Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Piesek jest jeszcze u sąsiadki, a nawet w tej chwili u mnie na przechowaniu :-) Widocznie coś się zmieniło z godziną odbioru ale pani Maria jest tak zalatana, że nawet nie ma czasu opowiedzieć mi wszystkiego. Jak tylko będę coś wiedziała to opiszę ze szczegółami. Psiaczek mnie pilnuje, moja Gapa też mnie pilnuje, Kola usiłuje zaprosić "nowego" do zabawy a do tego wszystkiego muszę jeszcze pilnować papugi która chce się ze wszystkimi integrować :shock:

Już wiem. Właścicielka psa pracuje w markecie na zmiany i dzisiaj od rana pracuje. Panie umówiły się o 16-ej

Posted

Ależ okropnie spaceruje się z psem płci męskiej ;-) Węszenie, podsikiwanie, zakopywanie, warczenie... Ileż to trwa :shock: Ale spokojniej się chodzi z takim staruszkiem niż z moimi pannami.
Pies ma na imię Dexter. Jak już zadzwoniła wczoraj właścicielka to zaraz dzwonił syn, a później brat właścicielki :megagrin: Pies mieszka na os. Tysiąclecia w Nowej Hucie, a ja tam przedwczoraj wieszałam ogłoszenia. Całe szczęście, że tam zawędrowałam :-)
Natomiast sąsiadka jutro prawdopodobnie przyjmie pod swój dach małego schorowanego kotka z działek. Tylko, że zgodziła się pochopnie, a teraz gdy uświadomiłam jej, że kot może mieć zakaźną chorobę, a jej własne kocisko nie jest szczepione to lekko się zaniepokoiła. No ale to już inna historia będzie.
Odliczamy czas do powrotu Dextera do domu- jeszcze 1 godzina i 40 minut :-)

Posted

Dopiero poczytałam ... super, że dziadek wraca do swoich :)

Staruchy tak mają chyba z tupaniem - moja prawie 15 -letnia Estka też tak tupie. Kiedyś spała do południa a teraz łazikuje...

Posted

Dexter śpi już u siebie :-) Z relacji sąsiadki wiem, że psiak wcale nie okazał wielkiej radości z powodu spotkania ze swoją właścicielką :no-no-no: Podszedł, powąchał tak jak każdego wącha i zaczął szukać czegoś w trawie. Gdy obie panie rozstały się Dexter zaczął ciągnąć do pani Mari :placz: Prawie się popłakała z żalu i wzruszenia. Dziwne dla mnie to zachowanie psa, ale może głuche staruszki tak mają, że tydzień w domu, w którym okazuje się psu dużo zainteresowania wystarcza, żeby tak bardzo się przyzwyczaił. Wyjaśniło się dlaczego nie zwracał uwagi na kota - wychował się w domu, w którym był kotek :-) Tymczasowa opiekunka Dextera dostała zdjęcie psiaka właśnie z tym kotem i tyle jej zostało po tymczasowiczu.
Pani Maria prosiła, żeby podziękować serdecznie wszyskimm osobom zaangażowanym w poszukiwania domu dla Dextera co czynię z ochotą :-)

[FONT=Palatino Linotype]DZIĘKUJĘ :iloveyou:
[/FONT]

Posted

Właścicielka (w wieku mniej więcej 40-u paru lat) wyglądała na ucieszoną. Zauważyła, że psiak wyczesany i zadbany. Zwolniła się wcześniej z pracy, żeby szybciej go odebrać. Miała ze sobą smycz i taką "beczułkę" na karteczkę z nr telefonu bo moja sąsiadka powiedziała, że nie wyda psa jak mu nie kupią jakiegoś identyfikatora. Właścicielka przyznała, że najgorsza była niepewność czy pies gdzieś nie leży potrącony, pogryziony lub umierający. Wczoraj dzwonił jej brat gotowy przyjechać w nocy po psa, podał wszystkie informacje o psie i dane teleadresowe właścicielki zapewniał, że pies jest przyjacielem rodziny i wszyscy za nim tęsknią. Myślę, że faktycznie tęsknili za Dexterem. Szkoda tylko, że tak nieudolnie go szukali bo wygląda na to, że chodzili, rozglądali się, pytali ludzi czy go nie spotkali i nikt nic nie widział. No ale co można widzieć w nocy :niewiem: bo pies podobno podczas wieczornego spaceru prysnął, a rano był już na Czerwonym Prądniku. Wiem, że to głupie ale jak dowiedziałam się, że psiak był znaleziony na "moim" przystanku pomyślałam, że jeśli przyjechał autobusem to raczej z Nowej Huty i dlatego tam rozkleiłam prawie 30 ogłoszeń, głównie przy przystankach, placu handlowym, blisko weterynarza. Ogromnie się cieszę, że wrócił do domu. Moja sąsiadka też się cieszy choć chyba trochę go jej brakuje ;-) Zaoferowała się wyprowadzić jutro moją Gapę gdy będę w pracy :-) Drugą sunię mąż zabrał na weekend na wieś i właśnie odszczekuje się koziołkom :p

Wiem mniej więcej gdzie pies mieszka bo to kolo mojej teściowej więc może czasem coś o nim usłyszeć :cool3:

Posted

Hi hi... Nie sądzę, żeby zdecydowała się świadomie na psa. Kota prędzej weźmie (w przeciwieństwie do mnie) i prawdopodobnie jutro przywiozą jej taką małą chora biedę. Mam nadzieję, że nie zarazi niczym tego kota, który już mieszka z nimi. No i zawsze może przyjść do moich niuniek. Jedna nawet jest trochę w typie sznaucera :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...