciaki przywitały się z psem,weszły do domu a o psie zapomniały,dobrze,że chociaż na tyle mądre psisko,że nigdzie nie polazło.hihihi.

Posted

Szira ma sie super :multi:

oj koleszka to pierwszy dzien byl napalony kastrowac mozna, kutorka obcinac ale Casanova to charakter a nie imie hehe a tak na powaznie to teraz jest luzik, czasami rudy ma natchnienie, ze lape na nia zarzuci ale wie ze nie wolno (kastracja byla tylko chemiczna - zastrzyk ze wzgledu na chore serce). Mala za to atakuje jak nawiedzona tor przeszkud sobie z niego robi dzis Szira zakonczyla leczenie parwowirozy wazy juz 19,8 kg a kupy to robi po 4 dziennie smieszna z niej dziewucha, bardzo pocieszna i usluchana. rozumie jak sie jej mowi ze ma pojsc na miejsce, nie wolno czegos ruszyc, uspokoic sie itp. Szczyl ideał jak dla mnie no prawie ... po zostawieniu jej samej w klateczce, jak widzi ze nikogo nie ma z nia w pokoju to potrafi 15 min piszczec i wyc jak obłąkana, az dziw bierze ze sasiedzi mnie jeszcze nie zlinczowali gdyby byla jedynym psem w domku to mozna by spokojnie ja zostawiac bez klatki, bo wogole nie ma zapedow do niszczenia. za to jak widzi pileczke ... to diabel w nia wstepuje, szalenstwo stulecia sie robi i malej juz nic wiecej do szczescia nie potrzeba (no chyba ze jakies żarcie po drodze bedzie to wiadomo co jest priorytetem ) na poczatku dwa razy pogonila Kazka przy zarciu i to dosc mocno, ale nie ma sie co dziwic po schroniskowych wakacjach i przebytej parwo. teraz sa karmione psy w innych pomieszczeniach (bo moj Kaźmirz z glodu by padl, z niego gentelmen pełna geba i zostawial jej swoje jedzonko bez protestu), jednak mala juz nie ma takiego bzika na punkcie jedzenia. dostaja teraz jakies przysmaki jak siedza kolo siebie i dostaja albo rownolegle albo raz jedno a za chwile drugie i problemu nie ma. mala na kotki sie patrzy z duzym zaciekawieniem i chce do nich wyrwac ale raczej z ciekawosci niz z checi schrupania przystawki w postaci kotka. z psiurami sie bawi pieknie, jednak do suk ma dystans. ostatnio suka ONka na nia szczeknela to mala nie myslac wystartowala do niej i chciala jej pokazac, ze to ze mlodsza nie znaczy ze slabsza jednak z psami calkowity luuuuuz to tyle z obecnych spostrzezen na temat Sziry 31.12 mamy jeszcze szczepienie na odpornosc po surowicy.

Podsumowanie leczenia malej:

I wizyta (kroplowki) 40 zł
II 40 zł
III 40 zł
IV 30 zł
V 30 zł
Caremia 2x 1,6 ml 48 zł
Caniserin 80 zł

Razem: 308 zł
szczepienie które bedzie 31.12 bedzie kosztowało 40 zł

Posted

Tak się cieszę,że wszystko już ok,czyli jednak parvo do wyleczenia,oby w odpowiednim czasie zacząć.Od razu mi ulżyło.Trzymam dalej kciuki za sunię,dla takiej młodej pięknotki szybko powinien się domek znaleźć.Ale czy dom tymczasowy będzie chciał ją oddać?Oto jest pytanie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...