Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kayko już w nowym domu :)... to typowy terier ... po prostu żywioł :)
Jest ułożony, ale jednocześnie straszna z niego wiercipięta :)
Nowego człowieka powitał jak starego znajomego :) Z marszu zwiedził całe mieszkanie, porwał z regału pluszową zabawkę i z radością biegał z nią po całym mieszkaniu. Udało mi się zrobić zaledwie parę zdjęć. Wstawię je jutro.
Kiedy wychodziłyśmy chciał wyjść z nami...
Biedactwo był dziś trochę zdezorientowany. To przecież dla niego kolejna przeprowadzka, choć może mieszkanie rodziców pana Mateusza traktował nieco inaczej.
W oczach nowych opiekunów widać było niekłamaną radość kiedy na niego patrzyli :)

  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

as_ko napisał(a):
Jaki szczęśliwy pychol :loveu:
Piesku mam nadzieję że już nie będziesz musiał się nigdzie wyprowadzać ;)

Tez mam taka nadzieje.......sliczny pysio.

Posted

Marinkaa napisał(a):
Wiadomość z domu Kayko:

"Kayko nie sprawia żadnych problemów. W domu jest grzeczny na dworze spokojny :)
W ogóle jest super :)"


Bardzo się cieszę:lol:

  • 2 weeks later...
Posted

[SIZE=6]Dlaczego Kayko wciąż szuka domu???
Przecież to wspaniały psiak!!!

I znowu w życiu biednego Kayko zamieszanie... chaos.. dramat!
Miał już nowy dom i znowu go nie ma!
Ci "nowi" opiekunowie mówią, że Kayko jest miły, że nie jest agresywny, że zachowuje czystość... ale... jest zbyt żywiołowy, za dużo go wszędzie...
A to miał być już ten ostatni... ten jedyny domek!
I Kayko znów SZUKA DOMU! Znów czym prędzej!
I znów zatajenia ze strony adoptujących!!!
Dopiero po adopcji dowiedziałyśmy się, że w domu jest jeszcze 8 letnie dziecko. Z tym, że to dziecko lubi psiaka, nie boi się go, Kayko nie robi mu krzywdy, a dziecko nie robi krzywdy Kayko.

Na czym więc polega problem?

Przytoczę tu dziwnego i bezczelnego smsa:
"Dzien dobry do srody musimy oddac psa poniewaz w czwartek cala rodzina wyjezdzamy i nie bedziemy mieli komu go zostawic"

W związku z powyższym sytuacja jest naprawdę dramatyczna!!!

Nie mamy gdzie zabrać psiaka, [SIZE=4]a domu nikt nie znajdzie w
[SIZE=6]2 dni!!!!!!!

Jeżeli możecie jakoś pomóc (jakkolwiek - znaleźć dom - znaleźć i wesprzeć hotel) POMÓŻCIE!!!

Posted

as_ko napisał(a):
Jaki szczęśliwy pychol :loveu:
Piesku mam nadzieję że już nie będziesz musiał się nigdzie wyprowadzać ;)



Coż, ja też miałam taką nadzieję. Szczególnie po tamtym smsie. A teraz proszę..znowu to samo;(
Przyda mi się jakiś leksykon z instrukcją obsługi ludzi, bo ich nie rozumiem naprawdę..

Posted

Nie wytrzymałyśmy ... i we wtorek udałyśmy się w podróż do Chełma na niezapowiedzianą wizytę...
W domu zastałyśmy ojca, 8 letniego brata i babcię ... Adriana i jego matki nie było w domu niestety. A szkoda, bo umowę podpisała matka.
Kayko (obecnie Karo) przywitał nas radośnie i bardzo wylewnie jak przystało na teriera :)
Chciałyśmy poznać prawdziwy powód dla którego Adrian postanowił oddać psa... i okazało się, że jest tylko jeden...babcia ma chory kręgosłup i biodro, a Kayko nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami i po prostu skacze.
Wcześniej Adrian zgłaszał mi, że jego ośmioletni brat (o którym nic wcześniej nie wiedziałyśmy) wrócił właśnie z wakacji i boi się psa. To okazało się nieprawdą, bo zaraz po tamtym telefonie rozmawiałam z chłopcem i wszystkiemu zaprzeczył. Zresztą podczas naszej wizyty bawił się z Kayko i widać było, że ta zabawa sprawia chłopcu radość i bynajmniej nie widać w nim strachu. Czyżby 16 letniemu Adrianowi znudził się młody psiak, który podczas wieczornych spacerków wymaga trzymania na smyczy i biegania po osiedlu zamiast zwyczajnie usiąść z kolegami na ławce? Tego się niestety nie dowiedziałyśmy... bo chłopaka nie było w domu...
Babcia w sumie nie ma nic przeciwko Kayko...martwi ją jedynie to skakanie... Wiecie może jak oduczyć teriera takich zachowań?

Posted

Ja niestety nie wiem, bo moje skaczą:cool3:ale są małe. Mam w rodzinie labka i jak próbował skakać, to nie zwracano na niego uwagi, jak stał normalnie na czterech i się cieszył witając to był nagradzany, przytulany itd. Ale czy to by było u niego skuteczne :roll:
On skacze jak się cieszy, wita, czy stale?
No i jeszcze jakie są powizytowe ustalenia?
Czyli wyjazd to blef?:razz:

Posted

Energy napisał(a):
Ja niestety nie wiem, bo moje skaczą:cool3:ale są małe. Mam w rodzinie labka i jak próbował skakać, to nie zwracano na niego uwagi, jak stał normalnie na czterech i się cieszył witając to był nagradzany, przytulany itd. Ale czy to by było u niego skuteczne :roll:
On skacze jak się cieszy, wita, czy stale?
No i jeszcze jakie są powizytowe ustalenia?
Czyli wyjazd to blef?:razz:


On skacze z reguły jak się wita, choć także wtedy kiedy zauważy zainteresowanie sobą...być może metoda, którą podpowiadasz może okazać się skuteczna.
Lubi też porwać buta i wówczas stara się ze swoją zdobyczą uciec w trudno dostępne dla dorosłego człowieka miejsce.
Próbował tak robić z naszymi butami, bo buty domowników są schowane.
Co do ustaleń, to niestety jedyną dorosłą osobą z którą rozmawiałyśmy była babcia.
Z ojcem nie udało się nam porozmawiać...ponieważ jakby nas unikał - jest głuchoniemy.

Posted

Może warto by było żeby ta rodzina skontaktowała się z behawiorystą? Wystarczy trochę chęci i mam nadzieję że ten problem udałoby się rozwiązać.
Ja oduczyłam skakania mojego psa olewając go. Gdy wchodziłam do domu, on próbował skoczyć, ja odwracałam się do niego plecami, nie odzywając się do niego, nie zwracając uwagi wcale i zajmowałam się swoimi rzeczami. Pies robił dziwną minę, bo nie witałam się z nim. Dopiero jak się uspakajał to go nagradzałam i dopiero wtedy poświęcałam mu swoją uwagę.

Posted

Energy napisał(a):
To dokładnie tek jak napisałam, tylko nie wiem czy tu chodzi o skakanie czy zorientowali się, że to nie jest pluszak i już im się odwidziało...


Widzisz...mam podobne obawy...

Posted

Wiecie... tak sobie myślę, że może chodzi tu o to, że w domu zawsze były psiaki - ale to były psiaki starsze, często stare - a wiadomo, że takie psy z reguły są bardziej stateczne, nie chcą się nieustannie bawić, nie uciekają na spacerach, w domu głównie śpią. A teraz trafił im się psiak młody, bardzo żywy - powiedziałabym nadpobudliwy. Widać byli przyzwyczajeni do tego, że psiak nie skupia nieustannie uwagi na sobie. Teraz jest inaczej. Prawdą jest, że mówiłyśmy im o tym jaki charakter ma Kayko, czyli Karo. Nie mogli też nie zauważyć jak jest, bo on ani przez chwilę nie zachowywał się inaczej.
Nie chcę tu robić sądów, ale wydaję mi się, że chłopak liczył na "nocne wychodne" z kolegami, z psem, który będzie spokojnie siedział obok...
Tak mi się wydaje, bo ten sms o wyjeździe to był blef... miałam wrażenie, że nikt nic nie wie o wyjeździe, szczególnie babcia Adriana.

OCZYWIŚCIE nadal szukamy domu!!!
Bo chociaż babcia Adriana powiedziała, że Karo w gruncie rzeczy jest przemiłym psiakiem, to nie sądzę, żeby zmienili zdanie o oddaniu go:(

  • 2 weeks later...
Posted

Ja również coraz mniej...jakieś 2 h temu udało mi się porozmawiać z młodszym bratem Adriana.
Dziecko twierdzi, że bardzo chce zatrzymać psiaka, Adrian podobnie.
Ponoć babcia się sprzeciwia.
Czekam na wieści od Adriana, bo z rodzicami przez telefon nie pogadam - oboje są głucho niemi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...