Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mimo wszystko nazywanie kogos niedouczonym jest wysoce nie na miejscu - wszyscy potrafili wynosic pod niebiosa tych samych wetow przy operacji bungo, nory czy innych trudnych, beznadziejnych albo ledwo zywych przypadkow a na lekarzu ktory nore wyslal niemal do piachu nikt wtedy psow nie wieszał. publicznie powinno sie troche wazyc słowa. czy ktos udał sie na pilsudskiego wyjasnic sprawe czy tylko sie obraził i pobluzgał na forum?

  • Replies 577
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kiwi, moja uwaga dotycząca wetów była bardziej ogólna i nie dotyczyła tylko tego przypadku, ani nie odnosiła sie do konkretnego człowieka, bo nawet nie wiedziałam tego kto operował Nortona, ani tego, że to ta sama lecznica , w ktorej był operowany Bungo.
Może Ty masz więcej szczęścia, ale ja spotykam sie z różnymi wetami.

Posted

Kiwi nie denerwuj się,każdy ma prawo wyrazić na tym forum swoje emocje! Norton ma swoich opiekunów i to bardzo rozsądnych ludzi, którym przede wszystkim leży na sercu dobro psa i możesz być pewna, że zrobią wszystko co tylko będzie można i już robią. A nikt się nie obraża i nie umniejsza tego co zrobił już ten ww wet. Ja to też pamiętam i Bungusia i inne psiaki, z którymi wszystko się udało! Szkoda, że przypadek Nortusia tak się skończył. Ale bądźmy dobrej myśli i trzymajmy kciuki za pomyślne wyleczenie kontuzji jego łapki - bo to temu słodkiemu psiakowi się należy ! Norti uszka do góry bo cioteczki z dogo trzymają za Ciebie aniołku kciuki:lol:!!!

Posted

Alez ja sie nie denerwuje, tylko staram sie doprowadzic do wyjasnienia sprawy - po co chowac uraze, byc mzoe wszystko da sie wyjasnic
dawna my leczymy tam psy i wiem, ze z ww lekarzami naprawde mozna dojsc do porozumienia.
oczywiscie ze mozna wyrazac swoja opinie, i po to jest to forum, jednak nalezy rowniez pamietac ile ci weci zrobili
Jestem przekonana ze Norti ma dom najlpeszy z mozliwych bo to najlepszy z mozliwych pies :) , i rowniez przykro mi ze w jakis posob zostało jego cierpienie przedłuzone ale majac na uwadze ze jest to ogolnopolskie forum uwazam ze wszelkie niejasnosci nalezy wyjasniac - dla dobra nas wszystkich :)

Posted

Kiwi a ja uważam, iż po prostu nie powinnaś się odzywać jak nie masz wiedzy w tym konkretnym przypadku. My buyłyśmy KAŻDORAZOWO z Państwem Nortonka przy wizytach, i widziałam w sobotę zdjęcie po usunięciu główki kości udowej, i jak byk GŁÓWKA jest!!! W dodatku wyjęta z panewki i ocierająca o panwekę, co powoduje wielki ból. N awłąsne uszy słyszałam jak wet mówił, że Norton UDAJE i że wcale go nei boli. Inna wetka jak zobaczyłą zdjęcie kazała NATYCHMIAST podac psu środki przeciwbólowe bo pies cierpi przy każdym ruchu!!!!! Jak można świadomie pozwolić na cierpienie zwierzęcia???? Nie wiem!! Dla mnie to niepojęte> Pomijając wszytsko inne, nie wykonanie zabiegu tak jak miał być wykonany; to świadomość, że psa boli i tylko wyciąganie co tydzień kasy a psa dalej koszmarnie boli.

Posted

A dlaczegoz to mam sie nei odzywac, wlansie po to sie odzywam zeby zdobyc wiedze i wyrobic sobie swoja opinie - bo szkalowanie cudzej opinii na forum bez rzetelnego podania przyczyny jest uwazam nie na miejscu
jakos jak dr Orzeł mało nie wysłał Nory do piachu to potrafiłysmy nie wieszac psow tylko isc do innego lekarza i zoperowac guz.

Posted

Orzeł wtedy stwoerdził, zdaje się, że nieoperacyjny. Takie było jego zdanie.

Tu lekarz ustalił zakres operacji (byłam z Asią i Pawłem wtedy) ustalił datę zabiegu i dał wypis, że wykonano usunięcie głowki kości udowej. Rtg wykazał, że NIE USUNIĘTO tej głowki, mało tego doprowadzono do stanu bólowego, gdzie głowka jest wybita (wywichnięta) z panewki i przy każdym ruchu ociera sprawiając ból.
Przy pierwszej wizycie, 11 dni temu lekarz wykonał, bądź powiedział że wykonał, rtg którego nie mogł znaleźć, na rtg jeżeli istnieje wyraźnie widać stan faktyczny, widać, że pies jest bólowy. Każe przychodzić co tydzien, inkasuje to 100, to 80 i mówi że pies UDAJE.

Posted

Wydaje mi sie, że nikt z opisujących sytuację nie podał żadnego nazwiska, ani nazwy lecznicy, więc gdzie to szkalowanie?
Przecież nikt z postronnych nawet nie wiedział o kogo chodzi. Ja też dowiedziłam się dopiero, jak Kiwi napisała jaka to lecznica.

Posted

kiwi napisał(a):
erko, kilkla stron wczesniej jest dokladnie napisane kto leczyl nortona


Kiwi podana jest ulica na której jest lecznica, tam zdaje się jest w tej chwili 5 lekarzy; nikt nie rzucił nazwiskiem jak ty w powyższych postach.

Posted

kiwi napisał(a):
A dlaczegoz to mam sie nei odzywac, wlansie po to sie odzywam zeby zdobyc wiedze i wyrobic sobie swoja opinie - bo szkalowanie cudzej opinii na forum bez rzetelnego podania przyczyny jest uwazam nie na miejscu
jakos jak dr Orzeł mało nie wysłał Nory do piachu to potrafiłysmy nie wieszac psow tylko isc do innego lekarza i zoperowac guz.


Jak tu, to raczej ty się zupełnei nie hamujesz, pozostali jakoś sobie z tym radzą.

Posted

Ale to juz trzeba śledzić cały wątek, a kto na to ma czas.
Chyba nie ma co juz roztrząsać tej sprawy.
Wiem, że Nortonek jest w dobrych rękach i własciciele zrobia wszystko, co w ich mocy, aby mu pomóc.

Szkoda tylko, że cierpienie , ktore było nieodłącznym towarzyszem jego życia, nawet teraz we wspaniałym domku jeszcze go dotyka. :-(

Posted

mar.gajko - ja wcale nie kwestionuje zasadnosci waszej krytyki działan doktora ani nie zamierzam wchodzic w jakiekolwiek spory, ale nazwisko jest wymienione minimum 3 razy
ok, z mojej strony koniec dyskusji, bez sensu paplanina ;)

Posted

Norton powoli dochodzi do siebie- paracetamol działa. Norti ożywił się i widac, że łatwiej żyje. Tuli się, już spokojnie wychodzi na spacer, dalej wracając do domu przyśpiesza ale to chyba minie.Kot dalej się go boi i czasem jest agresywny (dziś zasłoniłem Nortiego nogą podczas jej ataku [nikt nie czemu tak wściekle zaatakowała, tego jeszcze nie było] i w nagrodę mam imponującą kolekcję szram i strupów bo kot 2-krotnie wczepił się w moją łydkę i nie chciał zleźc, ale co tam...) Co do weterynarza- to jeśli w jakiś sposób tego nie wytłumaczy (a w to wątpię)- weźmiemy go na warsztat.

Posted

Jak to cudownie, że Nortuś ma się do kogo tulić, ach żeby jeszcze ta łapcia nie bolała!!! Wydaje mi się, że to w porządku dać możliwość wytłumaczenia się lekarzowi. Oby się sprawy potoczyły pomyślnie oczywiście dla Nortonka!!! Właśnie miałam tel.od Pawła i Asi, którzy ciągle myślą o Nortusiu i proszą o wygłaskanie go najlepiej pod brodą. Kochany cudaczek :lol: i KOCHANA RODZINKA NORTUSIOWA !!!:multi:

Posted

czy to wet kazal podawac paracetamol?
jak odbieralam moja tole po sterylce, to doktor Rzucidło dał mi rimadyl i powiedzial zeby nie probowac nic z paracetamolem bo to toksyczne dla psa...
no ale to moglo dotyczyc mojej 4 kilowej toli, moze wieksze psy maja inna tolerancje...


a kocisko niech da spokoj nortusiowi :)

Posted

Oj, Kiwi kłujesz, kłujesz szpileczkami. Zupełnie bez potrzeby. Najbardziej mocnym i szkodliwym lekiem niesterydowym przeciwzapalnym jest właśnie Rimadyl; daje się go wyłącznie przy stanach zwyrodnieniowych, dysplatycznych, a nie w celach przwciwbólowych wyłacznie. Dziwne jest włąśnie dawanie po zabiegu Rimadylu, gdyż zupełnei nie potrzebnie obciąża się organizm zamiast dać Tolfinę, np.
Doktora Rzucidło, znam.

Posted

mar.gajko, masz zly dzien, czy tak ostatnio ci sie cos dzieje?
nie porzebuje kłuc, mowie z dobra wola, zastanowze sie kiedy trzeba sobie dac na wstrzymanie
nigdy nie mozna podyskutowac z toba, miec odmiennego zdania podyskutowac bo sie musisz od razu obrazac
paranoja, wez pod uwage ze nie wszyscy maja na celu dokopac komus
nortonkowi i nowym wlasicielom z calego serca zycze powodzenia
zegnam bo atmosfera zbyt gesta dla mnie

Posted

Kaźmierz napisał(a):
Norton jest już po operacji, serdecznie pozdrawia wszystkich zainteresowanych śpiącym okiem. Mamy nadzieję na szybką, powtórną naukę chodzenia :)

Całuje otumanionego Nortonka w sam nochal i trzymam kciuki za powodzenie!!

Posted

Ale wiadomość!:oops: Jak to dobrze, że Nortonek już po i teraz będzie tylko z górki.Ja do teraz miałam brak internetu i jestem trochę spóźniona a chciałam i nadal chcę zaoferować pomoc wszelaką przy Nortim. Kciuki ma się rozumieć trzymam mocno za bezbolesną rehabilitację bidusia i wierzę, że tym razem będzie super. Nortonku, śliczny skarbie szybciutko zdrowiej bo wraca Asia i Paweł i pewnie będą chcieli się na spacerek umówić. Kochanej Rodzince Nortona, SUPER OPIEKUNOM życzę dużo cierpliwości i powodzenia!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...