Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, jestem właścicielką Kotki perskiej, która w Lutym skończyła 15 lat.
Odkąd pamiętam było z nią wszystko ok, od zachowania, do podejścia do człowieka. Stan zdrowia też ok.
Pomimo wieku jest kotką bardzo aktywną, towarzyska. Uwielbia się tulić i miziać, bawi się piłeczkami i zabawkami. Jednym słowem cudowna.
Niestety ostatnio pojawił się problem.
Ostatnio nie chciała dać się wsiąść na ręce, ale ok, mogła mieć po prostu zły dzień.
Po jakimś czasie kotka nagle zaczęła załatwiać się poza kuwetą, głównie Siku, inne sprawy załatwia mimo wszystko w kuwecie. Myślałam że może ma chore nerki, ale ona ewidentnie szuka sobie miejsca do załatwienia się poza kuwetą. Kiedy mówi się jej że robi źle, robi zdziwiony wyraz pyszczka i nieprzestanie. Gonimy ją, czasami jak się zdenerwujemy to krzykniemy i nic. Zero skutków. Dziwne jest jeszcze to że gdy już się załatwia, to unosi łeb i otwiera pyszczek, przy czym nie ma z nią kontaktu. Dziś rano mama zaniosła ją do kuwety, od tak profilaktycznie i jej reakcja spowodowała że aż wyskoczyłam pędem z pokoju. Kot był przerażony, skulił się i zaczął miauczeć na cały głos. Prawie zawodziła, zupełnie jakby była przerażona. Usiadłam obok kuwety i zaczęłam do niej mówić, głaskać ją, odrobinę się uspokoiła ale dalej była jakby nieobecna, przestraszona. Nie czuje się źle, poza tym aspektem zachowuje się normalnie. Nie chciałabym też brać jej do weterynarza, jest stara, jest zimno i ona bardzo się boi. Gdy tylko ma wyjść choćby na korytarz w bloku serduszko wali jej tak, jakby miało wyskoczyć z piersi. po prostu boje się że mogłaby dostać zawału po drodze, ze względu na wiek.
Liczę że ktoś pomoże.

Posted

Może spróbujcie przestawić kuwetę tam gdzie kotka często się teraz załatwia, albo dostawcie ze 2 dodatkowe kuwety w innych miejscach?
Teoretycznie może być tak, że coś ją wystraszyło i zraziło do tej kuwety czy ogólnie podczas załatwiania się, ale biorąc pod uwagę wiek kotki, stawialabym raczej na objawy choroby - może nowotworu, może kamienie kałowe, może coś innego w jamie brzusznej? Przez internet nikt nie zdiagnozuje co kotce jest - ze względu na wiek i zachowanie faktycznie ciąganie jej do weterynarza może być dużym stresem - zaczęłabym od poszukania weta, który może przyjechac na wizytę domową i zbadać kotkę na miejscu, obmacać brzuszek itp. i dopiero zdecydować co dalej. Ze względu na wiek kotki problem może być poważny i zapowiadać rozstanie niestety, ale zawsze lepiej wiedzieć co jej jest, może da się jeszcze ulżyć jej lekami, choć leczenie bardzo inwazyjne, operacje, hospitalizację w tym wieku bym odradzała; zresztą ogarnięty wet powie wam to samo.

Posted

jaki rodzaj masz kuwety?
Moze czyms sie przerazila ,albo podczas oddawania moczu wlasnie w tej kuwecie poczula bol i teraz sobie kojarzy ta toalete z tym bolem.

Posted

Zwykła, plastikowa, otwarta Kuweta. Wyczyściłam i kuwetę i obszar w okół niej. Nie było czego się bać raczej.
Z bólem to możliwe, choć nie zauważyłam żadnych objawów bólu.

Posted

moim zdaniem trzeba wykluczyć kamicę - objawy mogą na to wskazywać a przypadłość jest niestety b. częsta u kotów, zwłaszcza starszych

zacznij od ogólnego badania moczu
probkę moczu ( chyba sobie poradzisz ze "złapaniem" bo wystarczy parę ml )możesz oddac także do "ludzkiego" laboratorium - koszt ok 10 zł
jesli w osadzie wyjdą np. krwinki, "piasek" lub/i bakterie to jesteśmy w domu;)

Posted

Rozmawiałam telefonicznie z Panią weterynarz, zaleciła to samo. Dziś dla odmiany nie zarejestrowałam żeby załatwiła się w ogóle, cały dzień śpi obok mnie. Czekam aż siuśnie i pobieram próbkę.

  • 3 months later...
Posted

Nie pisałam, przepraszam.
Niestety nie mam dobrych wieści. Tułałam się po weterynarzach, aż dotarłam do bardzo dobrego pana Weta, w DG.
O kotkę sie zatroszczył, zbadał. Był prawie pewien diagnozy, ale potwierdził ją dopiero USG.
Padłą diagnoza: Wielotorbielowatość nerek. Bardzo zaawansowana. Nerek już tam prawie nie ma, dziwi się że kot jeszcze funkcjonuje. Nie ma szans, właściwie w ogóle, same torbiele, jeden na drugim. Wet wszystko mi pokazał i wyjaśnił. Choroba ujawniła się za późno by ją leczyć(kotka ma 15 lat).
Zapadła decyzja/propozycja ze strony Weta, nie pomożemy jej lekami, zbyt dalekie stadium choroby.Zbyt mocno cierpi, nie trzyma moczu, krzyczy podczas załatwiania się. Eutanazja, pod koniec tygodnia.
A ja?
ja nie mogę sobie poradzić, nie śpię drugą dobę. Ciągle płaczę i póki jeszcze jest obok, póki jest blisko, kochająca, mrucząca i moja...tylko moja....
Nie wiem co zrobię, bez mojego skarbu, była ze mną od zawsze. ..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...