Szczurosława Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 na szczęście / jak na razie / nie jest w kojcu, kierowniczka wzięła go do domu i dzwoniła ,czy mogę go wydac, bo brudzi w domu... wcześniej wklejałam czarno-podpalaną suczkę znalezioną na starym cmentarzysku,krótko potem sunia została adoptowana,ale po tygodniu zmarła, nieszczepiona więc to normalna sytuacja... Quote
maggiejan Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Aniu, ciężko znosić te opowieści...Jeszcze raz usłyszę o śmierci jakiegoś psa i się załamię...:shake: A wiedz, że jestem twarda jak diament i nie załamuję się często, właściwie prawie wcale...:roll: Quote
Szczurosława Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 Gosiu, to chyba dla nikogo nie jest łatwe... Quote
wapiszon Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 A to maleństwo będzie dużym czy małym psiakiem? Quote
Szczurosława Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 niestety nie udało mi się dowiedzieć,pytałam o to ,ale usłyszałam tylko,że jest mały BO TO SZCZENIAK! więc raczej malutki będzie Quote
Szczurosława Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 przez ostatnie tygodnie zadnej adopcji,psy wciąż te same, Szarik troche się oswoił,ale na spacer nie dał się namówić, szczeniak ma około 8 tyg, będzie raczej średnio-duży, skóra czysta,charakter super, dopóki nocami jest -10 będzie na korytarzu i kierownictwa,ale jesli się ociepli pójdzie do kojca! a tam w budach nie ma nawet słomy! to go zabije, a ja nie moge go zabrac choć na kilka dni:shake: SM przywiozła go z lasu, ktoś wyrzucił go na pewną śmierć,teraz ma szanse na życie,oby nie została zaprzepaszczona.... Quote
Szczurosława Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 ten zastraszony czarnulek nie jest ze schroniska, po prostu jedna z naszych suk ma ruję,więc gdziekolwiek się rusze mam na ogonie osiedlowych napaleńców:cool1: Quote
maggiejan Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 podnoszę... podnoszę... Aniu...:shake: ;) Psiaki znowu wesołe, on sprawiają wrażenie naprawdę szczęśliwych na tych spacerach. Quote
Szczurosława Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 no co?:roll: :evil_lol: Na spacerach mordy im się śmieją, ale przy powrocie do kojca wręcz odwrotnie... Quote
maggiejan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Aniu, innych wolontariuszy nie wpuścili by do schronu? Żeby psiaki te fajne spacerki częściej miały... Quote
Szczurosława Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 No właśnie nie :/ Pytałam się i innych nie chcą,próbowałam wkręcić kogoś jeszcze ,żeby psy nie zostały same gdy nie będe mogła już przychodzić,ale odmowa była zdecydowana..... Quote
Szczurosława Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 ............................. Quote
Szczurosława Posted February 23, 2008 Author Posted February 23, 2008 Wieści za schroniska: -szczeniak w kojcu, biedak wciąż piszczy próbując wyjść -nowy, ok.7ms mix posokowca, szalony, żywioł,łagodny -nowy, ok.4 lat, średni ,czarno-podpalany, z kaszakiem, rok temu był w schronisku, adoptowany przez pana polityka, nauczyciela biologii i dyrektora zespołu szkół. tak / z małymi wyjątkami/ wygląda ciało pedagogiczne tej giminy. -akurat przyjechał wet szczepić:crazyeye: aż dziw bierze,ale tereaz komunalka dzwoni po niego co miesiąc,gdy przedtem szczepił tylko raz , w maju, a teraz pilnują ,aby żaden pies bez szczepienia nie wyszedł, może nawet szczeniaka zaszczepią na nosówkę,ale to zalezy od dyrektorki -nowego z kaszakiem chcieli uśpic,ale wet sie nie zgodził tłumacząc,że pies młody ,a nowotwór łagodny, ma dac znać innemu wetowi o wycięciu Quote
Szczurosława Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 ................................. Quote
maggiejan Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Aniu, psów jak zwykle przybywa...:shake: Czyżby jednak opieka odrobinę poprawiała się w waszym schronie...?:-o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.