Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak, nabierasz do strzykawki i do pyszczka, to jest maleńka ilość, więc nie powinno byc problemu, poza tym moje szczeniaki zawsze się po tym oblizują!

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po tym leku może nie chcieć zjeść kupek.

Robaki mogą wyjść dopiero przy drugim podaniu, a mogą od razu... różnie bywa. Rozpoznasz je, to takie coś jak spaghetti.

Posted

Wapno dobrze rozgnieć i do jedzonka. Żeby działało musi być sporo soku żołądkowego, więc lepiej jest to dawać z jedzeniem. Już możesz dawać.

Posted

Aniu,dziękuję za umieszczenie informacji o Reksie.
Carolinascotities-nie jestem wredną babą bez serca. Chciałam oddać Reksa bo być może to przez niego zginęła moja Kama.
Nie odzywałam się wcześniej,ponieważ nie mogłam. W międzyczasie sąsiad przyprowadził mi piękną sunię onkę błąkającą się po Skórce. Była u mnie przez kilka dni, ale przy pomocy wspaniałego pana z radia ESKA znalazłam jej nowy dom( sympatyczni ludzie z Piły którzy szukali towarzystwa dla swojego wcześniej przygarniętego kundelka).Radio Eska pomogło mi już kolejny raz.
Reks u nas zostanie ,już ma prawie gotową piękną, ocieploną budę,(mąż tak sie przejął rolą budowniczego że wybudował tak wielką budę że mamy problem z wyniesieniem jej na zewnątrz).Reks będzie mieszkał w budzie, nie czuje sie najlepiej w budynku, ale może wchodzić do domu kiedy chce.Powoli zaprzyjaźnia się z naszymi kotami ( również przygarniętymi).
Reks złapał chorobę skórną(podobno od pcheł), jest leczony,już lepiej wygląda.Jak wydobrzeje to pomyślimy o kastracji,ponieważ Reks lubi ''wychodzić'' przez płot na spacer po wsi(nie chcę aby przybywało małych Reksików). Szkoda,że Reks nie jest sunią bo do tej pory mieliśmy tylko sunie.No ale cóż, nikt go nie chce a on wybrał nas.
Pozdrawiam.
Ps. Aniu skontaktuję się z Tobą,może będę mogła pomóc

Posted

[quote name='wapiszon']Aniu,dziękuję za umieszczenie informacji o Reksie.
Carolinascotities-nie jestem wredną babą bez serca. Chciałam oddać Reksa bo być może to przez niego zginęła moja Kama.
Nie odzywałam się wcześniej,ponieważ nie mogłam. W międzyczasie sąsiad przyprowadził mi piękną sunię onkę błąkającą się po Skórce. Była u mnie przez kilka dni, ale przy pomocy wspaniałego pana z radia ESKA znalazłam jej nowy dom( sympatyczni ludzie z Piły którzy szukali towarzystwa dla swojego wcześniej przygarniętego kundelka).Radio Eska pomogło mi już kolejny raz.
Reks u nas zostanie ,już ma prawie gotową piękną, ocieploną budę,(mąż tak sie przejął rolą budowniczego że wybudował tak wielką budę że mamy problem z wyniesieniem jej na zewnątrz).Reks będzie mieszkał w budzie, nie czuje sie najlepiej w budynku, ale może wchodzić do domu kiedy chce.Powoli zaprzyjaźnia się z naszymi kotami ( również przygarniętymi).
Reks złapał chorobę skórną(podobno od pcheł), jest leczony,już lepiej wygląda.Jak wydobrzeje to pomyślimy o kastracji,ponieważ Reks lubi ''wychodzić'' przez płot na spacer po wsi(nie chcę aby przybywało małych Reksików). Szkoda,że Reks nie jest sunią bo do tej pory mieliśmy tylko sunie.No ale cóż, nikt go nie chce a on wybrał nas.
Pozdrawiam.
Ps. Aniu skontaktuję się z Tobą,może będę mogła pomóc


Wapiszon - witaj :)

Rozumiem to, co czułaś po tym, jak Twoja sunia odeszła... :( i bardzo mi przykro, że tak się stało... wiem, jak to jest pożegnać przyjaciela...

mam też nadzieję, że i Ty rozumiesz to, co czują takie osoby, jak ja czytając podobne historie...
szczerze przyznam, że w głębi serca czułam, że ta historia może skończyć się dobrze...

Ciesze się i gratuluję tej decyzji...zdaję sobie sprawę z tego, jak była trudna...

Mam nadzieję, że Reks uspokoi się po kastracji :p

Życzę Wam wszystkiego dobrego!!!!!!:loveu:

Posted

:roll: Skąd się tacy biorą:roll:

Żeby dostać paszport psiak musi być szczepiony na wściekliznę a takich malutkich nie wolno przecież zaszczepić.:angryy:

A tak przy okazji wyrobienie paszportu trwa około 15 minut:cool1:

Posted

nie nwiem co znaczy okreslenie "malutki"piesek ,w temacie szczepienia.Wiem ,ze szczeniaki okreslamy tylko do 4 miesiaca,pozniej sa mlode -mlodziez psia, do okresu dojrzalosci plciowej.Nastepnie dorosle.
Jezeli chodzi o szczepienia to,zeby wyjechac z pieskiem ,szczeniaczkiem musi po kilkakrotnym odrobaczeniu 8 tygodni zaszczepic szczepionka imunizacyjna.Miesiac pozniej wscieklizna+wirusowki.Jezeli piesek jest mlodszy tzn 8 tygodniowy ,mozna po pierwszym szczepieniu+10 dni wyjechac zagranice do Niemiec,ale musi wet.wojewodzki lub powiatowy dac zaswiadczenie ,ze w tym regionie nie ma przypadkow wscieklizny.Nie wszyscy wet.daja.nalezy zabrac rowniez podobne zaswiadcze od wet.u ktorego piesek byl szczepiony na szczepionke imunizacyjna.
Zdarza sie ze wet nie chca wystawic zaswiadczen,to niestety nie moze piesek jechac,gdyz ostatno zaoszczyly sie bardzo przepisy i wystepuja kontrole przez policje i celnikow.

Posted

Malutki w tym sensie, że za młode na szczepienie przeciwko wściekliźnie.

A z tymi kontrolami...Od trzech lat jeżdżę dość często przez przeróżne granice i nawet, za przeproszeniem, pies z kulawą nogą nie zainteresował się paszportem mojego psa:roll: Kiedyś dostałam jakiegoś amoku i stwierdziłam, że skoro wydałam już pieniądze na ten nieszczęsny dokument, to niech chociaż raz go pokażę. Wpychałam go celnikowi do rąk usilnie namawiając do obejrzenia.I wiecie co zrobił...Uciekł:evil_lol: Celnik, nie paszport:eviltong:

Posted

udaje sie tylko do czasu.ostatnio ,poniewaz masowo ludzie przewoza psy (szmugluja),sprzedawaja na parkingach,rozwoza po domach,psy sa nieszczepione,chore,nastapily zmiany.Mysle ,ze i nareszcie,gyz szczepienia chronia przed chorbami i cierpieniem, poza tym pies to nie rzecz nie mozna nim handlowac!!!

Posted

ANKA_89 napisał(a):
nie wiem jak jest z paszportami, ale ci ludzie mieli pojechać do weta powiatowego, swego dawnego weta, i jeśli udałoby się załatwić wszystkie papiery mieli wrócić do schronu, ale nawet nie zadzwonili....


rozmawaiłam dziś z kierowniczką i dowiedziałam się, że czekoladowa sunia to Pusia oddana, bo się oszczeniła....(nie wiem jak ona wogóle śmiała i do tego po każdej rui...), kochana właścicielka stwierdziła, że ma dosyc gromadki szczeniąt co pół roku, nie ma pieniędzy na kastracje suni, ale jeśli zostanie ona wykastrowana w schronisku to i tak jej nie odbierze, bo zostawiła sobie dwa szczeniaki, a że Pusia w schronisku płacze to ma głęboko w poważaniu,
na razie nie mogę suni obfocić , bo mój aparat coś szwankuje


:shake: :shake: :shake: :-( okropne...

Posted

No to jest o tyle dobrze, że jej nie wyrzuci po powrocie.
Ale czy nikt im nie mógł wytłumaczyć, że to niedobrze dla maluszka? Że będzie nieuodporniony i może łatwo zachorować?

Moja Mama wzięła ze schronu właśnie taka znajdkę bez matki.I niestety odeszła na parwo.Była za mała, za chuda i za słaba, żeby walczyć z chorobą:-(

Cholerka i znów ryczę:placz:Zawsze ryczę jak sobie ją przypomnę:-(

Posted

Dziękuję :loveu:
Przeżyłam ta malutką nawet bardziej niż mojego kochanego Miśka.Ale on miał 17 lat i swoje pożył i zmarł spokojnie ze starości.A tu całe życie przed takim pindkiem i co???:-(

Nie rozumiem takich ludzi przecież mają moralny obowiązek opieki nad
tymi wszystkimi bidami.Podjęli się tego.
Człowiek traci masę nerwów i pieniędzy jeśli jego psiakowi coś się stanie i staje na głowie, żeby wykombinować czym jeszcze bardziej rozwydrzyć swoje urwisy;) a oni traktują te wszystkie zwierzaki jak rzeczy:angryy:

Wrrr....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...