Jump to content
Dogomania

Fantastyczna Fanta o smaku Lychee, czyli terrier i border


Recommended Posts

Posted (edited)

Ada i Fanta napisał(a):
vege*, przez kafelki będą mu się łapki ślizgały i będzie miał dysplazję :shake: co z Ciebie za właściciel :diabloti:
mi ślina z czarnych ciuchów nie chce szkodzić, ona chyba jakaś toksyczna jest, albo ja mam kijową pralkę :D
zaraz będzie filmik niecierpliwa kobieto ;)

Ty$ka, ja też nie ogarniam jak można lubić ślinę :eviltong: bleh
Rodzica mam tylko jednego więc poszło łatwiej :evil_lol: oczywiście z początku były durne argumenty, zapierała się, że drugi pies w jej domu? Nigdy w życiu! Wyprowadzisz się to sobie kupisz! No to cały czas jej gadałam jak to fajnie mieć 2 psy w domu (no i jaka fajna jest ta moja rasa :D), jakieś dwa lata temu moja przyjaciółka jechała na wakacje więc wzięłam jej psa na tydzień do domu. Mama zobaczyła, że to w sumie nie jest tragedia, ale nadal wymyślała dziwne rzeczy na nie np. będzie syf w domu-to zaczęłam częściej sprzątać, nie bo się zagryzą-zaczęłam nagrywać filmiki jak F. na dworze się bawi z innymi psami :evil_lol: i oczywiście było też nie bo nie. Na to zadziałały tony filmików z yt, jeżdżenie na wystawy i zawody, pokazywanie psich galerii na forach (mam fajnie, bo mama rozumie mojego świra i wie jak zwierzaki dla mnie dużo znaczą ;)). W tym roku Wena również odwiedziła nas lipcu, i nawet mój brat stwierdził, że fajnie by było mieć 2 psy w domu. Więc zaatakowałam mamę jeszcze większą ilością filmików, ale stwierdziła, że następny pies to za rok. Jednak ja cały czas ją męczyłam, obserwowałam mioty i jej je pokazywałam. Powiedziałam jej też, że nikt nie będzie mnie chciał wziąć na stancję ze szczeniakiem, więc muszę go sobie teraz odchować :cool3: No i po Toruńskiej wystawie pękła, przylazła do mnie rano i mówi mi, że patrzyła na te szczeniaki i że ona się zgadza :loveu: a ja się popłakałam ze szczęścia :loveu:

To wyłożę same ściany i sufit:diabloti:
Bo nie umiesz spierać :diabloti: Do tego potrzebna jest odpowiednia taktyka :diabloti:

Fajna historia :) Ja nie chcę mieć psa z rodzicami w jednym mieszkaniu bo mi kolejnego rozpieszczą, a raczej nie chciałabym mieć problemów z 70 kg czarną masą:shake::evil_lol:

Nie dziwię się, że Fanta tak zajada czereśnie bo ta odmiana jest przepyszna, moja ulubiona :loveu:

Edited by vege*
Posted

vege* napisał(a):
Oj już nie narzekaj, każda rasa ma jakąś wadę :evil_lol: Haszczaki też jakieś mają (dla mnie mają ich aż za dużo :evil_lol: )

Dla mnie też, dlatego teraz doszłam do wniosku, że albo ja bym się zabiła, albo psa, więc teraz zmieniłam rasę. Na taką z I grupy. :diabloti:

Dzisiaj szłam na spacerze koło dożka, który był cały uświniony śliną i glutami... swoimi. Fuuuj, myślałam że zwrócę obiad...



O rany Fantowa, to zazdroszczę samozaparcia i pewnego zrozumienia. Moi na żadne zawody nie chcą jeździć, a z wystaw się nabijają. Znaczy się z tego drugiego to ja też, ale to raczej jest u mnie śmiech przez łzy z tym, co na nich się dzieje... :eviltong: Ej, ten Twoj papiś to czasem nie bołdeł?:p

Ale wpitala ;p. Mój pies jest dziwny... nie lubi owoców. :crazyeye:
Jednak to dobrze - więcej dla mnie :cool3:

Posted

A twój tyśka to nie burdelek także? :diabloti: :roflt:

Moja mama i siostra lubią wystawy :) Tata nigdy z nami nie był bo nie chciał jechać, ale ostatnio w samochodzie mówił, że fajne chyba muszą być :)

Posted

vege* napisał(a):
A twój tyśka to nie burdelek także? :diabloti: :roflt:

Moja mama i siostra lubią wystawy :) Tata nigdy z nami nie był bo nie chciał jechać, ale ostatnio w samochodzie mówił, że fajne chyba muszą być :)

Nie, chyba bym zabiła się z takim psem :P

Och, zazdroszczę :D Ja nie miałam po kim odziedziczyć miłości do wystaw, więc nic dziwnego, że za nimi nie przepadam :lol:

  • 4 weeks later...
Posted

Od jakiegoś miesiąca mam zepsutego lapka i jakoś tak nie ma u mnie w mieście nikogo kompetentnego do naprawy ;p A jakoś mi nie po drodze tłuc się z nim do innego miasta, więc sobie czasem kradnę lapka mamy (jakie to cholerstwo małe jest D:). Ale mówiąc szczerze wcale się nie nudzę :diabloti:

Oto Lychee (Holi Zejman), zwana też Licziputkiem, Łyżką, Debilem bądź Impalą :D









Pańcia zabierz to :c :evil_lol:

  • 1 month later...
Posted

Ojej ktoś o nas pamięta :loveu:
Dziękuję wszystkim za gratulacje :)
Młoda jest cudowna takiego psa właśnie chciałam :loveu: Z dnia na dzień jest coraz bardziej ogarnięta, choć nie powiem początki to masakra była :grab: spacerki co godzinę (wcale nie przebierałam się w piżamę, spałam w ciuchach :evil_lol: ), gryzła wszystko, otwierała sobie klatkę dla świnek i do niej wchodziła :mdleje: zerwała plakat ze ściany, żarła tapetę, włazi na biurka i komody (nadal), spierdzielała do wszystkich ludzi i psów, bała się szczekania i parasoli i tak dalej... Przypałętało jej się też zapalenie jelit i żołądka bo coś zeżarła na dworze-woda lała jej się z tyłka i wszystko było w jej rzygach, aż w końcu wylądowała na kroplówce :roll: Żadnych więcej szczeniąt w przeciągu 10 lat :D Teraz przybiega na zawołanie w 100%, reaguje na e-e (zostaw), nie szarpie się na smyczy jak dziki koń, a aportowanie ma we krwi :multi: Muszę tylko jej nie zepsuć :diabloti: Nie umiem sobie poradzić z jej szczekaniem gdy bawię się z F. Lychee biega wtedy dookoła jak posrana i szczeka swoim cieniutkim, paskudnym szczekiem D:
Z Fantą się dogaduje, choć babcia F. traktuje młodą z pogardą i się jej brzydzi :diabloti: ale myślałam, że jak tylko przyprowadzę jej do chaty szczeniaczka to go zagryzie więc szczerze to jestem zadowolona z ich relacji. Oczywiście jak Li ciągnie Tosię za brodę czy ucho to Fanta na nią burknie, czy nawet kłapnie, no ale w to się nie wtrącam.

Urosła, urosła. Już większa od Fanty jest







dawaj żarcie :D


Posted



kości i gryzaki jedzą tak :loveu:


a tu z nawala się Bafim, shih tzu mojej kumpeli :) napomknę, że jak pierwszy raz się spotkałyśmy to Lychee była mniej więcej wielkości 2/3 Bafiacza, teraz jest o połowę większa :cool1:





  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='betty_labrador']A gdzie żeś Ty? :D

Do maturki pilnie się uczę :P




Wczoraj pozbawiłam Licziputka dwóch zębów w zabawie, miałam całą zakrwawioną rękę :loveu: a jak mnie nie ma w domu to, to szalone zwierze ściąga sobie z szafy kartony w których chowam rzeczy, które chcę trzymać z dala od jej mordki. Ostatnio rozniosła mi 0,5 kg zapachowego żwirku, który dosypywałam ogonom żeby tak od nich nie capiło. W moim pokoju nadal śmierdzi lawendą, a jej zapach już chyba do końca życia będzie mnie odrzucał :diabloti:
Za to Fanta mój mały miszcz nie spieprzyła mi ostatnio za kotkiem :loveu: Popatrzyła na niego, ja krzyknęłam zostaw i chodź do mnie, a ona przyszła :cool3:

Fanta wygląda jak owca








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...