Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Prosze o pomoc!
Wczoraj po przyjezdzie do pracy zauwazylam ze na przeciwko kamienicy siedzi, maly czarny, wystraszony piesek. Od razu zaczlam pytac sasiadow i przechodniow czy nie wiedza czyj moze byc, niestety nikt nie byl w stanie pomoc a stan psa wskazywal na to ze nie ma domu(strasznie smierdzial, byl brudny i wychudzony),po odczekaniu godziny, liczac na to ze wlasciciel sie zajdzie postanowilam wezwac schronisko.w miedzyczasie kupilam mu jedzenie z saszetakch, gdyz wczesniej zauwazylam ze nie potrafi sobie poradzic z jedzeniem ktore zostawiaja mu inni ludzie, i w taki sposob powolutku zdobywajac jego zaufanie zwabilam go do mojego biura gdzie dalam mu jesc, pic i przygotowalam poslanie.Schrnisko przyjechalo dosyc szybko i zabrala staruszke na Milowicka.Poniej rozmawialam jeszcze z ludzmi ktorzy mowili ze widzieli juz ja o 5 rano. Po poludniu zwitala do mnie pewna pani ktora powiedziala ze jest wlascicilka tego pieska a od wieczorem im uciekl i go szukaja, a dodam ze pies stal 30cm od ich kaminicy.opowiedzialam jej cala sytuacje i to ze bardzo dziwne jest to ze go szukali jak on od paru godzin czekal pod ich kaminica i nikt o niego nie pytal, powiedzialam tez ze pies jest strasznie zaniedbany i ze ma problem z jedzeniem na co pani ze ona ma 15 lat i chore zęby dlatego nie radzi sobie z twardym pokarmem. poinformowalam ja ze piesek jest w katowickim schronisku i zaproponowalam ze zadzwonie do nich i powiem ze go odbiora na co ona ze dziekuje ale go raczej nie odbierze bo jest za stary. Brak mi slow na cala sytuacje, bo podejrzewam ze piesek raczej sie nie stracil tylko zostal wywiziony pare przecznic dalej z nadzieja ze nie wroci a znalazl droge powrotna a pani przyszla sie zapytac tylko dlatego zeby przed sasiadami robic dobre wrazenie.Dadam ze nie byla absolutnie zmartwiona jego znikniciem a tym bardziej tym ze jest w schronisku. Dzisiaj dzwonilam zeby dowiedziec sie w jakim jest stanie i jak sobie radzi z jedzeniem i z faktem ze zostala porzucona po 15 latach. ale nikt poki co nie potrafi mi udzielic informacji. Prosze czy jest ktos kto moglby do niego zajrzec, moze jakas osoba tam pracuje jako wotontariusz i moglaby przypilnowac zeby zdostawala miekka karme bo boje sie o nia strasznie, dodtakowo nie moge znisc mysli ze raczej nie ma szans na adopcje w tym wieku i umrze w samotnosci, pozbawiona milosci

Posted

nombre napisał(a):
Prosze o pomoc!
Wczoraj po przyjezdzie do pracy zauwazylam ze na przeciwko kamienicy siedzi, maly czarny, wystraszony piesek. Od razu zaczlam pytac sasiadow i przechodniow czy nie wiedza czyj moze byc, niestety nikt nie byl w stanie pomoc a stan psa wskazywal na to ze nie ma domu(strasznie smierdzial, byl brudny i wychudzony),po odczekaniu godziny, liczac na to ze wlasciciel sie zajdzie postanowilam wezwac schronisko.w miedzyczasie kupilam mu jedzenie z saszetakch, gdyz wczesniej zauwazylam ze nie potrafi sobie poradzic z jedzeniem ktore zostawiaja mu inni ludzie, i w taki sposob powolutku zdobywajac jego zaufanie zwabilam go do mojego biura gdzie dalam mu jesc, pic i przygotowalam poslanie.Schrnisko przyjechalo dosyc szybko i zabrala staruszke na Milowicka.Poniej rozmawialam jeszcze z ludzmi ktorzy mowili ze widzieli juz ja o 5 rano. Po poludniu zwitala do mnie pewna pani ktora powiedziala ze jest wlascicilka tego pieska a od wieczorem im uciekl i go szukaja, a dodam ze pies stal 30cm od ich kaminicy.opowiedzialam jej cala sytuacje i to ze bardzo dziwne jest to ze go szukali jak on od paru godzin czekal pod ich kaminica i nikt o niego nie pytal, powiedzialam tez ze pies jest strasznie zaniedbany i ze ma problem z jedzeniem na co pani ze ona ma 15 lat i chore zęby dlatego nie radzi sobie z twardym pokarmem. poinformowalam ja ze piesek jest w katowickim schronisku i zaproponowalam ze zadzwonie do nich i powiem ze go odbiora na co ona ze dziekuje ale go raczej nie odbierze bo jest za stary. Brak mi slow na cala sytuacje, bo podejrzewam ze piesek raczej sie nie stracil tylko zostal wywiziony pare przecznic dalej z nadzieja ze nie wroci a znalazl droge powrotna a pani przyszla sie zapytac tylko dlatego zeby przed sasiadami robic dobre wrazenie.Dadam ze nie byla absolutnie zmartwiona jego znikniciem a tym bardziej tym ze jest w schronisku. Dzisiaj dzwonilam zeby dowiedziec sie w jakim jest stanie i jak sobie radzi z jedzeniem i z faktem ze zostala porzucona po 15 latach. ale nikt poki co nie potrafi mi udzielic informacji. Prosze czy jest ktos kto moglby do niego zajrzec, moze jakas osoba tam pracuje jako wotontariusz i moglaby przypilnowac zeby zdostawala miekka karme bo boje sie o nia strasznie, dodtakowo nie moge znisc mysli ze raczej nie ma szans na adopcje w tym wieku i umrze w samotnosci, pozbawiona milosci


brak słów -taka starowina

Posted

Staram sie jak moge, zeby działac w sprawie malutkiej babcinki. Skontaktowalam sie z fundacja SOS, bardzo licze na ich pomoc. ile bym dala zeby wycignać ja z tego schroniska i żeby ostatanie lata/miesiace życia spedzila wsród osób ktore je kochają. Gdybym mogla, wzielabym ja ze sobą, ale mam juz dwa boksia, jednego kundelka, i dwa koty.

Posted

Nombre mam nadzieję, że uda się coś zdziałać w fundacji, może zajrzy tu jeszcze ktoś kto jeździ do schroniska?
Nie wiem jak można tak pozbywać się psa :( też gdybym mogła przygarnęłabym (pewnie całe schronisko ;)), ale niestety, mogę jedynie podnieść :/

Posted

zyje tylko nadzieja, ze cudowny doktor Czogala, i pozostali lekarze z kliniki,ktorzy lecza tam zwierzaki, zajrza na mała i jej bardzo chore zęby i nie pozwola jej umrzec

Posted

bo wielu ludziom w przeciwieńsywie do zwierzat brakuje serca. A pozniej inni zarzucaja , ze zwierzeta kochamy bardziej niz ludzi.. Gdyby ktos tylko chcial odrobine pomóc staruszce, wiem ze jestem tutaj nieznana , ale to tylko dlatego, ze zazwyczaj radze sobie jakos sama, na wlasna reke szuka domow, wyciagam z pewnego azylu,gdzie nie ma wolontariatu i z wlasnej kieszeni wykladam pieniadze zeby przeniesc zwierzaka ktorego nikt nie chcial do lepszego schroniska

Posted

kiedy? wlascicielka mieszka doslownie 2 metry od mojego biura a psa nie widze, a jak ona z nia cos zrobiła.
Na jakiej zasadzie odbywa sie wydanie psa wlascicielowi, poprostu przychodzi i mowi ze to jego pies, czy gdzies zapisuje sie jego dane, wrazie jakby nagle okazalo sie pies znowu w cudowny sposob sie zgubił?

Posted

nombre napisał(a):
kiedy? wlascicielka mieszka doslownie 2 metry od mojego biura a psa nie widze, a jak ona z nia cos zrobiła.
Na jakiej zasadzie odbywa sie wydanie psa wlascicielowi, poprostu przychodzi i mowi ze to jego pies, czy gdzies zapisuje sie jego dane, wrazie jakby nagle okazalo sie pies znowu w cudowny sposob sie zgubił?
Nie wiem kiedy dokładnie ją odebrała, bo o to nie zapytałam, ale na pewno między 20 lipca a dziś. Jeśli chcesz wiedzieć dokładnie zadzwoń do schroniska - 32 256 61 15. Powiedz, że jesteś osobą, która sunię znalazła.
Właściciel odbierający psa musi jakoś udowodnić, że to jego pies i oczywiście jest spisywany.

Posted

juz zadzwonilam, psa odebrala 21 lipca a ja pieska od 19 czyli od dnia kiedy wezwalam schronisko nie widzialam. Mam nadzieje ze sie suczki nie pozbyla na dobre, jak Pani mysli? schronisko kazalo mi sie przyjrzec sytuacji i w razie czego bedzie sprawdzalo co sie dzieje. Nie wiem czemu ale ja mam radar w oczach i od razu poznaje kto ma niewlasciwe podejscie do zwierzat, a tej pani z oczu dobrze nie patrzylo.

Posted

nombre napisał(a):
Mam nadzieje ze sie suczki nie pozbyla na dobre, jak Pani mysli?
Też mam taką nadzieję... ale ludzie niestety są różni. Choć nie wydaje mi się (tak na logikę), żeby jej się specjalnie chciało jechać do schroniska, ab wziąć sunię, a potem coś złego z nią zrobić.
Miej oczy szeroko otwarte, w razie czego kontaktuj się ze schroniskiem.

Posted

zawsze mam otwarte bardzo szeroko. Chcialam jeszcze dodac, ze zazdrosze ze na trenie katowickim sa mozliwosc dzialania, ja jestem przyzwyczajona do dzialania samodzielnego, bo nie mieszkam w Katowicach tylko pod Rybnikiem(Świerklany) i zawsze wylewam morze łez, gdy dzwonie do gospodarki komunalnej , błagam ich zeby zglosili ze przybłakał sie pies, a slysze ze im szkoda pieniedzy zeby zaplacic za niego Żorskiemu Azylowi. Rybnickie schronisko tez nie moze mi pomoc bo to nie ich region. Staram sie ze wszystkich sil, ale niestety nie zawsze moge sama sobie poradzic z biurokracja i bezdusznoscia ludzi, a zwierzakow nawet nie mam gdzie przetrzymac na tymczas bo u mnie w domu tez pelno.

Posted

dopiero co powolutku przestaje sie tak bardzo martwic suczka a tu nowy pieske na glowie.wcoraj znajomi znalezli przywiązanego do drzewa malego, mlodego pieska, tym razem w okolicach Rybnika, wiec niesety musze sobie radzic sama. Jest jednak nadzieja ze jutro piesek bedzie mial dobry, nowy dom.Trzymajcie kciuki.

  • 1 month later...
Posted

babcinke ktorej wlasciciele sie pozbyli a o ktorej zalozylam ten watek obserwuje bacznie codziennie, i jak widze ze wychodzi na spacer to biegne jak szalona zeby ja poglaskac. sytuacja wyglada tak ze to jest piesek 18 letniego syna tych panstwa co sie jej pozbyli, on w tym czasie byl na wakacjach a oni stwierdzili ze za duzo znia klopotu i psa sie pozbyli. pozniej historie juz znacie. Ja rozmawialam z tym chlopakiem i mowilam mu jak sprawa wygladala i sam nie mogl uwierzyc ze chciali sie pozbyc jego psiny na starosc. Kazal im ja odebrac ze schronu i teraz jak tylko wraca do domu to widze ze pierwsze co robi to idzie z bidulka na dlugi spacer do parku a ja zawsze jak ja widze to placze, bo widze jak z nim jest szczesliwa. a kolejny psiak o ktorym pisalam jakis czas musial przejc transfer do innego domu bo tam sie pewna onka nie chciala z nim zgodzic. Teraz cale dnie spedza na kanapie i gryzieniu kapci pewnych sympatycznych Panstwa, bylam go odwiedzic i widzialam jak mu dobrze. Jak ja kocham szczesliwe zakonczenia.

Posted

czyli wieści dobre, staruszka jest szczęśliwa ze swoim panem...miło to czytać :)
szkoda tylko, że taki młody chłopak ma więcej oleju w głowie i serca niż jego rodzice...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...