Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiewiór jest pięknyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy. Jadę do Olsztyna szukać takiego.

A Beluch jest wredna i tyle, ona chyba uwielbia jak Akucha sie martwi, dupsko sprać i od razu ozdrowieje.

Posted

Może gogle albo lepiej okularki pływackie-będą szczelniejsze:roll:
oj Belciu zdrowiej szybciutko!!!
Akucha ale to tymczasowe i całkowicie wyleczalne rozumiem?

Betbet tam trzeba się zalogować?

Posted

Pewnie sie nie uda ale nic to;)

Byłam dziś w schronisku pożegnać się z sopociakami. Co do niektórych psiaków opisałam na wątkach np Berka...ech...

Ale tak nie wiedziałąm gdzie napisać ogólnie więc tu jest taki wątek...Wiolu podeszłam sobie do Koksa i pozwoliłam sobie...rzucić komendę. Wyjełam duży smakołyk i nie wiem jakiej go komendy uczyłaś ale kazałam dać głos. Szczeknął. Dostał przysmak potem dwa razy powtórzyłam siad i usiadł ale nie wiem czy przypadkiem czy zrozumiał. Też dostał smakołyk. Obok koksa po prawej jest jakiś duży psichol z ras tych co to ja się ich boję. Ale do niego też poszłam. I on też umiał siad...
Bigielek jest śliczniasty, Limon sympatyczny tylko Puszek nie jest na zywo taki ładny jak na zdjęciach pewnie dlatego nie poszedł...

[SIZE=2]Akuszko jak oczko zakraplane?

Posted

Betbet,oczywiście,ze Koks zna te wszystkie komendy:) i bardzo chetnie je wykonuje.Głos to głos,siad to siad-ich wykonanie to nie był przypadek.Rowniez mogłaś poprosic go o łapke,lubi sie chwalic podawaniem łapy.I waruje slicznie.Ciesze sie,ze do niego podeszłaś.
Ten duzy,pregowany to Pirat-nierowny,tchorzliwy pies-taki sobie charakter.
Puszek nieładny,bo juz wyglada po schroniskowemu :(

a tymczasem przedstawie Wam kolejnego pieska-Prążka.Jest z niego mała histeria,ale trudno oceniac,czy to jego stały charakter czy schronisko.Oczywiście nie jest najgorzej-bywały gorsze histeryki.

Prążkek jest bardzo zagubionym w schroniskowej rzeczywistości psem,przez pierwsze dni siedzial wbity w kąt i uwazal,ze wszyscy dybią na jego zycie.Ja mu sie nie dziwie-byl w domu,pewnie spal na kanapie,chodzil na spacerki,a tu nagle-klatka i setka psow naokoło.Zawsze podziwiam psy,ze mimo wszystko, predzej czy pozniej ogarniaja ta koszmarna dla nich sytuacje.Świadczy to tylko o ich inteligencji.
Prążek jest aktywnym,młodym psem,wielkosci beagla,byl na 100% domowy i wypieszczony.Wraz z nadejsciem wakacji stracił dom.Nikt go nie szukał.Byl pies-nie ma psa.
A Prążek wygladana bardzo wiernego i wpatrzonego w pana czworonoga.

Co go wyrożnia? Niesamowite umaszczenie.Na brązowym,małym piesku z klapnietymi uszkami,sa zarysowane piękne pręgi jak u boksera.Rzadko sie takie cudo widuje.I trzeba go zobaczyc na zywo,wiec zapraszamy do schroniska.












i dzis watek Bankowemu zakładam...Aresowi sie udało...wiec nikła nadzieja jest.Tylko wymyślcie tytuł,prosze,bo mi brak weny.

Posted

Wystawiam Prążka, ale dziwadełko :lol:

Tytuł dla Bankopwego" Bankowa gwarancja miłości, tylko daj mu wreszcie szansę!!!

Ocko kropimy, jest nieźle(chyba).

Betbet, no nie pisz tak o Puszku...

Posted

Może to co dałam w filmiku? ten tekst z reklamy był :bogdan mówi bankowy.

Ale mozna dać: Bogdan NIE mówi Bankowy.Bankowy nie ma swego Bogdana...

Czy coś w tym stylu...chyba że zbyt skomplikowane...

P.S. Ej edytowalas i juz masz tytuł;)

Posted

[quote name='kaerjot']
A Beluch jest wredna i tyle, ona chyba uwielbia jak Akucha sie martwi, dupsko sprać i od razu ozdrowieje.

Tak jest, do takiego samego wniosku doszłam.
Wredna jest, a ślepa Belka, to by dopiero było!
Dźwigam to grube dupsko, znoszę poszczekiwania na mnie i walenie łapą i kropię z sadystycznym zacięciem :diabloti:
Klepnięta w d... Belka obraża się na trzy dni najmniej...

Tola zrobiła taaaaką awanturę w poczekalni u weta, że... wszyscy właściciele z psami uciekali po kątach. Akucha wyszła wściekła i niczym piwonia rózowa. I wrócić musiła, żeby posprzatać ogromna kałużę, którą pozostawiła Tola, krzycząca na odchodnym: Olać cały swiat!!!!!!!!!
Jutro znowu wizyta, szykuję strój maskujacy.

AROMOTERAPIA

Dzień pierwszy





Posted

Dzień drugi, następne podejście









A taką Pynię widziałyście? :loveu:



Ona jest taka śliczna i fotogeniczna, a tak trudno zrobić jej zdjęcie. No siada koło mnie, wkłada pyszczek pod ręke i nie ma na to rady. Godzinami czekam na okazję... Taka to Pynia.

Posted

Nooo, a widzisz jaka Pyniula ślicznie uśmiechnieta? Nie bój się, nie obciacham jej! :evil_lol: Już tak nie czaruj o tym "długim włosie".

Taaa, obciach z Tolką jak cholera. Już nie będę pisac, co ona w gabinecie wyprawia :oops:

Posted

Jaki wstyd znowu.?...mój Hektorek naćpany położył sie na wadze i tak chrapał ,że w poczekalni wszystkie psy zaczęły szczekać...no i kałużki też się czasem przytrafią-przecież trzeba oznaczyć teren....

Uwielbiam te pozy do góry kołami moich Ulubienic :loveu::loveu:...Pyniątko CUDNE:loveu:.

Pynia też lukrem zaczyna trącić....

Posted

Pynia nie trąca lukrem, ona ma takie jasno-bure znaczenia, zawsze miała :razz: Ona jest młoda, zdrowa, wesolutka i rozrabiająca, że ach!

Celinko, sen to nie wstyd...

Tola to diabeł wcielony! Jaaapi całą gamą zananych jej tonacji. Skacze po biurkach, stołach, krzeslach. Kładzie się do góry kołami, gdy ma być badana, przywrócona do pionu, liże po nosach i uszach, skacze na wetów - błaznuje na całego. Podnosi michę z wodą i lata po gabinecie. Wskakuje na stół, gdy badana jest Bela, bo ona musi jej pilnować. One u weta zawsze we dwie, to nie wiem, której mam pilnować, bo Belka solidarnie chroni tyły Toli i obszczekuje stażystów, którzy tłumaczą jej, że są grzeczni.
TZ-et nie wchodzi ze mną, bo Tola zamieniłaby się chyba w psa mordercę, ona przy nim dostaje skrzydeł.
Nooo, a wyjście do poczekalni, to zawsze horror, bo musowo trzeba wszystkim napyskować.
Ja wychodzę z nimi mokra, czerwona i taka wściekła... no i najczęściej za dwie minuty słyszę: Pani Joanno, torebka... książeczki... zapomniała pani lekarstw... różnie bywa :roll:
W niedzielę weszliśmy do lecznicy z czarną Tola, bo na ulicy pęknie się witała z każdym napotkanym mieszkańcem Olsztyna i robiła swoje popisowe padanie na grzbiet z wystawianiem brzucha.
A na ulicy wiadomo... kurz aż miło...

Posted

..sen nie wstyd ale też znaczy teren....hihihi

Popisy no cóż-ja bym chyba na miejscy wetów nie potrafiła zbadać,...czy cokolwiek innego zrobić...leżałabym kołami do góry :diabloti: i kwiczała ze śmiechu....to dopiero wstyd. Swoją drogą to nie dziwię Ci się Akuszko-z Twojej strony to inaczej wygląda....Mój Bemolek
[*] nie pozwolił sobie nic zrobić u weta....a ja spocona, zziajana wracałam padnięta do domu.

Posted

tutaj wkleje,coby ciotki zobaczyly: i sie troche usmiechneły
to juz moje drugie spotkanie na ulicach Sopotu z slicznym ,domowym Aresikiem.Wyglada kwitnaco,młodzienczo i szedl sobie,na czele swojej Rodziny.Przywital sie ze mna uprzejmie,ale bez wylewnosci,na zasadzie:milo cie widziec,skadś cie znam.Wzruszajace spotkanie,dodajace sił.Obejrzalam wspanialy filmik na komorce,a Aresem,ktory pruje przez jezioro jak kaczka.Uwierzycie? nasz Ares jezdzi sobie na wies,nad jezioro,aportuje piłeczke :loveu::loveu::loveu:,wychodzi na spacerki,codziennie,nie od świeta.Kocha swojego mlodego pana,ktory gdy juz wyszedl z Aresem na spacer jeszcze w schronisku,juz nie wypuscil z reki smyczy,mowiac:"on juz sie do mnie przyzwyczaił"
Najwieksza radosc,najwieksza nagroda-zobaczyc Aresa w tak doskonalej kondycji i tak szczesliwego.





po calych perypetiach z WYROKIEM,spotkanie Aresa to byl miod na moje serce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...