shanti Posted September 10, 2010 Author Posted September 10, 2010 Nie pojechała na zabieg. Jest przeziębiona i dostała antybiotyk. Tekst wymyślę, kochane, ale dopiero w poniedziałek. Nie wyrabiam :shake: Ast, ten biały ma tatoo, ale z Legionowa, a tam ZK pracuje tylko we wtorki od 17-19. Trzeba czekać na info. Katowice nic nie wiedzą. Quote
monika55 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Biedula jedna. A teraz taka pogoda. Quote
monika55 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Czy robić ogłoszenia? Dzieje się coś? Quote
Ada-jeje Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 A czy nie mozna zalozyc jej kubraka,? noce juz chlodne, zwlaszcza dla krotkowlosych ktore z kanapy znalazly sie w schronie na betonie. O ile dobrze pamietam kilka sztuk podrzucilam do schronu. Quote
shanti Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 Nie jest na zewnątrz. Jest w budynku tam gdzie szczeniaki i suki po sterylkach. Tam cały dzień jest włączone ogrzewanie i w nocy ciepło sie w miarę utrzymuje. Quote
shanti Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Mały offik. Kumpel Kiary, Urwis Łaciaty zwany po domowemu Uniek. Urodzony 23.07.2009. Kontakt z hodowcą nawiązany, czekam na odnalezienie właściciela. Quote
chita Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 to kciuki zeby sie odnalazl jakis normalny wlasciciel... niedlugo nasza kolej na ogloszenia..dopisac cos o malej, bedzie wiecej zdjec bo jesli nie to podesle to co jest;) Quote
monika55 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 To Uniek pieszczoch http:// On jak widzi shanti to wali ogonem z radosci i całe boki ma jak osmagane batem. http:// Quote
Alicja Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 A jak sprawa z hodowcą ?? Da sie namierzyć właściciela , czy hodowca się zajmie potomkiem w jakiś sposób ?? Quote
monika55 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Oj skomplikowane to wszystko. Ktos komus dał go na przechowanie, ten ktoś komu innemu , a tamten sru go do schronu. Shanti to moze wytłumaczy. Quote
Alicja Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 monika55 napisał(a):Oj skomplikowane to wszystko. Ktos komus dał go na przechowanie, ten ktoś komu innemu , a tamten sru go do schronu. Shanti to moze wytłumaczy. masakra z tymi ludźmi ...... Quote
majku33krakow Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 czy baner jej nie powinien brzmiec " potraktowana jak smiec" , a nie " jestem smieciem? " ,co? Quote
shanti Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 monika55 napisał(a):Oj skomplikowane to wszystko. Ktos komus dał go na przechowanie, ten ktoś komu innemu , a tamten sru go do schronu. Shanti to moze wytłumaczy. Tego sie nie da wytłumaczyć, bo dla mnie to chore. Przekazywać psa z rąk do rąk. :angryy: W każdym razie w sobotę wraca ponoć z zagranicy właściciel Brutusa ( bo tak ma w końcu na imię) i wiele się wyjaśni. Quote
Atrisko Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 majku33krakow napisał(a):czy baner jej nie powinien brzmiec " potraktowana jak smiec" , a nie " jestem smieciem? " ,co? ...uhm, pewnie trzeba zmienić...:cool3: A co tam u maleństwa słychać? Quote
shanti Posted September 22, 2010 Author Posted September 22, 2010 Przeziębienie już minęło i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, w tym tygodniu sterylka. Quote
Atrisko Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 no to niech się trzyma mała Kiara...i szybko wydobrzeje po zabiegu Quote
shanti Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Kiara została adoptowana w niedzielę. Mnie przy tym nie było. Kolega tak zdecydował, bo dalej była przeziębiona i nici ze sterylki w schronisku. Cóż, mam nadzieję że będzie ok.:roll: Quote
shanti Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Jak najbardziej. Wolałabym oddać ją po sterylce, ale cóż.:roll: Jedyny plus, że już nie marznie w tym wilgotnym budynku. Brutus vel Uniek vel Urwis Łaciaty Pokerowy Żywot już w domku. :roll::mad: Po prawie miesięcznym pobycie w schronisku odebrała go wreszcie siostra właściciela. Miała komplet dokumentów, potwierdziłam ich prawdziwość telefonicznie z hodowcą. Cóż, może rzeczywiście czasem takie rzeczy się zdarzają. Biedny pies. Ale nie oddałam tak sobie. Musiała podpisać umowę adopcyjną, bo chciałam sobie zagwarantować możliwość wizyt poadopcyjnych i śledzenia dalszych jego losów. Quote
Atrisko Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Shanti...a cos więcej o domku Kiary...qurcze mam jakieś mieszane uczucia... Quote
Ada-jeje Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Shanti, brawo ufamy Ci. Wiemy ze roboty masz od groma, ale prosimy pamietaj o tej dwojce, zwlaszcza ze jak piszesz zadne z nich nie ma kastracji. Quote
shanti Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 Atrisko napisał(a):Shanti...a cos więcej o domku Kiary...qurcze mam jakieś mieszane uczucia... Moje uczucia są takie same w obu tych przypadkach, ale cóż nie zawsze wszystko ode mnie zależy. Jeśli chodzi o Brutusa to mieszka w Gliwicach, więc kochana Atrisko za jakiś czas ładnie się do Ciebie uśmiechnę........ ;);) Państwa od Kiary nie widziałam, ale postaram się też coś dowiedzieć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.