paoiii Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 wiadomość z ostatniej chwili, Mamcia się znalazła!! Quote
abero Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 Tak, tak, Mamcia już szczęśliwie w domu!!! Trochę obtarła łapkę, Ania wezwie weta do domu, a potem leci dokupić szelki :-) Quote
tamb Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Jak dobrze. Ten grawer przy Szewskiej jest jak się idzie od Bunkra Sztuki (od strony bunkra) do rynku. Trzeba mu przynieść obrożę i przynituje tabliczkę z informacją. To pewniejsze od dyndających identyfikatorów, które pies może zgubić. Szelki takie zapinane na grzbiecie są złe, pies się cofnie i zostajemy z szelkami w ręce. Muszą obejmować szyję i być zapinane wokół klatki piersiowej. Im lepsza firma, tym pewniejsze zapięcie. Quote
Trisza Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Uffff!!!!Serce mi wcześniej zamarło. Mam nadzieję,że Amcia wycałowana!!!!:) Quote
abero Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 Dzięki, Tamb, przekazałam. Amcia śpi po wrażeniach, a żarełko się dla niej gotuje :-) Quote
zebrazebra Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Uff, co za wieści! Wszystkiego najlepszego na "nowej drodze życia"!!! :) Quote
alice midnight Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 pierwsze koty za płoty :) a zdjęcia zawsze mile widziane Amciu wszystkiego najlepszego! Quote
abero Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Jestem umówiona na wizytę u Amci w czwartek, to pewnie będą zdjęcia. Na razie wiem, ze jest ciut lepiej. Amcia je, pije, załawia potrzeby na spacerze. Nadal jednak bardzo niechetnie wychodzi z domu, chyba cały czas boi się nieznanej przestrzeni i czuje się w miarę bezpiecznie w mieszkaniu. Quote
abero Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Amcia nadal strachliwa (pewnie jej tak już zostanie), ale robi postępy. Na spacerach już biega, oczywiście na smyczy, a dziś przełom: nad ranem wlazła na łózko i spała z Anią! To znaczy, że jej zaufała, no i porzeba kontaktu z człowiekiem jest silniejsza niż obawy. Po prawie trzech latach schroniskowych dech, Amcia śpi w łózku! Wyobrażacie sobie?! :-) Quote
alice midnight Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 co tam u Mami? może jakies fotki dla stęsknionych ciotek? Quote
abero Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Chyba niewiele się zmieniło od mojego wpisu na początku marca, Amci zabierze całe miesiące jeśli nie lata, żeby przestać się bać ludzi. Z psami jest łatwiej. Możliwe, że jutro będę z wizytą u Ani i Amci, to zrobię zdjęcia. Quote
abero Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Oto obiecane zdjęcia, Amcia na jednym ze swoich posłań (ma ich trzy): Daleka jeszcze przed nią droga do opanowania własnych strachów, ale ma tak oddaną panią, ze nie wątpię, że Amcię już samo dobre w życiu czeka :-) Quote
abero Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 No dobra, możesz mnie pogłaskać po łapce.. No ile można gadać? Nudaaa.. Idę w kimono. Quote
Sabina02 Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Ale sliczna Amcia i sliczne fotki! :loveu: Dziekujemy! Quote
abero Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Garstka wieści: Amcia robi duże postępy, pięknie już jeździ samochodem, coraz śmielej i sprawniej wędruje na spacerach, jest zazdrosna o swoją panią :-), wpycha się między nią a psa rodziców i wskakuje łapką na kolana. Poznaje świat dzięki małym wycieczkom; wczoraj odwiedziła mnie z Anią: Quote
abero Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Amcia była na konsultacji łapki u dr Orła. Powtórzył diagnozę azylową, że łapka jest taka od urodzenia i sugeruje amputację. Boi się, że kiedyś przy kolejnym otarciu, o które nietrudno, jeśli pies dużo chodzi, wda się jakaś infekcja. Tak więc czeka sunię operacja. Quote
zebrazebra Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Wspaniale się ogląda takie zdjęcia i czyta dobre wieści! Ona jest piękna :loveu: Czy konieczność amputacji będzie konsultowana jeszcze z innym wetem? Quote
abero Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 Z naszymi wetami w azylu, choć oni się już wypowiedzieli, że to będzie zależało od tego, jak się będzie poruszać po jakimś czasie w domu. A Ania widzi, że Amcia często tę łapkę ociera, często trzeba smarować antybiotykiem i czymś gojącym. Orzeł to jeden z najlepszych wetów w Krakowie; ewentualnie poradzę Ani jeszcze wizytę u mojego ulubionego weta- Gubały, równie dobrego jak Orzeł, a wg niektórych - lepszego. Quote
zebrazebra Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Ha, to pozostaje tylko życzyć jak najlepszych decyzji i duuuużo siły i zdrowia... Cały czas trzymam kciuki za Mamcię i jej Panią :cool2: Quote
alice midnight Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 to i ja w odwiedziny przyszłam, zdjęcia pokazują, że Amcia jednak się zmienia, nie ten pychol zatroskany, czuje ze ma swój własny kąt, trzy posłania :D i przede wszystkim swojego człowieka :) duzo buziaków! Quote
abero Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 Dzięki za odwiedziny! Amcia powoli się otwiera, to już inny piesek, choć minie jeszcze kilka miesięcy, zanim przełamie swoje lęki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.